<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Dylemat słomianych i co z niego wynikać może, albo powinno&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Dylemat słomianych i co z niego wynikać może, albo powinno&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Jull,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567583</link>
 <description>&lt;p&gt;bardzo ładnie to wdowieństwo opisałaś. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobranoc!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 23:28:34 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567583 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>ja bywam słomianą wdową</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567196</link>
 <description>&lt;p&gt;tak przynajmniej raz w roku przez jakieś 2-4 tygodnie. I chwalę sobie. Kiedyś były telefony, smsy, tęsknoty, teraz wieczorny film na większym, mężowskim monitorze w towarzystwie miłych dla podniebienia dobroci + ewentualnie koleżanek, nieco inna muzyka, pewien przyjemny rodzaj spokoju i porządku, taki specjalny dla dla tego czasu. Ale ważnym, i też bardzo przyjemnym elementem &lt;i&gt;słomianego wdowstwa&lt;/i&gt; (chociaż nieuchronnie następuje po nim tornado, które po całym domu rozrzuca zawartości bagażu) jest powrót.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 21:11:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>julll</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567196 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567164</link>
 <description>&lt;p&gt;mnie dzisiaj głowa boli od przybytku, a Pani &lt;em&gt;krugom&lt;/em&gt; sobie coś wyprasza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A proszę bardzo!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 15:54:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567164 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567163</link>
 <description>&lt;p&gt;ależ to oczywiste, że ma to samo znaczenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Proszę wybaczyć, że &lt;del&gt;jaja&lt;/del&gt; żarty sobie stroję. Podobne znaczenia  i także obupłciowe znajdziemy w archaizmach języka angielskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czemu słoma? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest hipoteza narodowa i etniczna, że na słomie (w sienniku) spać mogli małżonkowie. Mnie się ona nie podoba, bo nie tłumaczy innych &lt;em&gt;słomianych&lt;/em&gt; elementów (zapału, kawalera, itp.). Ponadto jestem wrogiem ludowości na siłę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moim zdaniem rację  ma Krzyżanowski (odrobiłem pracę domową), wywodzac całą tę słomę z przysłowia &lt;em&gt;Subditum chalybaeum uat durum a superior etiam stramineo damnari posse&lt;/em&gt;. Oczywiście nie musi być ono wcale rzymskie, ale zagraniczne zapewne i starodawne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że źrodło jest tu w sumie takie samo jak w bajce o wilku i trzech świnkach. Słoma jest synonimem udawania. I tyle. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 15:52:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567163 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567161</link>
 <description>&lt;p&gt;Niech Pan nawet nie rozmyśla o przypisywaniu mnie do jakiejś frakcji. Wypraszam sobie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jako byt niepowtarzalny sobie wypraszam. O!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jak wspominałam &amp;#8211; nic nie powiem oprócz tego co z moich ust w Pana sprawie, w tym wątku padło.&lt;br /&gt;
O!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam poruszona przepraszając Pana Lorenzo za wtręt&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 14:48:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567161 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Zgadza się, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567159</link>
 <description>&lt;p&gt;tyle, że znaczy ono (to słowo) dokładnie to samo, co w języku polskim (nawiasem mówiąc w słownikach znaczeniowych jest także &lt;em&gt;Strohwitwe&lt;/em&gt;).  Oznacza to tylko, że &amp;#8211; być może &amp;#8211; zapożyczyliśmy owo określenie z niemieckiego, ale nadal nie wiemy, skąd się ono wzięło. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnie natomiast dręczy etymologia tego słowa, a bardziej określenia. Bo na ten przykład &amp;#8220;w Pacanowie kozy kują&amp;#8221; pochodzi od nazwiska kowali (czyli pp. Kóz), ponoć bardzo pracowitych. Zaś &amp;#8220;w Pińczowie dnieje&amp;#8221; wywodzi się od tego, że Pińczów leży u podnóżą wzgórza (góry?), zasłaniającej miasteczko od wschodu. Stąd, gdy w sąsiednich miastach czy wioskach było już bardzo jasno, w Pińczowie dopiero padały pierwsze promienie słońca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam &lt;em&gt;niewiedząco&lt;/em&gt;, ale za to &lt;em&gt;marudnie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 14:44:52 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567159 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567150</link>
 <description>&lt;p&gt;mnie coś się po głowie plącze jakiś &lt;em&gt;strohwitwer&lt;/em&gt;, ale co ja tam wiem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam złośliwie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 14:12:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567150 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567149</link>
 <description>&lt;p&gt;w języku niemieckim istnieje słowo &amp;#8220;Strohmann&amp;#8221; (coś na kształt naszego &lt;em&gt;chochoła&lt;/em&gt;). Oznacza ono &lt;em&gt;figuranta&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;człowieka podstawionego&lt;/em&gt;, czyli jakby niekoniecznie odpowiadającego pojęciu, o które nam idzie. Choć, jakby dłużej podumać...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Funkcjonuje również powiedzenie &amp;#8220;jemand hat Stroh im Kopf&amp;#8221; (czyli po polsku &lt;em&gt;ktoś ma siano w głowie&lt;/em&gt;), ale nadal to nie jest to. Nawiasem mówiąc polska &lt;em&gt;strawa&lt;/em&gt; pochodzi własnie od germańskiego &lt;em&gt;Stroh&lt;/em&gt;, czyli paszy dla bydła. Jak to ładnie wyewoluowało, nieprawdaż?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ówże &lt;em&gt;Strohmann&lt;/em&gt; używany jest również wśród karciarzy i jest odpowienikiem naszego &lt;em&gt;dziadka&lt;/em&gt; w brydżu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Na nosa&lt;/em&gt; szukałbym źródła tego określenia w obszarze &lt;em&gt;przebrań&lt;/em&gt;,  czyli ktoś przebiera się, by udawać kogoś innego, a słoma jest formą mylącego ubrania. Mogę się jednak mylić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam obyczajnie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 13:50:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567149 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567144</link>
 <description>&lt;p&gt;a o co teraz się mianowicie Szanownej Pani rozchodzi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo co do zasady, to opinia Pani nie jest odosobniona,, ale argumenty bywają rozmaite.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc chciałbym wiedzieć, do której frakcji Panią przypisać. Apriorycznie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 13:16:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567144 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567141</link>
 <description>&lt;p&gt;Skaranie z Panem!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nic więcej nie powiem.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:58:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567141 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Państwo sobie gadu, gadu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567136</link>
 <description>&lt;p&gt;a ktoś musi porządek zaprowadzać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I poprzynudzać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Słomiany wdowiec&lt;/em&gt; (kawaler, starosta, panicz etc.) to inaczej słaby lub udawany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakieś ma zakorzenienie w dawnym łacińskim przysłowiu o słomianym prawie, które zapomniałem wiele lat temu. Ale mogę poszukać, jakby komuś było mało marudzenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Albo w języku niemieckim. Ale to już Pan Lorenzo wiedzieć powinien bez mojej pomocy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Popularność powiedzenia bierze się zapewne od pewnego marsza, którego wodewilową wersję śpiewal Ludwik Sempoliński.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie znalazłem oryginalnego wykonanie, więc zniszczę ten wątek kiepską podrobką:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/65Z_iXAUgW8&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Panów jako &lt;em&gt;słomiany mentor&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:38:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567136 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@Gretchen
Jeszcze jestem</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567135</link>
 <description>&lt;p&gt;@Gretchen&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze jestem Słomiany, ale też spokojniejszy. Póki co nie czuję się prześladowany, więc proszę się nie martwić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;@Lorenzo&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprzątanie zakończone szczęśliwie. Ja  niestety jestem ograniczony temporalnie, a w dodatku nie znam historii o słomianym wdowieństwie. Ale sam temat faktycznie ciekawy (w dodatku jestem muzą!). W gruncie rzeczy syndrom słomianego wdowca może być wywołany tylko przez wyjatkowo unieszczęśliwiającą małżonkę, albo przez fizyczne uszkodzenie mózgu u samego wdowca :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:15:42 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Plenczow</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567135 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Midrunnerze</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567133</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja wiem, że Pan sobie tylko żarty stroił. Tyle, że ja znam to określenie &lt;em&gt;słomianego wdowca&lt;/em&gt; od dawna czyli od młodości, a to oznacza, że funkcjonuje ono co najmniej 100 lat:-)) Ale skąd się wzięło? Czyżby &amp;#8211; jak to sugeruje Pani Gretchen &amp;#8211; od &lt;em&gt;słomianego zapału&lt;/em&gt;?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Mam wątpliwości, jako że ekscesy w okresie &lt;em&gt;słomianym&lt;/em&gt; bywają dość gorące i miewają niekiedy konsekwencje ciągnące się latami. Przynajmniej takie legendy kursują wśród panów. Tak że Pańskie problemy związane ze sprzątaniem zaliczyć należy do lekkich niczym piórko kolibra.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam życząc krótkiego sprzątania&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 12:03:52 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567133 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>O jest Pan!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567131</link>
 <description>&lt;p&gt;Gęęęsto się Pan tłumaczy Słomiany dzisiaj :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale, ale nadal Pan jest Słomiany czy już jednak mindrunner?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Notka była fajowa, że tak powiem sobie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zmykam, żeby nie stwarzać wrażenia, że Słomianego prześladuję&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:52:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567131 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>re: Dylemat słomianych i co z niego wynikać może, albo powinno</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567130</link>
 <description>&lt;p&gt;Cóż, to określenie, że słomiany, miało być bardziej ironią. Sądzę, że ten obraz &amp;#8220;słomianego wdowca&amp;#8221;, czyli takiego co to się rzuca w tango po wyjeździe żony, nie jest w gruncie rzeczy szczególnie prawdziwy. Może być jeszcze użyteczny w kabarecie, czy filmie komediowym, albo w feministycznej propagandzie. Ale chyba nie w życiu?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Znaczy, ja sobie trochę żarty stroiłem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do kobiet, to chyba parę razy usłyszałem sformuowanie &amp;#8220;słomiana wdowa&amp;#8221;. Moim zdaniem też koncepcja takiej kobiety co to rusza w maisto, na shoppingi i poszukiwanie kochanka jak tylko mąż jest na delegacji, mało ma wspólnego z rzeczywistością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale zaskoczył mnie bardzo mocny feedback do mojej notki, więc dziękuję i pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:49:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Plenczow</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567130 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Wielce Szanowny Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567129</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie wiem więc kombinuję.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest jeszcze takie powiedzenie słomiany zapał. Wiadomo, że oznacza zapał chwilowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem ile zapału i do czego może być w analogicznym wdowcu, ale może właściwości słomy klucz mogą stanowić  być może&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam odkrywczo&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:38:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567129 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567127</link>
 <description>&lt;p&gt;ja naprzykład dowiedziałem się z Angory skąd się wzięło &amp;#8220;słwo się rzekło kobyła u płota&amp;#8221;, kobyłka to weszło niedawno&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;jakis szlachcic coś tam naobiecywał królowi Sobieskiemu bodajże:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;Był Noe, Noe, gość co się czasem spinał, ale uwierzył i gdy szedł po gnoju smród już się go nie imał!&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:29:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567127 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Pani Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567123</link>
 <description>&lt;p&gt;Ciekawe, skąd w ogóle pochodzi to określenie? Wiem np. skąd się wzięly &amp;#8220;w Pacanowie kozy kują&amp;#8221; czy &amp;#8220;w Pińczowie dnieje&amp;#8221;. Ale &lt;em&gt;słomiany wdowiec&lt;/em&gt;? Kojarzy mi się na pierwszy rzut z &lt;em&gt;chochołem&lt;/em&gt; ewentualnie &lt;em&gt;snopkiem&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wspomniany przez Panią &lt;em&gt;jełop&lt;/em&gt; to raczej &lt;em&gt;pantoflarz&lt;/em&gt; albo lekki &lt;em&gt;przygłup&lt;/em&gt;. Z racji konsekwencji &lt;em&gt;słomiany wdowiec&lt;/em&gt; może być rzeczywiście &lt;em&gt;przygłupem&lt;/em&gt;, tyle że chwilowym. Facet oszołomionym nagłą wolnością (?), skłonny do brewerii mających być odreagowaniem przestrzegania zasad pewnych, bardziej więc pasującym do &lt;em&gt;spuszczonego ze smyczy&lt;/em&gt;. Żałosne bywają niekiedy rzeczywiście konsekwencje &lt;em&gt;słomianego okresu&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie, mężczyzny, &lt;em&gt;słomiana wdowa&lt;/em&gt; w ogóle nie brzmi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam rozmyślając&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 11:06:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567123 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/55333.html#comment-567122</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie ma Pan wrażenia, że określenie słomiany wdowiec kreuje mężczyznę na jakiegoś z przeproszeniem jełopę?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Coś w tym określeniu jest żałosnego. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak mi się też kojarzy odrobinę z innym uroczym określeniem &amp;#8220;spuszczony ze smyczy&amp;#8221;...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Brrr&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wstukałam &amp;#8220;słomianą wdowę&amp;#8221; we Wszystkowiedzącą Wyszukiwarkę i zdumiałam się stwierdziwszy, że są jakieś fora internetowe dla tak się określających kobiet, a niejednokrotnie blogi też są o tym. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy słomiana wdowa brzmi równie żałośnie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Pana rozmyślając jeszcze o podniesionej przez Pana kwestii&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 04 Jul 2008 10:54:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567122 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
