<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Smutny koniec wolności, czyli pożegnanie z liberalizmem i triumfalny powrót socjalizmu&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Smutny koniec wolności, czyli pożegnanie z liberalizmem i triumfalny powrót socjalizmu&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Eee tam, Panie Kaziku,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589989</link>
 <description>&lt;p&gt;troche Pan kokietuje:-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 31 Oct 2008 12:50:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589989 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Griszqu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589961</link>
 <description>&lt;p&gt;Żadne &amp;#8220;pozamiatał&amp;#8221;. Namęczyłem się tylko strasznie żeby przedstawić pewien mechanizm jak najprostszym i zrozumiałym językiem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety bogowie poskąpili mi talentów w pisaniu, więc proszę nie liczyć żebym się na blogera przerobił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 31 Oct 2008 10:35:30 +0000</pubDate>
 <dc:creator>kazik</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589961 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Kazimierzu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589821</link>
 <description>&lt;p&gt;No to Pan przyszedł i pozamiatał. Bardzo dobrze. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedna sprawa &amp;#8211; ja tutaj już nic nie napiszę &amp;#8211; czekam aż Pan ten swój komentarz powiesi jako osobny wpis. Bo ten wątek juz zasypało&amp;#8230;  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam wsiech.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 15:44:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589821 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589799</link>
 <description>&lt;p&gt;Zgoda &amp;#8211; zakazywanie w całości instrumentów pochodnych, to katastrofa  i cofanie sie w rozwoju rynku o stulecia. Natomiast jak wskazał Pan Kazimierz &amp;#8211; chronologicznie i ściśle &amp;#8211; deregulowanie rynku szło w kierunku &amp;#8220;wolnej amerykanki&amp;#8221;. Gdzieś jednak jest punkt ciężkości udziału państwa w kanalizowaniu wolnego rynku. Nikt chyba nie wie gdzie &amp;#8211; zawsze będzie to wojna Miltona Friedman&amp;#8217;a z Johnem Keynes&amp;#8217;em, prowadzona na poziomie naszego amatorstwa i na poziomie zawodowstwa choćby Belki i Balcerowicza. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do walut &amp;#8211; kapitał spekulacyjny wychodził z rynku i zamykał pozycje, pozbywając się złotego. No i cena waluty &amp;#8220;poszybowała&amp;#8221;. Ponieważ znacząco się wyczyścił, złotówka zaczęła łapać oddech. Tak to ja sobie tłumaczę, ale możliwe że bredzę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlaczego to piszę? Właśnie w aspekcie Zbycha Szczęsnego &amp;#8211; postawił teżę, stanął za nią osobiście i jakoś argumentował. Ja może napisałem piramidalną głupotę z tymi walutami &amp;#8211; czy to oznacza że Pan lub Pan Kazik czy Panna Delilah ma mi teraz przypierdolić, że jestem lemur i gadam o kolorach jesieni, zaletach mazdy 121, smaku zapiekanki bakłażanowej a teraz o pochodnych? ;-))))) &lt;br /&gt;
Bo jakoś tego lania mnie po łbie nie widze, a Zbyszka Pan zlał. I tylko o to chodzi. Ja nie chcę Pana zmieniać, ale miałem Pana hamowac, więc hamuję. No! &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Powiem Panu szczerze &amp;#8211; nie wiem, co robić na rynku. Czy kupować, czy sprzedawać, czy się obwalutować, czy towarować. Gadamy, snujemy plany &amp;#8211; a tymczasem to co mówimy może być funta kłąków warte nie za miesiąc, tylko w poniedziałek&amp;#8230;. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Pana. I moze by Pan jakieś zdjęcia jesieni od siebie zapodał?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 14:49:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589799 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Odstawiając pałkę do kąta...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589795</link>
 <description>&lt;p&gt;Panie Griszqu, generalnie zgadzam się z Panem. Jedna mała uwaga, do Pana zdania o pochodnych &amp;#8220;Gdyby na te gówna nie było popytu, to nie byłoby problemu.&amp;#8221;, jest taka, że popyt kreowały zafałszowane ratingi. No przecież tylko &amp;#8220;głupcy&amp;#8221; (np. tacy jak ja :) nie skorzystali z okazji wejścia w interes, który jest wyceniany przez &amp;#8220;prestiżowe agencje ratingowe&amp;#8221; potrójnym &amp;#8220;A&amp;#8221; i z którego stopa zwrotu mogła być (niestety, he, he) kilkukrotnie wyższa niż z tzw. &amp;#8220;instrumentów bezpiecznych&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Igło, napisał Pan świętą prawdę o pochodnych. Tylko zabrakło na koniec informacji, że zanim te pochodne staną się &amp;#8220;puste&amp;#8221;, ze względu na swoją zapadalność albo kasację pozycji, podlegają wycenie. Tym razem już nie tej spekulacyjnej a rzeczywistej. I tu się zaczynają schodki, bo pieniądze zaczynają zmieniać właściciela. :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli rating kiedyś wyceniał np. CDSa na 1% ryzyka za dolara a teraz &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;RYNEK&lt;/span&gt; wycenia ten sam &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CDS&lt;/span&gt; na 100% za dolara, to znaczy, że tenże sam papier jest wart &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;ZERO&lt;/span&gt;. I jeśli właśnie nadszedł termin zapadalności to ktoś musi za to &amp;#8220;zero&amp;#8221; zapłacić. W przypadku bankruta, jak Lehman, zapłacą firmy ubezpieczeniowe, jeśli pierwotny gwarant się dodatkowo ubezpieczył, a jeśli nie to gwarant jest&amp;#8230; no wie Pan gdzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jasne, że nie wszystkie CDSy są warte &amp;#8220;zero&amp;#8221; i nie wszystkie banki (czy też szerzej &amp;#8211; instytucje finansowe różnego typu) są bankrutami ale&amp;#8230; Teraz będzie trudniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pęknięcie bańki na amerykańskim rynku nieruchomości (przeszacowanie wartości nieruchomości przy jednoczesnej nieodpowiedzialnej akcji kredytowej nakręcanej przez przez politykę monetarną &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FED&lt;/span&gt; i postępującą deregulację rynku) było &lt;ins&gt;bezpośrednią&lt;/ins&gt; (dobrze, żeby pan Artur Kmieciak to zrozumiał) przyczyną, która uruchomiła lawinę.&lt;br /&gt;
Spadające ceny nieruchomości i wzrost niespłacanych kredytów hipotecznych prowadzą do przeszacowania ryzyka CDSów (czy innych pochodnych, których zabezpieczeniem były nieruchomości). &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli nadchodzi termin zapadalności strona transakcji, która zgodziła się być gwarantem ryzyka niespłacenia długu przez podstawowego dłużnika musi pokryć ten dług. Potrzebuje gotówki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli termin zapadalności jeszcze nie nadszedł, ale elementy zabezpieczenia transakcji (np. ceny nieruchomości) tracą na wartości, strona zabezpieczająca transakcję otrzymuje od drugiej strony transakcji tzw. &amp;#8220;margin call&amp;#8221;, czyli wezwanie do podniesienia poziomu zabezpieczenia &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CDS&lt;/span&gt; pod groźbą natychmiastowej kasacji pozycji. Tak czy siak, znowu potrzeba gotówki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skoro w każdym wariancie potrzeba gotówki, wstrzymuje się akcję kredytową na rynku przedsiębiorstw i detalicznym. Wstrzymuje się też akcję kredytową na rynku międzybankowym, bo tak na dobrą sprawę (skoro wyjęto te instrumenty spod nadzoru) to nikt nie wie na co &amp;#8220;koledzy po fachu się wystawili&amp;#8221;, czyli spada tzw. zaufanie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przedsiębiorcy mając jeszcze bardziej ograniczony dostęp do kredytu (wcześniej też mieli ze względu na odpływ kapitału na rynki finansowe, o czym pisali panowie Zbyszek i Griszeq) zaczynają ograniczać inwestycje, przeszacowują prognozy wzrostu co skutkuje spadkiem wartości akcji. Spadek wartości akcji (kapitału pozyskiwanego z rynku) powoduje cięcia kosztów znajdujące ujście przede wszystkim w zwalnianiu pracowników. Pracownicy przestają spłacać kredyty, które wcześniej zaciągnęli (dalszy spadek cen nieruchomości) i ograniczają wydatki, które napędzały gospodarkę (spadek produkcji i usług). To przekłada się na spadek wartości instrumentów pochodnych mających zabezpieczenie w hipotekach i produkcji przedsiębiorstw. (Wyjątek: niektóre pochodne zyskają jeśli opierały się na założeniu, że dane przedsiębiorstwo padnie.) Potrzeba gotówki, a ponieważ potrzeba gotówki&amp;#8230;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak dalej. Spirala się nakręca. Domek z kart się składa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze raz podkreślę, że możliwa recesja w gospodarce światowej będzie &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;SKUTKIEM&lt;/span&gt; nieodpowiedzialności (eufemizm) instytucji finansowych. Przede wszystkim tych z Wall Street. Tam się wszystko zaczęło.&lt;br /&gt;
Nie w gospodarce, pani Agawo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To tyle, w telegraficznym skrócie ale nieco więcej niż w dwóch słowach, czy zdaniach.&lt;br /&gt;
Po co o tym piszę? Przecież Pan Igła, czy Zbyszek, czy Griszeq o tym wiedzą. Ale pan Rollingpol &lt;ins&gt;może&lt;/ins&gt; nie wiedzieć. I dlatego to napisałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze raz proszę zajrzeć &lt;a href=&quot;http://money.cnn.com/2008/09/30/magazines/fortune/varchaver_derivatives_short.fortune/index.htm&quot;&gt;tu&lt;/a&gt; i przyjrzeć się wykresowi, który pokazuje przyrost wartości rynku &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CDS&lt;/span&gt; od 2001. Ma to ścisły związek ze zmianami legislacyjnymi, które przywołałem we wcześniejszym komentarzu. Pierwsza zmiana prawna miała miejsce w 1999 ostatnia w 2006.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na koniec informacja dla pana Artura Kmieciaka: przyczyny, o których pisze prof. Gray są mi znane. (Czytałem tę książkę i parę innych.) Zgadzam się z nimi. Są to przyczyny pośrednie i długookresowe. Przyczynami pośrednimi średniookresowymi aktualnego stanu rzeczy są zmiany legislacyjne w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;USA&lt;/span&gt;, o których pisałem. Przyczyną bezpośrednią (katalizatorem, zapalnikiem, czy co tam Pan sobie winszuje) było pęknięcie bańki na amerykańskim rynku hipotecznym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I to nie jest opinia &amp;#8220;Kazika&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam wszystkich Państwa serdecznie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 14:42:05 +0000</pubDate>
 <dc:creator>kazik</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589795 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>I ja też się zgadzam</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589794</link>
 <description>&lt;p&gt;Tyle, że : &amp;#8211; Zakazać to &lt;i&gt;śmiech&lt;/i&gt;. &amp;#8211; Co do przekierowania, celem większego zysku, no to ma pan cholerne straty. Coś za coś.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Co do wyceny?&lt;br /&gt;
A to zgoda, wychodzi głupota, tak jak na walutach. &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;PKB&lt;/span&gt; Polski, na przykład, zmalał w ciagu paru tyg. o 1/3.&lt;br /&gt;
Zauważył pan?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle, ja się nadal upieram, jak to się ma do wpisu autora.&lt;br /&gt;
Ten zdecydowanie powiedział/określił &amp;#8211; dobre/złe.&lt;br /&gt;
Na dodatek, sam te określenie za miesiąc może zmienić na złe/dobre.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No bo rynek &lt;i&gt;się przekręcił.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 13:56:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589794 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589773</link>
 <description>&lt;p&gt;W tym to ja się akurat z Panem zgadzam &amp;#8211; zakazywać nie ma sensu, bo jak pójdziemy w zakazy, to skończymy w gospodarce nakazowo-rozdzielczej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast Z. Szczęsny całkiem zasadnie wskazał moim zdaniem, że rynek pochodnych, kontraktów i całej reszty instrumentów spowodował, że masy pieniądza zostały przekierowane z tradycyjnie pojmowanego sektora produkcyjno-usługowego do sektora finansowego. Są to generatory kapitału, ale nie generatory wartości dodanej (produktowej). Sektor produkcyjno-usługowy faktycznie przestaje być atrakcyjny dla inwestorów, bo nie jest w stanie uzyskać rentowności właściwej instrumentom pochodnym. Co więcej &amp;#8211; aby choć zbliżyć się do tej rentowności, musi albo kreatywnie księgować, albo robić myki z przenoszeniem produkcji czy co tam jeszcze się wyrabia&amp;#8230;  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I ja się zgadzam z Zbyszkiem, że sytuacja w ktorej obroty na akcjach są mniejsze niż na kontraktach na spadek/wzrost jest nienormalna. Giełda jest instrumentem wyceny przedsiębiorstw. W momencie gdy spekulacyjna gra na akcjach spółek ma na celu jedynie uzyskanie odpowiedniego trendu do zrealizowania kontraktu, traktowanie giełdy jako modelu informacyjnego traci sens. I to jest realny problem, z którym musimy się zmierzyć. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ja znam rozwiązanie? Nie mam mglistego pojęcia. Wiem natomiast, że instrumenty pochodne osiągnęły taki stopień skomplikowania i oderwania od &amp;#8220;realu&amp;#8221;, że analitycy i dealerzy bankowi często znaja je tylko teoretycznie i nie potrafią ich prawidłowo wyceniać. Już nie mowiąć o zwyczajnych ludziach (inwestorach). &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 11:07:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589773 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panowie &amp; Panie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589768</link>
 <description>&lt;p&gt;Co do mojego charakteru to wiem, że macie rację i pewnie za stary już jestem aby to radykalnie zmienić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do pochodnych to nie wiem, czy macie rację?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo wedle mojej wiedzy mają one 2 ważne cechy.&lt;br /&gt;
Otóż mają datę zapadalności, kiedy umierają samoistnie albo przed tę datą są zamykane, choćby przez wystawcę, więc w pewnym momencie są &lt;i&gt;puste&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ich drugą cechą jest to, że prawie każdy może być wystawcą, czyli &lt;i&gt;producentem&lt;/i&gt; pewnej kategorii pieniądza, fakt, że często pustego. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc &lt;i&gt;zakaz&lt;/i&gt; to jest śmierć dla pochodnych a są przecież wśród nich i takie co są &lt;i&gt;pokryte&lt;/i&gt; i takie, które są potrzebne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co więcej wedle Szczęsnego system finansowy nie przenika produkcyjnego, tak jak by pochodne nie były związane z gospodarką realną a były tylko totolotkiem.&lt;br /&gt;
Otóż są, choćby w wypadku zabezpieczenia na kontraktach walutowych dla eksporterów/importerów?&lt;br /&gt;
Więc komu zakazać i co?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 09:39:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589768 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Maxie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589766</link>
 <description>&lt;p&gt;No we dwóch okładać Pana Igłe to się nie godzi. Choć on to i z dwiema szablami chodzi czasem, więc może jednak&amp;#8230; ? Tak coby szanse wyrównać... Wiesz jak to z tymi Kozakami było&amp;#8230; Dobrze zorganizowanego taboru i husaria nie była w stanie ruszyć...  ;-)))))&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 09:25:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589766 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Griszeq</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589754</link>
 <description>&lt;p&gt;max z bani nie pociągnie :))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ale za klapy jak trzeba będzie to &lt;em&gt;chycę&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;prezes,traktor,redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 08:48:05 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589754 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589751</link>
 <description>&lt;p&gt;Post Zbigniewa Szczęsnego nie zawiera tylko trzech stwierdzeń: interwencja to  socjalizm, zakazac pochodnych i kryzysu nie ma. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Doczytał Pan to może:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;...sektor finansowy stał się de facto nieuczciwą konkurencją dla sektora produkcyjnego w zakresie pomnażania kapitału. Nowe wynalazki na rynkach finasowych oferowały rentowność na poziomie +30%, co jest całkowicie nieosiągalne dla normalnie funkcjionującej firmy przemysłowej czy usługowej działającej w warunkach rynkowej konkurencji. Spekulanci finansowi zaczęli zbierać z rynku pieniądze, które stały się coraz droższe dla sektora wytwórczego realnie kreującego wartość dodaną. W tej sytuacji zarządy korporacji przemysłowych postawione zostały w sytuacji bez wyjścia – albo zapewnią jakąś konkurencyjność udziałowcom swoich spółek, albo inwestorzy “przepłyną” do bardziej rentownego sektora finansowego pozostawiając “firmy wydmuszki” – pozbawione aktywów szkielety dawnych gigantów przemysłu. Tak narodziła sie globalizacja, czyli szukanie oszczędności za wszelką cenę....&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy to jest gówniane gadanie, czy rzetelna teza mocno osadzona w rzeczywistości, która właśnie obserwujemy? Czy to nie jest wskazanie, jakie znaczenie miały pochodne w skali globalnej? Polemizował Pan z tym? Rozwinął treść? Nie, w całym poście znalazł Pan jedno słowo &amp;#8220;socjalizm&amp;#8221; i napieprzał pałą.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo Panie Igło, bie chodzi o to, że Pan się nie zgadza, bo i ja się nie ze wszystkim zgadzam co Autor napisał i choćby Pan Kazik miał odmienne zdanie. Ale to Pan &amp;#8211; prosze poczytać: i Pan Kazimierz i Pani Delilah też to zauważyła, machał szabla. Wie Pan, że Pana lubie i szanuje &amp;#8211; pisze do Pana jako kumpel, a nie wróg. Jasne, że możemy napisac: gówno wiemy, wszystko poza nami, nic nie wymyślimy. Ale możemy też na nasz laicki sposób amatorsko dyskutować, wymieniać pozyskane informacje, punkty widzenia wynikające z naszych różnych specjalności. Mylić się, bredzić, błądzić. Przekonywać. Wyciągąć z wpisów rzeczy dobre, z kontrowersyjnymi dyskutować, śmieci wywalać. Głupie pomysły nie oznaczają, że jesteśmy głupcami.    &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zrobi Pan, jak Pan zechce. Miałem Pana łapać za klapy &amp;#8211; to łapie. Jak trzeba bedzie, to i z bani pociągne. Ale to maks na co moze Pan liczyć ;-)))).&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 08:30:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589751 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Rolingpolu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589741</link>
 <description>&lt;p&gt;Ma pan rację.&lt;br /&gt;
Ostatnio źle się ze mną gada.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę to przemyśleć i zmienić.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 06:54:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589741 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Iglo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589738</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja tam nie wiem czyja racja w koncu zwyciezy, bo jak w innym watku zauwazylem, ja sie na tym nie znam. &lt;br /&gt;
Pan raczyles mi odpowiedziec:&lt;br /&gt;
&amp;#8220;A właściwie to o co pan pytasz i dlaczego wymagasz, aby wieloletni kryzys opisać panu w 2 zdaniach a w jednym dać poradę.&amp;#8221;&lt;br /&gt;
I to oczywiscie jest Panskie prawo i calkiem sie zgadzam z argumentem, ze w dwoch zdaniach sie tego opisac nie da, ale&amp;#8230;&lt;br /&gt;
Ale sa osoby (tak mysle), ktore to w jakis sposob interesuje i &lt;strong&gt;moga&lt;/strong&gt; nie miec zbyt duzej wiedzy na ten temat. Ja na przyklad bylbym bardzo wdzieczny, jezeli moglbym przeczytac Wasza dyskusje, a nie tylko gburowate, ze &amp;#8220;on&amp;#8221; sie na tym nie zna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chocby cos takiego:&lt;br /&gt;
Okazalo sie ze Meksyk czeka najprawdopodobniej wielki kryzys, bo 13 mln jego obywateli pracuje w &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;USA&lt;/span&gt; (w tym, polowa na czarno). Te &amp;#8220;dulary&amp;#8221;, ktore oni zarabiaja to jest trzecie z kolei zrodlo dochodu panstwa. Juz teraz, po ledwie trzech miesiacach, spadlo o prawie 20%.&lt;br /&gt;
Ja wiem, Europa to nie Meksyk, a Polacy to nie Meksykanie i nie wyjechalo ich tylu. Ale moze na ten niewielki aspekt, tez warto zwrocic uwage? Chocby dlatego, jak to sie moze odbic na gospodarstwach rodzinnych, ktore w pewnych regionach Kraju sa zasilane w duzej mierze przez pieniadze z emigracji?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 01:43:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>andy661</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589738 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Griszku</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589633</link>
 <description>&lt;p&gt;Niech będzie, że ja trolluję.&lt;br /&gt;
Ok.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;WIG&lt;/span&gt; też?&lt;br /&gt;
A wyniki funduszy też?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I przychodzi Autor i robi tak.&lt;br /&gt;
Socjalizm na lewo, kryzysu nie ma, są zakłady na rynku &lt;i&gt;pochodnych&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
I od razu ma receptę.&lt;br /&gt;
Zakazać pochodnych i nie ma problemu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To ja się pytam, kto tu trolluje?&lt;br /&gt;
Ja, bo się obśmiewam z faceta, który rozwikłał światowy kryzys w jednym, blogowym wpisie??&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 16:50:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589633 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589625</link>
 <description>&lt;p&gt;Jako że zawsze gramy w otwarte karty powiem Panu tak: przeczytałem całą dyskusję, popatrzyłem na nią z boku i zobaczyłem Pana z pałką w ręku. Przeżywam więc dysonans poznawczy, bo miałem Pana od zawsze, także na S24 w daaaawnych czasach, za tępiciela trolli. Co mam Panu teraz powiedzieć &amp;#8211; pierdolnij sie Pan teraz tą pałką w głowe? Czy może elokwentnie &amp;#8211; niech Pan uważa, bo kiedy patrzymy w otchłań, ona patrzy na nas.  Nieważne, niebylica. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do Autora &amp;#8211; ja mam akurat to samo zdanie co on: nie ma kryzysu w gospodarce, żadne wskaźniki makroekonomiczne na to nie wskazują. Mamy kryzys finansowy i związane z nim i zauwazone przez Pana: możliwe problemy w podaży pieniądza, wstrzymanie inwestycji/płac/zatrudnienia, ograniczenie kredytowania, zdołowanie giełdy, zachwianie złotego. Czy to jest kryzys? Czy po prostu zwykła korekta? Gospodarka czknie, ale będzie parła &amp;#8220;wpieriod&amp;#8221; i nic nie wskazuje na to, by było inaczej. Jeśli ktoś lub coś wywoła panikę wśród  dawców lokat, lub jeśli kontrolnie położy się jakiś Bank &amp;#8211; to nadal nie będzie skutkiem problemów gospodarki. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy możemy gadać o socjaliżmie? Pewnie doskonale Pan wie, że w narodowo-socjalistycznych Niemczech, środki produkcji były w prywatnych rękach. Ale wolnym rynkiem to ja bym tego nie nazywał. Interwencjonizm i dominacja regulacji Panstwa.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zastanawiałem się, co miałbym mówić ludziom bedąc Prezydentem czy Premierem? Kto potrafi zrozumieć złożone ekonomiczne przyczyny kryzysu? Tutaj na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt; bawimy sie w dywagacje na poziomie piaskownicy. A co jest naokoło? Naokoło są przestraszeni ludzi. Niepewni. Gotowi do paniki. Politycy i główni finansiści nie mają ludziom tłumaczyć, skąd się wzięły &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CDS&lt;/span&gt; i dlaczego ma problemy korona islandzka. Ludzie to maja w dupie. Ludzie chcą wiedzieć, czy będzie dobrze&amp;#8230; A prawda na dziś jest taka, że bez paniki i z wiarą w to, ze nie ma się czego onbawiać, będzie nam w miarę dobrze. Właśnie dlatego, że jak pisał Zbyszek i potwierdzał Kazik &amp;#8211; sama gospodarka ma się całkiem dobrze. I jeśli będziemy z tą taczką zapierdalać przy wzroście choćby 3% w kskali roku, to kasa się z zagranicy znajdzie, bo będzie można w Polsce zarobić &amp;#8211; w miarę bezpiecznie. Bo to, że bez inwestycji zagranicznych jesteśmy w dupie, to akurat Pan doskonale wie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 15:41:52 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589625 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Moje zarzuty</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589595</link>
 <description>&lt;p&gt;nie szły w stronę p. Kazika, chociaż on sobie już wyrobił zdanie, tylko w stronę autora, który wypisywał komunały wzajemnie sprzeczne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do tego, czy kryzys jest, czy go nie ma, to widzę jedno.&lt;br /&gt;
Patrząc na Polskę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;jest kryzys giełdowy i walutowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak on się przełoży na gospodarkę realną?&lt;br /&gt;
Ano już się przełożył.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Choćby poprzez pieruńskie straty na funduszach emerytalnych i inwestycyjnych w długim okresie czasu skutkujące obnizonym popytem &lt;i&gt;przyszłych&lt;/i&gt; emerytów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na dodatek zamkniętym zaufaniem, na pewien okres czasu do sektora finansowego, ograniczaniem zatrudnienia i produkcji, zamrażaniem płac i inwestycji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I wypisywanie głupstw o socjaliźmie i zakazach niczego nie zmieni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo podstawowe pytanie brzmi, tak naprawdę nikt nic nie wie co będzie za miesiąc?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A medialne zabiegi Premiera i Prezydenta są coraz bardziej śmieszne i obnażające ich jako &lt;i&gt;gołych&lt;/i&gt; ludzi.&lt;br /&gt;
O ile politycy to ludzie a nie jakieś palikoty?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 14:37:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589595 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Kazimierzu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589544</link>
 <description>&lt;p&gt;Ze zmutkiem zauważam, że Panu Zbyszkowi po 48 walnięciu w głowe pałą przeszła ochota na duskusje, a szkoda, bo bardzo ciekawie dyskusja się rozwijała. I tak całkiem długo wytrwał. Szkoda. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przytoczone Przez Pana deregulacje byłyby znacznie bardziej czytelne, gdyby się wreszcie Pan przełamał i napisał jakis tekst ekonomiczny, wskazujący różnice pomiędzy bankami inwetycyjnymi a komercyjnymi, zakres w jakim podlegaja kontroli (lub jej unikają) oraz chronologiczną historię znoszenia obostrzeń. Bo w przeciwnym razie, część będzie wiedziała, że gdzieś dzwonią, a część Pana  wyśmieje (bo tak najłatwiej).  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie czuje sie na ekonomicznych siłach, by podejmować z Panem dyskusję. Moja wiara w siłę monetaryzmu została zachwiana. Nie rozumiem zachowań FEDu i tworzę argumentację w głowie zarówno za i przeciw. Mogę więc jedynie uciekać w populizm. Zasadniczo &amp;#8211; mogę stwierdzić, że zachciało nam się żyć w świecie, w którym recesja jest niemożliwa. A raczej &amp;#8211; wyeliminowana. A dopuszczalna, ma mieć maksymalnie złagodzone skutki. Utrzymywanie stóp procentowych na niskich poziomach jest formą walki z recesją, ale nie z inflacją. Kreowanie coraz większych ilości pustego i taniego pieniądza, powoduje że wielkie masy tego pieniądza trafiaja do coraz dziwniejszych miejsc. Ale to pusty pieniądz. Inflacja będzie musiała go w końcu przejeść. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie ma sensu inwestować w dziedziny przynoszące 5%-15%, skoro Lehman B obiecuje i dostarcza 30%. Nie masz tego w ofercie? Nie liczysz się na rynku. Po co zwiększać efektywność pracy, inwestować w innowacyjnośc itp, skoro można pograć na pochodnych i zarobić kupe forsy? Ja już o tym pisałem Panie Kazimierzu &amp;#8211; to jest zwyczajna chciwość. Także tych, którzy postanowili na tych gównianych śmieciach zarobić. Dotyczy to tych wszystkich klientów instytucjonalnych, którzy skusili się na śmieci obiecujące zyski po 20%, kręcąc karuzelą. Gdyby na te gówna nie było popytu, to nie byłoby problemu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja nie wiem, co trzeba teraz zrobić. Pewnie najważniesze teraz, to udrożnienie przepływu środków pomiędzy Bankami. Bo podaż pieniądza słabnie. Zabiło to Amerykę w trakcie wielkiego Kryzysu, podcięło skrzydła Japonii w latach 90. Czy dostarczenie kasy na rynek przez Bank Centralny coś zmieni? Kto to wie. Jeśli Banki będą obawiały się paniki i masowego wycofywania lokat, to kase z Banku Centralnego bedą trzymały w skarbcach. Dokładnie tak, jak działo się to w Japonii. Ruch kredytowy zdechnie, recesja na wielką skalę gotowa. I znowu jedynym ratunkiem okaże się interwencjonizm państwa &amp;#8211; roboty publiczne na wielką skalę. &lt;br /&gt;
Ale równie dobrze, może okazać się że paniki nie bedzie, kasa ruszy do przedsiębiorców, ludzie wrócą do inwestowania w coś, co ma realne fundamenty. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Pana frasobliwie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 08:48:57 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589544 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Zbigniewie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589383</link>
 <description>&lt;p&gt;Ma Pan czesciowo rację (moim zdaniem) &amp;#8211; zbliżająca się recesja w gospodarce będzie wynikała po dużej części z załamania się systemu finansowego. Pytanie jednak, czy przypadkiem to nie poprzez kreacje taniego &amp;#8211; choć wirtualnego pieniądza, nie chciano właśnie tej recesji (będącej naturalnym cyklem) odwlekać w niekskończoność? Czy sciąganie regulacji i obostrzeń dotyczących rynków finansowych, o których pisał niejednokrotnie Pan Kazik, nie miało być lekiem na przedmuchane inwestycje i niedomykające się rentowności? Podkładano poduszkę pod chylącą się gospodarkę, a poduszkę pompowano śmieciami. Teraz poduszka pękła. Gospodarka klęknie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie oszukujmy się &amp;#8211; problemy dopiero nas czekają. Problemy z uzyskaniem kredytu, wstrzymywanie inwestycji, utrzymywanie efektywności poprzez redukcję zatrudnienia i ograniczanie sie tylko do wysokodochodowych sektorów. W trakcie kryzysu jako pierwsze dostają w tyłek firmy z branży IT, co ma wpływ na spowolnienie innowacyjności. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy zakaz stosowania instrumentów pochodnych ma sens? Pewnie brak tych instrumentów spowodowałby, ze posiadacze kasy skierowaliby ja na inne, aktualnie najbardziej rentowne kierunki &amp;#8211; w domyśle: produkcje i usługi. Ale równie dobrze mogłoby zagęścić to  spekulacje na giełdach towarowych. Wówczas zablokowalibyśmy i to. tylko to mi troche zaczyna śmierdzieć gospodarką nakazowo &amp;#8211; rozdzielczą. Możesz robić ze swoimi pieniędzmi co chcesz, pod warunkiem ze nie kierujesz ich tam, gdzie nie życzy sobie tego &amp;#8220;regulator&amp;#8221;.&lt;br /&gt;
No to ja mam takie rozwiązanie w dupie &amp;#8211; wolę kulawą demokrację i wolny rynek, niż zamordyzm nakazowy.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 08:05:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589383 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No własnie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589443</link>
 <description>&lt;p&gt;popieram zdanie Delilah (a ostatnio rzadko mi się to zdarza), prosze  gadać/kłócić się/dyskutować a Igły narzekaniami/połajankami  się nie przejmować zbytnio.&lt;br /&gt;
Kurde, moim zdaniem się tam nikt znowu jakoś nie przejmuje?&lt;br /&gt;
O:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A i fajnie się czyta dyskusję o czymś, o czym nie ma się pojęcia, szczególnie, jak o to kłotnie są.&lt;br /&gt;
Jednocześnie abstrakcyjne ale i nie abstrakcyjne:)&lt;br /&gt;
Idem, bo bredzem chyba.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 17:37:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589443 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>&gt;Grzesiu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589445</link>
 <description>&lt;p&gt;No, jak się ze mną zgadzasz, to na pewno bredzisz:) &lt;br /&gt;
Ale robisz to z takim wdziękiem, z jakim nikt inny nie potrafi&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrówki&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 17:23:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Delilah</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589445 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ach, to tutaj Igła urządził sobie poligon do ćwiczeń z obrzynem</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589440</link>
 <description>&lt;p&gt;No cóż...mam nadzieję, że Pan Kazik nie wystraszy się igłowego obrzyna, bo szkoda by było. Dla mnie-nie ukrywajmy dyletantki w zakresie rynków finansowych- to co pisze Pan Kazik jest jasne, przejrzyste i zrozumiałe. O co chodzi Igle nie wiem. Szyfrem jakimś gada. &lt;br /&gt;
Niestety nie czuję się na siłach z Wami polemizować w tej materii, ale czytam z zainteresowaniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Kaziku, proszę się nie zniechęcać. Igła może się ciskać, ale ja uważam, że robi Pan dobrą robotę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 17:09:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Delilah</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589440 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Kaziku</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589439</link>
 <description>&lt;p&gt;Alez proszę się nie zniechęcać!&lt;br /&gt;
Errare humanum est.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I zupelnie nie rozumiem jak model ekonometryczny ma rozwiązać dylemat : jest kryzys czy go nie ma  i ustalić naturę cyklu koniunkturalnego.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 17:07:02 +0000</pubDate>
 <dc:creator>agawa</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589439 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>I na koniec Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589431</link>
 <description>&lt;p&gt;Napisał Pan:&lt;br /&gt;
&amp;#8220;Mnie p.Kaziku bawi zabawa w duże liczby&lt;br /&gt;
Oraz w proste rozwiązania skomplikowanych problemów.&lt;br /&gt;
W jednym zdaniu.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To nie ja jestem autorem tych &amp;#8220;wielkich liczb&amp;#8221;. To nawet nie ja ująłem je w &amp;#8220;tabelki&amp;#8221;, które Pan wyśmiewa.&lt;br /&gt;
A formę wypowiedzi staram się dostosować do miejsca. Oczekuje Pan tu dysertacji naukowych? A dlaczego? Przecież nawet &amp;#8220;tabelki&amp;#8221; są śmieszne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kłaniam się nisko, z przykrością konstatując, że się pomyliłem.&lt;br /&gt;
Nie pierwszy i nie ostatni raz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam jednakże.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 16:47:34 +0000</pubDate>
 <dc:creator>kazik</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589431 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Igło</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589426</link>
 <description>&lt;p&gt;To ja jeszcze raz podkreślę, że bardzo się cieszę z tego że takie &amp;#8220;Kaziki&amp;#8221; jak ja powodów do śmiechu Panu dostarczamy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Martwi mnie jednakże to, że Pan nie dopuszcza do siebie myśli że takie &amp;#8220;Kazikowe&amp;#8221; pisanie może mieć oparcie w wiedzy, którą &amp;#8220;Kazik&amp;#8221; posiadł czytając słowa ludzi znacznie od &amp;#8220;Kazika&amp;#8221; mądrzejszych czy też obserwując zmiany (np. legislacyjne), które dla Pana są &amp;#8220;sensacją&amp;#8221; (tak się teraz przykrywa ignorancję? nie wiedziałem, muszę się poduczyć).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale co tam, to nie pierwsze i pewnie nie ostatnie miejsce, w którym &amp;#8220;Kazik&amp;#8221; spotyka ludzi, którzy od rozmowy uciekają w szyderę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na zdrowie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 16:13:05 +0000</pubDate>
 <dc:creator>kazik</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589426 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mnie p.Kaziku bawi zabawa w duże liczby</title>
 <link>http://tekstowisko.com/ziggi/56964.html#comment-589425</link>
 <description>&lt;p&gt;Oraz w proste rozwiązania skomplikowanych problemów.&lt;br /&gt;
W jednym zdaniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I co więcej, ja nie mam do zaproponowania &amp;#8211; nic.&lt;br /&gt;
Właśnie oprócz śmiechu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo nie bredzę tak jak autor, zaprzeczając w drugim zdaniu temu co napisał w pierwszym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy ludzie zupełnie do tego nie przygotowanie zabierają się do rzeczy, &lt;i&gt;o których filozofom się nie śniło&lt;/i&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak, to ja se mogę z Wolszczanem o gwiazdach pogadać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle, że mam na tyle zdrowego rozsądku, żeby przyznać, że mój poziom niekompetencji jest mniejszy niż Szczęsnego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do pana sensacji.&lt;br /&gt;
To po pierwsze, to mam wrażenie, że pan nie wie co to są &lt;i&gt;pochodne&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
I, że jestem pewien, że nigdy nie będzie tak źle jak byśmy się obawiali ani tak dobrze jak byśmy chcieli.&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;I to by było na tyle.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do pani Agawy, to ja się z nią właśnie zgodziłem, że nie gramy na pochodnych.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 16:03:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589425 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
