<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Nie uciecze?&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Nie uciecze?&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Nóż w kieszeni</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525204</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie potrafię tego wynoszenia się urzędniczego zrozumieć. &lt;br /&gt;
Skąd to się bierze?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mogę sobie darować, że kilka lat temu nie pojechałam na wycieczkę śladami Mickiewicza &amp;#8211; ponoć teraz większość miejsc jest niedostępna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Dzięki za adres bloga, chyba już tam byłam (dzięki Tobie zapewne), ale dobrze wrócić. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 20:40:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525204 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>dwie kategorie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525191</link>
 <description>&lt;p&gt;kilka lat temu wracając z wakacji granicę Białoruś-Polska przekraczaliśmy osobowym, który zaczynał bieg zaraz przed granicą. Wpierw zapchany bezcłowy &amp;#8211; tylko wódka i papierosy. Potem przelewanie tego do torebek plastikowych, kobiety tyją w oczach trzy-pięciokrotnie. Potem wchodzi straż graniczna. Kilka kobiet odesłanych. Celnik rozkręca pół pociągu, z latarką i lusterkiem sprawdza trudno dostępne miejsca. Zostajemy w przedziale sami, pociąg rusza dalej. Przez cały skład przechodzi chłopak &amp;#8211; bezbłędnie ze znanych sobie miejsc wyciągając butelki i kartony z papierosami. Kilka lat później, granica piesza w Medyce. Ku mojemu zaskoczeniu większość &lt;cite&gt;mrówek&lt;/cite&gt; to Polacy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga strona medalu. On z Warszawy, ona ze Lwowa. Jeszcze nie tak, żeby brać ślub, a teraz bez papierka każde spotkanie się komplikuje. Gigantyczne kolejki na Białorusi po wizę &amp;#8211; jeszcze przed naszym wejściem do Schengen &amp;#8211; &lt;a href=&quot;http://twoserge.fotolog.pl/1098458,komentarze.html&quot; title=&quot;http://twoserge.fotolog.pl/1098458,komentarze.html&quot;&gt;http://twoserge.fotolog.pl/1098458,komentarze.html&lt;/a&gt; [w ogóle polecam bloga TwoSerge&amp;#8217;a, już kiedyś pisałam o nim na Salonie].&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobrze pamiętam, jak przy okazji starania o wizę albo wjazdu do &lt;cite&gt;lepszego świata&lt;/cite&gt; dawano mi się do zrozumienia, że jestem osobą drugiej kategorii &amp;#8211; bo ambasada nie może umawiać ludzi na godziny &amp;#8211; więc od świtu godziny w kolejce przed konsulatem, potem w małym pomieszczeniu z za małą ilością siedzeń; bo dla non-EU jedno okienko z gigant kolejką, kiedy trzy puste dla &lt;cite&gt;wybrańców&lt;/cite&gt;. To, że nasze państwo stosuje podobne praktyki&amp;#8230; Brak mi słów.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 20:04:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525191 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Baszko, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525124</link>
 <description>&lt;p&gt;weź Ją. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo czy będzie lepiej? I kiedy?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 16:03:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525124 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Agnieszko,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525115</link>
 <description>&lt;p&gt;kilka razy przekraczałam tę granicę. Pamiętam &amp;#8220;przygody&amp;#8221; z początku lat 90-tych i te z lat ostatnich. Za każdym razem (pociąg, własny samochód) byłam zdumiona tym, co widzę, czego doświadczam i czego się ode mnie oczekuje. Mam wrażenie, że nic się nie zmienia. &lt;br /&gt;
Szoda, bo bym chętnie moją 70-letnią mamę zabrała w jej strony&amp;#8230;&lt;br /&gt;
barabasz &amp;#8211; baszka&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 15:22:53 +0000</pubDate>
 <dc:creator>barabasz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525115 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Sajonaro,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525047</link>
 <description>&lt;p&gt;myśmy  z Krymu wracali: dzień jazdy, nocleg w Barze, niemal dzień jazdy. No i ta granica.&lt;br /&gt;
A integrację popieram, tylko siły trzeba na nią mieć &amp;#8211; zdecydowanie raczej męską, że seksizmem trącę.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 12:15:11 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525047 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>O przejściach granicznych...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525043</link>
 <description>&lt;p&gt;... to całe powieści można pisać. Zawsze było ciekawie.&lt;br /&gt;
We Lwowie na wycieczce byłem 3-4 lata temu oraz rok temu. Raz jechaliśmy z jakimś ukraińskim urzędasem w otwartych drzwiach. Ten z kierowcą autokaru nawzajem się wyzywali i wrzeszczeli na siebie. W końcu urzędas wyskoczył, bo się zbyt daleko od posterunku znalazł i stracił rezon. Chodziło o ściągnięcie jeszcze jakiegoś ubezpieczenia od naiwnych.&lt;br /&gt;
Drugim razem gdy wracaliśmy ze Lwowa to połowa zakupów została spożyta. Noc oczekiwania na odprawę. integracja z dwoma innymi autobusami oraz jednym busem. Taaaka impreza była i komedia szmuglerki. Na granicy nie chcieliśmy zapłacić expresówki to jeszcze dowalono nam przerwę na herbatę, a po samowar chyba do samego Lwowa jeżdżono.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 12:08:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sajonara</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525043 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ja cały</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525039</link>
 <description>&lt;p&gt;czas mam w pamięci obraz tych dzieci z autokaru. &lt;br /&gt;
One jeszcze czekały, a przed nimi były inne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ukraińcy handlują, tak jak i Polacy z okolic nadgranicznych. U mnie na rynku można nawet zamówienia składać &amp;#8211; tak słyszałam. Nie wiem, jak jest teraz. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do granicy: nie mogę przestać myśleć o tych kierowcach tirów. Nie wiem, gdzie to było, ale po przekroczeniu granicy od razu widać było różnicę: ogromne parkingi z ławkami, budynkami sanitarnymi &amp;#8211; prysznic gratis!  &amp;#8211; a wcześniej tylko las i rów.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 12:01:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525039 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>komentarz</title>
 <link>http://tekstowisko.com/agnieszka/52246.html#comment-525028</link>
 <description>&lt;p&gt;I tu bym przytoczyła relację jakiegoś Ukraińca ;)&lt;br /&gt;
Oni też mają ciekawe spostrzeżenia. Kiedy w listopadzie wracałam z Babskiego Kameralnego, wracałam zapchanym &amp;#8220;Ślązakiem&amp;#8221;. To legendarny skład relacji Przemyśl &amp;#8211; Kraków &amp;#8211; Wrocław &amp;#8211; Zielona, temat na osobny tekst. Tam, w tym pociagu, tradycyjnie się naoglądałam, napatrzyłam. Pani Ukrainka spokojnie relacjonowała, że ma i papierosy, i wódkę w torbie: &amp;#8220;prezenty&amp;#8221; &amp;#8211; jak wyjaśniła, u, ha, w takiej ilości, rzeczywiście. &lt;br /&gt;
Co oni zdązyli zmodernizować?? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kłaniam się zielono&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 25 Jan 2008 11:37:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Sosenkowo</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 525028 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
