<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Kulinarne przygody&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Kulinarne przygody&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>&gt;jot</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522620</link>
 <description>&lt;p&gt;na wszystkich stacjach kolejowych na wschód od Buga babuszki sprzedają pielmieni :) ... moi znajomi sie nimi zapychali, tak jak suszonymi rybami, ja na wschodzie mam zawsze przesrane he he he a im dalej na wschód tym dosłownej :P&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...mama anarchija, papa stakan partwiejna!&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 22:17:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522620 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pielmieni!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522388</link>
 <description>&lt;p&gt;To żaden rarytas czy potworność smakowa. Wręcz przeciwnie &amp;#8211; potrawa popularna wśród Rosjan a smakowo nam bardzo odpowiadająca, bo podobno przypominająca kołduny. Ja kołdunów nie znam, wiem tylko, że są trochę większe niż pielmieni. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pielmieniami się zażerałem bywając za Bugiem. W Moskwie sprzed trzech dekad pamiętam lokaliki zwane &amp;#8220;Pielmiennaja&amp;#8221;, w których można było różniste zestawy pałaszować. Ja na pierwsze brałem pielmieni w rosole, a na drugie pielmieni ze śmietaną. Dziwiłem się, że nie ma na deser pielmieni posypanych cukrem&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pielmieni to po prostu pierożki napełniane farszem z surowego mięsa mielonego różnych rodzajów. Gotuje się na wrzątku i to wszystko&amp;#8230; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czytałem, że dawno temu na Syberii do lepienia pielmieni zapraszało się wielu sąsiadów, bo robiło się je na zapas zimą, gdy już trzymał mróz. Zabijało się wołu, świnię i barana i z mięsa robiło farsz. Ciasto do tego z paru worków mąki. Gotowe pielmieni wynosiło się na tacach na dwór, by zamarzły na kość i takie sypało się do beczek, w których mogły trwać całą syberyjską zimę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na filmie &amp;#8220;Syberiada&amp;#8221; jest scena, gdy chłopak zakrada się do szopy, by z beczki podkraść bogatemu sąsiadowi właśnie garść pielmieni. Przed laty z łakomstwa sam ulepiłem stos tych pierożków według &amp;#8220;Russkoj Kulinarii&amp;#8221; i wyszły udatne. Pora powtórzyć eksperyment&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 13:53:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522388 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Co tam czernina</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522377</link>
 <description>&lt;p&gt;To przeciez tylko trochę posoczki rozcieńczonej w zupie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak smazona krew kurza to chyba znacznie bardziej hardcore&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po prostu&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 13:28:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>miras</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522377 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Miras,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522371</link>
 <description>&lt;p&gt;a czerninę jadałeś? Znaczy rosół z dodatkiem krwi (tak to sobie wyobrażam, bo nigdy nie zapytałam o przepis)?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 13:21:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Mo</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522371 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ja was wszystkich zabijam...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522364</link>
 <description>&lt;p&gt;...tym co jadłem w dziciństwie pomiędzy Chełmem a Lublinem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż moja ciotka, gdy zabiła kurę, to po obcięciu łba spuszczała juchę na wysmarowaną smalcem patelnię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taką ściętą, prawie czarną, smażonkę podobno w wieku lat czterech uwielbiałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nigdy potem do tego dania nie wróciłem&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po prostu&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 13:04:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>miras</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522364 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Docencie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-522219</link>
 <description>&lt;p align=&quot;justify&quot;&gt;wynalazłam kiedyś przepis na &amp;#8220;gołąbki po afrykańsku&amp;#8221;. Liście winogron nadziewało się ryżem i bananami i dusiło w białym winie. Wstrętne to było potwornie, ale bohatersko zjadłam;)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 07:51:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Mo</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522219 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>&gt;Fu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521980</link>
 <description>&lt;p&gt;po całym KUBUŚ na raz to bym hafta puścił :P&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...mama anarchija, papa stakan partwiejna!&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 16 Jan 2008 08:27:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521980 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>zajrzyj na smakoszka</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521951</link>
 <description>&lt;p&gt;mało tam grzybów choć i o nich za jakiś czas może coś nasmaruje:)&lt;br /&gt;
pozdrawiam i ide spać&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:32:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521951 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Magio</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521950</link>
 <description>&lt;p&gt;brrr, postgrzybny humor mnie nie bawi:))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:31:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521950 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Maxie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521948</link>
 <description>&lt;p&gt;Łatwo powiedzieć. Kolega małżonek jest &amp;#8220;wielowątkowy&amp;#8221;. :)&lt;br /&gt;
Ale świnia byłam straszna i jakieś 2 godzinki po jedzonku zaczęłam symulować, że to głowa i brzuch mnie boli. Zgadnij Maxie, komu śmieszno a komu straszno było? :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:26:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521948 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Magia</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521944</link>
 <description>&lt;p&gt;to lepiej niech dalej rozwija swoją fascynacje końmi:)))&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:10:48 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521944 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ekstremalne przeżycia</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521943</link>
 <description>&lt;p&gt;to mieliśmy dziś przy &amp;#8220;obiado-kolacji&amp;#8221;. Ugotowałam zupę grzybową z podgrzybków, które kolega małżonek zbierał pierwszy raz w życiu w ubiegłym sezonie z Atlasem Grzybów w ręcach.&lt;br /&gt;
Piszę, znaczy się &amp;#8211; żyję. Jeszcze. :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 23:08:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521943 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>&gt; DS</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521940</link>
 <description>&lt;p&gt;Cały na raz to ja mogę KUBUŚ wypić. :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 22:58:53 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Futrzak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521940 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>&gt;Fu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521895</link>
 <description>&lt;p&gt;ja to mam już tak przepalony od ostrych rzeczy przełyk że Tabasco mogę dosłownie wychylić całe na raz :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...mama anarchija, papa stakan partwiejna!&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 21:35:16 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521895 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Teraz to by mnie zgaga zjadła</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521889</link>
 <description>&lt;p&gt;:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 21:19:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Futrzak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521889 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie wiem, czy podpasuje pod temat</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521888</link>
 <description>&lt;p&gt;Miałem taki sposób na kaca kiedyś &amp;#8211; łyżka tabasco po przebudzeniu. Czekasz parę sekund i po chwili jesteś mokry. Jak przestanie palić zaprawiasz gorącą herbą. Znowu się pocisz i pod prysznic. Kwadrans i po kacu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdr&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 21:19:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Futrzak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521888 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521873</link>
 <description>&lt;p&gt;ej, no jak to w grudniu?&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 20:58:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521873 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>kiedyś w akademiku piliśmy bimberek i ostała nam sie jeno</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521856</link>
 <description>&lt;p&gt;sucha kromka, więc starym zwyczajem piliśmy po kolei i wąchaliśmy z nabożeństwem tą suchą kromkę chleba &amp;#8230; aż to wparował kumpel na którego czekał dorodny karniak, wypił co miał wypić i zeżarł nam nasz przegryzacz :D &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...mama anarchija, papa stakan partwiejna!&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 20:22:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521856 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Najlepszy bimber,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521855</link>
 <description>&lt;p&gt;to piłem w stacji przeciwpowodziowej przy moście w Wyszogrodzie (stacja była w Kamionie). Pędzony półfabrycznie w parniku do kartofli. A bimbrownik sławę miał taką, że na moich oczach milicjant miejscowy na sankach bańkę zacieru do przerobieniaprzywiózł.&lt;br /&gt;
A piłem pod chleb domowy ze smalcem domowym i kiszone ogórki. Jejku, jakie to dobre było!&lt;br /&gt;
To fajna jest historia, cokolwiek faktycznie ekstremalna, ale zasadniczo pierwszej Wigilii w stanie wojennym dotyczy. W grudniu opowiem.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 20:17:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521855 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>a nutrie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521854</link>
 <description>&lt;p&gt;swego czasu robiono z nich kiełbę :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;co do grzybów kiszonych to ja lubię ;) w ogóle sztuka kiszenia na Białorusi jest przezacna&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;kiedyś z Kazachami piłem i oni jedli słoninę peklowaną a do tego chałwę słonecznikową, ja poprzestałem na chałwie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;co do bimbru&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;w Odessie poznaliśmy jednego takiego Witię z Żytomierza i koleś poczęstował nas (sowicie jak to na wschodzie) swoim bimbrem &amp;#8230; Absoluty, Finlandie to berbelucha przy tym &amp;#8230; jak mi Witia nalał od serca stakana tak lekko ponad &amp;#8220;stogram&amp;#8221; to myślałem że nie wypiję bez womita, ale ten trunek był tak delikatny że poszło na raz :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;a ha mój dziadek robił bimerek i dodawał do niego liście wiśni &amp;#8230;  to było zielone jak absynt &amp;#8230; pyszota&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...mama anarchija, papa stakan partwiejna!&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 20:10:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521854 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Oj, ja ze swojakiem miałem sprawę</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521767</link>
 <description>&lt;p&gt;Końcowe lata podstawówki, pic mi się chciało-bez alkoholeowego, patrzę w lodówie- słoik litrowy a w środku cytryna- myslę sobie- mama sok jakiś robi, no to chlus!&lt;br /&gt;
Zgięło mnie, a ostro mi sie pic chciało także wlewałem jak do zlewu ten &amp;#8220;sok&amp;#8221;. czysty spiryt z cytryna do &amp;#8220;rozmajenia&amp;#8221; był szykowany:))&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 15:41:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521767 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Poleski bimber...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521761</link>
 <description>&lt;p&gt;...bywa rozmaity! Brzmi to równie odkrywczo jak to, że sierp jest zakrzywiony&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pijałem ci ja na Polesiu bimbry ekstremalne. Na jednym krańcu stał bimber, który w zamkniętej butelce był wyczuwalny dwa pokoje dalej, przez zamknięte drzwi. Musiałem kiedyś wypić stakanczyk takiej ohydy, by nie obrazić śmiertelnie gospodarzy. Uśmiechnęli się tylko kpiąco z mego kategorycznego żądania popitki.  Tylko szklanica kompotu z suszu uratowało mnie przed wytryskiem gębowym&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na drugim krańcu stał dumnie bimber, przy którym &amp;#8220;Stoliczna&amp;#8221; to były siki św. Weroniki. Zmrożony na dworze, w butli nieprzezroczystej od szronu, smakował jak jedwabny lodowaty ogień. &lt;br /&gt;
:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 15:17:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521761 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie wiem, czy to było ekstremalne, ale...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521728</link>
 <description>&lt;p&gt;Odwiedziłem rodzinkę w świętokrzyskiej wsi.&lt;br /&gt;
Wuje wyjmuje z kredensu butelczynę &amp;#8220;Absolwenta&amp;#8221;. Zielonkawego z paprochami w środku. Zdziwiłem się, bo nie wiedziałem o tym nowym gatunku tej wódzi.&lt;br /&gt;
Szklanki były dwie.&lt;br /&gt;
Ta większa zapełniła się alkoholem.&lt;br /&gt;
Wypiłem.&lt;br /&gt;
Umarłem.&lt;br /&gt;
Powstałem.&lt;br /&gt;
Bo to jednak bimber był.&lt;br /&gt;
A do popicia przegorąca herbata.&lt;br /&gt;
Po chwili na stole stanął talerz, a na nim upieczony bardzo mały kurczak.&lt;br /&gt;
Mięsko  było bardzo smaczne, tylko po tym bimbrze miałem duży problem w utrzymaniu tych drobniutkich kosteczek w pijaniutkich paluszkach.&lt;br /&gt;
Potem okazało się, że to gołąbek był.&lt;br /&gt;
Gołąbek w pokoju.&lt;br /&gt;
Jak się okazuje, pokój to bardzo niepewna sprawa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;It`s good to be a (un)hater!&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 14:28:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>maddog</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521728 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ze wschodnich specjałów</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521700</link>
 <description>&lt;p&gt;To na Podlasiu jest doskonała kiszka ziemniaczana, no i marynowana ( ?) słonina.&lt;br /&gt;
Na moje oko i smak, to jest dobrze wysuszona/skruszała nasolona i lekko przyprawiona słonina, która sobie powisiała w zimnym miejscu.&lt;br /&gt;
Jest krucha. Podają ją ze cebulą skropioną octem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A pamiętam jeszcze taka słoninę z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;UNRRY&lt;/span&gt;, z takich wiader jak teraz farba jest sprzedawana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I suche mięsa i kiełbasy, jakie nadal robi się w naszej rodzinie. Tylko sól, saletra i przyprawy, i potem musi to wisieć ze 2-3 tygodnie, żeby się mięso skruszyło.&lt;br /&gt;
Można to jeść/trzymać miesiącami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mój wuj wędkarz podarował nam kiedyś słoik solonej ikry z łososia złapanego w Łynie.&lt;br /&gt;
Mniam, niech się kawiory schowają.&lt;br /&gt;
Igła&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 13:00:27 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521700 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Joteszu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/docentstopczyk/51976.html#comment-521699</link>
 <description>&lt;p&gt;to my są krajanie, bo moja mamusia z pod Lemieszewicz jest pochodząca.&lt;br /&gt;
A bliny to cudo jest. Obojętnie: ze skwarkami, z powidłami czy też z kawiorem!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 15 Jan 2008 12:52:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 521699 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
