<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Okolice Bródna: Camele (czyli drugi raz o zgubnym nałogu, ale i o hazardzie też krytycznie dosyć)&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Okolice Bródna: Camele (czyli drugi raz o zgubnym nałogu, ale i o hazardzie też krytycznie dosyć)&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Panie Arturze,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589833</link>
 <description>&lt;p&gt;więcej optymizmu!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Właśnie u Pani Gretchen przeczytałem, ile to kobieta ma organów rozmaitych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aż się zastanawiam, czy ja też je mam?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 16:12:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589833 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>czemu Pan desperuje,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589827</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;i&gt;czemu Pan desperuje, przecież Pana ślepej kiszki już tam nie było, w czasie tej ewakuacji, &lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prawda, ale Pan wie ile to jeszcze &lt;i&gt;organów&lt;/i&gt; u mnie do wycięcia?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piszę o tym tyle bo, w swoim czasie, w tym właśnie szpitalu był sobie chirurg, który bardzo lubił &lt;i&gt; wycinać &lt;/i&gt; i się jąkał. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tylko ten, kto w swoim życiu usłyszał owe charakterystyczne &lt;i&gt; aaa&amp;#8230;aaa&amp;#8230; amputować!&lt;/i&gt; może naprawdę zrozumieć, że  &lt;i&gt; i straszno, i śmieszno&lt;/i&gt; może być.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam desperacji się już nie oddając&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 15:54:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>adw.kmieciak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589827 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Arturze,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589812</link>
 <description>&lt;p&gt;czemu Pan desperuje, przecież Pana ślepej kiszki już tam nie było, w czasie tej ewakuacji, prawda?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam zdrowotnie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 15:21:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589812 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Można rzec, że jestem do</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589779</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;i&gt;Można rzec, że jestem do niej przywiązany.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zazdroszczę Panu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tego, że może być Pan o nią spokojny bo szpital w Głownie ewakuowano :-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam zawistnie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 30 Oct 2008 12:07:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>adw.kmieciak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589779 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>A ja swoją ciągle mam,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589716</link>
 <description>&lt;p&gt;Panie Arturze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Można rzec, że jestem do niej przywiązany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia staranne&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 22:25:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589716 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pan yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589711</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;i&gt; Wiarusy, Caro, Carmeny i Stołeczne. &lt;/i&gt; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja już się tym wprawdzie, gdzieś na blogu chwaliłem, ale pochwalę się raz jeszcze: ślepą kiszkę to mi wycieli w szpitalu w Głownie. O!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam ak&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 22:18:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>adw.kmieciak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589711 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589578</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie będę skrywał, że porusza Pan wątki bardzo dla mnie ciekawe. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze mieć wiele okazji, żeby je rozwijać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tym razem, pozwoli Pan, że skupię się na jednym. Może dwóch.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Już poprzedni wspomniałem o dwóch pierwiastkach &amp;#8211; &lt;em&gt;społecznym&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;kreacyjnym&lt;/em&gt;. Mam wrażenie, że są to dwa główne motory skłaniające nas do twórczości &lt;em&gt;blogerskiej&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten pierwszy jest ciekawszy socjologicznie, bo w istocie stanowi przejaw nowego rodzaju więzi społecznej. Ale o tym kiedy indziej, może…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwiastek &lt;em&gt;kreacyjny&lt;/em&gt;, czy może &lt;em&gt;ekspresyjny&lt;/em&gt; (waham się jeszcze) prowadzi nas do prób kreowania &lt;em&gt;narrativum&lt;/em&gt;, owej &lt;em&gt;nadrzeczywistości&lt;/em&gt;, o której Pan wspomina. Dla jednych bliższe jest to dawnego dziennikarstwa, dla innych – beletrystyki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja przekonałem się, że ten drugi kierunek jest mi bliższy. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że wolę zadawać pytania niż udzielać odpowiedzi, choć to może jednak zbyt wielkie uproszczenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze kwestia manipulacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każda ekspresja, która choćby &lt;em&gt;bierze pod uwagę&lt;/em&gt;, że zostanie odebrana, jest manipulacją. Manipulacją wizerunkiem autora, to pewne, ale też manipulowaniem reakcjami odbiorców.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie ma doskonałych manipulatorów w wystarczająco złożonej rzeczywistości społecznej. Ale są tacy, którzy są mniej lub bardziej świadomi swojego społecznego oddziaływania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja jestem dość świadomy. Powiedzmy, że to mój bagaż, z którym tu przyszedłem. Można by nawet powiedzieć paradoksalnie, że mam rzadką okazję empirycznego weryfikowania swojej wiedzy w tym zakresie. Potwierdzania i, bardzo często, falsyfikowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tylko problem jest z samym słowem. &lt;em&gt;Manipulacja&lt;/em&gt; brzmi fatalnie. Wpływ społeczny jest lepszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście, koniec końców, sprowadza się to do tego, że każdy autor, kreator takiego czy innego &lt;em&gt;narrativum&lt;/em&gt;, chce się spodobać. Chce być odbierany, jako podmiot wzorcotwórczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To z kolei prowadzi do niebezpieczeństwa zatarcia się granicy miedzy dwoma, zasadniczo odrębnymi podmiotami. Tym, który funkcjonuje społecznie, także w &lt;em&gt;blogosferze&lt;/em&gt; (jakże ja nie lubię tego nadętego słowa) i tego, który stwarza &lt;em&gt;nadrzeczywistość&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale, pozwoli Pan, że spróbuję skonkludować te chaotyczne uwagi, koniec końców ma to skutki dobroczynne. Napięcie między tymi dwoma podmiotami, nieporozumienia i konflikty prowadzą do rozwoju formy i kreowania doskonalszego &lt;em&gt;narrativum&lt;/em&gt;. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co wcale nie znaczy, że przez tego samego autora.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam jak najserdeczniej&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 12:38:25 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589578 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ciekawa, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589569</link>
 <description>&lt;p&gt;jest ta pułapka, o ktorej Pan wspomniał. Oto autor, czyli &lt;em&gt;kreator&lt;/em&gt; literatury tradycyjnej, pisząc swoja fabułę, ewentualną dyskusję na ten temat z czytelnikami przenosi w dość odległy czas przyszły (choćby ze względów technicznych). Co z jednej strony jest dla niego okolicznością sprzyjającą (ewentualne ustosunkowanie się do zastrzeżeń czy generalnie krytyki), z drugiej pozbawia go dreszczyku emocji związanego z nowym, zdecydowanie szybszym sposobem prowadzenia dyskusji nad dziełem. Pomijając fakt, że krytyka tak przedstawiona nie będzie miała żadnego wpływu  (o ile w ogóle) na sposób  prowadzenia dalszej narracji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W przypadku &lt;em&gt;literatury interaktywnej&lt;/em&gt; narrator dzieła głównego ma szansę w sposób niemal natychmiastowy wpływać (jeśli mu się uda) na ciąg dalszy fabuły. Ba, może &amp;#8211; jeśli sprawny &amp;#8211; sterować innymi narratorami (co niektórzy, zdaje się, potocznie nazywają &lt;em&gt;manipulacją&lt;/em&gt;). To też jest, gdy idzie o szybkość, dość nowatorskie w przypadku dzieł literackich, bo na płaszczyźnie kontaktu z ogółem społeczeństwa znane jest od dość dawna.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaś co do Pańskich wątpliwości, czy twórczość internetowa, a dokładniej &amp;#8211; blogerska &amp;#8211; może być traktowana jak literatura. Sądzę, że tak, jako że mamy także i w tym przypadku do czynienia z przetworzeniem &lt;em&gt;przypadków&lt;/em&gt; na &lt;em&gt;słowo&lt;/em&gt; , a przy tym obracamy się na płaszczyźnie nadal &lt;em&gt;nadrealnej&lt;/em&gt;. No, może poza &lt;em&gt;literaturą faktu&lt;/em&gt;, choć przecież i ta wyraża w sposób choćby bardzo pośredni jakieś stanowisko autora.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z kolei pewnym dyskomfortem dla narratora głównego (choć nie tylko) jest podniesiona przez Pana kwestia odejścia od tematu współtwórców/komentatorów, lub nabrania przez fabułę kierunku nieoczekiwanego dla twórcy i &lt;em&gt;opiekuna&lt;/em&gt; tematu. No cóż, nie ma róży bez kolców, ale zawsze można zawiesić kontynuację, co w przypadku literatury drukowanej (w formie zwartej, a nie odcinkowej)  byłoby raczej niemożliwe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że czekają nas ciekawe czasy w tym względzie, acz lampę naftową mam nadal w domu na stanie:-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaniepokoił mnie Pan trochę tym przeziębieniem &amp;#8211; mleko z miodem polecam. No i ewentualnie z czosnkiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ukłony zasyłam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 11:51:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589569 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Griszqu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589565</link>
 <description>&lt;p&gt;ale to akurat był dobry przykład. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja mam inaczej. Kiedy książka jest dobra, to akceptuję swoją nieznajomość realiów. Ale kiedy mi się zdarzy takie miejsce odwiedzić, to widzę to inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś wpadł mi w ręce album fotograficzny zatytułowany bodaj (nie pamiętam dokładnie) &lt;em&gt;Los Angeles Raymonda Chandlera&lt;/em&gt;. Potem jeszcze raz przeczytałem wszystkie jego książki. I też mi się spodobały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Potem obejrzałem sobie Los Angeles współczesne. I kiedy czytam Connellego, to cieszę się jak dziecko, kiedy przypominam sobie miejsca, w których dzieje sę akcja.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A Warszawa, tak naprawdę nie zdołała odtworzyć swojej tkanki społecznej. Resztki przetrwały, ale się nie zrosły. Tak to odbieram.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja zresztą też nie jestem nadmiernie uwiązany miejscami. Moje miejsce to bardziej Krakowskie Przedmieście, niż Grochów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale konteksty praskie są zabawniejsze. Jako konteksty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam szczerze&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 11:18:53 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589565 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589559</link>
 <description>&lt;p&gt;nie ma za co przepraszać, tym bardziej, że pewnym drobnym rozróżnieniem sprawił mi Pan wielką przyjemność.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zgadzam się zresztą, w całej rozciągłości z tym, co Pan napisał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale nie obciążałbym &lt;em&gt;tradycji&lt;/em&gt;. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że spięcia (niektóre) wynikają z tego, że to istotnie jest &lt;em&gt;forma narracyjna&lt;/em&gt;. Trochę boję się określenia &lt;em&gt;literatura&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Narrativum&lt;/em&gt; żyje względnie samodzielnie, ale jednak autor pozostaje autorem. Jest przywiązany do tego co pisze i czasem się irytuje. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To zresztą też jest nauczka. Dla mnie, w każdym razie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wydaje mi się, że im większe znaczenie ma pierwiastek &lt;em&gt;kreacyjny&lt;/em&gt;, a mniejsze &lt;em&gt;społeczny&lt;/em&gt;, tym większe bywa poirytowanie autora, zwłaszcza przeziębionego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam wrażenie, że czasem pewnych rzeczy nie piszę wprost i czekam na okazję, aby je wyjaśnić w rozmowie. Jak rozmowa idzie w dziwną stronę, to czuję dysonans. Nie tyle &lt;em&gt;poznawczy&lt;/em&gt;, co &lt;em&gt;narracyjny&lt;/em&gt;. Ale mechanizm jest podobny, mam wrażenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to mija. Zazwyczaj. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeziębienie jest gorsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 11:09:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589559 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589556</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja wiem, że jest Służewiec, a nie Służew &amp;#8211; to moja pośpieszna niechlujność gramatyczna. Karygodne, wiec kara przyjęta. Nie poprawiam. Niech zostanie ku sromocie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miałem czasem ochote pojechać do miasta, które ksiązka opisywala. Dość często nawet. Pod warunkiem, że to dobra książka była. Kiedy warstwa narracyjna jest mocno osadzona w miejscach, budynkach, ulicach&amp;#8230; Oraz w ludziach tkankę danego miejsca tworzących. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piszac prościej &amp;#8211; ludziom spoza Warszawy wydaje sie, że Warszawa jest jedna. Już pal sześć, że pełna wieśniaków wyjeżdżających na weekendy do domu i często odpowiedzialnych za niezbyt pochlebny obraz Warszawiaków, którymi przecież absolutnie nie są. Dla nas, Praga, Zoliborz czy Ochota to po prostu dzielnice tego samego miasta, z tą samą tkanka społeczną....&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 10:16:51 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589556 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Bo to jest, Panie Yayco,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589555</link>
 <description>&lt;p&gt;właśnie to, co sobie nazwałem na prywatny użytek &lt;em&gt;literaturą interaktywną&lt;/em&gt; lub wcześniej &lt;em&gt;literaturą nieistniejącą&lt;/em&gt; w sensie pojęć dawnych, czyli prezentowanej na innych nośnikach niż papier albo w ogóle funkcjonującej bez nośników w sensie tradycyjnym (bo jednak jakiś nośnik czyli &lt;em&gt;net&lt;/em&gt; istnieje).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prezentowane na tej platformie teksty (w tym również komentarze jako najmniejsza &amp;#8211; w sensie objętościowym &amp;#8211; forma prezentacji fabuły) pozwalają już na inny niż wspomniane przeze mnie uprzednio odcinki seriali udział czytelnika w &lt;em&gt;konsumpcji&lt;/em&gt; literatury. Pewne próby czyni się już gdzieś w świecie kontynuując opowiadana w serialu historię według wyników głosowania widzów. Ale to jednak nie to samo, a poza tym  trochę prymitywne. Moim zdaniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast &lt;em&gt;podpięcie&lt;/em&gt; tej formy pod internet powoduje całkiem inne i  &amp;#8211; znowu moim zdaniem &amp;#8211; ciekawe efekty. W przeciwieństwie do wspomnianych powyżej eksperymentów, gdzie jednak twórcami sa nadal scenarzyści, w przypadku choćby tego, co sie dzieje na txt (czy u Pana) kierunek rozwoju fabuły jest jednak nieprzewidywalny. Cała historia może także umrzeć śmiercią naturalna, jeśli jej współtwórcy straca zainteresowanie tematem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym istnieje jeszcze jeden ciekawy aspekt tej &lt;em&gt;literatury interaktywnej&lt;/em&gt;, mianowicie wagę traci tak naprawdę kwestia realności poszczególnych uczestników tego &lt;em&gt;happeningu&lt;/em&gt;. Podobnie zresztą jak w przypadku literatury tradycyjnej, bo przecież nikt nie zastanawia się na realnością bohaterów opowieści choćby Grassa, a konfrontuje ze swoją wyobraźnią problemy, z jakimi się oni stykają. Lub sposób ich postępowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak całkiem &lt;em&gt;realni&lt;/em&gt; ludzie tworzą &lt;em&gt;nadrealny&lt;/em&gt; świat, posługując się narzędziami ze świata realnego. Co często prowadzi do różnych spięć. Być może właśnie z powodu narzędzi czy sposobu posługiwania się nimi. Ale to może z kolei wynikać z &lt;em&gt;przyzwyczajeń&lt;/em&gt;, zwanych niekiedy &lt;em&gt;tradycją&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam przepraszając za gadulstwo&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:57:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589555 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Maxie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589554</link>
 <description>&lt;p&gt;dopadło mnie wczoraj wrażenie, że czasem wolę jak ktoś czyta i &lt;strong&gt;nie komentuje&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I raz jeszcze powtórzę: sam czasem tak robię, że włażę z komentarzem nie na temat. Zazwyczaj wtedy, gdy chcę pokazać autorowi, że czytałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale wczoraj odniosłem wrażenie, że napisałem o czymś innym niż o damskim obuwiu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że wniosek z tego jest taki, że powinienem uważać na swoje komentarze i nie robić bliźnim, co mi nie jest specjalnie miłe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:57:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589554 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Manifestację obecności?</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589552</link>
 <description>&lt;p&gt;to raczej pochodna, moim zdaniem&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;proszę zważyć że sam fakt odszukania stanowi nie lada potwierdzenie skutecznej obecności&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;chociaż liczniki nie działają, ale np. z google analitics z którego korzystam cos tam widać :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;prezes,traktor,redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:43:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589552 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Griszqu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589551</link>
 <description>&lt;p&gt;zapewne ma Pan rację.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to chyba już tak jest i być musi, że nie da się wszystkiego objaśniać. Choćby tego, że nie Służew, a Służewiec. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każdy piszący, nawet jeśli się stara, opisuje tylko swój sposób widzenia świata. Ja tego nie ukrywam. mam wystarczająco dużo dyscypliny intelektualnej, aby wiedzieć co to jest &lt;em&gt;fałszywe założenie znawstwa&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdyby to było narzędzie badawcze, to byłby błąd. Ale to jest tylko forma narracyjna. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na dodatek jej urokiem jest to, że zawsze można zapytać autora, co miał na myśli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy nigdy nie miał Pan ochoty przeczytania jakiejś książki po wizycie w mieście, które opisywała?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc oczywiście, że Pan nic nie namieszał. Nie ma nic złego w &lt;em&gt;nierozumieniu&lt;/em&gt;, jeżeli to &lt;em&gt;nierozumienie&lt;/em&gt; jest otwarte na &lt;em&gt;poznanie&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;zrozumienie&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zrozumienie choćby tego, że mamy do czynienia z formami narracyjnymi dość pośpiesznymi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do Grochowa, Kamionka i w ogólności &lt;em&gt;mojej Pragi&lt;/em&gt;, to chyba wystarczy przyjąć, że to nie są &lt;em&gt;piękne dzielnice&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To samo wyśpiewal Muniek kiedyś, kiedy skontrastował &lt;em&gt;zielony Żoliborz&lt;/em&gt;, z Grochowem, który &lt;em&gt;się budzi z przepicia&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A na Służewcu są Wyścigi konne. Był czas, że była to jedyna dopuszczalna forma hazardu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:38:57 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589551 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589548</link>
 <description>&lt;p&gt;Opowiatkę o perypetiach szpitalno &amp;#8211; camelowych przeczytałem niejako jak kolejny rozdział książki. Bo tak się to czyta. Książki sie nie komentuje z zasady. Ale dobrze, że komentarze się pojawiają, bo rozwija Pan wątki. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prawdę mówiąć, cała historia wraz z komentarzami tematycznymi mnie szczerze rozbawiła, acz przy okazji uświadomiła, że nie bardzo potrafię ogarnąć klimat otoczenia. Zeby nie przedłużąc wyłuszcze w prosty sposób: &amp;#8220;niewarszawiacy&amp;#8221; tych drobnych wrzutek prasko/grochowsko/służewskich nie łapią. To, co dla Pana oczywiste, jest dla mnie i myśle także dla innych czytelników &amp;#8211; dość mgliste. A mam wrazenie, że pewne &amp;#8220;klimatyczne&amp;#8221; kwestie mają znaczenie fundamentalne w takich dość prywatnych opowieściach. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś prosiłem, aby może Pan coś o tym swoim Grochowie napisał. Oczami Warszawiaka. Bo te Pańskie historie nie sa opowiastkami oderwanymi od miejsca, w którym się wydarzają. Bez wczucia się w miejsce, tracą prawdopodobnie połowę przekazu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam nadzieję, ze nie namieszalem&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:28:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589548 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589547</link>
 <description>&lt;p&gt;może Pan ma rację, a może nie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Blog jednak trochę się różni od seriali.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I nie chodzi tylko o możliwości komentowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W każdym zaś razie nie znam przypadku, aby widzowie w trakcie serialu malowali na szybach telewizorów obrazki z góralami skaczącymi nad ogniem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to w końcu dość nowy gatunek jest, dlatego trzeba stawiać hipotezy i je testować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Być może także i tak, że chroniczne o tej porze roku moje przeziębienie wypacza mi obraz świata.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia serdeczne&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:08:34 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589547 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mam nieco odmienne zdanie, Panie Yayco.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589546</link>
 <description>&lt;p&gt;Po pierwsze, jak ktoś nie komentuje, to wcale nie znaczy, że go tekst nie interesuje; może być np. &lt;em&gt;niewiedzącym w kwestii&lt;/em&gt; i sie właśnie &lt;em&gt;dowiaduje&lt;/em&gt; lub &lt;em&gt;doświadcza&lt;/em&gt;, albo &lt;em&gt;przetrawia&lt;/em&gt; to, co przeczytał (a owo &lt;em&gt;trawienie&lt;/em&gt; może trwać czas jakiś).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z kolei popularność rozlicznych seriali, takich choćby jak &amp;#8220;Pan Wołodyjowski&amp;#8221; czy inne, które w latach dawnych po mediach drukowanych Sienkiewicz, Głowacki czy inni zamieszczali też o czyms świadczy. Naród czytał i czekał na następne. Choć przecież nie komentował. Bo jak tu komentować literaturę? A nie wszyscy chcą za &lt;em&gt;eunuchów&lt;/em&gt; biegać, co to wiedzą jak, ale nie potrafią.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miłego dnia życzę&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Powodem niekomentowania może byc również skleroza&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 09:02:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589546 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589527</link>
 <description>&lt;p&gt;ja mam pewną blogową teorię krytyczną. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W zalążku i dosyć chałupniczą, ale skoro Pani może pisać autorytatywnie o medycynie dlatego, że tam pracuje, to ja tym bardziej mogę budować krytyczne teorie blogowe. Bo mam bloga.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż wydaje mi się, że każdy cykl blogowy (a ja piszę cyklami) po pewnym czasie nuży czytelników. Zapewne dlatego, że powtarzający się kilkukrotnie sposób opisywania świata, dotykanie podobnych problemów, choćby i poważnych, przestaje być atrakcyjny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwszym przejawem jest zmniejszenie się liczby komentujących. Widać wyraźnie, że w poszczególnych cyklach komentarze rozkładają się nierównomiernie. I wcale nie jest to zależne od jakości poszczególnych tekstów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szczególnie na to narażone są cykle, w których kolejne teksty pojawiają się w nieznacznych odstępach czasu. Tak jak ten.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czytelnicy się nudzą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale koniec następuje wtedy, kiedy komentarze nie mają już żadnego związku z tekstem. Stanowią raczej manifestację obecności.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sam tak czasem robię, więc proszę tego nie brać do siebie. Po prostu Pani mi to wczoraj wykazała.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam porannie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 07:23:46 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589527 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Maxie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589523</link>
 <description>&lt;p&gt;Otóż właśnie nie tak za bardzo z autopsji z tym różowym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nigdy nie lubiłam, do tego roku właśnie obecnego :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaaaawsze od czegoś trzeba zacząć. Ot, weźmy od trampek. Fajne one są i wygodne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale może o tym innym razem, bo czas mi już zmykać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobrej nocy&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 00:21:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589523 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589522</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja właśnie proszę Szanownego Pana w medycynie pracuję. I jako osoba ciekawska lubię różne rzeczy wiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I różne rzeczy wiem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardziej trafiają do Pana moje rozważania o czerwonych bucikach?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie dziwi mnie to, bo to chleb mój codzienny. Tak mnie widzą, tak mnie piszą. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co mnie dziwi to być może to, że i Pan mnie sprowadził do tych spraw podstawowych dla kobiety. Może to i dobrze. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I proszę mi nie wpierać, że ja coś Panu udowodniłam, z powodu takiego że niczego takiego nie miałam w zamiarze. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobrej nocy&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 29 Oct 2008 00:18:57 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589522 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Pani Gretchen,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589520</link>
 <description>&lt;p&gt;niezależnie od tego gdzie Pani pracuje, to mam wrażenie, że medycyna znajduje się poza zakresem Pani kompetencji szczegółowej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale mogę się mylić, bo poza moim zakresem kompetencyjnym jest ona na pewno.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyznam jednak, że bardziej trafiają do mnie Pani rozważania dotyczące szewstwa damskiego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobrej nocy życzę&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Niewątpliwe jest jednak i to, że udowodniła mi Pani dzisiaj, że ten cykl wyczerpał się już całkiem&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 23:18:06 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589520 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589519</link>
 <description>&lt;p&gt;Pan jak się uczepi&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pamięta Pan gdzie wkładano cygaro w &lt;em&gt;Stuleciu chirurgów&lt;/em&gt; ?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No właśnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I niech Pan doda do tego osłabienie wynikające co prawda z postępu chirurgii, ale jednak pewnym sprawom zaprzeczyć się nie da&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może kiedyś medycyna to tego dojdzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kto wie?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 23:09:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589519 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Z autopsji jak się domyślam?</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589518</link>
 <description>&lt;p&gt;ten rózowy w czerwony?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;może i tak ale trampki noszą, nie obcasy&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;późno już :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;sub&gt;prezes,traktor,redaktor&lt;/sub&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 22:58:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>max</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589518 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Maxie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57007.html#comment-589517</link>
 <description>&lt;p&gt;Pewności to nigdy nie było i nie będzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Różowy jest wstępem do czerwonego, więc się nie ciesz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Duże kobiety, w jakiejś części, boją się czerwieni. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja pokochałam ją kilka lat temu. I noszę we wszelkich odmianach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ku zdumieniu, zgorszeniu, zadziwieniu, zachwytowi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo to zawsze zależy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czerwień to piękny kolor, prawdziwy, głęboki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O czym ja tu gadam?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O mamusiu&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 28 Oct 2008 22:52:12 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 589517 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
