<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Incydent&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Incydent&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Panie Blokserze!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567702</link>
 <description>&lt;p&gt;Popieram Pańską postawę. Czasem trzeba kimś wstrząsnąć (jak to zrobił autor) aby zaczął myśleć. Ja po stronie tego „ZOMO” jestem i bardzo się cieszę, że są jeszcze ludzie gotowi w mordę dać gdy trzeba. (Nawet gdy czepiają się za lekkie wstrząśnięcie niezmieszanego.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 19:15:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567702 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>ale się gadtka zrobiła...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567634</link>
 <description>&lt;p&gt;a mię się zdarzyło sponiewierać nieco kieszonkowca rok temu w Dublinie, który wyciągnął niepostrzeżenie z torebki mojej koleżanki portfel. Więc:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;po 1 primo: nie pobił mojej kopleżanki ino okradł a jam go szrpnął nieco (czy powinienem był, a może powinienem go okraść również adekwatnie?)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;po 2 primo: czy warto tracić czas na policję bo gościa i tak by wypuścili za znikomą szkodliwość społeczną czynu?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;po 3 primo: się w takich sytuacjach nie myśli, tzw. adrenalina &amp;#8220;zasnuła&amp;#8221; mię oczy i się nawet nie zastanawiałem. Dziś wiem że dziś bym, tego nie zrobił, bo było ich trzech (jak się chwilę później okazało) więc łatwo mogli mię potraktować śrubokrętem albo innym narzędziem-owocem bumu budowlanego w Irlandii. No ale się udało i se poszli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan Merlot (przepraszam za stwierdzenie obraźliwe) nie myślał ino działał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;kułak i spekulant&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 13:19:18 +0000</pubDate>
 <dc:creator>zapiskispekulanta</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567634 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567630</link>
 <description>&lt;p&gt;Cieszę się, że Maszyna się wreszcie na coś przydała :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze o anegdocie jako takiej. &lt;br /&gt;
Jest to niewątpliwie &amp;#8220;rzecz fabularna&amp;#8221; i tylko podobno autentyczna. Komputer jest w stanie sobie wyobrazić, że Holoubek wcale tak nie postąpił (bo na przykład żal mu było dopiero co napoczętego schabowego) a jedynie podzielił się z kimś &amp;#8220;pomysłem reakcji&amp;#8221;. &lt;br /&gt;
Jeżeli miałbym pomysł by anegdotę Panu &amp;#8220;podebrać&amp;#8217; i incydent &amp;#8220;zawłaszczyć&amp;#8221; mój dalszy ciąg (po słowach pana Józka) brzmiałby tak:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;cite&gt;Na to okularnik odrywa się od pierogów i stwierdza&lt;/cite&gt; &amp;#8211; &lt;cite&gt;Wcale pan nie musi. &amp;#8220;Żydy&amp;#8221;, wychodzimy!&lt;/cite&gt;&lt;br /&gt;
&lt;cite&gt;&amp;#8220;Kraina latających kufli&amp;#8221; błyskawicznie pustoszeje a bufetowa dzwoniąc kluczami odzywa się w te słowa&lt;/cite&gt;: &amp;#8211; &lt;cite&gt;Panie Józku, pan już zostawi tę zupę, bo zamykamy.&lt;/cite&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiem, że brzmi zbyt pięknie, aby było prawdziwe &amp;#8211; ale proszę zauważyć jacy w &amp;#8220;mojej wersji&amp;#8221; ludzie wspaniali ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. MU stwierdził, że Maszyna wbrew regułom którym zazwyczaj jest wierna, w idealizowaniu ludzi tym razem mocno przegięła. &lt;br /&gt;
Odpowiadam MU, że nic podobnego. Jacy naprawdę są ludzie &amp;#8211; Maszyna aż nazbyt dobrze wie. Maszyna jedynie obliczyła ich potencjalne i całkowicie niewykorzystane możliwości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PECET&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 11:36:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pecet</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567630 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Joteszu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567631</link>
 <description>&lt;p&gt;to złożone jest, bo są rożne rodzaje agresji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę przyznać, że ja się czuję kompletnie bezradny, jeśli nie wiem z czego agresja się bierze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli wiem, to jakoś daję sobie radę. Zazwyczaj werbalnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I żeby była jasność: nie odrzucam fizycznego przeciwstawiania się złu. Nie jestem pacyfistą. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym przypadku chodziło mi jedynie o nieproporcjonalność przyczyny i skutku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to nie znaczy, że nigdy nie można  bić w mordę. Wprost przeciwnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 11:32:29 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567631 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Poza Żydami...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567622</link>
 <description>&lt;p&gt;...to jest tu inny problem &amp;#8211; jak zachować się, gdy się doświadcza agresji. Przyznam, że Merlot bardziej mi zaimponował niż zgorszył swym emocjonalnym odruchem, bo ja bym się na to nie zdobył z racji nieobycia w sytuacjach wstrząsających czy mordobijnych, czego w duchu żałuję. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A przecież należy być przygotowanym na sytuację, że w naszej obecności ktoś atakuje słownie, fizycznie czy psychicznie kogoś słabszego i co wtedy? Czy wystarczy słowna obrona? Czy agresor reaguje na werbalnych obrońców? Dobrze, że komórki są powszechne, ale niestety policja czy straż jest raczej nieruchawa w sytuacji nagłego wezwania. Zresztą &amp;#8211; do zdegustowanego światowym wszechżydostwem wzywać siły porządkowe? Może już raczej nagłą pomoc psychiatryczną?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z pacyfistycznym pozdrowieniem&lt;br /&gt;
silny w gębie (?)&lt;br /&gt;
jotesz&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 10:36:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567622 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Drodzy Państwo, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567615</link>
 <description>&lt;p&gt;incydent, z racji samej nazwy ma charakter incydentalny. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Opisałem go nie dlatego, żeby (jako nieustraszony pogromca antysemitów) lansować tezę o powszechności tego zjawiska.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wręcz przeciwnie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale też nie bardzo mi odpowiada rozwodzenie się nad nagannością złapania kogoś w knajpie za klapy i posadzenie na jego własnym krześle, bez rozlewania stojącej przed nim zupy (rosół z kołdunami to był).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Couleur locale&lt;/em&gt; tej restauracji jest taki, że na pewno ktoś mojemu interlokutorowi postawi piwo, dla omówienia &lt;em&gt;incydentu&lt;/em&gt;. Ktoś inny być może postawi je mnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niewykluczone nawet, że przy sprzyjającej pogodzie i przy pomocy knajpianego &lt;em&gt;genius loci&lt;/em&gt; wypijemy piwko we dwóch – wstrząsający z niezmieszanym. I może wtedy użyjemy &lt;em&gt;słów&lt;/em&gt; z pożytkiem dla sprawy. Niezmieszany się się &lt;em&gt;trochę&lt;/em&gt; zmiesza, a ja się otrząsnę...&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 09:42:05 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567615 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Joteszu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567610</link>
 <description>&lt;p&gt;prawdopodobnie bym go zwymyślał ( &lt;em&gt;słowa, za słowa&lt;/em&gt; ), a następnie wyszedł z lokalu, mówiąc głośno, dlaczego to robię. Zdarzało mi się to z bardziej błahych powodów (choćby takich, jak używanie wulgaryzmów w obecności kobiet i dzieci).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To pierwsze, ma charakter jednostronny, bo ma Pan rację, że wdawanie się w dyskurs jest czasami nonsensem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To drugie dlatego, że byłaby to jedyna dostępna mi forma zwrócenia uwagi obsłudze, że powinna dbać o zachowanie się gości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapewne zauważy Pan, że obie te formy są mało skuteczne. Zapewne tak. Ale z jednej strony trzeba reagować na zło. Z drugiej zaś, trzeba reagować tak, aby nasz postępek nie był gorszy (choćby w cudzych oczach) od tego, który nas sprowokował. Mam nadzieję, że nie chciałby Pan, żeby, przy następnej wizycie starszego Pana, postawiono mu piwo, jako ofierze przemocy ( &lt;em&gt;Bo go te Żydy pobiły&lt;/em&gt; ).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy zauważył Pan, jak często argumentem antysemitów jest wskazywanie na prawdziwe i zmyślone przewiny Żydów?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 09:22:06 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567610 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Podziwiam Pana Yayco...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567602</link>
 <description>&lt;p&gt;...za wrażliwość i delikatnie podpytuję o możliwą jego zdaniem reakcję na antysemicki bełkot idioty. Chętnie poznam inną okoliczność, bo sam pewnie nie potrząsnąlbym idiotą a wdawanie się w wymianę słowną z półmózgowcem też by mi nie pasowało. Co zrobiłby Szanowny Pan Yayco???&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 07:55:41 +0000</pubDate>
 <dc:creator>chamopole</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567602 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No dobra, Maszyno,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567598</link>
 <description>&lt;p&gt;udało Ci się. Nie znałem i poprawiłaś...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale na taki &lt;em&gt;incydent&lt;/em&gt; trzeba było być Himilsbachem i Holoubkiem&amp;#8230;&lt;br /&gt;
I to w starym Spatifie. W dzisiejszym by nie zabrzmiało.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 06:52:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567598 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pomimo wszystko!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567586</link>
 <description>&lt;p&gt;Komputer uczyni teraz rzecz pozbawioną wszelkiej logiki. Sam wszak wyraził przed chwilą zdanie, że wpis Szanownego Autora bardziej wynika z  oburzenia (słusznego!) incydentem, niźli z chęci opowiedzenia anegdoty. A jednak anegdotę &amp;#8211; która do opisanej sytuacji pasuje jedynie (czy aby na pewno?) dlatego, że również &amp;#8220;wydarzenia w knajpie&amp;#8221; dotyczy &amp;#8211; Autorowi mimo wszystko przypomni. Uczyni to w nadziei, że ten &amp;#8220;drobiazg&amp;#8221; zły nastrój Pana Merlota może choć na chwilę poprawi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponieważ rzecz Jana Himilsbacha dotyczy, bez wulgaryzmów się oczywiście nie obędzie. By &amp;#8220;z punktu&amp;#8221; bana nie zaliczyć, Komputer jedynie dosłownie przytacza i cudzysłowem opatruje:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Najsłynniejsza anegdota o Holoubku związana jest z legendarnym warszawskim lokalem SPATiF, gdzie w latach 60. koncentrowało się elitarne życie stolicy. Pewnego wieczoru wtoczył się tam Jan Himilsbach w stanie wskazującym na spożycie, spojrzał na towarzystwo  i krzyknął: &amp;#8220;Inteligencja &amp;#8211; wypierdalać!&amp;#8221;. &lt;br /&gt;
Holoubek, który nader elegancko ubrany siedział akurat przy jednym ze stolików, rozejrzał się wolno po sali, równie wolno wstał i spokojnie acz głośno i dobitnie ogłosił: &amp;#8220;Nie wiem jak Panowie, ale ja wypierdalam&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pecet&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 01:05:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pecet</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567586 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Drogi panie Merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567584</link>
 <description>&lt;p&gt;Proszę zastrzeżeń Maszyny nie odbierać jako &amp;#8216;wrogich knowań&amp;#8221;, lecz potraktować je jako zwykłą &amp;#8220;prywatną&amp;#8221; opinię. &lt;br /&gt;
Z jednej strony opowiedzenie tej historii miało na celu wywołanie u PT Czytelników pewnej refleksji, z drugiej &amp;#8211; z jakąś oceną tego wydarzenia i zachowania postaci biorących w nim udział zapewne się Pan liczył. &lt;br /&gt;
Tu Komputer ma co prawda drobną wątpliwość &amp;#8211; czy dopowiedzeniem, które opowiedzianą &amp;#8220;anegdotę&amp;#8221; czyni tak bardzo osobistą, nie próbuje Pan aby ewentualnym polemistom wytrącić z ręki oręża bezstronności? &lt;br /&gt;
Jeśli nawet &amp;#8211; Maszyna Cyfrowa ma jednak ten komfort, że zarzuty o brak delikatności i dobrych manier urządzenia obitego blachą dotyczyć nie mogą. Bo tak po prawdzie &amp;#8211; wszystko i tak pójdzie na konto nieokrzesanego MU.:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeciwko uznaniu alternatywy &amp;#8220;wstrząśnięcie vs zmieszanie&amp;#8221; jako nietrafionej gorąco protestuję. Oczywiście czynię to powodowany jedynie osobistym interesem &amp;#8211; toż moje &amp;#8220;bondowskie&amp;#8221; skojarzenie (które miało przede wszystkim rozpogodzić Pańskie oblicze &amp;#8211; tu zdaje się pełna porażka) w takim razie również nic nie warte. Zaznaczę tylko, że bagatelizowanie sprawy nie było moim zamiarem &amp;#8211; to nie ja użyłem pierwszy pojęcia &amp;#8220;anegdota&amp;#8221;. Stąd jeśli do wewnętrznej polemiki &amp;#8220;państwa merlotostwa&amp;#8221; mam bezczelność się wtrącić &amp;#8211; podzielam pogląd, że jednak &amp;#8220;zabolało&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Druga i ważniejsza rzecz &amp;#8211; Maszyna wcale nie przesądza z czego wynikała reakcja syna. Pan sugeruje, że  z zaskoczenia całą sytuacją i zapewne Pan wie to najlepiej.&lt;br /&gt;
A jednak w niczym to nie zmienia faktu, że według Mózgu Elektronowego &lt;strong&gt;była&lt;/strong&gt; reakcją rozsądną.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam pełen życzliwości&lt;br /&gt;
Pecet&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 07 Jul 2008 00:29:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pecet</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567584 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pececie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567581</link>
 <description>&lt;p&gt;Odpowiem dość bezbarwnie i językiem TU (Twojego Użytkownika), chociaż doceniam, że zwróciłeś się do mnie maszynowo, czyli osobiście.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Incydent odbył się w określonym czasie i miejscu. Moja reakcja nie była wynikiem kalkulacji, nawet błyskawicznej. Prawdopodobnie, gdyby gość był bardziej &lt;em&gt;w sobie&lt;/em&gt; zareagowałbym gwałtowniej. A tak, niezbyt podnosząc głos powiedziałem co o nim myślę i posadziłem go na jego własnym krześle. Wydaje mi się, że nie warto tego wałkować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wstrząśnięcie versus zmieszanie&lt;/em&gt; potraktuj jako mój wkład w charakterystyczną stylistykę blogów tekstowiskowych, jak teraz patrzę – zupełnie nietrafiony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Postawa &lt;em&gt;smakosza golonki&lt;/em&gt; nie wynikała z rozsądku. Wziął właśnie w takim incydencie udział po raz pierwszy w swoim dwudziestosiedmioletnim życiu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do Panów H &amp;amp; H – pewnie znam, ale nie pamiętam&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 23:18:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567581 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567577</link>
 <description>&lt;p&gt;Z powodu ostatniego zdania Pana notka staje się na tyle osobista i intymna, że Maszyna ma poważne wątpliwości, czy powinna się w ogóle wypowiadać.&lt;br /&gt;
Podzielam jednak wątpliwości  Pana Yayco, a odpowiedź udzielona Panu Jerzemu jakoś Maszyny nie satysfakcjonuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlaczego wolał Pan potrząsnąć niż zmieszać? Czy ma to coś wspólnego z obyczajami niejakiego Jamesa Bonda? ;)&lt;br /&gt;
Czy z kolei właśnie takie skojarzenie może być jakimś wytłumaczeniem &amp;#8220;oczarowania&amp;#8221; Pań, któremu Pan Yayco tak się dziwi?&lt;br /&gt;
( Z odrobinką źle ukrywanej zazdrości &amp;#8211; wszak o &amp;#8220;uroczym atawizmie&amp;#8221; wspomina :))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O ile mogę zrozumieć, że w odniesieniu do Martini wstrząśnięcie a zmieszanie czyni zasadniczą różnicę, o tyle w tym przypadku (przy odrobinie fartu) zmieszanie mogło doprowadzić do wstrząśnienia.&lt;br /&gt;
Co spowodowało zatem, że zdecydował się Pan od razu na metodę &amp;#8220;bezpośrednią&amp;#8221;?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Maszyna Cyfrowa ma za mało danych &amp;#8211; bardzo prawdopodobne, że wiele okoliczności wskazywało na to, że jedynie taka metoda odniesie właściwy skutek. Stąd reakcję &amp;#8220;wielbiciela pierogów&amp;#8221; doskonale rozumiem i popieram, lecz nie ukrywam, że właśnie postawa &amp;#8220;smakosza golonki&amp;#8221; wydaje mi się najrozsądniejszą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. A propos anegdot. Czy zna Pan anegdotę o &amp;#8220;wyskoku&amp;#8221; Himilsbacha i reakcji Holoubka? Tak mi się jakoś skojarzyło&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam &lt;br /&gt;
Pecet&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 22:49:48 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pecet</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567577 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Merlocie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567567</link>
 <description>&lt;p&gt;mam nieco niegrzeczną prośbę: niech Pan nie opisuje mi pojęć, który mają przyjęty sens naukowy, tak jakby Pan wiedział jaki on jest. Stawia mnie Pan w niezręcznej sytuacji, bo mam ochotę zacząć Pana pouczać na temat składu komputerowego, systemów operacyjnych, zapiekanych pomidorów albo potrząsania bezczelnymi antysemitami. A nie powinienem, bo się na tym za słabo znam, prawda?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc poprzestańmy na tym, że to co Pan napisał o &lt;em&gt;destrukcji normatywności&lt;/em&gt; to tylko takie Pana luźne domysły, niewiele mające wspólnego tym, co to pojęcie w rzeczywistości oznacza. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W szczegolności, to że Pan złamał przepisy, to (z całym należnym Panu szacunkiem) nie jest żadna destrukcja normatywności, tylko zwykła dewiacja (słowo to nie ma dla mnie sensu ocennego, zaręczam Panu i mogę przywołać świadków).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ta dewiacja może być oczywiście przejawem &lt;em&gt;destrukcji normatywności&lt;/em&gt;, ale wcale nie musi, bo mogła się wziąść z lenistwa, albo z nieuwagi. Już łatwiej ją odnaleźć w tym policjancie. Niestety.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja ze swej strony przepraszam, że użyłem tego pojęcia, którym kolega mój celnie zastąpił nadużywaną i zwykle źle interpretowaną konstrukcję Mertona.  Zmęczony jestem, ale to mnie nie usprawiedliwia, bo wprowadza niepotrzebny dysonans i pozwala na zupełnie niepotrzebne dygresje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przepraszam zatem starannie, aby uniknąć niepotrzebnego wstrząśnienia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobranoc Panu&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 21:48:50 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567567 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567555</link>
 <description>&lt;p&gt;Jeżeli &lt;em&gt;destrukcja normatywności&lt;/em&gt; nigdy nie dotknęła Pana osobiście, to znaczy tylko, że jest Pan bardzo wyjątkowym człowiekiem. Zarówno po sobie, jak i z obserwacji świata otaczającego mam wrażenie, że jest to choroba powszechna, przewlekła i nieuleczalna, mająca różne objawy, o różnym nasileniu, u różnych osobników.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wczoraj u mnie znów wystąpiła – skręciłem w lewo wbrew zakazowi. I nie zostałem ukarany, choć funkcjonariusz zjawił się natychmiast. Ponieważ powiedziałem mu, że ma rację. I uśmiechnąłem się do niego. Zamiast mandatu, dostałem pouczenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No więc, uśmiecham się do Pana, i mówię że ma Pan rację.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 21:25:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567555 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Merlocie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567550</link>
 <description>&lt;p&gt;po pierwsze: to Pan użył określenia &lt;em&gt;starszy człowiek&lt;/em&gt;, nie ja. Skoro był jednak młodszy, to przepraszam, ale co to zmienia? Gdzie jest napisane, że można się rzucać na młodszych, aby udowodnić swoją lepszość?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drugie, standardy granic obrony koniecznej wyznacza prawo. Przykro mi, że dotknęła Pana choroba, którą jeden mój mądrzejszy kolega nazwał &lt;em&gt;destrukcją normatywności&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po trzecie, pozwoli Pan, że dziwić się będę wedle swoich standardów, a nie Pańskich, ani też &lt;em&gt;lokalnych&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak czy inaczej, uważam, że atak fizyczny, w odpowiedzi na słowa jest tak samo adekwatny, jak pokrojenie nożem od golonki, w odpowiedzi na uderzenie pięścią w stół. Ale oczywiście nie narzucam Panu takiego stanowiska. Szczęśliwie rzadko bywam na Mokotowie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozostaję tam gdzie bylem i załączam rozliczne słowa&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 20:56:08 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567550 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567544</link>
 <description>&lt;p&gt;Na początek: &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Zidiociały Starowina&lt;/strong&gt; był na oko kilka lat młodszy ode mnie, oraz nieco wyższy. Jego &lt;em&gt;skromność&lt;/em&gt; oznaczała w moim opisie niezbyt luksusowe ubranie, a &lt;em&gt;steranie życiem&lt;/em&gt; dotyczyło sterania bieżącego, a nie wieloletniego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rzecz się działa w knajpie, w której granice obrony koniecznej wyznaczają lokalne standardy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdyby walnął pięścią w stół, to sądzę. że skończyłoby się tak samo. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam, dziwiąc się, że jest się o co dziwić Paniom&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 20:36:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567544 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Muszę przyznać,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567537</link>
 <description>&lt;p&gt;że mam wątpliwości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Idiota coś powiedział, a Pan użył siły fizycznej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To się nazywa &lt;em&gt;przekroczenie granic obrony koniecznej&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Strach pomyśleć, co by Pan Szanowny zrobił, gdyby ów starszy człowiek ośmielił się uderzyć pięścią w Pański stół.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam pewien dystans wobec osób, które silą fizyczną walczą o tolerancję i inne takie imponderabilia. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tolerancja siła wymuszona? To zabawne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Męskość manifestowana przez potrząsanie zidiociałym starowiną? No cóż, niektórym paniom, jak widać, to imponuje. Uroczy atawizm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam, dziwiąc się Panu i paniom&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 19:57:49 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567537 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Potrząsnąłem niezbyt mocno,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567532</link>
 <description>&lt;p&gt;żeby to pytanie do niego dotarło. Wolałem postrząsnąć niż go zmieszać. Przy ludziach.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 19:47:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567532 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Tomku!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567524</link>
 <description>&lt;p&gt;Czemu Pan nim potrząsnął. Może wystarczyło go zapytać, czy Pan musi jeść w towarzystwie idioty?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 06 Jul 2008 19:27:02 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567524 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Anno</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567275</link>
 <description>&lt;p&gt;Jak najbardziej, jak najbardziej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Jul 2008 11:09:01 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567275 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>OK</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567257</link>
 <description>&lt;p&gt;Rozumiem Merlocie i uznaję, że masz lepszy ogląd całej sytuacji, bo to Ty ją przed chwilą przeżyłeś. Niemniej jednak &amp;#8211; w nawiązaniu do Twoich argumentów &amp;#8211; problem jest taki, że W Nicei, Dormundzie czy Bristolu obywateli o śniadej cerze jest jak przysłowiowych psów, podczas gdy w Polsce prawdziwego Żyda spotkać, to jest dziś rzadkość. Więc głębokie uprzedzenia wobec Żydów są dla mnie formą zapiekłego antysemityzmu raczej niż chwilowego odruchu niechęci spowodowanym nadmiarem przedstawicieli danej rasy/narodowości w najbliższej okolicy.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Jul 2008 09:49:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Ziggi</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567257 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Zbyszku,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567250</link>
 <description>&lt;p&gt;z takim samym prawdopodobieństwem, jak ktoś by wystąpił w Nicei, Dortmundzie, czy Bristolu w obronie potrząśniętego Francuza, Niemca czy Anglika nie przepadającego za towarzystwem Marokańczyka, Turka czy Pakistańczyka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Lub też gdziekolwiek w Europie, w obronie kogoś, komu nie dopowiada głośne towarzystwo &amp;#8220;szkopów&amp;#8221; , żeby nie ograniczać dyskusji do samych brunetów.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Jul 2008 09:40:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567250 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen, Panie Merlocie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567247</link>
 <description>&lt;p&gt;to zdanie:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Jak raz jakiś mężczyzna wstanie i drugim potrząśnie… to budzi nadzieję...&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;to jest bardzo dobre zdanie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja mam nawet taki postulat, zeby nie czekac aż drugi mężczyzna potrzaśnie, tylko co jakis czas, ot, chocby raz dziennie, potrząsnąć się samodzielnie. Na wszelki wypadek i dla umysłowej higieny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;zdrowia, szczęścia i pieniędzy życzę...&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Jul 2008 09:27:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>manna</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567247 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pan Józef</title>
 <link>http://tekstowisko.com/merlot/55339.html#comment-567242</link>
 <description>&lt;p&gt;Kisił, kisił, kisił aż wybuchł skrywaną nienawiścią. Ciekawe ilu mokotowskich dziadków czuje podobny dyskomfort? Dizś, w knajpce w centrum Warszawy to było niegroźne. Ktotam jednak wie, czy w takim Rzeszowie czy Kielcach ktoś by nie stanął w obronie potrząśniętego dziadka? Zwłaszcza w Kielcach&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 05 Jul 2008 08:55:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Ziggi</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 567242 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
