<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Upadek morale w wojsku komputowym&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Upadek morale w wojsku komputowym&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>No widzi Pan Panie Dymitrze</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547520</link>
 <description>&lt;p&gt;własnośc firmy tak &amp;#8211; ale nie własność pracowników.&lt;br /&gt;
Prowadziłam moją wlasną, calkiem sporą firmę przez dwadziescia parę lat.&lt;br /&gt;
I nie przeszkadzały mi nigdy prawa prawcownicze, które zresztą na przekór obowiązujecemu prawu sama nawet tworzylam na uzytek &amp;#8220;mojej&amp;#8221; malej społecznosci. To co mi przeszkadzalo to żarloczna gęba państwa, stale rozdziawiona i stale nienasycona. Wysysająca z mojej firmy to co moim zdaniem należalo sie moim pracownikom i mnie a z pewnością nie państwu jako tworowi nieogarnietemu prawem działającym na rzecz obywatela, czyli i mnie i każdego z moich pracowników.Państwa, które, co tu duzo mówić, okradalo obywatela i nadal okrada, marnując jego pieniadze na luksusy władzy.&lt;br /&gt;
Związki Zawodowe &amp;#8211; to tez najczęściej państwo &amp;#8211; tylko inaczej. Ma Pan rację &amp;#8211; to cwaniacy, dobrze wychodzący na na swoich fuchach &amp;#8211; oczywiście wierchuszka, a nie szeregowi członkowie mamieni ochroną głównie po to by z ich składek paru, parunastu facetów dobrze sobie zyło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale konsultacje, umowy zbiorowe niekoniecznie oznaczają konkrete struktury związkowe. Istnieją rózne formy &amp;#8211; rady pracownicze, stowarzyszenia branżowe, grupy eksperckie itp.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ograniczenie samowoli państwa, elit rzadzących i ochrona obywatela często mylone jest z ograniczaniem wolności przedsiębiorcy. Może dlatego, ze nasi politycy to niemal sami przedsiębiorcy &amp;#8211; wiekszośc z nich zuyje z biznesów jakie pozakladali i jakieim doskonale funkcjonują dzięki uprawianiu przez nich polityki i dzięki pieniądzom, ogromnym pieniadzom  wychachmęconym od państwa. Choćby właśnie Kaczyńscy. &lt;br /&gt;
Te firmy, przetwarzane w &amp;#8220;córki&amp;#8221;, &amp;#8220;wnuczki&amp;#8221;, &amp;#8220;siostry&amp;#8221;, &amp;#8220;ciotki&amp;#8221;, przekazywana przez kumpla kumplowi, zmieniające osobowość, rejestrowane sto piećdziesiąt razy pod coraz to inną nazwą &amp;#8211; i mielące kasę, jaką kumple kumplom zapewniają &amp;#8211; to wciąż nasza rzeczywistość. I tej kasy potrzeba duzo, bardzo duzo. Więc podatki wysokie od śmiesznych płac, więc koszty pracy niebotyczne, więc caly system rozliczeń z fiskusem chory, więc pierwszeństwo zobowiązań wobec państwa przed zobowiązaniami wobec wlasnej firmy &amp;#8211; to wszystko zdegenerowane, pomieszane prawa nowe z prawami jeszcze za komuny powstałymi &amp;#8211; to wszystko woda na młyn polityków i dowolności stanowionego prawa. Prawa im slużącego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiem, że stare demokracje wypracowaly mechanizmy obrony interesu obywatela przed politykami. I chociaż i to jest niedoskonale i często prowadzi do absurdów czy paradiksów &amp;#8211; wolę to niż to co jest u nas.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie obawiam się ściany, jest tak daleko, że nawet jej nie dostrzegam.&lt;br /&gt;
Obawiam sie rybaków, ktorzy łowią ryby w mętnej wodzie uprzednio własnymi rękami stworzonych sadzawek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 22:58:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547520 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547518</link>
 <description>&lt;p&gt;Unia istnieje de facto ale nie de iure. To tak jak zamiana konkubinatu na małżeństwo. Niby nic się nie zmienia, tylko trochę trudniej się rozstać po ślubie. Taki drobiazg. Lepiej przemyśleć to dziesięć razy, niż potem płakać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zakładam, że uda mi się Pana przekonać. Bawię się w jasnowidza i dzielę się swoimi proroctwami. A jak się sprawdzą, to będziemy mieli przechlapane. Oby pani Renata miała rację, ale na to nie liczę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mimo to pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 22:51:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547518 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>&quot;zostanie ukonstytuowany organizm nazywany unią europejską&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547499</link>
 <description>&lt;p&gt;Panie Jerzy, nie przekonał mnie Pan. Mam wrażenie, że Unia już istnieje:) &lt;br /&gt;
O ile wiem, ma dostać tylko osobowość prawną. Od tego niepodległości raczej się nie traci.&lt;br /&gt;
Ale odczuwam coraz większy ciąg euroentuzjastów do integracji, pewnego dnia dojdziemy do ściany i trzeba będzie powiedzieć &amp;#8220;nie&amp;#8221;. Ale jeszcze nie teraz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do cz. IV KPP: Pani Renato, dla mnie część z tych &amp;#8220;praw&amp;#8221; (tak, cudzysłów jest tu jak najbardziej na miejscu) idzie za daleko. Tak daleko, że rzekome prawa ingerują w inne prawa i wolności. Co to niby jest za &amp;#8220;prawo do konsultacji&amp;#8221;? W rzeczywistości to obowiązek nakładany na pracodawcę użerania się z darmozjadami z zarządów ZZ, z których i tak nic nie wynika poza stratą czasu. Słyszałem, że w Niemczech takie &amp;#8220;prawo&amp;#8221; doprowadza do paraliżu decyzyjnego w firmach. To jest ograniczenie prawa własności &amp;#8211; właścicielowi ogranicza się prawo do dysponowania swoją rzeczą, w tym wypadku firmą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Te zastrzeżenia można ciągnąć. Nie jestem zwolennikiem PiS, ale jeszcze będziemy Kaczorowi dziękować za nieprzyjęcie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;dawniej KriSzu&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 21:21:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547499 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547467</link>
 <description>&lt;p&gt;Ale równocześnie wspomniane przez Pana niejasności z postanowień ogólnych wyjaśniają dalsze postanowienia: &lt;strong&gt;„zakaz interpretacji Karty w sposób uszczuplający prawa człowieka gwarantowane przez inne akty prawa międzynarodowego; zakaz nadużycia praw (nie mogą być interpretowane jako uprawnienie do wydania aktu prawnego niweczącego którekolwiek z praw i wolności).”&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
Przyzna Pan, że tu o zbytniej samowoli nie ma mowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Martwi mnie więc to, ze gwarancje dla pracowników, czy dla zdecydowanej większości społeczeństwa moga byz ograniczone samym faktem nieprzyjęcią Karty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Polskie zastrzeżenia, jakie złożył J. Kaczyński są takie:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Artykuł 1&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;1. Karta nie rozszerza możliwości Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, praktyki lub działania administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;2. W szczególności i w celu uniknięcia wątpliwości nic, co zawarte jest w tytule IV Karty nie stwarza praw, które mogą być dochodzone na drodze sądowej, mających zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa, z wyjątkiem przypadków gdy Polska lub Zjednoczone Królestwo przewidziały takie prawa w swoim prawie krajowym&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Artykuł 2&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Jeśli dane postanowienie Karty odnosi się do krajowych praktyk i praw krajowych, ma ono zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa wyłącznie w zakresie, w jakim prawa i zasady zawarte w tym postanowieniu są uznawane przez prawo lub praktyki Polski lub Zjednoczonego Królestwa.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
I to jest dla mnie groźne. Bo o ile trudno mi sobie wyobrazić pomniejszanie praw obywateli Wielkiej Brytanii, to całkiem łatwo, na podstawie dotychczasowych praktyk mogę założyć dowolne próby ograniczania naszych praw w Polsce.&lt;br /&gt;
Poza tym wszystkim nie widzę powodu by to co jest dobre dla obywateli Francji czy Szwecji czy Grecji czy Malty – było złe dla Polakow. Nie ufam naszej władzy, której osobisty interes od czasów komuny dyktuje rozwiązania korzystne dla samej władzy, Kaczyńskim również, ponieważ niejednokrotnie obserwowaliśmy  w ciągu minionych lat ich starania o korzyści własne kosztem społeczeństwa. Zapewne nie przewidywali końca swoich rządów skoro takie właśnie zastrzeżenia zrobili – zapewne jedynie po to by mieć wolna rękę i móc dyktować warunki  współobywatelom. Dlatego chcę by Karta Prawa była również przyjęta przez Polskę.&lt;br /&gt;
PS. Pan Jerzy robi wrażenie człowieka, który nie zna ani TL ani &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt;, skoro nieustannie porównuje ich skutki do &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;USA&lt;/span&gt;. Nie mówiąc o tym, że całkowicie nie zauważa zakresu praw obejmujących swoim działaniem wszystkie państwa UE. Moż zamiast straszyć uzyłby wreszcie jakichś konkretnych argumentów powołując się na konkretny przepis TL.Byłoby przynajmniej o co zaczepić dyskusje. Bo jak na razie – to gdybanie u cioci na imieninach.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 20:29:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547467 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547438</link>
 <description>&lt;p&gt;Jeżeli traktat reformujący wejdzie w życie, to wbrew jego nazwie zostanie ukonstytuowany organizm nazywany unią europejską. Tym samym niepodległość elementów składowych będzie porównywalna z niepodległością elementów innej unii nazywanej Stanami Zjednoczonymi Ameryki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie stanie się to raptownie, niemniej po wejściu traktatu reformującego w życie, możliwość wycofania się będzie bardzo ograniczona, a z czasem centrala będzie zawłaszczać coraz więcej kompetencji. Aż dojdzie do wybuchu, bo Europa to nie Stany Zjednoczone i przerobienie Polaków na Francuzów czy Niemców wywoła opór, przynajmniej u części Polaków.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 19:21:49 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547438 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547417</link>
 <description>&lt;p&gt;Niech Pan racjonalnie uzasadni twierdzenie, że od 1.1.2009 tracimy suwerenność. Bardzo mnie to interesuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;dawniej KriSzu&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:33:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547417 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547411</link>
 <description>&lt;p&gt;Pan da spokój. Przecież lekceważenie wszystkich innych &amp;#8211; inaczej myślących nie bierze się z powietrza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A suwerenni będziemy do 1.1.2009 o ile któryś kraj nie odeśle traktatu reformującego do kosza. Potem będzie nadrzędność regulacji unijnych nad krajowymi. Bdzie wesoło…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obym się mylił&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:25:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547411 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547410</link>
 <description>&lt;p&gt;Pan da spokój. Przecież lekceważenie wszystkich innych &amp;#8211; inaczej myślących nie bierze się z powietrza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A suwerenni będziemy do 1.1.2009 o ile któryś kraj nie odeśle traktatu reformującego do kosza. Potem będzie nadrzędność regulacji unijnych nad krajowymi. Bdzie wesoło…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obym się mylił&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:25:06 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547410 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Jeszcze jedno:</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547407</link>
 <description>&lt;p&gt;Pisze Pani, że nasi przedstawiciele władzy mogą ustawowo ograniczać nasze prawa. Rzeczywiście to robią, lecz mam wrażenie, że gdyby poddać ocenie TK wypociny naszych parlamentarzystów (wszystkie a nie tylko te zaskarżane), toby większość z nich się nie ostała. &lt;br /&gt;
Proszę zauważyć, że Konstytucja RP (art.31) pozwala na ograniczanie wolności i praw tylko w trzech przypadkach: &amp;#8211; bezpieczeństwo lub porządek publiczny,  &amp;#8211; ochrona środowiska, zdrowia i moralności publicznej, &amp;#8211; wolności i praw innych osób&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt; (art.52) mówi natomiast o następujących przypadkach: &amp;#8211; gdy [ograniczenia] są konieczne i rzeczywiście realizują cele interesu ogólnego, &amp;#8211; lub wynikają z potrzeby ochrony praw i wolności innych osób&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja przepraszam, ale &amp;#8220;koniecznością&amp;#8221; i &amp;#8220;interesem ogólnym&amp;#8221; da się dosłownie wszystko uzasadnić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;dawniej KriSzu&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:20:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547407 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Renato,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547394</link>
 <description>&lt;p&gt;Kiedyś porównywałem &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt; z Konstytucją RP i odniosłem wrażenie, że w sferze praw specjalnie się nie różnią. Pisał zresztą o tym Sadurski, choć u niego był to argument &amp;#8220;za&amp;#8221;, dla mnie to jest argument &amp;#8220;przeciw&amp;#8221;.&lt;br /&gt;
Jedynie część IV (Solidarność) jest zdaje się pójściem dalej w stosunku do Konstytucji, lecz dla mnie jako &amp;#8220;kolibra&amp;#8221; nie jest to szczególna zaleta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niech Pani zastanowi się nad tym, co Pani napisała:&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;jeśli nie przyjmiemy Karty – wydajemy się sami na łup naszych lokalnych przedstawicieli władzy, którzy mogą nam w zależności od posiadanej większości sejmowej zmieniać zarówno Konstytucję jak i ograniczać ustawowo nasze prawa.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli skoro polska demokracja szwankuje, to lepiej scedować kompetencje komuś innemu, kto o nas lepiej zadba, a sami będziemy mieli święty spokój? A jeśli przyjdzie nam ochota coś zmienić? Trzeba będzie się dogadywać z całą Europą, a tak jesteśmy póki co suwerenem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sup&gt;dawniej KriSzu&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:04:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547394 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Jerzy - poczuł się Pan dotknięty? I dlatego skarży się Pan </title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547382</link>
 <description>&lt;p&gt;na innych blogach?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jakież to są te Pana &amp;#8220;argumenty&amp;#8221;?&lt;br /&gt;
Nie widzę ani jednego!&lt;br /&gt;
Widzę jedynie gdybanie i etykietkowanie rozmówcy. Widzę też próby zachowania własnego poczucia wyższości i podkreślania &amp;#8220; A właśnie, że mam rację&amp;#8221; &amp;#8211; chociaz żadnej racji Pan nie przedstawil. Wszystko to co Pan mówi można streścić w zdaniu &amp;#8211; &amp;#8220; A ja wam mówię, że się mylicie, i już&amp;#8221;&lt;br /&gt;
Mówi Pan dużo o sobie i także o mnie, chociaż jesli prawda jaką Pan przedstawia o sobie jest tej rangi jak prawda jaką Pan usiłuje przypisać mnie &amp;#8211; to nie mam podstaw by wierzyć w chociaz jedno Pana słowo   &amp;#8211; natomiast nic na temat samej istoty sprawy.&lt;br /&gt;
I prosze nie pisać, że to problem czytelnika, że nie potrafi odczytać treści i ocenić argumentow. Nie da się odczytywać tego czego po prostu nie ma, nawet jesli autor jest przekonany, że jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 17:33:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547382 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Dymitrze</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547380</link>
 <description>&lt;p&gt;Mam zwyczaj czytać dokumenty, na których temat się wypowiadam.&lt;br /&gt;
To co mi się w Karcie nie podoba:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;III&lt;/span&gt; &amp;#8211; równość płci ale przy dopuszczeniu &amp;#8220;specyficznych korzyści dla płci niedostatecznie reprezentowanych&amp;#8221;; &lt;br /&gt;
Nie rozumiem co to są „specyficzne korzyści niedostatecznie reprezentowane”  &amp;#8211; skoro jest równość wszystkich wobec prawa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To co przede wszystkim tracimy nie podpisując Karty – wytłuściłam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyzna Pan, że mój osobisty rejestr korzyści jaki zauważam, jest zdecydowanie na korzyść Karty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zwłaszcza, ze nasza Konstytucja nie daje nam zbyt szczegółowych gwarancji.&lt;br /&gt;
A poza tym jeśli nie przyjmiemy Karty – wydajemy się sami na łup naszych lokalnych przedstawicieli władzy, którzy mogą nam w zależności od posiadanej większości sejmowej zmieniać zarówno Konstytucję jak i ograniczać ustawowo nasze prawa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I.	Godność człowieka (art. 1-5):&lt;br /&gt;
ochrona godności ludzkiej; prawo do życia (w tym zakaz orzekania i wykonywania kary śmierci); prawo do integralności cielesnej (w tym zakaz praktyk eugenicznych, zakaz czerpania zysków z ciała ludzkiego jako takiego i jego części, zakaz klonowania w celach reprodukcyjnych); zakaz tortur i poniżającego traktowania lub karania; zakaz niewolnictwa i pracy przymusowej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;II.	Wolności (art. 6-19):&lt;br /&gt;
prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego; prawo do poszanowania prywatności i życia rodzinnego; ochrona danych osobowych; prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny; wolność myśli, sumienia i religii; wolność przepływu informacji i wyrażania opinii; wolność zgromadzania się i stowarzyszania się; wolność sztuki i badań naukowych; prawo do edukacji; wolność wyboru zawodu i prawo do zatrudniania się w każdym państwie UE; wolność prowadzenia działalności gospodarczej; prawo własności (w tym własności intelektualnej); prawo do azylu; ochrona na wypadek wydalenia i ekstradycji. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;III&lt;/span&gt;.	Równość (art. 20-26):&lt;br /&gt;
równość wobec prawa; zakaz wszelkiej dyskryminacji; poszanowanie różnorodności kulturowej, religijnej i językowej; równość płci ale przy dopuszczeniu &amp;#8220;specyficznych korzyści dla płci niedostatecznie reprezentowanych&amp;#8221;; prawa dziecka; prawa osób starszych; integracja osób niepełnosprawnych. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;IV.	Solidarność (art. 27-38);&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;prawo pracowników do informacji i konsultacji; prawo do układów zbiorowych i wspólnych działań; prawo do pomocy społecznej i mieszkaniowej; prawo do ochrony przed nieuzasadnionym zwolnieniem; prawo do dobrych warunków pracy; zakaz pracy dzieci i ochrona pracującej młodzieży; zakaz zwolnień z powodu macierzyństwa, prawo do zasiłku macierzyńskiego i opiekuńczego; prawo do pomocy socjalnej; prawo dostępu do służby zdrowia; ochrona środowiska; ochrona konsumenta.&lt;/strong&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;V.	Prawa obywatelskie (art. 39-46):&lt;br /&gt;
prawo do głosowania i kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego; prawo do głosowania i kandydowania w wyborach samorządowych; prawo do dobrej administracji; prawo dostępu do dokumentów unijnych; prawo składania skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich; prawo składania petycji do Parlamentu; prawo przemieszczania się i osiedlania; prawo do ochrony dyplomatycznej i konsularnej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;VI.	Wymiar sprawiedliwości (art. 47-50):&lt;br /&gt;
prawo do rzetelnego procesu sądowego; domniemanie niewinności i prawo do obrony; zasada legalizmu i proporcjonalności w procesie karnym; ne bis in idem procedatur (nikt nie może być ścigany lub skazywany z powodu faktów, co do których został już uniewinniony lub skazany) . &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;VII&lt;/span&gt;.	Postanowienia ogólne (art. 51-54):&lt;br /&gt;
zakres stosowania Karty (podczas implementacji prawa wspólnotowego przez ciała unijne); zakres gwarantowanych praw (mogą być ograniczone tylko, jeśli jest to konieczne dla ochrony dobra publicznego lub innego z praw, przy uwzględnieniu zasady proporcjonalności); zakaz interpretacji Karty w sposób uszczuplający prawa człowieka gwarantowane przez inne akty prawa międzynarodowego; zakaz nadużycia praw (nie mogą być interpretowane jako uprawnienie do wydania aktu prawnego niweczącego którekolwiek z praw i wolności).&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 17:21:39 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547380 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowni Państwo!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547379</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;b&gt; Pani Renato! Panie Lorenzo!&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja chętnie wdaję się w spory, choć jak mawiał Antoni Słonimski „Nie lubię wymiany poglądów, bo zawsze muszę wymieniać moje doskonałe na cudze gorsze.”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dyskusję mogę prowadzić wszędzie, niemniej nie jestem w stanie dyskutować z brakiem argumentów, dlatego nie podejmuję dyskusji z Panią. Przykro mi…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Doceniam użycie słowa przepraszam, ale nie o to chodzi, żeby mnie przepraszać. Ja się nie obrażam. Ja najwyżej wzruszam ramionami. Nie po to odzywam się, by było miło, ale po to by nieść kaganek tam gdzie mrok… Jak nie działa, to trudno. Myślę, że dyskusja u Pana może być ciekawa. Tyle tylko, że dobrze byłoby przyjąć takie ramy, że jak myślimy „co za idiotyzmy pisze”, to piszemy „nie przekonują mnie Pana/Pani słowa…”. To dużo lepiej służy dyskusji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam, a roli kasandry się nie wybiera, to jest brzemię, jakie trzeba dźwigać&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 17:20:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547379 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Dorzucę swoje 3 grosze do tej dłuuuuuugiej dyskusji.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547370</link>
 <description>&lt;p&gt;Jest faktem nie podlegającym dyskusji, że traktat lizboński jest gorszy dla Polski od traktatu z Nicei. Powiedział to dzisiaj Rokita. Przedstawianie zatem traktatu z Lizbony jako dobra w czystej postaci to nieuczciwość (nie jest to bynajmniej uwaga kierowana personalnie na tym blogu).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z drugiej strony trzeba postawić sobie pytanie, czy mogliśmy sobie pozwolić na storpedowanie tego traktatu w pojedynkę, bo tak to by wyglądało. Dopóki nie wyrzekamy się suwerenności, powinniśmy układać sobie stosunki w ramach Europy, tak myślę. Nie chcę jednak stawiać sprawy definitywnie, traktatu nie czytałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Inna sprawa to Karta Praw Podstawowych. Pani Renato, czy Pani czytała ten dokument? Nie rozumiem Pani entuzjastycznego podejścia do tej sprawy. &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt; nie gwarantuje niczego więcej ponad to, co daje nasza Konstytucja. Po co mnożyć byty niepotrzebne? &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt; wprowadza natomiast inne standardy prawne, np. inaczej definiuje ograniczenia praw obywatelskich. W naszej Konstytucji ograniczenia są precyzyjnie zdefiniowane (inna sprawa, że nikt tego nie przestrzega). W &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;KPP&lt;/span&gt; prawa obywatela można ograniczyć &amp;#8220;z ważnych względów&amp;#8221; (cytat z pamięci). Mnie się taki zapis bardzo nie podoba i dobrze, że tej Karty nie ratyfikowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;sup&gt;dawniej KriSzu&lt;/sup&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 16:44:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547370 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panowie, Panie Jerzy, Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547365</link>
 <description>&lt;p&gt;Z przyjemnością obserwuję i poobserwuję nadal dyskusję Panów.&lt;br /&gt;
Jesli tylko jako gospodyni jestem przez Panów akceptowana &amp;#8211; to mój blog jest do panów dyspozycji.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam Panów serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 16:26:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547365 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Jerzy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547352</link>
 <description>&lt;p&gt;Chyba mnie/nas Pani Renata pogoni ze swego bloga za robienie zamieszania:-))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niemniej spróbuję odnieśc się do Pańskiego stanowiska, a moźe i ciut więcej, poczynając od końca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nazywać to ja będe tylko tak, jak Pan się nazywa. Po prosto w moim pojęciu dyskusji nie mieszcza się argumenty ad personam. Moge czegos nie rozumieć, ale żeby za to kogoś brzydko nazywać? Panie Jerzy, skąd ten brak wiary w czlowieka? No, może nie kaźdego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku pkt. 6 chodzilo mi o drugie znaczenie slowa, czyli &amp;#8220;akcję obliczoną na latwy efekt, poklask&amp;#8221;. Rzecz w tym, że dziennikarze zbyt często używają takich metod (nie wiem, czy z powodów lenistwa, charateru swoich gazet, czy niezrozumienia przez nich samych poruszanych kwestii);&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do pkt. 5: czyżby Pan sugerowal, że ewentualnia decyzja na rzecz udzielenia kredytu inwestycji pn. &amp;#8220;Gazociąg Pólnocny&amp;#8221; moglby miec związek z osobistą korzyścią któregos z urzędników? Po drugiego (jesli źle Pana zrozumialem), to mimo wszystko liczy sie wynik roczny danej instytucji finansowej, a nie poszczególne inwestycje. W przypadku zaś instytucji unijnej moźna zalozyć coś, o czym u nas dawno zapomniano,że istnieje mianowicie korzyść dla calej Unii w perspektywie wieloletniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teraz odejdę od Panskich odpowiedzi. Otóź nie bardzo wiem, dlaczego się żolądkujemy, bo wszystko jak na razie toczy sie po naszej myśli, a przynajmniej zgodnie z tym, co do tej pory robili polscy przywódcy. Oto chcieliśmy, aby zdywersyfikować dostawy gazu do Polski &amp;#8211; no to je zdywersykowaliśmy, i to w sposób drastyczny, uniezależniając się calkowicie od dostaw rosyjskiego gazu w przyszlości. Trzeba bylo rozmawiać z Turcją, a sie nie rozmawialo. W ogóle sie nie rozmawialo, i to od lat.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W kwesti naszych potrzeb gazowych proszę, jeśli ma Pan znajomych na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;AGH&lt;/span&gt;, zapytać, jakie sa nasze zasoby, ile potrzebujemy i ile należy zainwestować, by ze zlóż polskich zapewnic sobie gross gazu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaistniala sytuacja jest dowodem na polską (a przynajmniej polskich przywódców) nieumiejętność prowadzenia handlu międzynarodowego powiązanego z naszymi interesami. Politycznymi także.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakby Pan mial gaz i chcial go sprzedwać np. do Niemiec, to co by Pan zrobil na miejscu Rosjan? Może w ten sposób prosze sobie wyobrazić aktualną sytuację. A my ciagle chcielibyśmy mieć ciastko i zjeść ciastko. To na razie my chcemy mieć dochody z przesylu gazu przez nasze terytorium. Gdy dostawca ma zamiar zrobić to w inny sposób podnosimy larum, zamiast się dogadać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie chcę juź zabierac miejsca na blogu Pani Renaty,bo temat bardzo dlugi, więc skończę. Ale odezwę się do Pana natychmiast, jesli Pan wyrazi taką ochotę na swoim blogu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 15:59:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547352 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Teksty &quot;uniwersalne&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547328</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;em&gt;Znalazłam niedawno w sieci tekst, którego autor skierował swoje żale i pretensje pod adresem jednego z liderów nielubianej przez siebie partii.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Uderzył mnie uniwersalizm tego tekstu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Zamieniając nazwisko lidera, nazwę partii i hasło programowe uzyskałam tekst idealnie wpisujący się w mój tekst główny, i zarazem będący odzwierciedleniem obecnej sytuacji politycznej&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Jest też doskonałym przykładem języka pozbawionego konkretów, ograniczonego niemal wyłącznie do ogólnikowych żalów i zarzutów, jakie z powodzeniem służą agitatorom politycznym dowolnej opcji.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Ten język oddziaływuje właśnie poprzez swój uniwersalizm na ludzi, którzy nie potrafią sprecyzować na czym polega zła lub dobra polityka, zły lud dobry rząd i którym taką papkę podaje się jako „gotowiec”. Użyte nazwisko i nazwa partii stanowią cel w jakim ukierunkowuje się ich niezadowolenie.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;A potem mamy w tekstach naszych komentatorów słowa-wytrychy, słowa-klucze, choćby takie jakich użył Pan Maciejowski o indoktrynacji czytelników Gazety Wyborczej, nie zauważając własnej indoktrynacji, której właśnie dał dowód.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wklejam ten sparodiowany tekst tutaj równocześnie zamieszczając link do oryginału:&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://iskry.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=532&amp;amp;Itemid=4&quot; title=&quot;http://iskry.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=532&amp;amp;Itemid=4&quot;&gt;http://iskry.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=532&amp;amp;Itemid=4&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;code&gt;&lt;/code&gt;@@@@@@@@@@@@@@@@@&lt;br /&gt;
Panie Prezesie, Jaśnie Wielmożny Panie Kaczyński mam do Pana pytanie, w zasadzie zadaję je Panu jako szefowi pańskiej partii, ale że jest Pan, z racji pokrewieństwa i bliskości z najwyższą osobą w Państwie, w zasadzie wyżej w hierarchii od Premiera, więc zadam je Panu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pytanie jest bardzo proste, a głównie dlatego chcę je właśnie Panu zadać gdyż nikt inny z waszej partii nie jest, tak napuszonym bufonem jak Pan i w zasadzie tylko Pan jako jedyny tak pięknie obrazowo pokazuje swoim zachowaniem, gestami, słowami i mimiką jak wy Prawo i Sprawiedliwość traktujecie społeczeństwo Polskie. Tak Panie Kaczyński jest Pan takim lustrem odbijającym wnętrze waszej Partii w naszą społeczeństwa stronę. To bardzo źle że tak traktujecie ludzi, wszystkich ludzi, nawet tych którzy wam zaufali i oddali na was swoje głosy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest jeszcze inna, tym razem pozytywna z mojego punktu widzenia strona Pańskiego zachowania, gestów, mimiki i słów, oraz określeń używanych w Pańskich wypowiedziach. Ta pozytywna strona to ta &amp;#8211; że jest Pan także soczewką która ze zdwojoną mocą pokazuje prawdę o Prawie i Sprawiedliwości..&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niech Pan weźmie sobie nagrania z TV do domu i w spokoju, z rodziną obejrzy je sobie, i niech Pan poprosi rodzinę o uczciwą i szczerą opinię. Nie wymagam by Pan to później upubliczniał Panie Jarosławie, bo przecież wstydem dla Pana byłoby gdy musiał Pan mówić o sobie że zachowuje się pan jak snob, że Pańskie zachowanie jest przykładem tak zwanego „przerostu ambicji nad inteligencję”, jeżeli więc Pan to zrobi, a rodzina uczciwie oceni zachowaj Pan tę opinię dla siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Jarosławie proszę słów tego felietonu nie brać dosłownie do siebie, znaczy tylko i wyłącznie do siebie. To nie jest tak jak Pan może sobie myśleć, dlatego postaram się Panu w prosty sposób wyłożyć, acz bardzo krótko o co mi chodzi i dlaczego tak piszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Już kiedyś w felietonie „Gęba Kaczyńskiego” pisałem tak:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdy na ekranie telewizora zobaczę sylwetkę Jarosława Kaczyńskiego mającego za chwilę przemówić, mogę spokojnie wyłączyć telewizor bo z góry wiem że jak zwykle cytował będzie wyuczony do perfekcji „jedyny i właściwy” i wciąż ten sam tekst. A zaczyna się on zwykle tak: „Mamy kryzys polityczny państwa, jedynie nowe wybory mogą ...” &lt;br /&gt;
To było dawno w 2006 roku, a czas leci i leci, a Pan Panie Jarosławie miast zacząć się uczyć bycia człowiekiem uczciwym wobec siebie i narodu staje się coraz groszy i coraz bardziej zakłamany. Tak bardzo żeś Pan sam uwierzył w swoje Populistyczne hasła, że zapominasz się Waść i występując publicznie obnażasz prawdę o całym swoim ugrupowaniu. Ale jak napisałem to ta pozytywna strona Pańskich występów przed społeczeństwem. Pan jesteś odzwierciedleniem całej PiS. I moim zdaniem to jest najlepszy marketing jaki mogą mieć wasi polityczni przeciwnicy. Nie musieliby nic więcej robić jedynie prosić o to by Kaczyński jak najczęściej występował w TV publicznym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednego tylko się obawiam, niezwiązane to ani z waszą Partią, w ogóle z polityką nie ma nic wspólnego, obawiam się że nasze społeczeństwo niestety się nie zmieni, i mało kto tak naprawdę „przejrzy na oczy”, że nadal wystarczy im medialny bełkot „czysto Polskich” mediów które na was pracują, a pracują i pracowały cały czas, nie tylko one zresztą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo przecież widząc poprzez Pana jako soczewkę wnętrza waszej partii, łatwo zobaczyć że bez wsparcia mediów i oligarchów, wy sami w żaden sposób nie potrafilibyście wygrać żadnych wyborów. Może jesteście wyedukowani, czyli pokończyliście takie czy inne szkoły, ale operatywności w was samych ni za grosz. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale ci co was wspierali i wspierają wiedzieli i wiedzą cały czas po co i w jakim celu to robią, wiedzieli także dobrze kogo, i jaki poziom reprezentujące osoby i ugrupowanie wybrać. I wybrali, a z ich punktu widzenia wybrali dobrze, bo tylko wy nadajecie się na te stanowisko – stanowisko urzędników oligarchii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pewnie wcześniej próbowali z postkomunistami, ale tam im nie wyszło bo to jakby nie było ideowcy, a ludzi posiadających jakieś idee nie tak łatwo kupić, oni bardziej niekiedy wierzą w idee niż w pieniądze. Z wami sprawa była prosta. Wasze historyczne hasło którym się szczyciliście: ”budujemy IV RP” jeszcze z czasów PC, stało się drogowskazem dla dzisiejszych waszych zwierzchników. Teraz siedzicie w ich kieszeniach i trzęsiecie gaciami ze strachu co będzie dalej. A przyszłość szykuje się nieciekawa. Postkomuchy (obecni szanowani biznesmeni „liberałowie”) mają pewnie także haki na was i „wymagają”, Wy naobiecywaliście w kolejnej już kampanii i jasne jest że nie wywiążecie się ze swoich zobowiązań wobec społeczeństwa, bo jak kiedy „ONI” wymagają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życie się toczy, czas biegnie, a Polskie społeczeństwo nie jest takim tuzinkowym społeczeństwem jak Pan sam wie, i wie Pan zapewne o tym że my Polacy potrafimy zachować się czasami wbrew wszelkiej logice i &amp;#8230;&lt;br /&gt;
Udowadnialiśmy to niejednokrotnie, mówi o tym historia, i ci którzy reprezentowali jakiś tam poziom intelektualny nie ryzykowali większego konfliktu z nami. Nie bali się Czechów, zaatakowali Węgry a nas obchodzili bokiem. Ale pewnie mieli zadanie ułatwione bo w naszym społeczeństwie, jak i to wykazuje historia, zawsze znaleźć można było takich dla których ważniejsza od Ojczyzny była garść srebrników czy kochanka. Na takich zawsze można znaleźć haka, tym bardziej gdy pozbawieni są godności i honoru, i gdy ambicja przerasta ich inteligencję.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I w końcu pytanie, czy wy nas uważacie za idiotów? Odpowiedzcie sobie szczerze i pamiętajcie o jednym, że ci którzy pociągają sznureczki na których wy zwisacie dadzą sobie radę, wykręcą się sianem i cała odpowiedzialność spadnie na was. Róbcie więc tak dalej towarzysze z Prawa i Sprawiedliwości i z innych partii na naszej politycznej scenie, a prędzej czy później nasz Naród przejrzy na oczy i wyciągnie ręce w waszym kierunku. A jestem pewien że nie po to by was uściskać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS.&lt;br /&gt;
Powtórzę po raz wtóry słowa które może dla niektórych zabrzmią dziwnie i śmiesznie ale z mojej strony są naprawdę szczere, żal mi tych wszystkich którzy uwierzyli w wasz „solidaryzm”, tych którzy dali się zwieść pięknym wyuzdanym słowom wypowiadanych przez was liderów PiS. Najbardziej mi żal jednak wszystkich młodych w których dojrzewa dopiero idee solidaryzmu. Bo dzięki wam ta idea w ich młodych sercach i umysłach może ulec wypaczeniu. Żal mi tych wszystkich wyborców którzy w PiS upatrywali zbawiennej dla naszej gospodarki siły – bo się zawiodą. Ale wierzę że to się prędzej czy później zemści kochani. Historia i Bóg osądzą was sprawiedliwie. Pamiętajcie – W życiu dostajemy dokładnie to co dajemy&lt;br /&gt;
&lt;code&gt;&lt;/code&gt;@@@@@@@@@@@@@@@&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 15:22:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547328 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547308</link>
 <description>&lt;p&gt;1. Tak się śmiesznie składa, że pożyczając pieniądze można stracić.&lt;br /&gt;
2. Nie wszystko co nazywa się bankiem jest nim rzeczywiście (Bank Światowy), nie trzeba nazywać się bankiem, aby nim być (Międzynarodowy Fundusz Walutowy).&lt;br /&gt;
3. Kredyty z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt; są atrakcyjne, bo tanie. Ktoś musi zapłacić za to i na pewno nie zrobi tego pożyczkobiorca tylko Pan jako podatnik.&lt;br /&gt;
4. To, że artykuł opisuje możliwe zdarzenie, powinno ludzi obudzić. Niemniej Państwo nie chcą przerywać tego snu. Państwu jest dobrze, a po Was choćby potop. Opisana w artykule sytuacja jest jedynie przykładem pasztetu jaki nam przyrządzono. Stawiam funty przeciw orzechom, że nie jedynym. &lt;br /&gt;
5. Gdyby &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt; było prywatną instytucją, to wierzyłbym, że zarobi nawet udzielając kredytu z ujemną stopą procentową. Bo ktoś kto pożycza, czy wydaje &lt;b&gt;swoje&lt;/b&gt; pieniądze, stara się mieć z tego korzyść. Urzędnik też chce mieć korzyść, ale może być ona zupełnie rozbieżna z interesem udziałowców, czy właścicieli pożyczanych pieniędzy.&lt;br /&gt;
6. To, co zrobił Andrzej Kublik nie może być nazwane demagogią. Jest to z Pańskiej strony błąd rzeczowy. Proszę sprawdzić znaczenie słowa demagogia.&lt;br /&gt;
7. Może mnie Pan nazywać dowolnie, choć podejrzewam, że pani Renaty Pan nie prześcignie. Niemniej jeśli w swoim zacietrzewieniu przekroczy Pan pewne granice, to po prostu będę Pana ignorował. To jedyny środek „odwetowy” jaki stosuję.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 13:22:02 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547308 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Jerzy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547274</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie znalem tego artykulu. Po przeczytaniu dochodze do wniosku,że formulując to stwierdzenie/pytanie red. Kublik dopuścil się demamgogii, aczkolwiek być może w dobrej wierze (?). Czego dpuszczają się ci, ktorzy przekazują tę demagogie dalej, nie śmiem napisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż jeśli informacje na ten temat sa zgodne z prawdą, to &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt; czyli bank pozyczy pieniądze, jako że banki pożyczają, a nie daja pieniądze. A tego, że to większość udzialowców decyduje o sfinansowaniu (powtarzam `- to znaczy pożyczeniu pieniędzy) jakiejś inwestycji, też nie musze pisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Mogę też odwrócic tę demagogie i napisać: &amp;#8220;mimo że Rurociąg Polnocny nie będzie przebiegal przez terytorium Polski, Polska na nim zarobi&amp;#8221;. Chyba też nie musze wyjasniać dlaczego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie w mglisty krakowski poranek&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 07:19:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547274 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No dobrze merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547266</link>
 <description>&lt;p&gt;dorzucę jeszcze Wolińską oraz Hryckowiana, Bodeckiego i prokuratora Lapińskiego ze sprawy rotmistrza Pileckiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiem, ze zachowałam się niezbyt grzecznie &amp;#8211; i przepraszam Pana Jerzego. Ale też i on napisał taka bzdurę, ze nie da się tego normalnie komentować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A propos Łapińskiego &amp;#8211; to niezmiernie ciekawa historia, która na dodatek w pewnym swoim fragmencie, w pewnym przedziale czasowym,  kojarzy mi się z innym powstańcem Warszawy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wklejam spory fragment:&lt;br /&gt;
***************&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Czesław Łapiński (ur. 4 czerwca 1912 w Sosnowcu, zm. 2004) – podpułkownik, prokurator w procesach w stalinowskich.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Ukończył w 1936 roku Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim w stopniu podporucznika. Uczestniczył w kampanii wrześniowej. W czasie okupacji był od jesieni 1939 członkiem Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej (&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PLAN&lt;/span&gt;), później pracował w wywiadzie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;ZWZ-AK&lt;/span&gt;. W czasie powstania warszawskiego był dowódcą kompanii AK na Ochocie. Drugiego dnia Powstania został ranny w rękę. Działał w partyzantce na Zamojszczyźnie. W AK doszedł do stopnia majora.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Do &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LWP&lt;/span&gt; wstąpił ochotniczo w 1945 roku i został skierowany do pracy w sądownictwie wojskowym. Oskarżał początkowo w sprawach o dezercję i niewłaściwe obchodzenie się z bronią.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
*************&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Okazuje się, że  kolaboracjia niektórych byłych AKowców i powstańców warszawskich ze stalinowcami &amp;#8211; miała miejse.&lt;br /&gt;
W procesie Witolda Pileckiego brał udzial jeszcze jeden były AKowiec. &amp;#8211; Jan Hryckowian.&lt;br /&gt;
To jeszcze ciekawszy zyciorys.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Też wklejam znaczny fragment.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;******&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Jan Hryckowian (ur. 15 października 1907 r. w Latrobe w stanie Pensylwania w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;USA&lt;/span&gt;, zm. w 1975 r.) &amp;#8211; adwokat, sędzia sądów wojskowych w czasach stalinizmu, żołnierz AK, później kapitan &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LWP&lt;/span&gt;.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Jego żona, Stanisława Hryckowian, również kapitan AK, odznaczona Krzyżem Virtuti Militari, była adiutantem gen. Fieldorfa &amp;#8220;Nila&amp;#8221;.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Rodzina Hryckowiana powróciła do Polski w okresie międzywojennym a on ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1931 roku i dwa lata później, jako zawodowy wojskowy, rozpoczął pracę w sądownictwie. Aż do wybuchu II wojny światowej pracował jako czynny sędzia w Wojskowych Sądach Rejonowych w Grodnie i Tarnopolu. W 1938 roku został awansowany do stopnia kapitana.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;W okresie okupacji działał w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;ZWZ-AK&lt;/span&gt;, w którym zajmował się m.in. organizacją oddziałów partyzanckich na Podhalu i w powiecie miechowskim. Był dowódcą batalionu od sierpnia 1941 do stycznia 1945 roku. Do zadań jego oddziału należało niszczenie niemieckich obiektów telekomunikacyjnych w Krakowie.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Został odznaczony Krzyżem Walecznych za udział w akcji na niemiecki transport kolejowy, zaś za walkę z okupantem &amp;#8211; Srebrnym Krzyżem Zasługi.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Do Rejonowej Komendy Uzupełnień w Krakowie zgłosił się na początku 1945 r. Przydzielono go do korpusu oficerów służby sprawiedliwości &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;LWP&lt;/span&gt;. W grudniu 1945 r. awansowano go do stopnia majora, w czerwcu 1946 r. został podpułkownikiem. W tym czasie pracował w Najwyższym Sądzie Wojskowym. Był sędzią orzekającym m.in. w procesie pokazowym pułkownika Jana Rzepeckiego i innych oficerów AK i WiN. W sprawach tych zapadły wyroki śmierci i długoletniego więzienia.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;W marcu 1947 r. został szefem Wojskowego Sądu Rejonowego nr 1 w Warszawie. Wtedy właśnie wydał najwięcej wyroków śmierci. Było ich co najmniej 16, w tym w pokazowym procesie Witolda Pileckiego i procesach &amp;#8220;odpryskowych&amp;#8221; (utajnionych przed opinią publiczną).&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;W styczniu 1949 r. Jan Hryckowian odszedł z sądownictwa wojskowego. Pracował jako adwokat w Warszawie.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;W dniach 14-21 września 1953 roku w czasie procesu biskupa Kaczmarka był obrońcą siostry zakonnej Walerii Niklewskiej i podobnie jak inni obrońcy wspomagał pracę prokuratorów i namawiał swoich klientów do przyznania się do winy.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Źródło: &amp;#8220;http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hryckowian&amp;#8221;&lt;br /&gt;
*******************&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Apr 2008 00:24:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547266 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Renato</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547263</link>
 <description>&lt;p&gt;W Twojej najnowszej inwokacji umieszczenie jako jedynego charakterystycznego reprezenta ZŁA ojca Kryżego (nawet &amp;#8220;między innymi&amp;#8221;) nie dodaje powagi Twoim argumentom. Wypij jeszcze jedno mleko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;merlot&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Apr 2008 23:57:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547263 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy-&quot;Prawdziwe skutki ratyfikacji!&quot;? Prawdziwe???</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547262</link>
 <description>&lt;p&gt;Zdenerwował mnie Pan!&lt;br /&gt;
Napisal Pan &amp;#8220;Przeżyliśmy Związek Sowiecki przeżyjemy i Brukselę.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ma Pan świadomośc idiotyzmu jaki Pan, ( tym razem bez przeproszenia) napisał?&lt;br /&gt;
To, że Pan czy ja przeżyliśmy Związek Radziecki &amp;#8211; nie znaczy, że przeżyli go ci rozstrzelani, zakatowani w piwnicach UB, zaharowani na śmierć w kopalniach i innych łagrach, zamęczeni w więzieniach &amp;#8211; między innymi z wyroków ojca przyjaciela Pana pupilkow, Kaczyńskich &amp;#8211; sędziego Romana Kryze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie słyszałam by coś podobnego groziło nam ze strony Brukseli. A nawet by komukolwiek przyszło do głowy czynić równie idiotyczne porównania jak pańskie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Klepie Pan jakieś bzdurne pacierze i klepie faktycznie jak nawiedzona panienka.&lt;br /&gt;
Zadałam sobie trud i znalazłam ów omawiany przez Pana artykuł. Zamieszczam go w calości.&lt;br /&gt;
I pytam, o czym Pan mówi?&lt;br /&gt;
O czymś czego nie ma, co nie wiadomo czy kiedykolwiek powstanie i czy faktycznie spowoduje, że będziemy musieli do tego czegoś dołożyć się, ani oczywiście, jeśli będziemy musieli &amp;#8211; to w jakiej wysokości i czy ma ona związek z wysokością naszych udziałów w banku, który potencjalnie może kredytowac to ewentualne przedsięwzięcie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i istotnie zarówno artykul jak i bijąca z niego powaga autora i powaga sytuacji zaslugują na poważne omówienie. &lt;br /&gt;
Dalbyś Pan spokój z tym kasandrzeniem &amp;#8211; bo jak to ma być największe zagrożenie &amp;#8211; to ja się na nie zgadzam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oto te strachy na Lachy!&lt;br /&gt;
***********************************************&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapłacimy za rosyjsko-niemiecką rurę, choć ominie nas Bałtykiem?&lt;br /&gt;
Andrzej Kublik&lt;br /&gt;
2008-04-04, ostatnia aktualizacja 2008-04-04 08:49 &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Polska jest przeciwna budowie niemiecko-rosyjskiego gazociągu pod Bałtykiem, ale być może będzie musiała się do niej dołożyć. Takie ryzyko niesie traktat lizboński.&lt;br /&gt;
 Gazociąg Nord Stream ma omijać Polskę i inne kraje Europy Środkowej. Koszty tej inwestycji rosną jak na drożdżach. Gazprom i jego niemieccy partnerzy szacują je już na 7,4 mld euro &amp;#8211; prawie dwa razy drożej niż dwa lata temu. A to wstępne szacunki, bo nie ułożono jeszcze nawet centymetra rury na dnie morza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skąd rosyjsko-niemieckie konsorcjum weźmie pieniądze na tę inwestycję? Większość chce pożyczyć w bankach. Najbardziej atrakcyjny byłby kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, głównej instytucji finansowej Unii Europejskiej. Jego kredyty są nisko oprocentowane, a ponadto stanowią znak, że inwestycja jest ważna dla całej UE.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tej pory Nord Stream nie miał szans na kredyt z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt;. Na finansowanie przez ten bank inwestycji poza obszarem UE musiały się jednomyślnie zgodzić wszystkie unijne państwa. Przy sprzeciwie Warszawy i kilku innych stolic było to nierealne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale ostatnio konsorcjum Nord Stream przypomniało, że to się zmieni po przyjęciu traktatu lizbońskiego. Do podjęcia decyzji wystarczy kwalifikowana większość &amp;#8211; co najmniej 18 państw i 68 proc. kapitału akcyjnego &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt;. Do Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, które najgłośniej protestowały przeciw rurze, należy razem tylko 2,4 proc. akcji banku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt; to zarząd decyduje, co poddać pod głosowanie. &amp;#8211; Obecny zarząd na pewno nie zaakceptuje kredytowania projektu, który budzi takie kontrowersje jak Nord Stream &amp;#8211; zapewnia Marta Gajęcka, wskazana przez Polskę wiceprezes &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EBI&lt;/span&gt;. Ale przyznaje, że może się to zmienić w przyszłości. Kadencja Gajęckiej upływa np. w 2010 r.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Według pierwotnych planów budowa gazociągu miała się zacząć w przyszłym roku, a zakończyć w 2011. Opóźnienia są już takie, że to nierealne.&lt;br /&gt;
Źródło: Gazeta Wyborcza&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Apr 2008 23:45:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547262 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Agawo!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547260</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;agawa-1234&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Nie mogę ustosunkować sie do artykułu z GW bo go nie czytałam.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy tylko trzymając rękę w ogniu można stwierdzić, że jest gorący? Ja usłyszałem o artykule w wiadomościach radiowych i dyskusji dziennikarzy prasowych z Wojciechem Manem po 7 czasu polskiego. Sam jestem zaskoczony, że gazeta tak szybko pokazuje prawdziwe skutki ratyfikacji. Niemniej tym razem i w tej sprawie można im wierzyć. Lubią piętnować głupotę Polaczków…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;A Pan znowu nielogiczny. Powołuje się Pan tym razem na źródło, które sam uważa za niezbyt wiarogodne  „gazeta wyb…rcza” i domaga sie rzeczowej argumentacji.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Powoływanie się na brak logiki, zamiast argumentów nie jest już zabawne. Podaję Państwu źródło wiarygodne dla Państwa. Mój stosunek do źródła jest nieistotny, gdyż podaje ono informacje sprzeczne z Państwa poglądami, a nie moimi. Tym razem przypadkiem napisali prawdę. A Państwo zostali poproszenie o uzasadnienie dlaczego finansowanie z Państwa podatków gazociągu biegnącego przez Bałtyk ma być dla Polski korzystne. Uciekanie od tego zagadnienia świadczy o braku argumentów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;To chyba żart?&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odpowiadając w Pani konwencji powinienem się zapytać czy to objaw braku świadomości czy Pani żartuje czy nie, bo w moich pytaniach nie ma niczego śmiesznego dla federastów/unionistów. Jeśli pojawia się u mnie uśmiech, to jest to objaw politowania, a nie radości. Przeżyliśmy Związek Sowiecki przeżyjemy i Brukselę. Jest to dokładnie tak samo poroniony pomysł.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tradycyjnie w roli Kasandry&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Apr 2008 23:03:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547260 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>he, he, he.... Panie Jerzy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547233</link>
 <description>&lt;p&gt;Popieram Traktat Lizboński i jego ratyfikację przez Polske. Życzę sobie równiez poparcia oficjalngo Karty Praw Podstawowych.&lt;br /&gt;
Za blędne uważam anachroniczne pojmowanie patriotyzmu i podtrzymywanie roli Polski jako zadupia kulturowego i cywilizacyjnego Europy, z wynędzniałym narodem, któremu jako jedyna satysfakcja muszą wystarczyć co kilka miesięcy boguojczyźniane imprezki prezentowane w telewizorze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam marzenie &amp;#8211; chciałabym zobaczyć ulice Polski po których chodzą uśmiechnięci ludzie. I nie są to cudziemcy, jakich natychmiast można zidentyfikować na naszych ulicach, właśnie po podniesionych głowach i uśmiechniętych twarzach.&lt;br /&gt;
Ci cudziemcy &amp;#8211; to najczęściej nasi bracia Europejczycy, których patriotyzm zapewne jest nie mniejszy niz nasz &amp;#8211; i zamiast pleśc bzdury o zaprzepaszczeniu państwowości, czerpią pełną garścią z dobrodziejst wspólnej Europy &amp;#8211; w odróznieniu od nas. W odróznieniu, bo zawsze znajda się postPRLowskie przeżytki, które nie sa w stanie połaczyć w swoich głowach dobrobytu z patriotyzmem. Praca i patriotyzm kojarzą im się z obiehowym  powiedzeniem : &amp;#8220;przepracowałem trzydziesci lat &amp;#8211; niczego sie nie dorobiłem, nic nie mam&amp;#8221;&lt;br /&gt;
Panie Jerzy w d&amp;#8230;mam taki patriotyzm! Sama jestem tworem tak pojmowanego patriotyzmu. Ucz się, pracuj, nie wymagaj zbyt wiele, módl się, szanuj starszych itp.&lt;br /&gt;
I najszczerzej jak mogę powiem: Nie życzę nikomu, najmarniejszemu,  nawet najbardziej nielubianemu człowiekowi &amp;#8211; takich skutków patriotyzmu jakie stały się udziałem mojego pokolenia.&lt;br /&gt;
Ucz się, pracuj, dorabiaj się, dbaj o rodzinę, bądź dobry dla ludzi, ale nie daj się tłamsić innym, szukaj prawdy i nie daj sie ocwanić i idź razem ze światem do przodu &amp;#8211; to moje patriotyczne przykazanie dla moich następców.&lt;br /&gt;
I jeszcze jedno: Nie słuchaj tych, którzy szermują wielkimi słowami. &lt;br /&gt;
Słuchaj tych, którzy swoje życie spędzili tu, w Polsce, i z nią razem szli krok po kroku ku wolności razem z nią przeżywając dzień po dniu jej wzloty i upadki.&lt;br /&gt;
Bądź przyzwoitym człowiekiem &amp;#8211; ale nie pozwól by rządziły Tobą cwane sukinsyny.&lt;br /&gt;
Naucz się korzystać z demokracji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ot i to cały mój patriotyczny przekaz do następnych pokoleń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak Panie Jerzy, mam powody do radości gdy widzę, że mój kraj idzie w dobrym kierunku! Nawet jeśli ja z nim do celu już nie dotrę, to chcę przynajmniej jakiś mały kawalek drogi razem z nim przemierzyć ciesząc się każdą napotkaną zmianą na lepsze.&lt;br /&gt;
A to co się może przydarzyć niedobrego nie będzie gorsze od tego niedobrego, jakie stale nam się jak dotąd od tylu, tylu lat przydarza. Więc sobie i z tym poradzimy!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Panie Jerzy&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Apr 2008 21:43:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>ererka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547233 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ererka/53951.html#comment-547226</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie moge ustosunkowac sie do artykulu z GW bo go nie czytalam.  A Pan znowu nielogiczny. Powoluje se Pan tym razem na zrodlo, ktore sam uwaza za niezbyt wiarogodne  „gazeta wyb…rcza” i domaga sie rzeczowej argumentacji. &lt;br /&gt;
To chyba zart?&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Apr 2008 21:05:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>agawa</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 547226 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
