<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Kasa, kasa, kasa, a gdzie kompetencje???&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Kasa, kasa, kasa, a gdzie kompetencje???&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521336</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 04 Sep 2008 05:44:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521336 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Z dzieckiem w szpitalu ciężko...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-523858</link>
 <description>&lt;p&gt;My z Łucją byłyśmy w szpitalu klinicznym i jak był obchód to miałam okazję wysłuchiwać tego, czego uczą się młodzi lekarze, którzy z taką ostrożnością do maluszków podchodzili, jak by to były co najmniej szklane cudeńka :) Nikomu nawet do głowy nie przyszło, żeby wyprosić rodzica. Dzięki Bogu. Bo nerwy miałam tak napięte, że nie wiem, co bym zrobiła z takim lekarzem.&lt;br /&gt;
Ogólnie najlepiej to w ogóle nie odwiedzać szpitala z dzieckiem, czego Ci najbardziej życzę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie,&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 21 Jan 2008 21:55:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Kocic</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 523858 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Parakaleinie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521425</link>
 <description>&lt;p&gt;Sądząc z Twoich fotek, facet chciał dodatkowo zarobić jakieś odszkodowanie za uszkodzenie ciała. To widzę jakiś pieniacz, ale to rzecz drugorzędna.&lt;br /&gt;
w ryj z pewnością dostanie od kogoś przy innej okazji.&lt;br /&gt;
Niezbyt często mam kontakt na szczęście ze szpitalem, ale mam co nieco do opisania.&lt;br /&gt;
Choćby jakiś, gdzież tam feudalne, jakieś wprost niewolnicze stosunki na oddziałach, ale to naprawdę za długo na komentarz.&lt;br /&gt;
Pozdro!!! &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;spamspan&quot;&gt;&lt;span class=&quot;u&quot;&gt;jacek [dot] jarecki63&lt;/span&gt; [at] &lt;span class=&quot;d&quot;&gt;gmail [dot] com&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 19:55:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jarecki</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521425 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@ All</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521234</link>
 <description>&lt;p&gt;Historia która opisałem miała miejsce rok temu.&lt;br /&gt;
Pierdzioszek zdrowy co widać po zdemolowanym codziennie mieszkaniu.:)&lt;br /&gt;
Za życzenia zdrowia dziękuję &amp;#8211; jego nigdy dość.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Doktor M. &amp;#8211; od którego nazwiska nazwano dodatek za pracę lekarzy &amp;#8220;po godzinach&amp;#8221; &amp;#8211; był wtedy w trakcie procesu ze szpitalem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każde moje działanie w jakis sposób mógłby wykorzystać &amp;#8220;politycznie&amp;#8221; do swojej walki. Chociażby mówiąc, że nasłał mnie dyrektor szpitala, a ja chciałem go pobić....&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdyby tak zrobił pewnie bym eksplodował i narobił sobie kłopotów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W każdym razie, jak każdy &amp;#8220;górol&amp;#8221; &amp;#8211; pamięć u mnie jest dobra.&lt;br /&gt;
Poza tym wiem, że dobro i zło (jak w tym przypadku) wracają do swego &amp;#8220;właściciela&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan &amp;#8220;doktor&amp;#8221; jest teraz maskotka związków bo wygrał precedensową sprawę &amp;#8211; ciekawe czy wiedzą jakim jest człowiekiem??&lt;br /&gt;
Parakalein&lt;br /&gt;
&lt;img src=&quot;/files/u4978/Picture_18m.jpg&quot; width=&quot;70&quot; height=&quot;70&quot; alt=&quot;Picture_18m.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 11:48:30 +0000</pubDate>
 <dc:creator>parakalein</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521234 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie wiem czy to jaka pociecha?</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521231</link>
 <description>&lt;p&gt;Ale obok opisałem swoje przygody ze S.Z. i swojej rodziny.&lt;br /&gt;
Podobno jesteśmy wyjątkowym narodem?&lt;br /&gt;
Szkoda, że w kurestwie również.&lt;br /&gt;
Igła&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 11:43:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521231 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>parakalein</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521180</link>
 <description>&lt;p&gt;wiesz chlopie, podziwiam Twoja zimna krew. ja bym chyba gosciowi przylozyl w nos. tak zrobil moj kolega, prawnik zreszta, po podobnym incydencie, tyle ze zwiazanym z jego umierajacym na raka ojcem. &lt;br /&gt;
bo czasem koncza sie slowa&amp;#8230; &lt;br /&gt;
pozdrawiam, mam nadzieje ze z maluszkiem wszystko juz OK.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 08:07:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521180 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ta historia</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521174</link>
 <description>&lt;p&gt;pochodzi z innych nieco czasów. Mazowiecka wieś, połowa lat 60., chałupa kryta strzecha. Do chorego, 4-miesiecznego dziecka wezwane zostalo pogotowie. Dziecko w ciężkim stanie, jak sie potem okaże, chore na zapalenie płuc. Po przyjeździe pan doktor pierwsze co zrobił, to poprosił (przepraszam &amp;#8211; to był rozkaz)o krzesło. Nastepnie, zgodnie z pamięcią mojej Matki, olał sprawę, nie zabrał dziecka do szpitala, dał jakies proste leki i odjechał. Dziecko zmarło. &lt;br /&gt;
Wspominam to nie po to, żeby wpisać się w chór obecnych narzekań na słuzbę zdrowia. Ciekawe jest coś zupełnie innego: ten &amp;#8220;lekarz&amp;#8221; ma na koncie sporo takich mało chwalebnych zachowan, a mimo to funkcjonuje tam od dziesiątków lat i ma się ok. Moja matka za każdą wizytę u niego ciągle czuje się w obowiązku zostawić &amp;#8220;parę groszy&amp;#8221;. Sam byłem u niego kiedyś dawno temu. I tak to się kręci.&lt;br /&gt;
A temu małemu było na imę Maksymilian. To był mój rodzony brat.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 03:19:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>StefanDzwon</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521174 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>ociec prać</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521171</link>
 <description>&lt;p&gt;przejmująca historia &amp;#8230;pod wpływem napisałem dłuższy koment, ale skasowałem.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 01:36:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sajonara</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521171 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nóż sie w kieszeni sam otwiera</title>
 <link>http://tekstowisko.com/parakalein/51953.html#comment-521167</link>
 <description>&lt;p&gt;Takiego bydleckiego chamstwa (opartego na niekompetencji najczesciej) jest niestety sporo. Znam sporo podobnych przykladow, z roznych srodowisk.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W panstwie poszanowania prawa, nie mialbys zadnych klopotow z wsadzeniem faceta do pierdla, albo przynajmniej wyrzucenia z roboty. W Berlinie w takiej sytuacji (co jest raczej niemozliwe, ale załóżmy tak dla przykladu) wyciaga sie z kieszeni komorke i dzwoni po policje, ktora pojawi sie niemal natychmiast (pare minut). Owa policja ma obowiazek wysluchac Twojego zazalenia i przeprowadzic czynnosci wyjasniajace. Bardzo dokladnie i wcale nie bedzie Cie owa policja zbytnio w swoja prace angazowac.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprawa miala by final w sadzie albo na Twoj wniosek, albo na wniosek prokuratury, bo policja w takim jak Twoj przypadku uznalaby, ze naruszone zostalo prawo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Polsce chamstwo jest bezkarne, a bezposrednie otoczenie chama &amp;#8211; bezradne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pare lat temu, jeszcze w Polsce, moja jedenastoletnia wtedy corka byla wulgarnie zaczepiana w klasie przez dwie &amp;#8220;kolezanki&amp;#8221;. Bylem u p. wychowawczyni porozmawiac o tym. Pani wysluchala i zaczela tlumaczyc mi, ze owszem zwroci uwage uczennicom, ale zebym rozumial, ze dzieci czesto tak wobec siebie postepuja, szkola nie moze widziec wszystkiego, a w sumie to nic wielkiego sie przeciez nie stalo. Oslupialem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dosc stanowczo zaczalem uprzejmie pani tlumaczyc, ze nie zycze sobie, by w najblizszym czasie cos takiego mialo sie powtorzyc i wyrazilem przypuszczenie, ze pani, bylo nie bylo, pedagog winna umiec- po mojej rozmowie, po moim zgloszeniu problemu &amp;#8211; zareagowac tak, by uspokoic niesforne panienki. Na co pani poddenerwowana, odparowala mi, ze ona ma na glowie prawie trzydziestke uczniow i nie zajmuje sie nauczaniem indywidualnym. Uwage zwroci, ale ja mam zrozumiec&amp;#8230; itd.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No to powiedzialem pani, ze jezeli jeszcze raz corka poskarzy sie mnie na kolezanki, to przyjde do szkoly, do dyrekcji z policja. Tym razem oslupiala pani, a ja sie pozegnalem. Corka sie wiecej nie skarzyla, a wypytywalem ja i nie wygladala na zastraszona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jerry&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S.&lt;br /&gt;
Zyczenia zdrowia dla synka (niech sie dobrze chowa!) i calej rodziny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Obyśmy zdrowi byli&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 14 Jan 2008 00:54:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>touchingmoods</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521167 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
