<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Gretchen w publicznej służbie, odcinek I: bezpieczeństwo i higiena&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Gretchen w publicznej służbie, odcinek I: bezpieczeństwo i higiena&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529873</link>
 <description>&lt;p&gt;ja nawet nie chcę rozumieć, co Pani do mnie napisała.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale względem gaśnicy, to mi chyba dali nową razem ze samochodem, a ten nie jest stary.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 20:05:49 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529873 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Proszę Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529827</link>
 <description>&lt;p&gt;Dziękuję, choć już na ostatnim nerwie wiszę.&lt;br /&gt;
A może przedostatnim?&lt;br /&gt;
Nie wiem, bo ostatnio nie oglądam reklam telewizyjnych z powodu odcięcia sygnału, więc nie widzę tych wesołych staruszków szalejących na rowerach po wydmach na Majorce. I to tylko, za przyczyną zażycia jakiejś piguły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taki p.Yayco to ma dobrze, widać, że cięgiem zażywa.&lt;br /&gt;
Igła&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:53:48 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529827 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529825</link>
 <description>&lt;p&gt;A bo to ja wiem co Pan w samochodzie wozi, albo ten co mu się pojazd we wrak spalony zamienił?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spalony wrak oznaczać też może podłożenie ładunku wybuchowego (&amp;#8220;nie każdy ładunek wybuchowy jest bombą&amp;#8221; &amp;#8211; pobrzmiewa w mojej głowie głos Pana od &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;BHP&lt;/span&gt;) czy coś, a na to już raczej gaśnica nic nie pomoże. Choćby i taka nowomodna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może Pan sobie przecież sam sprawdzić co tam u Pana w samochodzie jeździ, a jak jest przestarzałe to niech leżakuje w sąsiedztwie młodszego egzemplarza.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:51:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529825 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło </title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529821</link>
 <description>&lt;p&gt;To co Pan opisał mieści się tym, co ja z kolei na wstępie nazwałam doświadczeniami niegodnymi pozazdroszczenia. One są obecne po obu stronach tej żałosnej sceny, może mi Pan wierzyć. Jak mnie najdzie to napiszę w innym odcinku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapisane na recepcie leki przypomniały mi moje analogiczne doświadczenie. Wtedy wyszłam od lekarza z myślą ponurą, że tyle to ja wiem sama z reklam telewizyjnych i łazić chora nie muszę. Chyba, że do apteki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziecku za to zdrowia życzę i Panu Szanowny Igło też oczywiście.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:46:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529821 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>I moja w samochodzie też?</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529812</link>
 <description>&lt;p&gt;Jakoś nie wierzę Pani, Pani Gretchen. Jakby to prawda była, to bym tydzień temu na Oboźnej ulicy spalonego wraku nie mijał...&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:20:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529812 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529811</link>
 <description>&lt;p&gt;też byłem dziś na szkoleniu. W przychodni rejonowej. &lt;br /&gt;
A zaczęło się tak: &amp;#8211; po 11 telefonie ( albo zajęte albo nikt nie odbiera ) uzyskuję kontakt II stopnia. &amp;#8211; Słucham przychodnia? &amp;#8211; Chciałbym zapisać chore dziecko do internisty &amp;#8211; Na szczepienie? &amp;#8211; Nie na szczepienie tylko chore. &amp;#8211; To niech pan wchodzi przez wejście dla dorosłych, bo mamy szczepienia okresowe &amp;#8211; Dobrze ale na którą i do kogo? &amp;#8211; Jest tylko jedna pani doktór bo druga chora. &amp;#8211; Świetnie, to może mnie pani o nazwisko spyta? &amp;#8211; A ile córka ma lat? &amp;#8211; 14 i pół &amp;#8211; No to pan musi być. &amp;#8211; Ale ja też jestem chory i mam gorączkę &amp;#8211; No to niech pan sie decyduje, jaki rocznik córki? &amp;#8211; Nie pamiętam, ma 14 i pół &amp;#8211; Ojciec się znalazł, nie pamięta, jakie nazwisko?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po kilku godzinach, pod recepcją.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Dzień dobry, nazywam się i jestem umówiony z dzieckiem do internisty &amp;#8211; Na szczepienie, to tam. &amp;#8211; Nie, z chorym dzieckiem , jestem zapisany. &amp;#8211; Ja nic nie wiem, ( tu następuje grzebanie w kajecikach poliniowanych długopisem ) &amp;#8211; A do jakiego lekarza? &amp;#8211; Podobno jest jeden? &amp;#8211; To niech pan tam siada.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po 10 minutach recepcjonistka wychodzi, po 5 wraca, przechodząc obok nawet nie patrzy, wokół pusto , jedna babcia podrzemuje, siedzimy pod gabinetem &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EKG&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po 5 minutach wstaję i po 2 krokach jestem przy recepcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Jak długo mam czekać i na kogo &amp;#8211; pytam wściekły. &amp;#8211; Powiedziałam, żeby pan siedział, pada kompetentna odpowiedź.&lt;br /&gt;
-Tak to sobie pani może do psa mówić &amp;#8211; siedzieć &amp;#8211; wysilam się.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Reszty nie pamiętam.&lt;br /&gt;
Płacenie za receptę pamiętam. Jakieś polopirynko/witaminki.&lt;br /&gt;
Oczywiście z instrukcjami obsługi jak stąd do Kinszasy. I wliczoną reklamą telewizyjną i kursem szkolenia psa/pacjenta dla białego personelu&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Igła&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:20:01 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529811 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>eeee no Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529808</link>
 <description>&lt;p&gt;wszystkie są takie. Postęp technologiczny połączony z łatwością użytkowania. No cuda, mówię Panu!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:15:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529808 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>To znaczy, że teraz</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529804</link>
 <description>&lt;p&gt;specjalne robią damskie gaśnice, czy wszystkie są takie?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:12:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529804 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>w sprawie gaśnicy jeszcze</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529800</link>
 <description>&lt;p&gt;się dzisiaj dowiedziałam, że nie tylko one są lekkie ale też o wiele prostsze w użyciu. I nie trzeba już robić tych wszystkich wygibasów z przekręcaniem i wbijaniem czegoś tam gdzieś tam. Bierze Pan gaśnicę teraz i ona działa jak zraszacz do kwiatów (lub alternatywnie do odzieży prasowanej) &amp;#8211; prosto i łatwo.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:07:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529800 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A wie Pan</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529796</link>
 <description>&lt;p&gt;mnie przyszło to do głowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mój rozum i pozostała reszta mnie, coś jakby podejrzeń nabrały&amp;#8230; Tak sobie myślę, że też on dzisiaj się doczłapał. Mógł być przecież wczoraj, albo jutro. Teraz sprawdzić trzeba czy nie miał być pierwotnie wtedy, gdy mieli o nas gadać w sejmie, ale im się nie udało z powodu żałoby narodowej&amp;#8230;&lt;br /&gt;
I oczywiście z kim uzgadniał termin.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale takie rzeczy to ja mogę załatwiać normalnie, a nie w sytuacji kryzysowej związanej z poranym wstawaniem kiedy każda moja komórka jest wściekła, a ja zbyt wiele energii zużywam by zmusić się do wykonania prostych czynności.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:04:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529796 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/52619.html#comment-529790</link>
 <description>&lt;p&gt;Pani powinna to na części podzielić, bo ja wrażliwego serca jestem.&lt;br /&gt;
Na dodatek kiepsko jestem przeszkolony, bo szkolono mnie raz i to za komunizmu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyszedł sympatyczny Wietnamczyk (a w tamtych czasach o Wietnamczyka nie było łatwo, proszę Pani) i godzinę mówił o gaśnicy. Chyba o gaśnicy, bo gaśnicę miał i na nią, co i raz pokazywał, ale co mówił, nikt nie wiedział. Do dnia dzisiejszego nie umiem tej cholery, gaśnicy uruchomić. Inna rzecz, że nie próbowałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze mi przyszła do głowy taka myśl. A czy szanownym Państwu, w służbie publicznej, przyszło do głowy, że to specjalny agent rządowy był i uwagę Waszą od sejbaty (taki skrótowiec) odciągał?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 06 Feb 2008 17:56:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 529790 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
