<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Dieta i patriotyzm I (Z cyklu: Gawędy o niczym)&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Dieta i patriotyzm I (Z cyklu: Gawędy o niczym)&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Żeby nie było</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530181</link>
 <description>&lt;p&gt;kilka lat temu kupiłem sobie lodówkę Amica, którą to sprzedałem w trakcie przeprowadzki- czy jakoś tak, w trkacie &amp;#8220;opychania&amp;#8221; zauwazylem agregat był firmy Elektrolux. Z tym że tu nie ma analogii i nie wiem po co to piszę:))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 16:05:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530181 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A teraz mamy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530178</link>
 <description>&lt;p&gt;E. Wedel &amp;#8211; Cadbury (d. Pepsico, j.d. 22 Lipca)&lt;br /&gt;
I niesmaczne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zelmer byl też OK, ma pan rację&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co gorsza, nawet ci co pokupowali te marki, to ich nie szanują i te same, w polsce produkowane dobra sprzedają za granicą pod innymi nazwami z napisem &lt;em&gt;made in EU&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 15:52:42 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530178 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie każdego dnia Święto Narodowe</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530173</link>
 <description>&lt;p&gt;Panie Sergiuszu. Dziś się będę naśmiewał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to za moment.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;PS Na wszystkim, ale aktualizowalem firewalla, może to przez niego&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 15:39:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530173 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530171</link>
 <description>&lt;p&gt;Odnośnie marek, przypominało mi się, co teść gadał o nich.&lt;br /&gt;
W stanie wojennym przyjechała ciotka z Hangli, przywiozła dla dzieci mego teścia (w tym mojej małej żonki) czekoladowe specjały miód malina, zachwalała pod niebiosa, jakie to dobre i smaczne. Teść zainteresowany wziął papierek, widząc, że dzieciom trzęsą się uszy z zachwytu (znaczy się smakowało) i czyta Made in Poland E.Wedel&lt;br /&gt;
Podobnie było z mikserami Zelmera, no tyle pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;p.s dla przeciwwagi: Panie Lorenzo- no w szoku jestem, co Pan Yayco sypie notkami to Ty ciągle to swoje anegdotki wrzucasz- na zasadzie- niech wie ten Jegomość z Grochowa że w Krakowie też słyszeli to i owo, wychodzi na to że tylko ich zapamiętywaniem się zajmowałeś:)&lt;br /&gt;
Chylę czoła i kapelusza pozdrawiając serdecznie &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;sub&gt;Prezes , Traktor, Redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 15:38:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530171 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530169</link>
 <description>&lt;p&gt;Jaka by ona nie była (ta myśl przewodnia), warta jest ekspozycji oraz kontynuacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. czy toporność objawia się poprzez silnik IE czy też na czymś M$-&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FREE&lt;/span&gt; też idzie topornie? Bo u mnie zasuwa jak zwykle, niczym bolid, no ale to FFox może tylko taki sprytny?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. nr 2: pisałem o ciągu dalszym poszukiwań robala psującego na wątku u Jotesza.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 15:27:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sergiusz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530169 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Sergiuszu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530161</link>
 <description>&lt;p&gt;Myśl przewodnia (ważniejsza &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;IMHO&lt;/span&gt;) jest w częsci drugiej na samym końcu&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;PS Strasznie się dzisiaj &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt; topornie ładuje. Co Pan tam nawkładał?&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 15:10:57 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530161 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>gadu gadu...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530158</link>
 <description>&lt;p&gt;..a myśl przewodnia w krzakach! Szanowni Państwo, młodzież nas czyta! ;)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:56:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sergiusz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530158 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No to mamy zasadę numer jeden</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530154</link>
 <description>&lt;p&gt;Panu Y wierzyć nie należy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Musze przyznać, że już to gdzieś słyszałem, a może nawet mówiłem&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:51:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530154 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>errata</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530149</link>
 <description>&lt;p&gt;ostatnie zdanie miało brzmieć: &amp;#8220;... że prawie uwierzyłam Panu Yayco w to, co napisał w powyższym tekście&amp;#8221; &lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:49:01 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530149 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530147</link>
 <description>&lt;p&gt;Cytat: &amp;#8211; Eee, gdzie tam! (didaskalia &amp;#8211; zaprzeczył nieszczerze cokolwiek):)))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:48:25 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530147 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530146</link>
 <description>&lt;p&gt;w sprawie wcinania się najpierw. Ja to myślę tak, że jak komu do głowy przychodzi na widok publiczny swoje wewnętrzne światy wystawiać, choćby i fragmentarycznie, to liczyć się trzeba z odzewem i wcinaniem się. Co więcej uważam, że ten odzew i wcinanie szanować należy, co do zasady.&lt;br /&gt;
Mam też taką teorię, że w gruncie rzeczy o to wcinanie się chodzi. W przeciwnym wypadku bowiem, można sobie piórem, długopisem lub też przy pomocy klawiatury do szuflady pisać. &lt;br /&gt;
Reasumując ten przydługi wywód: niech się Pan wcina, bardzo proszę :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do reszty to zgadzam się z Panem. I dodam od siebie, że sama osobiście często, może nawet zbyt często nosem, przeczuciem oraz wiarą w człowieka się kieruję. Najlepszym na to dowodem jest fakt, że prawie uwierzyłam Panu Yayco w powyższym tekście&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:46:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530146 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530144</link>
 <description>&lt;p&gt;innymi, prostymi, słowy: podważasz Pan moją wiarygodność, tak?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:44:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530144 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530143</link>
 <description>&lt;p&gt;zupełnie nie pojąłem o czym Pani pisze, pewnie dlatego, że pochłonięty jestem teraz badaniami nad ludem &lt;em&gt;Bola&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może Pani zresztą wziąć na Swoje wątłe barki trudny obowiązek chronienia czytelników przede mną.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja nawet nie wiem, co tak Panią zadziwiło? &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;JAKIE&lt;/span&gt; to niby ja rzeczy ponawypisywałem, poza tym, że chciałbym dobrej rozrywki zażywać, skoro i tak na to płacę pienądze.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:43:23 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530143 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Pani Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530140</link>
 <description>&lt;p&gt;Wcinam się być może między wódkę a zakąskę, jednakże nadmieniła Pani cos o czytelnikach, więc stąd moja śmiałość. Czytelnicy, Szanowna Pani Gretchen, przynajmniej ci w wieku w miare dojrzałym (stan ten jest naturalnie kwestią umowną), przeżyli już różne rzeczy i jakies tam doświadczenie mają. I to doświadczenie mówi im, że w życiu, oprócz pewnej wiedzy, należy się kierować także przeczuciem (nosem), które inni z kolei mogą nazwać (w dużym bardzo uproszczeniu) wiarą. Wiarą w ludzi, którzy &amp;#8211; jeśli są weseli &amp;#8211; to znaczy, że kierują się w życiu albo optymizmem, albo cynizmem wielkim (to ci, ktorzy mają już naprawdę wielkie doświadczenie).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ryzyko zawierzenia czy też zaufania do Pana Yayco jest &amp;#8211; przynajmniej w moim przypadku, a jak Pani wie, moje doświadczenie sięga czasów przedkonsumpcyjnych nawet &amp;#8211; raczej niewielkie. Przynajmniej na obszarze zwanym umownie tekstowiskiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Cieszę się, że udało się Pani przekazać Panu Yayco dobrą wiadomośc:)))&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:30:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530140 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530135</link>
 <description>&lt;p&gt;Najuprzejmiej przepraszam, że z takim opóźnieniem odpowiadam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Istotnie podejrzenie, że jest Pan pełnym poczucia humoru optymistą jest co najmniej ryzykowne. &lt;br /&gt;
Ale i mnie Pan zmylił tyle, że nie do końca bo jednak ten wewnętrzny niepokój, ten cichy głos gdzieś tam we środku mówiący, że być to nie może żebyś Pan, Panie Yayco &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TAKIE&lt;/span&gt; rzeczy wypisywał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ludziom się głupoty biorą z różnych źródeł, opisanie ich jest zadaniem przerastającym moje siły. No ale jak Pan podpuszczasz, to nie ma się co potem dziwić. Widać zaufanie Pan wzbudza w czytelnikach, co jest wiadomością dobrą dla Pana, a niedobrą dla czytelników.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 14:17:43 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530135 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ale to już nie jest polska marka,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530076</link>
 <description>&lt;p&gt;Panie Lorenzo. O to mi chodziło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale przy okazji: ja piłem prawdziwą, przedwojenną &lt;em&gt;Perłę&lt;/em&gt; Baczewskiego, której kilka skrzynek w zapominanej podwarszawskiej piwnicy przetrwało. Wódka jak wódka. Ale ja się nie znam na wódce&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 11:35:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530076 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530071</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie żebym się czepiał, ale tytułem informacji, bo sam byłem zdziwiony, gdy sie o tym dowiedziałem. Idzie o bardzo znana przedwojenna polska markę &amp;#8220;Baczewski&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oto będąc na jakiejś wycieczce na pograniczu austriacko-cechosłowackim wylądowałem, celem pokrzepienia się, w mały relatywnie gasthausie. Za kontuarem, na półce, dostrzegłem sporą butelczynę z przeżroczytym płynem i etykietką &amp;#8220;Baczewski&amp;#8221;. Zamówiłem, zapłaciłem trzy razy tyle, co za 15-letnią Chivas Regal, i wypiłem. Niebo w gębie &amp;#8211; czysta wódeczka na ziołach, mocna dość, bo na nalepce stało 60%. No i zacząłem pytać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dowiedziałem sie co następuje (oczywiście nie tylko od właściciela gasthausu, ale i z innych żródeł póżniej): Baczewscy uciekli ze Lwowa przez Sowietami do Wiednia i tam przeźyli całą wojnę, co jest o tyle dziwne, że ponoc mieli korzenie źydowskie. Zabrali ze sobą wszystkie receptury i działaja nadal, ale tylko jako bardzo ekskluzywna firma, sprzedająca niemal całą swoja produkcję na specjalne zamówienia koneserów na całym świecie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;We Wiedniu i paru innych austriackich miastach moźna znależć cos w rodzaju delikatesów alkoholowych i w nich wypić kieliszek jakiegoś specjału. I tamźe moźna znależć m.in. Baczewskiego w wielu odmianach, tyle źe za spore pieniądze. Marka więc się uchowała i źyje w świecie koneserów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 11:25:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530071 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Dziękuję Panie Sergiuszu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-530010</link>
 <description>&lt;p&gt;za dobre słowa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wie Pan, oglądam z dzieckiem na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HBO&lt;/span&gt; Comedy hiszpański serial komediowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opowiedzieć się tego nie da, ale jest serial, który nie tylko opisuje współczesną Hiszpanię, z jej zadziwiającą postępowością obyczajową, obśmiewaną tutaj okrutnie, ale jest jednocześnie uniwersalny. &lt;br /&gt;
Jest uniwersalny nie tylko dlatego, że pojawiają się wątki zagraniczne (w ostatnim odcinku jedna Pani przyznała się mężowi, że ich starszy syn nie jest jego, tylko działacza Solidarności z Krakowa). Ważniejsze jest to, że jest uniwersalny, bo mówi o żywych ludziach i ich prawdziwych problemach, choćby wyśmiewal je z zadziwiającą starannością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tego język tej produkcji jest nowoczesny i na tyle uniwersalny, że &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HBO&lt;/span&gt; zdecydowało się pokazywać serial pod swoją marką. I tak wszyscy wiedzą, że jest hiszpański i tą hiszpańskość tam wyraźnie widać. Jest tak hiszpański, że amerykanie nie podjęli się zrobienia swojej wersji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Naprawdę chciałbym, aby do oferty &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;HBO&lt;/span&gt; trafił polski serial, dzięki któremu cały świat mógłby się pośmiać z Polaków w inny sposób niż w przypadku &lt;em&gt;polish jokes&lt;/em&gt;. Śmiać, a nie wyśmiewać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze, o jakości życia w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;USA&lt;/span&gt;. Jest ona osiągana dość tanimi środkami. Tekturowe domy, sprzęt domowy mizernej jakości, co świetnie napędza koniunkturę, ale budzi tęsknotę za europejską jakością.&lt;br /&gt;
Amerykańskie samochody są tanie i powszechnie uważane za kiepskie. Sam widziałem w salonie jak, obok siebie stały dwa Jeepy: zrobiony w Ameryce i znacznie droższy z fabryki w Szwajcarii. Na tym droższym było napisane dużymi literami „&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;OSTATNIE&lt;/span&gt; EGZEMPLARZE”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;My staramy się otaczać rzeczami, które przetrwają wiek (nie jestem pewien, czy to wpływ kultury niemieckiej, czy pozostałość po socjalistycznej „gospodarce niedoboru”) i tęsknimy za taniością amerykańską.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze o marce. Ostatnio pisano o tym, że Polska jest dla nas marką samą w sobie. To straszne. Po pierwsze, dlatego, że rzeczy podstawowe nie powinny służyć do etykietowania. Po drugie, dlatego, że świadczy to o tym, jak mało jest marek polskich, które znamy i które przemawiają do naszej wyobraźni. Zmarnowaliśmy marki powojenne: &lt;em&gt;Polar&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Pollena&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Polonez&lt;/em&gt; (dla przykładu), nie odbudowaliśmy marek przedwojennych ( &lt;em&gt;Baczewski&lt;/em&gt; , &lt;em&gt;Radion&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Haberbusch i Schiele&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;Egipskie Mocne&lt;/em&gt; ). Najbardziej sensowna produkcja prowadzona jest pod markami obcymi, albo takimi, które nie kojarzą się z Polską.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A my siadamy na przyzbie, zrywamy zębami kapsel i ubolewamy, że nikt nas nie zna, nie rozumie i nie lubi.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 07:45:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 530010 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529992</link>
 <description>&lt;p&gt;I jak tu nie popaść w pesymizm, a nawet w rozpacz i rezygnację? Człowiek pisze wyraźnie w tytule: &lt;em&gt;Gawędy o niczym&lt;/em&gt;, a ludzie swoje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tego, jeśli tylko ktoś poważy się choćby nieśmiało próbować zaszczepić na polskim gruncie choćby namiastkę typowo amerykańskiej dumy, pewności siebie i samochwalstwa pozytywnego, nim kwestię skończy, już zostanie zatupany i wyśmiany przy pomocy głośnego rechotu szyderstwa, przez co może się poczuć tak łyso, jak kolejny prezenter &lt;em&gt;Amway&lt;/em&gt;, któremu widownia uciekła zaraz po narysowaniu na tablicy pierwszego kółka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Klucz do tej dziwności zdaje się tkwić w zagadkowej, niby pustej przestrzeni pomiędzy zwyczajowym sentymentem a nawet uwielbieniem dla Ameryki z jej mitem pucybuta, a odruchowym szyderstwem w bezpośrednim kontakcie z dowolnym propagatorem tego mitu, gadającym po polsku i do tego w Polsce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z czegu tu się śmiać? Tu płakać by wypadało nad stopniem i powszechnością niezrozumienia elementarnych związków między jakością myślenia i jakością życia. Nie trzeba od razu znać tajników &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NLP&lt;/span&gt;, żeby wiedzieć o co chodzi, zwykła mądrość ludowa wystarczy. A tu rechot. Tymczasem śmiejemy się tak naprawdę z tego, co jest &amp;#8220;tajemnicą&amp;#8221; powodzenia innych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Patrząc na ostatnie kilkanaście lat, śmiem twierdzić, że &amp;#8220;śmieszni&amp;#8221; dystrybutorzy różnych sieci marketingowych zrobili w Polsce więcej dla przełamania odruchu rechotu ze spraw niezrozumiałych dotąd, a przecież ważnych, niż wszelka rodzima pseudo-edukacja*.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;[*] pseudo- dla tej przyczyny, że odbywająca się w/g wzorca z czasów PRL: wy udajecie, że nam płacicie, a my udajemy, że pracujemy. Tutaj: dzieciaki udają, że się uczą, a nauczyciele udają, że nauczają. Podczas gdy jednym i drugim chodzi głównie o to, by mieć to z głowy, jak najmniejszym kosztem. I mamy, co mamy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlatego takich tekstów jak ten Pański, trzeba nam jak chleba.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 07 Feb 2008 03:45:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sergiusz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529992 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen, Pani jest kształcona po szkołach,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529874</link>
 <description>&lt;p&gt;co to jest, że dzisiaj mi rożni imputują: a to że poczucie humoru mam, a to że jestem optymistą. Skąd takie głupoty się ludzią biorą?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle co jeden Pan Lorenzo się przyznał, że jest Cesarzem Chińskim, co wiele wyjaśnia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale inni? I Pani między nimi?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 20:11:30 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529874 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>czyli</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529843</link>
 <description>&lt;p&gt;to takie życzeniowe wizje raczej? Aha.&lt;br /&gt;
Uspokoił mnie Pan, bo jakoś się zaczęłam niepokoić czy aby co Panu się nie stało.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 19:15:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529843 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A gdzie Pani, Pani Gretchen w tym tekście dostrzegła optymizm?</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529809</link>
 <description>&lt;p&gt;Bo ja go nie widzę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja napisałem, co bym chciał, a to mi się raczej w życiu nie sprawdza, niestety.&lt;br /&gt;
Ale cieszę się, że entuzjazm u Pani rozbudzilem i radość. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zawsze to miło starszemu czlowiekowi&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Zawsze można&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:17:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529809 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529789</link>
 <description>&lt;p&gt;Czy można?&lt;br /&gt;
Bardzo realistycznie Pan to nakreślił. Nie zgodzić się nie wypada, bo Pan taki wstęp zrobił, że na &amp;#8220;postępową&amp;#8221; wyjść nie chcę a i środa z popiołem dzisiaj skłania do większej dla bliźnich życzliwości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym czy ja mam skłonność do narzekania? Mniejszą chyba od jakiegoś czasu. Z entuzjazmem szczerym więc i radością ten tekst przeczytałam. Może być, że optymizm jest zaraźliwy.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 17:54:02 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529789 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529763</link>
 <description>&lt;p&gt;Dziękuję i wzajemnie. To raz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo w przyszłym roku będę potrzebował, a nadto zwrócą mi za hotel, a hotele u was droższe niż to warto (ja takie lepsze uważam, dla wygody starych kości). Kombinowałem dwa lata temu na dłuższy weekend do Krakowa zjechać, oglądnąć tą turystyczną atrakcję i do grobów zaglądnąć, ale jak się po hotelach wstępnie rozglądnąlem, to w efekcie w okolicach Sandomierza i w Zamościu wylądowałem. To dwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do tych Chińczyków, to też z tym geniuszem kombinuję. Bo oni są &lt;em&gt;Państwo Środka&lt;/em&gt;, a wy &lt;em&gt;Pępek Świata&lt;/em&gt;. Może to dlatego?  A może po prostu po zagonie mongolskim kolonia jakaś u was się zatrzymała i dba jak może o więzi z chińską macieżą? To trzy.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 16:12:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529763 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/52608.html#comment-529758</link>
 <description>&lt;p&gt;Szkoda, że Pan nie ma krewnych, ale ma Pan przyjaciół z txt :))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie bardzo rozumiem, dlaczego Pan ma zamiar dopiero w przyszłorocznym (2009) wrześniu Kraków zaszczycić swoja wizytą. Może jednak wcześniej sie coś da zarezerwować w Pańskim karneciku?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pytanie o krakowskie fascynacje Chińczykami w Krakowie jest nader ciekawe (sam się za Pańskim poduszczeniem zacząłem zastanawiać nad problemem), bo to przecież Wyspiański w &amp;#8220;Weselu&amp;#8221;, a wcześniej jakiś mnich też się w tamte okolice zapędził wraz z Marco Polo. Jeden czart wie, co nasi królowie zamyśliwali w tej kwestii &amp;#8211; może to krakowski genius llocii tak na nich wpływał?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 16:01:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529758 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
