<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Przygody z dysleksją&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Przygody z dysleksją&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Pani Julll!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559639</link>
 <description>&lt;p&gt;Rasa żółta ma chyba większą wariancję w zakresie karnacji niż rasa biała. Zdarzyło mi się pracować z Filipińczykami, od tak jasnych jak ja (dziecko młynarza), po tak czarnego, że murzynki z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RPA&lt;/span&gt; wyglądały przy nim jak mulatki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 22:55:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559639 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559557</link>
 <description>&lt;p&gt;ponoć właśnie na różne elementy twarzy zwracają uwagę żyjący pośród białych i pośród żółtych &amp;#8211; u nas bodaj uwagę przyciągają głównie włosy, oczy, karnacja, które u nich stosunkowo mało między sobą się różnią.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 19:57:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559557 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A jak się ma, Szanowna Pani Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559548</link>
 <description>&lt;p&gt;ta dyspersonia do niemozliwości w sumie (lub przynajmniej duzych trudności) rozpoznania przez przedstawicieli rasy bialej ludzi żóltych i (podobno) odwrotnie również. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten sam nos (jako organ), te same dwoje oczu, brwi, oczy etc. i bez szans. Dlatego mam zawsze poważne klopoty z rozpoznawaniem bohaterów na filmach chińskich. Troche inaczej jest z Japończykami (np. Toshiro Mifune zawsze rozpoznam). Taki klopot z przedstawicielami rasy czarnej juz raczej nie wystepuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 19:34:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559548 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pino i Grzesiu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559541</link>
 <description>&lt;p&gt;tłumaczyliśmy mojej kuzynce, z którą spędzaliśmy któryś wieczór, że Follow ma &amp;#8220;nie-pamięć&amp;#8221; do twarzy. Dopiero kiedy spotkaliśmy się na większej imprezie kilka dni później i Follow się jej przedstawił jak komuś nieznajomemu, uwierzyła, że można mieć to posunięte tak daleko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazwyczaj rzecz wygląda tak, że jak idziemy ulicą, ktoś wita się z Followem, a ja mu potem tłumaczę, kto to był.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przypomina mi się historyjka trochę à propopos, jak to trzeba uważać ze znajomymi twarzami &amp;#8211; kiedyś tata koleżanki, wykładowca, ukłonił się komuś w sklepie. Córka i żona patrzą na niego zdziwione, on tłumaczy &amp;#8211; to chyba jakiś dawny student, czy coś, jakaś taka znajoma twarz.&lt;br /&gt;
Dopiero został uświadomiony, że właśnie Giertychowi się kłaniał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrowienia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 19:15:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559541 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>O to ja mam </title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559525</link>
 <description>&lt;p&gt;co Pino i Follow.&lt;br /&gt;
Nie umiem nigdy opisac nowo poznanej osoby, znaczy zawsze mówię: no normalnie wyglądał itd&lt;br /&gt;
Kurde, wkurzające to czasem jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A apropos dysleksi/dysgrafii- leczyć (a raczej (prówbować leczyć)  się da, są specjalne ćwiczenia dla dzieci z dysleksją.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dysleksja istnieje, nie jest wbrew pozorm wymysłem nowomodnym, ludzie w wieku np. 70 lat tez ją maja ,m choc za ich czasów nie diagnozowano jej.(znaczy za szkolnych czasów)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dyslektycy choc czesto bardzo inteligentni , uzdolnieni w innych dziedzinach mogą mieć w dzieciństwie poważne klopoty (niechęć do szkoły, depresja, niska samoocena itd)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Można będąc dyslektykiem nauczyć się jezyków obcych, ale tak jak Jerzy Maciejowski napisał, najlepiej dyslektycy uczą się słuchając po prostu (więc najlepszy sposób nauki dla nich to nie ksiązka i kurs językowy, ale np. wyjazd na kilka miesięcy do innego kraju)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Są przypadki, że dyslektycy koncza np. filologie obce, acz wiadomo, że jest to skomlikowane.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Choc też mam czasem podejrzenia, że może czesto byc pojęcie dysleksji nadużywane i wykorzystywany paierek z orzeczeniem by ułatwić sobie zycie.&lt;br /&gt;
Aczkolwiek problem jest realny, najmniej osób chyba z dysleksją w Polsce zdiagnozowano w woj. podkarpackim (to u mnie:)), ale to nie dowód, ze tu nie ma dyslektyków, tylko mniej pewnie się tym problemem zajmuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Byłem niedawno na wykładzie o dysleksji na konferencji i stąd te urywki informacji, bo dużo już zapomniałem, acz troche książek na ten temat jest.&lt;br /&gt;
jak coś poczytam, to się pochwalę.&lt;br /&gt;
No i polecam innym, w sumie szczególnie nauczycielom się może przydać wiedza jak z uczniem dyslektycznym pracować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrówka&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 18:19:01 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559525 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>julll</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559521</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja to nazywam dyspersonią, bo sama na to cierpię :p Jarecki określił to jako &amp;#8220;dysgębizm&amp;#8221;. Natomiast prawdziwa nazwa (bo takie schorzenie istnieje, a jakże) pochodzi nie z łaciny, tylko z greki i brzmi proksopagnozja, albo jakoś tak&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Wszyscy ludzie wyglądają podobnie i nie wmówicie mi, że nie. Dwoje oczu, niżej nos, a potem usta :) Zaczynam rozróżniać dopiero po kilku miesiącach znajomości, a i wtedy zdarzają się zagwozdki, gdy osoba np. perfidnie zmieni fryzurę :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 18:03:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559521 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panowie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559474</link>
 <description>&lt;p&gt;A słyszeli Panowie o czymś takim jak dys-face-a? Tak po prawdzie to zdaje się ma to inną fachową nazwę, ta nadana została przypadłości przez mojego męża, który nie to, że nie ma pamięci do twarzy, ale ma twarzową &amp;#8220;niepamięć&amp;#8221;: &amp;#8211; Spotkałem twojego znajomego. &amp;#8211; Którego? Jak wygląda? Jakie ma włosy? &amp;#8211; No&amp;#8230; ma włosy. Chyba.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 15:08:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559474 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie mają co się martwic, Panie Joteszu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559438</link>
 <description>&lt;p&gt;dostana zaświadczenie, potem ich zwolnią z egzaminu. Najgorzej byłby, gdyby z takim zaświadczeniem pokończyli studia techniczne, np. z dziedziny budowy mostów, albo cus takiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam dietetycznie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. A jak jest po grecku (albo w łacinie) polityka? Wystarczy wtedy dodać przedrostek &amp;#8220;dys&amp;#8221; i mamy chorobę (?), na którą cierpią setki znanych postaci w naszym kraju. Pan pomyśli chwile, Panie Joteszu, i będziemy we dwóch wynalazcami. Potem zaczniemy diagnozować, pisac prace naukowe, staniemy się uznanymi znawcami tematu, no, po prostu miodzio:-)) Prawa autorskie zaklepane dla pp. Jotesza i Lorenzo z Instytutu Naukowego TxT. Kadry mamy naprawdę znakomite.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 12:00:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559438 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Dodaję do puli!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559437</link>
 <description>&lt;p&gt;Dyskalkulia &amp;#8211; to matematyczna zaćma umysłu&amp;#8230; Jakoby! Własnie wczoraj usłyszałem o niej i w radiu i w telewizji. Już się martwią w kontekście obowiązkowej matematyki na maturach. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciekawe, jakie jeszcze dys&amp;#8230; zostaną odkryte, wymyślone i uznane.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 28 May 2008 11:49:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559437 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panowie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-558986</link>
 <description>&lt;p&gt;to, że rzecz zdiagnozowano znacznie później, nie znaczy, że wcześniej nie istniała. Mój pradziadek najprawdopodobniej był dyslektykiem/dysgrafik, nie wiem dokładnie, i mimo jego ogromnej wiedzy śmiano się z niego, że niedouczony, bo błędy sadził &amp;#8211; życia mu to raczej nie ułatwiało.&lt;br /&gt;
Teraz jest przegięcie w drugą stronę &amp;#8211; dysleksja tłumaczy lenistwo, choć nie zawsze. Mój brat, żeby dostać zaświadczenie o dysleksji musiał porządnie wyuczyć się reguł i dopiero wtedy odpowiednie pismo otrzymał. I mimo dysleksji takich strasznych byków nie robi.&lt;br /&gt;
Kolejnym problemem dla dyslektyków, z tego, co wiem, są problemy z uczeniem się języków obcych, które wchodzą im w praktyce, ale zwykłe lekcje nie dają im tak dużo, jak innym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 17:10:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 558986 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Julll!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559052</link>
 <description>&lt;p&gt;Dziadek był pewnie specyficzną odmianą dysgrafika, która nazywa się dysortografikiem. Dysgrafik, oprócz robienia błędów ortograficznych robi błędy polegające na myleniu „podobnych” liter: b i d, b i p są typowymi przykładami takich błędów. Natomiast dysortograficy poprzestają na błędach ortograficznych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziadek mógł być jednym i drugim.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A języków można się uczyć, tylko trudno w nich pisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 16:59:41 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559052 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Joteszu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559051</link>
 <description>&lt;p&gt;Podobno są jakieś techniki, które zmniejszają dokuczliwość, ale ja nie miałem okazji wypróbować. Natomiast ja zaobserwowałem po sobie, że z wiekiem ilość błędów nieznacznie maleje. Ale nie jest to pocieszenie dla ludzi dotkniętych tą przypadłością, bo skuteczność jest rzędu kilku procent na 10 lat, więc nie jest to dużo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pod poprzednim wpisem pan Oszust wytknął mi błąd i musiałem trochę nagimnastykować się, aby go poprawić. Takie są skutki gdy myśli się o treści a nie o formie, a zdolności językowe są upośledzone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 16:51:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559051 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Czy to...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-559011</link>
 <description>&lt;p&gt;...się leczy???&lt;br /&gt;
:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 13:31:27 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 559011 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Widzę Panowie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-558983</link>
 <description>&lt;p&gt;że nam się Klub Tetryków poszerza:-))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do meritum. Moje wątpliwości biorą się stąd, że bylem świadkiem, jak powstawała w Polsce dziedzina zwana &lt;em&gt;logopedią&lt;/em&gt;. Otóż kilku, młodych podówczas i nader zdolnych naukowców (żeby było śmieszniej byli to językoznawcy i psychologiwe), rozpoczęło zabiegi o &lt;em&gt;stworzenie&lt;/em&gt; takiej właśnie dziedziny. Zaczęli od nazewnictwa, bo musiało ono być skomplikowane, oryginalne (udziwnione), jako że w przeciwnym dziedzina ta nie zostałaby przez ówczesnych luminarzy nauki uznana! Dopiero potem, przy użyciu tegoż słownika nowych pojęć, zaczęto opisywać zjawiska (lub je tworzyć?) i diagnozować, by w końcu opracować metody leczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak do końca nie wiem, czy bez tego anturażu i zabiegów niekoniecznie związanych z nauką ta dziedzina by powstała, czy też nie. Jeśli te zabiegi, szczególnie towarzysko-polityczne, byłyby rzeczą normalną przy powstawaniu nowych obszarów naukowych, to miej Panie Boże nas w opiece. Bo za chwile okaże się, że w zasadzie to już nie ma ludzi zdrowych, poza tymi w bardziej dojrzałym wieku (ale tu z kolei Alzheimer). Albo nieświadomych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 11:40:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 558983 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Signore Lorenzo...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-558981</link>
 <description>&lt;p&gt;...ja właśnie z takiej szkoły! Za naszych czasów tych dysfunkcji jeszcze nie wymyślono. Albo nie dotarły ze zgniłego kapitalistycznego Zachodu&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kaligrafia i liternictwo to szlachetny kunszt, zabity przez edytory w komputerach. Teraz każdy dyslektyk, dysgrafik i dysydent może wybrać pasujący mu krój pisma i drukować wedle woli. Choć ciągle jeszcze znajduje się ktoś, kto lubi, by mu tą archaiczną umiejętnością wypisać coś na arkuszu papieru czerpanego. Moje pióra do kaligrafii zaschły z niezużytym atramentem w środku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kancelereska renesansowa &amp;#8211; jak to pięknie i tajemniczo brzmi&amp;#8230;&lt;br /&gt;
:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 11:27:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 558981 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-558980</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie śmiem bić Pana za dywagacje. mam wrażenie, że po to wchodzi się na blogowisko, takie czy inne, aby móc sobie po dywagować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pamiętam pióra składające się z obsadki i stalówki. Zapomniał Pan dodać dla młodzieży, że do kompletu był kałamarz z atramentem w takiej dziurze w ławce. (Dość wspomnień!)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak Pan wie w tamtych czasach tacy jak ja dostawali etykietkę zdolny ale leniwy. Bo wie jak się pisze, a błędy robi! &lt;b&gt;Ja dowiedziałem się o charakterze mojego zaburzenia na studiach!&lt;/b&gt; Nie mogę zatem przypisać sprawczej roli wiedzy o zaburzeniu, bo kłopoty miałem w czasach, gdy nie byłem zdiagnozowany. Natomiast teraz błędy robię trochę rzadziej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 11:23:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 558980 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No to zacznę, Panie Jerzy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/jjmaciejowski/54743.html#comment-558975</link>
 <description>&lt;p&gt;Twierdzenie, że pamiętam wszystko ze szkoły podstawowej byłoby gruba przesadą, jako że dotyczy to okresu połowy lat pięćdziesiątych minionego już wieku. Niemniej odnoszę wrażenie, iż w owym czasie problemów z dysleksją większego nie było. Wbijano nam do głowy ortografię i jakoś ją wbito. Jednym prędzej, innym trochę z kłopotami. W każdym razie nie było w owych czasach takiego &lt;em&gt;halo&lt;/em&gt; z tego powodu, być może dlatego, że nikt jeszcze nie zidentyfikował wówczas tego problemu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedynym przypadkiem z nią związanym (o ile wtedy już ją nazywano tym określeniem) była metoda sprawdzania poprawności zapisu, o której Pan zresztą wspomina czyli zapisać dwie wersje i wybrać &lt;em&gt;na oko&lt;/em&gt; tę, która wygląda lepiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak się zastanawiam, czy przypadkiem zidentyfikowanie naukowe tego problemu nie było czasem równoznaczne z jego erygowaniem. A może to problem cywilizacyjny? Tylko proszę mnie nie bić za te dywagacje:-))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Aha, jeszcze jedno &amp;#8211; za moich czasów to miałem jeszcze lekcje kaligrafii w podstawówce: pisaliśmy zwykłymi piórami ze stalówkami, czasami niektorzy z nas używali tzw. &lt;em&gt;piór wiecznych&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 26 May 2008 11:13:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 558975 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
