<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Okolice Bródna: Kto gra w karty… &quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Okolice Bródna: Kto gra w karty… &quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Pani Penelopo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589367</link>
 <description>&lt;p&gt;ja też byłem oporny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aż trafiłem na bardziej upartego ode mnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I już.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A w tysiąca to grałem w dzieciństwie. Lubiłem to.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szkoda z tym Bondem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja pewnie się jednak wybiorę 7 bo i tak będę zajęty tego dnia, a kilka następnych zamierzam pracować sumiennie, odrabiając miesiące blogowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo ja bardzo jestem za Bondem, a odnowienie konwencji przyjąłem entuzjastycznie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale może następnym razem się okazja nadarzy? Kto wie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia serdeczne&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 10:53:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589367 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Odysie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589366</link>
 <description>&lt;p&gt;cuda są. Bezwzględnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A my je, równie bezwzględnie, omijamy wzrokiem. Zazwyczaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 10:49:53 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589366 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Maxie.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589365</link>
 <description>&lt;p&gt;Pan powinien zrobić wydanie zebrane metakomentarzy.&lt;br /&gt;
No.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ja się dziś zdenerwowałem. Rano pracowałem na Czerniakowie i żona mi przysłała informację, że pocisk się znalazł. Choć nie wiadomo kto zgubił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawet się ucieszyłem, bo to zawsze lepiej znaleść, niż zgubić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale potem się dowiedziałem, że zajęcia są zniesione tylko do 14. Niefajnie. Bo ja tam zaczynam znacznie później. Znaczy, w tej okolicy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam markotnie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 10:48:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589365 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>cd. Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589328</link>
 <description>&lt;p&gt;Wieczorem przeszło mi przez myśl, czy by do Pana nie dołączyć 7 listopada w tym multipleksie. A Bond&amp;#8230; mmmm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale cóż: zjazd rodzinny z okazji urodzin córki robimy. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pech.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 07:59:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Penelopa</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589328 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589326</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;yayco&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;mówiąc szczerze, to najbardziej potrzebny jest w brydżu, jak w życiu, partner.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ależ był taki człowiek. Mój ojciec. Nauczył grać moją mamę, moją siostrę... a jakaś oporna byłam. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale w tysiąca potrafię grać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:D&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam porannie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 07:55:02 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Penelopa</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589326 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nic nie wiedząc o brydżu, powrócę do grzałki</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589309</link>
 <description>&lt;p&gt;Owoż niegdyś, we wspominanym już domu spędzaliśmy rodzinne wakacje. Dom, jak wiadomo, jest &lt;em&gt;z drewna, lecz podmurowany&lt;/em&gt;. Podówczas jeszcze nie było wodociągu, tylko studnia. Siłą rzeczy brakło i łazienki &amp;#8212; jej rolę pełniła tzw. &lt;em&gt;umywalnia&lt;/em&gt; czyli pokój do ablucji, połączony z podręcznym składem wszystkiego. W pomieszczeniu tym ojciec trzymał &lt;em&gt;trumnę&lt;/em&gt;, czyli ogromnych rozmiarów plastikowy bagażnik dachowy (tzw. &lt;em&gt;boks&lt;/em&gt;). W praktyce byl dodatkową półką. W &lt;em&gt;umywalni&lt;/em&gt; trzymaliśmy także grzałki elektryczne &amp;#8212; takie duże, do grzania wody w wiadrach&lt;br /&gt;
Tyle wprowadzenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i teraz sama &lt;em&gt;anegdotka&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moja mama z jakiegoś przeciwległego pomieszczenia wysłała mojego małego (cztery lata? tak jakoś) brata z wyraźnym poleceniem:&lt;br /&gt;
&amp;#8212; Zanieś grzałkę do &lt;em&gt;umywalni&lt;/em&gt; i połóż na bagażniku taty. Tylko &lt;strong&gt;&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NIE&lt;/span&gt; WŁĄCZAJ&lt;/strong&gt; do kontaktu.&lt;br /&gt;
Podkreślam to &lt;em&gt;nie włączaj&lt;/em&gt;, bo mama tak właśnie wokalnie ten zwrot podkreśliła. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skąd jej do głowy przyszło, by akurat to powiedzieć &amp;#8212; nie wiem. Musiała przemówić kobieca intuicja czy jakieś skrzyżowanie wyrzutów sumienia działających wprzód pod wieszczym natchnieniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co zrobił braciszek?&lt;br /&gt;
Oczywiście, staranie wykonał polecenie.&lt;br /&gt;
Zwłaszcza tak podkreśloną jego część.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakim zbiegiem okoliczności wykryliśmy &lt;em&gt;swąd&lt;/em&gt; nim dom poszedł z dymem &amp;#8212; nie wiem. Skończyło się na gustownej dziurze w &lt;em&gt;trumnie&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;
A mogło być największe ognisko w moim życiu&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I niech ktoś powie, że cudów nie ma.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 22:59:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589309 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mam jedną acz błyskotliwą myśl</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589304</link>
 <description>&lt;p&gt;która posluzy mi jako metakometarz&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szanowni Panowie Yayco i Lorenzo&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;spać nie będę mógł przez Was!!!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam ciągle kulając się ze śmiechu&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tym bardziej ze nie wiem po jakiemu gadacie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;p.s pierwszy król, drugi szczur, trzeci do nieba leci, a czwarty gra w karty&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;no.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:))))))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;prezes,traktor,redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 22:49:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589304 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Do rektorów, droga Pani Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589289</link>
 <description>&lt;p&gt;to ja mam niejaki dystans.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś może opowiem o tym, jak mnie jeden prorektor mazowiecki uczył obyczajowości akademickiej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Śmierć, tak, być może, zwłaszcza,że Pimpuś budzi moją notoryczną sympatię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i jest teraz ta młoda, jak jej tam&amp;#8230; Tiffany. Jak Cholewa przejąl tłumaczenie tego podcyklu, to się okazało, że jest o i niegłupi i przeraźliwie śmieszny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziecko, które zlewa tłumaczenia, mówi, że zawsze taki był.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Coś z Vimesa: &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; &lt;em&gt;- Pani&lt;/em&gt; &amp;#8211; powiedział lodowatym tonem. &lt;em&gt;- Jestem oficerem Straży i muszę poinformować, że działania, jakie pani sugeruje, łamią prawa tego miasta&lt;/em&gt;. &lt;em&gt;- A także kilkorga co bardziej pruderyjnych bóstw&lt;/em&gt;, dodał w myślach.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:48:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589289 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589287</link>
 <description>&lt;p&gt;z takich rzeczy, to umiem grać w curling. Ale do tego potrzeba trochę sprzętu specjalnego i lodowiska, na które łyżwiarzy się nie wpuszcza nigdy. Więc obawiam się, że też do kitu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I uwielbiam scrabble, choć &lt;em&gt;na sieci&lt;/em&gt; jest wygodniej, bo automatycznie punkty liczy i kwadraciki się nie rozsypują na planszy. No i ogrywam kolegę, co w Londynie mieszka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale na kryzys też się przygotowuję, jako osoba paranoiczna ogólnie. I napawam się &lt;em&gt;słodyczą życia&lt;/em&gt;, zgodnie z tym, co mówił Talleyrand. W ogóle, im bardziej się w przeszłości zagłębiam, tym bardziej się boję, że za jakiś czas zapłaczą z tęsknoty nawet ci, co stan obecny nazywają PRL-bis, układ okrągłostołowy itd. W końcu, taka II RP to też w pewnym sensie syf był. A potem co przyszło? No właśnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to już nie na temat było.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Yayco, Connellego nie czytałam, niestety. Mam wrażenie, że ja najwięcej czytałam gdzieś do dwunastego roku życia, a od kiedy poszłam na studia, to ostry już notuję regres. Nie licząc literatury fachowej, z którą też zazwyczaj nie nadążam. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ach, &lt;em&gt;Potworny regiment&lt;/em&gt; to w ogóle było coś. Pochłonęłam chyba na dwa razy w &lt;em&gt;Empiku&lt;/em&gt;, aż się wstydząc, że takie wrażenie na mnie robi. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Patrycjusz &amp;#8211; zdecydowanie tak. I Śmierć. A jeszcze rektor Ridcully moim zdaniem zasługuje na wyróżnienie, za rozsądny i energiczny styl kierowania Uniwersytetem :) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam z nadzieją, że nowy świt będzie jednak jak wielka, ogromna ryba&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:37:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589287 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>U nas, Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589286</link>
 <description>&lt;p&gt;kiedyś takie stoły były.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale ostatnio chyba nie widziałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może wrócą, bo się nam parki powoli, ale stanowczo cywilizują. Ogrodzeń dostają i bram zamykanych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za czym jestem, jak najbardziej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam zachowawczo, z odrobiną przesady&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:27:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589286 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>W koncu, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589284</link>
 <description>&lt;p&gt;jakiś &lt;em&gt;ersatz&lt;/em&gt; trzeba będzie dla netu w czasach &lt;em&gt;wylączeń&lt;/em&gt; znaleźć. Nie wiem, jak w Warszawie, ale u nas, w Krakowie, na bulwarach wislanych i w parkach stoją takie kamienne stoliki z szachownicami. Więc dlaczego nie dla brydżystów? A w przerwie &lt;em&gt;bule&lt;/em&gt;?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym dawniej, gdy byliśmy &amp;#8211; pardon &amp;#8211; gdy bylem, czas ciagnąl się niczym &lt;em&gt;miodek turecki&lt;/em&gt;,a teraz gna jak szalony; trzeba go zacząć smakować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Proszę na mnie liczyć:-)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:26:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589284 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589281</link>
 <description>&lt;p&gt;jak widzę dla Pana przyszłość, to w zasadzie taki ogród doktora Jordana, plus stoliki brydżowe?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale jakby co, to ja mam &lt;em&gt;bule&lt;/em&gt;...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szacuneczek&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:10:25 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589281 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ale wie Pani, Pani Pino, że </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589280</link>
 <description>&lt;p&gt;właśnie ten Chandlerowski sznyt ja lubię?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ściślej jego wywracanie na lewą stronę: odwyk, żona, syn, takie tam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak bylem młody,  no tak trochę jak Pani teraz, to Marlowe był dla mnie podstawowym archetypem odniesienia. Gówniarski romantyzm. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy czytała Pani coś Michaela Connellego? Polecam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Vimes ma chyba nawet więcej z  Hieronima Boscha, gliniarza z LA, niż z Marlowe&amp;#8217;a.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale Vimes rządzi. Lubię go nawet w epizodach, takich choćby jak te w &lt;em&gt;Potwornym regimencie&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Patrycjusza też cenię przyznam. Coraz bardziej mi się podoba jego elastyczne podejście.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niania to też oczywiście pierwsza liga, choć raczej kojarzy mi się nie z cukierkami, a z pieśnią radosną &lt;em&gt;Laska Maga ma na koncu gałkę...&lt;/em&gt;, czy coś. I ze znakomicie rozwiązanym problemem sprzątania w obejściu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A głowologia jest najważniejszą z nauk.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Tak, &lt;em&gt;Konfrontacje&lt;/em&gt; były przeglądem filmów. Początkowo takich, które niekoniecznie później trafiały do kin. Później czymś na kształt zbiorczych zapowiedzi filmowych na najbliższe miesiące. Całkiem zabawnie było stać po karnety przez cała noc&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:07:27 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589280 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A co do brydża, Szanowna Pani Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589279</link>
 <description>&lt;p&gt;to jest tak, jak mówi Pan Yayco: najbardziej przydatny jest partner i znajomość podstawowych regul. Reszta przychodzi z doświadczeniem czyli grą. No i trochę myśleć trzeba. Ale gdzie nie trzeba, chyba tylko w polityce. Zaręczam, że jest to tylko trochę trudniejsze od rachunku różniczkowego, za to zdecydowanie latwiejsze od trafienia szóstki w totka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A przygotować się należy, jako że nadchodzi kryzys energetyczny (który to już z kolei kryzys?) i prąd będą wylączać. Pozostaną nam lampy naftowe i wlaśnie brydż, albo kierki lub remik dla mniej zaawansowanych. Dla ryzykantów, takich jak Panowie Max albo Grzesiu, pzostanie poker, dla innych zaś kanasta. Lud pracujący wsi i miast grywac będzie w &lt;em&gt;zechcyka&lt;/em&gt; albo &lt;em&gt;tysiąca&lt;/em&gt;, zaś Pan Igla w &lt;em&gt;winta&lt;/em&gt; lub &lt;em&gt;wista&lt;/em&gt; , w zalezności od tego, jaki przodek weźmie w nim górę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sloneczne popoludnia grywać bedziemy w &lt;em&gt;bule&lt;/em&gt;, lub ćwiczyć &lt;em&gt;palcatami&lt;/em&gt;. Panie zaś będą mogly zabawiać się  w &lt;em&gt;serso&lt;/em&gt;; dzieci w &lt;em&gt;kólko graniaste&lt;/em&gt; lubo też w &lt;em&gt;zbijanego&lt;/em&gt;. W Krakowie, na placach publicznych, mlodzież męska grywać będzie w &lt;em&gt;zośkę&lt;/em&gt;, lub po szkolach w &lt;em&gt;cymbergaja&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak więc Pani widzi, Pani Pino, wcale nie bedziemy się nudzić w przyszlości niedalekiej, kiedy to kryzys wszechobecny ogarnie nasze i inne państwa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Milych perspektyw i rozrywki Pani życzę&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 21:06:49 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589279 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Zgodzę się, ponieważ</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589278</link>
 <description>&lt;p&gt;Esme jest moim jedynym &lt;em&gt;autorytetem moralnym&lt;/em&gt;. O tyle wygodnym, że jako postać fikcyjna nie ma z pewnością żadnej teczki w IPN-ie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Choć potrzebuje ona uzupełnienia w postaci Niani Ogg, bo w końcu &lt;em&gt;ktoś musi pomachać torebką z cukierkami&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem, czy nie stawiałabym właśnie na ten duet, co do dwóch postaci. Bo Vimes jakiś taki zbyt doskonały się zrobił, przy całym Chandlerowskim sznycie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skoro już na to zeszło, to zacytuję: &amp;#8220;Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by udowadniać im, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.&amp;#8221; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dalej chciałam napisać: &lt;em&gt;rodziców teraz nie zapytam, ale kojarzy mi się, że to jakieś pokazy filmowe były?&lt;/em&gt; Ale potem przeczytałam komentarz pana Lorenzo i tyle mojego kojarzenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrowienia głowologiczne załączam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 20:44:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589278 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589277</link>
 <description>&lt;p&gt;szczęśliwie już niepalący bylem kiedy ten wynalazek oglądałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podobnie zabawnie jest w Madrycie, obawiam się.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale już mnie to nie&amp;#8230; Nie rusza mnie to.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale wie Pan co?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Większość kin w których u nas się Konfrontacje odbywały, też już nie istnieje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dwa rozebrane, trzecie czeka na rozbiórkę. W czwartym jest teatr niekoniecznie najlepszy&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale muszę Panu powiedzieć, że ja mam teraz jeden &lt;em&gt;multipleks&lt;/em&gt; ulubiony, choć z dala od domu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Głęboko jest pod ziemię i pod tego komórkowe telefony mniej dają się odczuć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;7 listopada na Jamesa B. tam się udam. Źródła angielskie sugerują, że znowu się udało. Co mnie cieszy nadzwyczaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozostaję w stanowczych pokłonach&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 20:41:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589277 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Maluch maluchem, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589275</link>
 <description>&lt;p&gt;a byl Pan kiedyś w okolicy &lt;em&gt;budki dla palaczy&lt;/em&gt; na Heatrow? 10 metrów kwadratowych, a w środków pól kopy palaczy. Jak się drzwi otwierają, to jakby ktoś &lt;em&gt;nebelwerfer&lt;/em&gt; uruchomil.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A dla biletów na &lt;em&gt;Konfrontacje&lt;/em&gt; to ludzie wiele rzeczy byli w stanie znieść. W Krakowie, niestety, nie ma już kina, w którym się odbywaly. Sztuka przegrala &amp;#8211; o dziwo &amp;#8211; z nauką (choć i trochę z komercją, jako że fragment wyższej szkoly prywatnej się w bylym kinie mieści).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uklony niekonfrontacyjne&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 20:25:39 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589275 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Pino, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589271</link>
 <description>&lt;p&gt;czy zgodzi się Pani, że Esme jest jedną z dwóch najbardziej fantastycznych postaci jakie stworzył Pratchett?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla ułatwienia dodam, że mój komputer ma na imię Samuel.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś w kolejce na &lt;em&gt;Konfrontacje&lt;/em&gt; (proszę zapytać rodziców) siedzieliśmy w małym fiacie w sześć osób i paliliśmy. Dobrze , że nie jechał. Ale i tak miałem dziurę w koszuli na plecach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 20:03:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589271 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Penelopo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589270</link>
 <description>&lt;p&gt;mówiąc szczerze, to najbardziej potrzebny jest w brydżu, jak w życiu, partner.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podstawy licytacji dadzą się zapisać na kilku kartkach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tylko trzeba kogoś, kto zniesie te kartki przez kilka razy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo się cieszę, że marnuje Pani czas, kiedy ma Pani komputer do swojej dyspozycji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam wielce zadowolony&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:56:11 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589270 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Co do brydża,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589268</link>
 <description>&lt;p&gt;to tak sobie tłumaczę, Panie Lorenzo, że moje pokolenie już się na tym nie rozumie w większości. I że komputery coś z tym wspólnego mają, jako rozleniwiające, czy też psujące synapsy, czy jak to powiedzieć. Zaplątałam się :) No, kiedyś ich nie było, to ludzie w karty grali i mieli inne ciekawe rozrywki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ja żałuję, że nie umiem i nie ogarniam. Ale jako że jestem ogólnie zarozumiała, to nawet pasuje czasem poczuć swoją &lt;em&gt;umysłową niższość&lt;/em&gt;, dla równowagi. Natomiast bardzo lubię w różnych książkach wątki karciane, czy to u Sapkowskiego, czy u Chmielewskiej, czy u Pratchetta (babcia Weatherwax ogrywająca szulerów w Okalecz Pana Cebulę to było coś). Więc Panów dialogi też z przyjemnością czytam, chociaż nie rozumiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do palenia w samochodzie, to nie popieram. Ale zdarzyło mi się latem, kiedy jechałam ze stryjem przez puszczę do Gruszek, na internet i ping ponga. Sam zajarał, poczęstował, odpalił &lt;em&gt;Patrola&lt;/em&gt; i śmignął ile fabryka dała. Po ciemku i przy fatalnej drodze. Papieros mi się w ręku trząsł, a nie wydawałam okrzyków tylko dlatego, że musiałam fason trzymać.   &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:42:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589268 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szkoda</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589266</link>
 <description>&lt;p&gt;że nie miał mnie kto brydża nauczyć grać. A podręcznik jakoś do mnie nie przemawiał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam wieczornie, póki komputer do mojej dyspozycji :D&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:33:18 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Penelopa</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589266 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Moje dwa ulubione powiedzonka brydżowe.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589262</link>
 <description>&lt;p&gt;miały charakter ogólnowojskowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak rozgrywałem, to po wyłożeniu kart partnera zwykłem mawiać (jeśli to akurat nie było &lt;em&gt;trzy bez atu&lt;/em&gt;):&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;- Pokazuję i omawiam&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Silnie wkurzające.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A o wiele mogłem rozjechać rozgrywającego, to powtarzałem pod nosem:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;- Ogień, ruch i współdziałanie&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I w tym duchu pozdrawiam Pana&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:20:57 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589262 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>To nie slabych lotów dowcip, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589255</link>
 <description>&lt;p&gt;ale autentyczny cytat z osiedlowego dziedzińca: &amp;#8220;Kaziu, przestań bić Józka, bo się spocisz!&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przepraszam:-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do tej niespodziewanej pracy fizycznej, to proszę pamietać o brydżowym przykazaniu: &amp;#8220;Umiar zdobi mlodzieńca!&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam więc w tym sensie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:04:42 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589255 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A skąd, Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589239</link>
 <description>&lt;p&gt;są owi, co im do głowy przychodzi &lt;em&gt;zielona fala&lt;/em&gt;. Mnie by nie przyszła. Nienawyknięty jestem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I nie śmiej się Pan z cudzego nadstatystycznego nieszczęścia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Współczuć trzeba było i pocieszyć, że mogło być gorzej, bo mógł jego połknąć, tego papierosa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A od tego to już na &lt;em&gt;smętarz&lt;/em&gt; niedaleko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam refleksyjnie, bom się zmęczył niespodziewaną pracą fizyczną, od czego mnie myśl o upływie lat dopadła&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 18:49:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589239 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Juz dotarlem, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/56975.html#comment-589234</link>
 <description>&lt;p&gt;ku utrapieniu i smutkowi kilku osób &amp;#8211; nawet w calości. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W nagrodę za bląd w adresie opowiem pewna historyjkę, która, co prawda, bardziej pasuje do Pańskiego tekstu o paleniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pewnego dnia jechalem Plantami Dietlowskimi na odcinku, na którym na przestrzeni niecalych stu metrów są dwa światla. O tym, że po pierwszych zielonych nie nalezy sie rozpędzać wiedzą tylko tubylcy; reszta sądzi, że ma do czynienia z &lt;em&gt;zieloną falą&lt;/em&gt;, a tu niespodzianka. Jak pierwsze robią się zielone, to drugie za parę sekund robia się czerwone.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dojedżam więc do pierwszych, przejeżdżam na zielonych  i zaczynam hamować. Tym bardziej energicznie, że jadący przede mna samochód zatrzymuje sie gwaltownie i wypada z niego kierowca, trzymając twarz zasloniętą dlońmi i podskakując jednocześnie, jak czlowiek dźgany widlami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dopiero po chwili okazalo się, że jako obcy ruszyl na pierwszych zielony z kopyta i musial mocno przyhamować przy drugich, bo zrobily się czerwone. Ponieważ facet byl palaczem, więc trzymal papierosa w ustach, a rękoma robil to, co robil: jedną trzymal kierownicę, a druga zmienial bieg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W momencie ostrego hamowania papieros wypadl mu z ust i odbijając się od kierownicy &amp;#8211; trafil go żarem w oko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jaka jest statystyczna szansa, by osiagnąć taki efekt celowo, zakladając, że ktoś chcialby się trafić papierosem we wlasne oko przy pomocy kierownicy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam w zamyśleniu&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 27 Oct 2008 18:29:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589234 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
