<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Kłopoty z odpowiedzią, czyli byle do przodu?&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Kłopoty z odpowiedzią, czyli byle do przodu?&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577201</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:13:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577201 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577182</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:12:27 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577182 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577171</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:11:50 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577171 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577169</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:11:11 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577169 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577106</link>
 <description>&lt;p&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Sep 2008 16:10:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>goofina</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577106 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ależ te przyczyny, Panie Griszqu, sa znane.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577428</link>
 <description>&lt;p&gt;Przecież przez ostatnie ponad dwieście lat to u nas na szczytach list przebojów znajdowała się właśnie muzyka tarabanów. No i praliśmy się ze wszystki z mniejszym lub większym sensem, mając ten sam cel przed oczyma.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapomnieliśmy tylko o tym, co zrobić z ta odzyskaną Ojczyzną, jak ukształtować państwo. Przecież już Kaden-Bandrowski napisał &amp;#8220;Generała Barcza&amp;#8221;, opiewając radość z odzyskanego śmietnika. A było to też ładnych parę lat temu, za całkiem innego reżimu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc skąd ma się wziąć ta estyma, skoro z mlekiem matki wysysaliśmy głównie umiejętności półzawodowej walki. No i przy okazji praliśmy się między sobą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak raz cud się zdarzył i udało się nam w miarę wspólnym wysiłkiem znowu odzyskać śmietnik (nikogo nie chce obrazić, ale taki chyba był stan naszego państwa), to patrz Pan, nie minęło kilka lat i historia zaczyna się powtarzać. Pardon, historia zaczyna być pisana na nowo, całkiem wedle zasad znanych u jednego z naszych wschodnich sąsiadów. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Choć może to też strategia, tylko chciałbym poznać autora/ów. Tych stojących lub siędzących w piątym rzędzie i mało lub całkiem niewidocznych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam miło&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 28 Aug 2008 08:58:51 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577428 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577426</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja zaryzykuje takie twierdzenie &amp;#8211; ta opisywana przez Pana strategia, to jest strategia na czas pokoju. Gdy zdolności dyplomatyczne i analityczne w zakresie przewidywania skutków są kluczowe dla efektywnego uprawiania polityki na rzecz wlasnego kraju. Z nieznanym mi przyczyn, nie cieszy się ona szczególną estymą wśród naszych rodaków.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdy biją tarabany, nadchodzi czas &amp;#8220;Bóg, Honor, Ojczyzna&amp;#8221;. Albo w bardziej przaśnej wersji &amp;#8211; &amp;#8220;szabele w dłoń i wpieriod&amp;#8221;...&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 28 Aug 2008 08:44:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577426 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie jest źle, Panie Griszqu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577424</link>
 <description>&lt;p&gt;teraz musimy tylko poczekać, aż nas będzie ponad 50%. Wtedy to tamci będą tkwili w błędzie:-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ukłony&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 28 Aug 2008 08:33:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577424 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577417</link>
 <description>&lt;p&gt;No to ja sie podpisuje pod Pańskim ostatnim komentarzem, najwyżej będziemy się teraz mylili we dwóch. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 28 Aug 2008 07:38:14 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577417 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Tarantulo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577295</link>
 <description>&lt;p&gt;Pewnie ma Pan rację z tą mentalna spuścizną czasu niewoli. I tak się tylko zastanawiam, w jakich okolicznościach zmienialo się haslo &amp;#8220;Za wolność waszą i naszą&amp;#8221; na &amp;#8220;Za wolność naszą i waszą&amp;#8221; i odwrotnie. A jest, jak Pan zapewne przyzna, różnica dość zasadnicza. Szczególnie, gdy idzie o pilnowanie interesu wlasnego narodu i państwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W wersji oryginalnej, ponoć lelewelowskiej, wolność Polski byla na pierwszym miejscu. W kolejnych cytowaniach bywa już różnie. Ogólnie rzecz biorąc, tak od końca wieku &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XVIII&lt;/span&gt; dość hojnie szafowano polską krwią w obronie interesu innych. Moźe i dlatego jakoś nam nie idzie pilnowania interesu wlasnego kraju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oprócz prezydenta Th. Roosevelta również i Winston Churchill dość wyrażnie określil, jakie są interesy Korony Brytyjskiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jako że nasze polożenie jest takie, a nie inne, przy realizacji strategii naszej &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PRS&lt;/span&gt; pownniśmy, a wlaściwie nasi politycy powinni wykazywać się cechami, które &amp;#8211; szczerze mówiąc &amp;#8211; nie muszą mieć wiele wspólnego z romantyzmem, szlachetnością etc. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wręcz przeciwnie &amp;#8211; powinniśmy być szczwani w interesach niczym Fenicjanie, placić rachunki cudzymi pieniędzmi, być zachlanni niczym Rosjanie, gruboskórni niczym Brytyjczycy i odważni niczym Polacy. I zawsze chcieć dwa razy więcej niż jest możliwe do uzyskania. Może wtedy uda nam się zrealizować nasza strategię. O rozwoju gospodarki nie wspominam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jak nam się uda, a nawet w trakcie realizacji, powinniśmy &amp;#8211; nie, musimy &amp;#8211; się chwalić, jacy to jesteśmy doskonali, szczerzyć zęby w uśmiechu i nie narzekać. I nie traktować wspólobywateli jak wrogów. Tych nam nie zabraknie gdzie indziej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I gdy idzie o dobro wlasnego kraju nie gadać glupot o honorze podczas robienia interesów z innymi, szczególnie, gdy oni na tym zarabiają. Bo honorowym jest wlasnie pilnowanie interesu wlasnego kraju. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale mogę się mylić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 18:35:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577295 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Sąsiedzie!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577258</link>
 <description>&lt;p&gt;Jest to problem który zaprząta moje myśli od bardzo dawna!&lt;br /&gt;
Mam niejasne wrażenie,że ostatnim czlowiekiem który definiował jakoś polską rację stanu był śp. Jan Sobieski. &lt;br /&gt;
Później już, o polskim bycie raczej, niż racji stanu decydowano gdzie indziej. Długi okres niewoli wykształcił w Polakach warunkowy odruch antypaństwowy, który utrzymuje się do dzisiaj. Swoista schizofrenia każe traktować Polakowi państwo jako twór obcy i nieprzyjazny, i jednocześnie zajmować wobec niego postawę roszczeniową, z przekonaniem, że posiada worek, ale dzielić się nie chce.&lt;br /&gt;
Stąd wzięła się polityka przetrwania, która jest kontynuacją zaściankowego myślenia czasów saskich. Aby do przodu.&lt;br /&gt;
| nie ma czegoś takiego jak polska racja stanu. Instynktowna niechęć wobec sąsiadów to nie jest fundament do dalekosięznego planowania polityki zewnętrznej. A o tym chyba mówimy. Bezpieczeńsatwo kraju. Militarne, energetyczne i choć to brzmi kuriozalnie: kulturowe. Aby to zapewnić, trzeba zdefiniowć zagrożenia, ocenić zasób posiadanych środków i budowac sojusze w oparciu o staranną analizę możliwości. A rozmawiać językiem dyplomacji. &lt;br /&gt;
Nic takiego nie dostrzegam. Jeżeli czasem udaje się coś zrobić, to raczej dla innych, ze szkodą dla nas samych. W myśl idei &amp;#8220;Za wolność Waszą i naszą&amp;#8221; W takiej kolejności. Jeżeli to są działania nieprzemyślane, to na częśźć drugą często nie srtarcza czasu i możliwości.&lt;br /&gt;
W innych krajach tę kolejność odwracają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Theodore Roosevelt (ur. 27 października 1858 w Nowym Jorku, zm. 6 stycznia 1919 w Oyster Bay), znany był ze swoich bon motów, dobrze oddających jego widzenie polityki. Trzeba przyznać, że jego rozwinięcie słynnego „Kija i marchewki” Monroe’a, jest doskonałym przedstawieniem sposobu porozumiewania się w dyplomacji :&lt;br /&gt;
„W polityce (…) należy przemawiać łagodnie, trzymając za plecami tęgi kij. Jeżeli mamy w garści lichą gałązkę, starajmy się na rozmówcy wywrzeć wrażenie, że w istocie trzymamy tam coś innego. Arogancja i agresywny brak grzeczności to broń pyszałków i głupców” &lt;br /&gt;
Czy nie można tego celnego spostrzeżenia zastosować dla oceny naszych poczynań dyplomatycznych? &lt;br /&gt;
Jak przemawiał w Tbilisi Ojciec Narodu, i co miał za plecami?&lt;br /&gt;
A przecież jest to z założenia pierwszy i najważniejszy dyplomata w każdej ojczyźnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 16:05:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577258 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@KrzysP</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577206</link>
 <description>&lt;p&gt;Wie Pan,&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tu nie o to chodzi, żeby wpisywać się w interesy wielkich i rezygnować z własnych celów politycznych, ale o zdanie sobie sprawy z tego, że nawet państwo o ciężarze gatunkowym Hiszpanii nie może sobie będąc w naszej sytuacji geopolitycznej pozwalać na prowadzenie polityki całkowicie prostopadłej wobec interesów lokalnych mocarstw, ponieważ państwa te i powiązane z nimi firmy dysponują potężnymi środkami nacisku, których siły po prostu lepiej nie próbować, o ile zagrożone nie jest naprawdę dobro najwyższe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Płynięcie pod prąd nie wyprowadzi nas w inne, bezpieczniejsze miejsce kontynentu. Polska skazana jest na płynięcie z prądem. Dlatego jeszcze raz powtarzam &amp;#8211; zamiast np. protestować przeciwko bałtyckiej rurze i nic z tego nie mieć (a rura i tak powstanie &amp;#8211; zakład!) lepiej było się pod nią podłączyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A &amp;#8211; co do tej kulturowej bliskości z większością naszych sąsiadów, to wydaje mi się, że wykazuje Pan przesadny optymizm. Nasze obroty handlowe, to przede wszystkim Niemcy i jeszcze długo nic się tutaj nie zmieni.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 13:40:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Ziggi</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577206 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Moja próba</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577122</link>
 <description>&lt;p&gt;Polską racją stanu jest jej &lt;strong&gt;trwałe bezpieczeństwo fizyczne&lt;/strong&gt;. Aby doszło do takiej sytuacji, położenie geograficzne między Rosjanami i Niemcami musi przestać być odwiecznym (tj. od trzech wieków) polskim przekleństwem, tylko stanem neutralnym, a przy pomyślnych wiatrach nawet atutem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Żeby to osiągnąć, Polska musi zmierzać ku staniu się trwałym i nieoderwalnym członkiem świata Zachodu w trzech dziedzinach:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;1) politycznej;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;2) gospodarczej;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;3) kulturowej.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzeba też przy tym pamiętać, że celem nie jest, a przynajmniej nie powinno być, członkostwo w tej, czy innej organizacji. Stanie się członkiem UE i &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NATO&lt;/span&gt; nie było żadnym celem (chyba każdy, zwłaszcza po ostatniej wojnie w Gruzji i wypowiedziach Niemców, czuje, że z tym naszym bezpieczeństwem jest tak sobie). Jedynie dostaniem do ręki narzędzia, które ma nam umożliwić osiągnięcie celu, który podałem w pierwszym zdaniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak to osiągnąć? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. W kwestii politycznej nasza aktywność powinna się przejawiać na następujących obszarach:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;a) w ramach &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NATO&lt;/span&gt; w tym zwłaszcza w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;b) w kwestii integracji w ramach Unii Europejskiej, tak w zakresie symbolicznym, jak w realnej sprawności tej organizacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone i &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NATO&lt;/span&gt;, nie mam zastrzeżeń. Cieszę się, że Polska podpisała umowę o Tarczy; przy wszystkich wątpliwościach co do słuszności operacji &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NATO&lt;/span&gt; w Afganistanie, to dobrze, że skoro taka akcja już się odbywa, Polska bierze w niej aktywny udział.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdy mowa o UE, niestety zaczynają się schody. Jesteśmy w UE 4 lata i jak dotąd zaznaczamy się tylko &lt;cite&gt;nie temu&lt;/cite&gt;, albo &lt;cite&gt;nie tamtemu&lt;/cite&gt;. Żeby nie było, jestem przeciwnikiem Traktatu Lizbońskiego w jego obecnym kształcie, tu nie o to chodzi, choć nie widzę też żadnego niebezpieczeństwa. Po prostu w tym Traktacie nie ma prawie niczego, co poprawiłoby efektywność działania UE, wręcz przeciwnie. Chodzi o następujące rzeczy:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;a) Polska powinna stawać na głowie, by w Warszawie i w innych polskich miastach miała swoje siedziby jak największa ilość unijnych instytucji (Wrocław ostatnio przegrał z Budapesztem); nawet jeśli większość z nich to pic na wodę i marnowanie podatniczej krwawicy, w naszym przypadku warto.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;b) Polska powinna unikać działań dezintegrujących, na jakie mogą sobie pozwolić i pozwalają Francja (tzw. Unia Śródziemnomorska), albo Niemcy (rura na dnie Bałtyku). Tworzenie różnych &amp;#8220;programów wschodnich&amp;#8221;, &amp;#8220;planów dla Wschodu&amp;#8221;, czy jak to się tam nazywa, które ma poparcie Litwy i Szwecji a nikogo z dużych krajów Zachodu, nie leży w polskim interesie. W ogóle szalenie ryzykowne jest stawianie na międzynarodowe programy polityczne, w których Polska jest największym i decydującym ogniwem, bo tworzy się koalicję słabych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;c) Polska powinna unikać wchodzenia w indywidualne sojusze z konkretnymi dużymi krajami UE, gdy kwestia jest nie po drodze z innym dużym krajem, zwłasza też należącym do UE. Polska nic nie załatwi w kwestii międzynarodowej z Wielką Brytanią, jeśli będzie to sprzeczne z interesem Niemiec, nic nie załatwii z Niemcami, jeśli będzie to nie po drodze z interesem Paryża itd. Bo oni się w pewnym momencie dogadają, jak zawsze, a Polska zostanie na lodzie. Też jak zawsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;d) W związku z powyższym Polska powinna się uczepiać takich tworów, gdzie tych regionalnych mocarzy jest więcej niż jeden. Doskonałym przykładem jest Trójkąt Weimarski. W Polsce zapomniany, a przez Lecha Kaczyńskiego prawie ignorowany. Tymczasem takie spotkania to najlepsza okazja do osiągnięcia czegoś na czym nam może zależeć. Bo oto mamy przy stole Paryż i Berlin jednocześnie. A nie jak w Lizbonie, że Kaczyński coś z Sarkozym ustalił, a potem poczuł się oszukany, bo po pięciu minutach do Sarkozego podeszła Merkel i natychmiast ustaliła co innego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. Gospodarka. Nie ma innej rady. Polska, w swoim czasie chora gospodarka nawet na warunki &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RWPG&lt;/span&gt;, przez dwadzieścia lat kapitalizmu nie zdołała podwoić swojego &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PKB&lt;/span&gt; na osobę po uwzględnieniu inflacji. Mało kto zdaje sobie sprawę, że gdyby nasz nominalny PKB/capita był jak w Hiszpanii, Polska miałaby w 2007 roku gospodarkę równą rosyjskiej. Nie może być tak, że w ciągu 20 lat wartość zagranicznych inwestycji w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca była prawie trzy razy niższa niż na Węgrzech i prawie cztery razy niższa niż w Czechach, że w rankingu Banku Światowego za okres kwiecień 2006 &amp;#8211; czerwiec 2007 Polska zajęła 74 miejsce w świecie (przedostatnie w UE za Grecją) jeśli chodzi o łatwość prowadzenia biznesu. Rząd Tuska nie robi w tej sprawie literalnie nic, więc pewnie znowu się obsuniemy. Wbrew mitowi narodowemu realny socjalizm bynajmniej nie spłynął po Polsce jak woda po kaczce. Z tym trzeba zerwać i przestać liberalizm uważać za obelgę. Musimy tworzyć warunki, by jak najwięcej przedsiębiorstw i instytucji finansowych chciało tu przenosić swoje zakłady, siedziby, lokaty kapitału. Nie ma innej rady, jak liberalizm. A wtedy, przy naszym potencjale ludnościowym, Polska stanie się atrakcyjnym partnerem, o którego przychylnośc warto zabiegać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;3. Kultura. Jedną z cech łączących Polaków i Rosjan jest podejrzliwość, zamieniająca się czasem i w wrogość, względem Zachodu i jego kultury. Co oni nam tu przyniosą? Kosmopolici, pederaści, ateiści&amp;#8230; Chcą nas wynarodowić. To się wszędzie słyszy&amp;#8230; Nie chodzi o papugowanie, lecz o rzetelną znajomość i kontakt z myśleniem zachodnim. Czy jest szkodliwy? Jak dotąd Zachód &lt;strong&gt;ZAWSZE&lt;/strong&gt; wychodził na swoim pojmowaniu rzeczywistości lepiej niż Polska. To powinno dawać do myślenia. Wiele lat temu Kasia Sobczyk śpiewała &lt;cite&gt;o mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobię radę dam, jesteś to jesteś, a jak cię nie ma to też niewielki kram, jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia tylko przez ciebie mam, o mnie zapomnij, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam, jak sobie radę dasz niewdzięczniku, kiedy zostaniesz sam&lt;/cite&gt;. A my przecież &lt;cite&gt;widzimy&lt;/cite&gt; moralną zgniliznę Europy, która lada moment ma zginąć. I ostrzegamy. I odcinamy się. Tylko ostatecznie zawsze jest tak, że Rosja gwarantuje spokój w Warszawie, a Francuzi mają się świetnie. Dziwię się, że nikt nam jeszcze nie powiedział tego, co swojemu chłopcu Kasia Sobczyk. Przy całej tej obecnej emigracji młodego pokolenia cieszę się, że oto milion, czy dwa miliony ludzi ma szansę poznać stosunki społeczne cywilizowanego świata i może jak wrócą, jeśli wrócą, coś zaszczepią. Jeśli będzie do czego wracać, ale to zależy od punktu drugiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Griszqu, piszesz że &lt;cite&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PRS&lt;/span&gt; jest dynamiczna, bo dynamiczny jest Świat. No ale ja pewnie znowu nie na temat. ;-)&lt;/cite&gt;. To źle. Dojrzałe narody mają swoje cele niezmienne przez stulecia, bez względu na ustroje, czy chwilowe granice.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 13:25:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>wrogmitow</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577122 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>It&#039;s the economy, stupid</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577197</link>
 <description>&lt;p&gt;Zamiast marzyć o zbieżności własnych interesów z interesami &amp;#8220;dużych silnych i bogatych&amp;#8221; lepiej zostać &amp;#8220;dużym silnym i bogatym&amp;#8221;. &amp;#8211; Jak na warunki europejskie jesteśmy krajem raczej dużym.  &amp;#8211; Siłę może nam dać kulturowa bliskość z większością naszych sąsiadów.Jeśli będziemy prowadzić rozsądną politykę wzbogaconą zrozumieniem tej częsci Europy,jako nasi sojusznicy ,będą częścią naszej siły. &amp;#8211; Brakuje tylko bogactwa. &lt;br /&gt;
To pozwala w prosty sposób określić &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PRS&lt;/span&gt; &amp;#8211; osiągnąć poziom gospodarczy Hiszpanii &amp;#8211; tylko tyle i aż tyle potrzeba aby móc działać zgodnie z własnymi interesami a nie tylko wpisywać się w interesy wielkich.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 13:20:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KrzysP</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577197 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577192</link>
 <description>&lt;p&gt;Z tymi życzeniami dobrego samopoczucia to jakos mi się również po urlopie (krótkim bo krótkim, ale zawszeć) pojawiło. I wewnętrznie czuję, że są to dobre życzenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do &lt;em&gt;ludzi nauki&lt;/em&gt; to jak zwykle w gorączce życia powszedniego zabrakło precyzji. U mnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; By doprecyzować: miałem na myśli pracowników naukowych wyższych uczelni państwowych (i to ponoć wiodących, wedle rankingów; co ciekawe, żadna z nich nie była techniczna), z którymi miałem do czynienia w trakcie realizowania pewnego dość dużego projektu wydawniczego. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyznam, że gdy się wgryzłem w ten system zależności (by nie nazwać go inaczej) to byłem i jestem nadal dość zdruzgotany, jeśli idzie o perspektywy rozwoju nauki w Polsce. Oczywiście, jeśli uznamy tę dość sporą grupę ( kilkaset osób) za reprezentatywną. Mam nadzieję, że jest Pan usatysfakcjonowany tym uściśleniem. Bo rzeczywiście, nawet kilkuset nie stanowi &lt;em&gt;całości&lt;/em&gt;. Zaś co do reprezentatywności grupy badanej to Pan wie, a ja rozumiem. To w kwestii statystyki uznawanej za jedną z form kłamstwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaś co do wspomnianego przez Pana lęku, że można wyjść na głupka, bo się czegoś nie dopełniło lub o czymś zapomniało. Podejrzewam, że to kwestia stosunku ludzi do siebie. Jeśli polega on jedynie na dezawuowaniu osiągnięć czy dokonań innych i permanentnej agresji związanej z formą tej dezawuacji, to trudno się dziwić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Ale takie dalsze siedzenie w głupocie wspólnej i lęk przed otwarciem ust wygląda mi na wylewaniu dziecka z kąpielą. Czy nie lepiej prowadzić dyskusję, stosując zasady krytyki pozytywnej? Ale pewnie to marzenia z gatunku, że lepiej być mądrym, zdrowym i bogatym niż ... etc. Choć dobre doświadczenia ze skali mikro zawsze moźna zastosować w skali makro. Bo o to przecież w badaniach chodzi, nieprawdaż?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I co to ja jeszcze chciałem? Aha, cynik zawsze znajdzie jakąś pożywkę, by się utwierdzać w swym stanowisku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życzę dalszego dobrego samopoczucia. By starczyło go do następnego urlopu.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 13:09:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577192 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Magio</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577179</link>
 <description>&lt;p&gt;A pamięta Pani z jaką łatwością Tony Blair rozerwał tak mozolnie budowaną przez Polskę koalicję w kwestii budżetu na lata 2007-13?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zbudowanie koalicji kruchej to łatwe, ale duże kraje mają małym do zaoferowania o wiele więcej niż Polska, więc jest bardzo prawdopodobne, że w następnych przypadkach polski przedchorągiewny znowu nagle zorientuje się, że został sam. Tyle jeśli chodzi o doraźne sojusze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do sprzeciwów: a czy naszym interesem jest sprzeciw i blokowanie? To już prędzej interes dużych, silnych i bogatych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 12:31:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>wrogmitow</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577179 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577177</link>
 <description>&lt;p&gt;przyznam, że nie narzekam. Bardzo mi się jakoś ostatnio samopoczucie poprawilo,  być może od śródziemnomorskiego powietrza. Tak, czy inaczej, złośliwy bardziej jestem, prawem reakcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;N mówi, że prostym argumentem, na rzecz obrony jego, wyartykułowanego wyżej, stanowiska w kwestii &lt;em&gt;ludzi nauki&lt;/em&gt;, jest to, że on ma inne zdanie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A też trochę na ten temat wie. Ale nie powie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może zresztą tak być, że w różnych dziedzinach nauki jest różnie. Przy czym proszę zauważyć, że nie ocen Pańskich różnica dotyczy, a jedynie samego określenia &lt;em&gt;ludzie nauki&lt;/em&gt;, których N jakoś nie może zobaczyć.  Znaczy: &lt;em&gt;wszystkich wraz&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na tym poprzestańmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I żeby się trochę poczubić, to powiem, że nie wiem gdzie więcej znajdzie cynik pożywki. U mnie, czy w Panskim komentarzu do Maxa. Ale może dlatego tak to widzę, że ja ostatnio bardzo &lt;em&gt;prorodzinnie&lt;/em&gt; jestem nastawiony&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Problem z dyskusją, propagandą, polityką i (niech Panu będzie) nauką polega między innymi i na tym, że po latach ograniczeń, wszystkie starające się o zamanifestowanie swojej obecności &lt;em&gt;podmioty&lt;/em&gt; (co nie znaczy, że ludzie) są nastawione egoistycznie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawet jak już ktoś, zbiegiem okoliczności, albo staraniem i pracą, do swojego zdania dojdzie, to nie bardzo ma ochotę je z cudzym konfrontować. Myślę, że to dla lęku. Boją się, że może się okazać, iż czegoś nie dopatrzyli. I na głupków wyjdą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak, otoczeni samymi mądrymi, w głupocie wspólnej siedzimy po uszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam dualnie, bo optymistycznie w wymiarze mikrostrukturalnym i pesymistycznie w skali makro&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 12:29:25 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577177 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Zbigniewie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577175</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Niestety – polską rację stanu charakteryzuje z jednej strony wielkie niedookreślenie i niepewność, ale z drugiej – wielka sztywność i przywiązanie do symboli. To fatalnie – bo skoro jesteśmy słabi, to chociaż powinniśmy być gibcy. A tak – cóż – jesteśmy rozmemłani i nie wiadomo o co nam naprawdę chodzi. Cała para idzie w gwizdek.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nader trafne. Do owych symboli dodałbym jeszcze mity, ale pewnie jest to jedno i to samo w Pańskim ujęciu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiedzieć czemu, gdy czytałem Pańskie słowa, przypomniała mi się strategi uźywana w judo: by wykorzystywać siłe ataku przeciwnika do pokonania go. Na bazie tej strategi (między innymi) powstało zresztą judo i inne dalekowschodnie sztuki walki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale tego trzeba się uczyć latami. I przede wszystkim chcieć się uczyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam dobrego samopoczucia życząc&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 12:18:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577175 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A wiesz Maxie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577174</link>
 <description>&lt;p&gt;że jest to doskonała metoda, której efekty najszybciej ujrzysz w relacjach rodzinnych?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Cię&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 12:07:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577174 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577173</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie za bardzo mam się o co z Panem spierać. To straszne:-))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Choć o ten byt &lt;em&gt;ludzi nauki&lt;/em&gt;, to jednak jestem zdania, że on istnieje i bardzo jest świadomy swego istnienia. Przynajmniej w kwestii relacji wewnątrzbytowych, i to na różnych płaszczyznach, poczynając od zdobywania/przyznawania stopni naukowych (szczególnie tych wyższych), przyznawania grantów, ich konsumpcji etc. Naprawdę mogę (niestety) coś na ten temat powiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I obawiam się, że moja opinia na temat tego bytu nie będzie najlepsza. Chyba, że doprecyzujemy &amp;#8211; ja myślę o ludziach, którzy mają (jeszcze) &lt;em&gt;das Sagen&lt;/em&gt; w kwestiach edukacji na poziomie szkół wyższych. Co jest przyczyną tego, że system jest jaki jest, a nie być powinien.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pomijam kwestię badań, bo z niewiadomych albo wiadomych przyczyn leży ona cokolwiek na łopatkach na naszym kraju. Zresztą przy takich nakładach to żadna siurpryza. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziwi mnie tylko brak chęci do wsparcia ze strony przemysłu prywatnego. Pewnie jeszcze nie ma on takich pieniędzy. Ani świadomości, co moźe wynikać z dobrych patentów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A propos patentów: ostatnie zdanie Pańskiego komentarza jest wyjątkowej urody (wiem, że jestem cynikiem, ale to Pan napisał te słowa). Zaś metoda, jaką Pan streścił nader udanie, jest łatwiejsza od cierpliwości w dyskursie, więc pewnie dlatego jest częściej wybierana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze jedno &amp;#8211; na bazie tych codziennych sporów o szczegóły ucierają się koncepcje, a potem strategie na lata. I znowu: dlaczego nie ma u nas tej świadomości, no i chęci? Karma taka czy cuś?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życzę dobrego samopoczucia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 12:05:41 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577173 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@TNM</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577167</link>
 <description>&lt;p&gt;Szacunek &amp;#8211; bardzo dobry wpis.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mi osobiście pozostaje wciąż liczyć, że PO jednak wykaże jakąś inicjatywę na jesieni, bo jak nie, to będę szczerze zawiedziony. Oznaczałoby to, że na długie lata mamy zamrożony chory układ władzy, gdzie dżumę leczy się cholerą i odwrotnie &amp;#8211; przed czym Boże uchowaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z pozostałymi kwestiami się zgadzam &amp;#8211; z zastrzeżeniem, że Polska powinna nauczyć się jakoś wykorzystywać nieuchronne przeciwności choćby częściowo we własnym interesie. Jeśli spłonął las, to nie płaczmy za długo, tylko zarabiajmy na popiele. Jesli rurociąg pólnocny musi powstać ( a wszystko na to wskazuje), to postarajmy się mieć z tego kłopotu jakiś zysk &amp;#8211; chociażby podwyższone limity CO2 dla naszej gospodarki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety &amp;#8211; polską rację stanu charakteryzuje z jednej strony wielkie niedookreślenie i niepewność, ale z drugiej &amp;#8211; wielka sztywność i przywiązanie do symboli. To fatalnie &amp;#8211; bo skoro jesteśmy słabi, to chociaż powinniśmy być gibcy. A tak &amp;#8211; cóż &amp;#8211; jesteśmy rozmemłani i nie wiadomo o co nam naprawdę chodzi. Cała para idzie w gwizdek.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 11:55:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Ziggi</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577167 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny TNM</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577166</link>
 <description>&lt;p&gt;Dziękuję za obszerna wypowiedź. Odniosę się (co nie oznacza, że się będe czepiał) późnym popołudniem lub wieczorem, bo teraz &amp;#8211; niestety &amp;#8211; tylko wskakuję na txt od czasu do czasu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie i dobrego samopoczucia życzę&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 11:52:48 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577166 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Maxie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577164</link>
 <description>&lt;p&gt;zapewne ma Pan rację, ale mam wrażenie, że ostatnio (wiąże to z agresją rosyjska w Gruzji, ale pewności nie mam, bo mnie tu wtedy nie było) nastąpiło zjawisko, znane z gotowania rosołu na mięsie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na powierzchnię wypłynęło skoagulowane białko, pomieszane z brudami&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wie Pan, ja byłbym bardziej łagodny w ocenach gdybym nie musiał tych samych mądrości czytać kilkanaście razy dziennie. Żeby chociaż były po polsku napisane&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W szkołach dla zawodowych patriotów powinno się przykładać większą wagę do ojczystego języka, moim zdaniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No, chyba, że to zagraniczne szkoły są...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 11:47:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577164 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577153</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;em&gt;przede wszystkim słuchać&lt;/em&gt; precyzuje,&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;oczywiście samym słuchaniem spraw się nie załatwi, nie przepchnie do przodu&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;w związku z tym zgoda&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;co do tego kto i z kim ma rozmawiać to nie mam żadnych pomysłów co można więcej napisać,&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;generalnie uważam tylko że czasem trzeba dać mniej kulturalnym interlokutorom się wygadać (żeby nie napisać mniej elegancko)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;prezes,traktor,redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 11:20:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577153 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Chyba nie, Panie Maxie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/56019.html#comment-577145</link>
 <description>&lt;p&gt;to nie chodzi o to, żeby przede wszystkim słuchać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wystarczy słuchać w ogóle i odpowiadać. Bronić swego wobec argumentów, a nie pomimo argumentów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przedstawiać własne zdanie, ale nie twierdzić, że każdy kto ma inne to jest zdrajcą. Albo idiotą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zdrajcy i idioci się zdarzają (idioci &amp;#8211; częściej), ale nie tak się ich wykrywa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;N, na ten przykład uważa, że zagrożenie rosyjskie w skali globalnej maleje, ale z punktu widzenia Polski rośnie. Dlatego wesprze każde działanie, zwiększające bezpieczeństwo polski od wschodniej strony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I uważa, że jest to kwestia fundamentalna, znacznie ważniejsza niż ekonomiczne zagrożenia, idące czasem z zachodniej strony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z tej racji sądzi, że można, dla racji stanu, poświęcić parę rzeczy na zachodzie, dla wzmocnienia od wschodu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tyle.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast N chętnie posłucha uzasadnionego argumentami wywodu, że się myli. Ale wywodu, nie zaś inwektyw &lt;em&gt;ad personam&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie jest dla niego , w kontekście racji stanu, istotne czy ktoś czyta taką gazetę, czy inną, abo radio sobie nastawia jakieś. Ani nawet na kogo głosował w ostatnich wyborach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O to też się można spierać. Można się nawet spierać kulturalnie, w co powątpiewać można, czytając ostatnio &lt;em&gt;TXT&lt;/em&gt;, ale z racją stanu nie ma to nic wspólnego. Poglądy zaś w rożnych sprawach, zahaczających o &lt;em&gt;podmiot zbiorowy&lt;/em&gt; &amp;#8211; mają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam fundamentalnie, choć nie fundamentalistycznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 27 Aug 2008 11:01:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 577145 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
