<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;UCHEM LAIKA...  szczęśliwa  siódemka (4)&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;UCHEM LAIKA...  szczęśliwa  siódemka (4)&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>@</title>
 <link>http://tekstowisko.com/chamopole/52010.html#comment-522529</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja to nieźle rozumiem, sam zaczynałem od podobnych spraw. I do dziś uważam że wcześni Rolling Stones &amp;#8211; wtedy jeszcze grupa Briana Jonesa &amp;#8211; grali naprawdę interesującego bluesa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Fakt jednak pozostaje, że brytyjski blues jest imitacją, to raz. A druga sprawa jest taka, że bluesa naprawdę nie jest trudno grać, i tylko b. wyrobione uchy wychwyci niuanse, przesądzające o tym, czy to jest wielka sprawa czy smętne smęcenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja tak trochę z tą zaczepką żeby się pokłócić, świetnie mogę zrozumieć słuchanie tych panów. Jednak faktycznie, są imitatorzy &amp;#8211; czasem nawet b. utalentowani &amp;#8211; i jest oryginał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak &amp;#8220;brytyjski blues&amp;#8221; i &amp;#8220;biały blues&amp;#8221; to nie całkiem to samo. W Ameryce istnieje cały nurt bluesa granego przez białych od samego początku. To się wyraźnie rozwijało równolegle z bardziej znanym bluesem czarnym. Wygląda, że po prostu blues czarny był w tamtym czasie b. dużą częścią czarnej muzyki, przynajmniej tej komercyjnej, więc był nagrywany, biały zaś był nikłą częścią muzyki białej, więc nie był.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to istnieje, i taki np. Ry Cooder jest zarówno białym (jednookim) bluesmanem, jak i absolutnie autentycznym. Ten oryginalny, autentyczny biały blues jest dość blisko spokrewniony z muzyką bluegrass (niektóre kawałki są bardzo bluesowe, inne mało, ale ja b. lubię ten rodzaj muzyki), z Country&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taki np. Chuck Berry więcej słuchał białego country niż czarnego R&amp;amp;B i raczej się mieści w Rock-a-Billy, czyli wczesnym Rock-and-Rollu wychodzącym głównie z Country, niż w R&amp;amp;B. Ray Charles to właściwie śpiewak z obrzeża muzyki Country i więcej w nim tego typu muzyki, niż R&amp;amp;B, przynajmniej czystego. Nagrywał płyty z gwiazdami Country, nagrywał piosenki Contry (&amp;#8220;Georgia on My Mind&amp;#8221;, &amp;#8220;Takie These Chains&amp;#8221;, nawet sławne &amp;#8220;Hit the Road Jack&amp;#8221; jest kompozycją człowieka od Country). Te rzeczy sa niejako na marginesie problemu, ale się wiążą, zgodzisz się?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc to nie jest tak, że każdy biały blues to imitacja. Ale faktem jest, że to co naśladowali &amp;#8211; często b. udatnie, np. Peter Green w &amp;#8220;Black Magic Woman&amp;#8221;, fajnym molowym bluesiku z wyczuciem wykonanym &amp;#8211; brytyjscy wykonawcy to był czysty czarny blues, więc nie byli ściśle mówiąc kontynuatorami, tylko jednak, właśnie&amp;#8230; well, imitatorami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Alem się rozpisał! Ale naprawdę interesują mnie te sprawy. (Tylko Zappy jakoś nigdy nie potrafiłem docenić, ani nawet uwierzyć, że to muzyka. A nawet nieco rapu którym słyszał było całkiem niezłe, choć ogólnie mnie rap mierzi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;-&lt;br /&gt;
triarius&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 20:14:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>triarius</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522529 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Se czasem posłucham...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/chamopole/52010.html#comment-522213</link>
 <description>&lt;p&gt;...B.B.Kinga, Alberta Kinga, Howlin&amp;#8217; Wolfa czy Muddy Watersa&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale w mą świadomość muzyczną najpierw wdrukowano mi Mayalla a ja go od razu zaakceptowałem. Od początku odpowiadało mi białe przetworzenie czarnego bluesa. Może też to, że bluesa grywały zespoły w zasadzie rockowe, na ogół kwartety, ewentualnie wzmocnione saksofonem. Przechodziłem do bluesa z big beatu angielskiego i polskiego. Biały blues był przyjazną formą łagodnego przejścia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czarni bluesmani nie odrzucali takiego grania, zwłaszcza że młode zespoły europejskie darzyły ich wielkim szacunkiem, zapraszały na lukratywne występy do Europy, odżywiały przyblakłe kariery. Europa nie tłamsiła takich muzyków rasizmem i wielu osiadało we Francji, Anglii czy Danii. Blues stał się przez to muzyką ponadrasową, łączącą fanów na świecie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zacząłem więc od białego bluesa i zawsze będzie mi bliski. A czarnego mam też od cholery&amp;#8230;&lt;br /&gt;
:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 17 Jan 2008 07:27:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522213 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@</title>
 <link>http://tekstowisko.com/chamopole/52010.html#comment-522094</link>
 <description>&lt;p&gt;Chesz bluesa, to oryginałów byś se czasem nie posłuchał?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lennie Johnson, Elmore James czy Otis Rush to są oryginały, do których nawet najlepsi imitatorzy, w rodzaju Claptona, z definicji samej się nie umywają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Że też takich prostych spraw ludzie nie potrafią zrozumieć...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;&amp;#8212;-&lt;br /&gt;
triarius&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 16 Jan 2008 18:52:16 +0000</pubDate>
 <dc:creator>triarius</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 522094 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
