<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Ja i moje lustro: ja, czy nie ja?&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Ja i moje lustro: ja, czy nie ja?&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>No tak</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-591413</link>
 <description>&lt;p&gt;Stanowisko rozsądne. Inne faktycznie &amp;#8211; przeciwskuteczne. Ale szkoda &amp;#8211; byłem ciekaw pióra. Ale &amp;#8211; co sie odwlecze&amp;#8230; oby. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam w cierpliwości.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 15:21:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 591413 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Dziecko moje, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-591412</link>
 <description>&lt;p&gt;zajęte jest edukacją własną Panie Griszqu, a ponadto jakąś inną aktywnością sieciową, o której mi nie wolno wiedzieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;TXT&lt;/em&gt; czyta, choć już rzadziej niż kiedyś, ale pisać nie zamierza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A w wieku jest takim, że namawianie byłoby odebrane zgoła odwrotnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Umowę mam z Dzieckiem taką, że jak zechce to zacznie pisać. I mnie nic do tego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uważam to stanowisko za rozsądne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 15:17:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 591412 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-591409</link>
 <description>&lt;p&gt;Znowu? Cholera. Będę musiał jakiś tekst negatywny walnąć, coby sobie image poprawić. Tyle że mi teksty negatywne słabo wychodzą.... &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To ja dziękuje za Pański post. I moze skończmy na tych podziękowaniach.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale mam pytanie &amp;#8211; nie zachęciłby Pan Agaty (tak chyba ma na imię Pańska latorośl, tak przynajmniej pisała Pino) do pisania na TXT?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 15:13:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 591409 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Griszqu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-591404</link>
 <description>&lt;p&gt;znowu mnie Pan ciepłym masłem nasmarował.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Komentował nie będę, bo nie wypada mi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do zdjęcia, to tak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 14:56:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 591404 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-591398</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie wiem dlaczego ten tekst mi umknął. Teraz to już nieważne. Mam wrażenie czasem, że bardziej skupiam się na tych Pana tekstach, które są bardziej osobiste. Dokładniej &amp;#8211; które ja tak oceniam, bo przecież tego tak po prawdzie nie wiem. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy jestem w stanie wskazać, po co ja akurat czytam Pana teksty? Trudne to pytanie&amp;#8230;  &lt;br /&gt;
Ważna kwestia, to pewnie wiedza. Gdzieś na samym początku Pańskiej konfederackiej obecności oceniłem (subiektywnie), że to co Pan pisze ma sporą wartość poznawczą i wiele można się z Pańskich tekstów dowiedzieć. I to nie tylko w obszarach, w których się Pan zawodowo, naukowo czy prywatnie obraca. Mam wrażenie, że po prostu potrafi Pan dane zagadnienie, na temat którego akurat przetacza się debata, oświetlić alternatywnym światłem. To nie zawsze jest światło z mojej tonacji. Dośc często nie jest. Czasem w ogóle nie wiem, o czym Pan pisze. Nie rozumiem po prostu. Nie znam się. Ale to jest autonomiczne i zawsze warto to poznać. Dla poszerzenia horyzontów. &lt;br /&gt;
Wracając ostatnio z Ukrainy, tafiłem &amp;#8220;na stopa&amp;#8221; na trenera tańca towarzyskiego. Przez parę godzin jazdy człowiek ten z pasją opowiadał o swoim świecie, a ja z zainteresowaniem słuchałem, choć o tańcu towarzyskim nie mam bladego pojęcia. Z Panem jest podobnie &amp;#8211; można Pana nie lubić, ale trudno nie cenić. Za wiedzę i umiejętność jej przekazywania. Uruchamiania procesów poznawczych, zmuszania do grzebania w źródłach. Ja się do tego po prostu bez wstydu przyznaję, a sporo innych osób &amp;#8211; myślę &amp;#8211;  ma podobnie.    &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sumie jest mi obojętne, czy Pan Y/N to Pan. Nie interesuje mnie, ile w Pańskim Awatarze jest Pana. Oczywiście, każdym skrawkiem &amp;#8220;osobistym&amp;#8221; natychmiast wypełniam ten fragmentaryczny obraz, który chyba każdy tworzy w odniesieniu do innych. chodzi mi  to, że nie denerwuje mnie, gdy się okazuje że nie jest Pan małym i łysawym z wąsikiem. Choć tamta konwencja bardzo mnie bawiła&amp;#8230; W odniesieniu do innych, pewne zmiany kreacji budują we mnie dystans (głupie to, wiem). Ponieważ Pan od zawsze wystawiał czytelne znaki TO &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NIE&lt;/span&gt; JA, ta zasada nie dotyczy Pana.    &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do Panskich zdjęć... Chodzi mi po głowie zdjęcie sprzed drzwi pewnej restauracji&amp;#8230; Ale nie grzebię i nie dociekam. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam w zamyśleniu.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 06 Nov 2008 14:30:56 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 591398 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Bo to takie, Panie Odysie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590635</link>
 <description>&lt;p&gt;jest zastępcze trochę pytanie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Ja na przykład lubię Pana czytać, ale często nie lubię czytać tych, z którymi Pan dyskutuje (no chyba, że to jest pani Gretchen). I czasem mam wrażenie dziwne, że wcale ich czytać nie muszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to argument na Pana kożyść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo z tym się wiąże wrażenie, że już nie muszę nic pisać, albo nawet nie chcę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obecność czytelnika bardzo pomaga. Choć czasem wręcz przeciwnie. W sumie powiedzmy tak: dwóch czytelników pomaga na pewno.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 22:31:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590635 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Czyta, czyta. Ktoś</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590576</link>
 <description>&lt;p&gt;Nota bene, ja nawet tych &lt;em&gt;wihajstrów&lt;/em&gt; liczących i demonstrujących nie zakładałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odpowiedzią na pytanie, czy jest sens pisać &amp;#8212; jest obecność czytelnika. Tak egoistycznie tłumaczę tym, których czytać lubię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ciekawe, że nie piszę. W zasadzie. Choć od kilku osób wiem, że czytają. Ciekawe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A to w sumie jest temat warty jakiegoś zrozumienia. Dlaczego i po co to. I czy słusznie, ma się rozumieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I w tej dziedzinie żaden z moich lubianych blogerów nic nie wskórał. Próbowali, a jakże, ale jakoś bezskutecznie. Jeśli nie liczyć tych, co przestali pisać.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 20:25:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590576 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pan mi chyba siedzi w głowie, Panie Grzesiu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590527</link>
 <description>&lt;p&gt;co sobie oczywiście wypraszam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnie też Chandler chodzi po głowie i nawet chyba się to uwidoczni jakoś.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ktoś to czyta? Nie wiem. Postanowiłem pousuwać te różne wodotryski, które o tym świadczą. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam, bo inne rzeczy o których pan napisał, to ja właśnie nieświadomie całkiem, opisuję w osobnym tekście. Bardzo banalnym, obawiam się.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:48:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590527 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Hm,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590523</link>
 <description>&lt;p&gt;&amp;#8220;Jeśli nie będę w stanie napisać co najmniej dwóch zdani złożonych, to nie piszę. No.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hm, ja nie robie tego założenia, bnbo i tak mi nie wyjdzie, no:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A fraza &amp;#8220;Banały to moje drugie imię&amp;#8221; dobra, podoba mi się więc macham tą łapką:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sumie to tak nie temat zupełnie, (a właściwie drogą skojarzeń do &amp;#8220;kłopoty to moja specjalność&amp;#8221;) to Chandlera bym z chęcią poczytał ponownie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A czy z fragmentów da się poskładać obraz?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pewnie tak, choć ten obraz niekoniecznie musi byc jednak zgodny z rzeczywistością.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mi się wydaje jednak, że każdy w miarę świadomie piszący w necie, nawet jak sprawia wrażenie, że się odsłania, to się odsłania jednak na tyle, na ile chce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No chyba że się ma jakieś chwile niezrównoważenia/frustracji/depresji, to fakt, czasem można coś napisać, że jak później się to czyta, to się mysli, po co ja to napisałem.&lt;br /&gt;
No i noc tak czasem skłania ku ekshibicjonizmowi i złudne jednak wrażenie kameralności bloga/miejsca.&lt;br /&gt;
Bo w sumie jednak ktoś to czyta (chyba:))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdr&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:42:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590523 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No faktycznie, Panie Grzesiu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590521</link>
 <description>&lt;p&gt;Pan ma łatwiej. Z tymi ćwiczeniami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja się ciągle daję nabrać (z resztą, w pełni świadomie i  na ochotnika, bo znam zasady tej gry) i odkładam rozczarowania na styczeń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Już nawet wiem, kto mnie w styczniu rozczaruje. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I co do ekshibicjonizmu Pan ma rację, choć ja mam wrażenie, że to trochę taka gra jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Udajemy, że pokazujemy tylko kawałek, albo zakładamy maski różne różniste.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapominamy, że nawet z fragmentów daje się poskładać miarę spójny obraz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No dobra, co to jest, żebym ja się tak ze wszystkim zgadzał?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To na koniec powiem, że jednak takie machanie łapką na zasadzie chodzenia po blogach i wyrażania zachwytu, że &lt;em&gt;ach jakie to fajne&lt;/em&gt;,albo jak to ujęto w niedobrym jednym serialu:  &lt;em&gt;posłuchajmy tego jeszcze raz Hans, to takie ładne&lt;/em&gt;, trochę mnie znudziło. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I nie będę tego robił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli nie będę w stanie napisać co najmniej dwóch zdani złożonych, to nie piszę. No.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może być, że będę je składał z banałów. Banały to teraz moje drugie imię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:30:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590521 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Hm, jakos spóźniona ta  moja odpowiedź, ale jest,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590518</link>
 <description>&lt;p&gt;bo trza mi się odnieść do komentarza:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hm, zaczynając, to dobrze, że przypominam kogoś tam czy źle?&lt;br /&gt;
Pytam, bo w tym świecie niczego pewnym być nie należy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Pewnie, że czasem to jest ważne, żeby pomachać łapką. Ale mnie już nie bawi. Może chwilowo. Może mi to wróci.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja się tak zastanawiam czy to całe blogowanie i komentowanie to nie jest takie machanie łapką albo grożenie palcem, pokazywanie swych emocji, odczuć, ekshibicjonizm.&lt;br /&gt;
Kiedyś napisałem że to dzielenie się, (sobą/wiedzą/pasją) i często tak jest, na szczęscie, ale często takie trochę dla zabicia czasu i dla siebie, trochę z frustracji, trochę z nudów, trochę z samotności, no i niezapominajmy o uzależnieniu (np. jak u mnie:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Myślę, że my po prostu skłonni jesteśmy zakładać, że jak ktoś ma cechy podobne do nas, to jest do nas podobny. W ogólności.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Hm, czasem myślimy, że nawet taki sam, znaczy ma tak samo myśleć, czuć o pisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Pan jest dydaktyczny, więc może już Pan dostrzegł, że czasem na sali jest ktoś, kto mądrze kiwa głową jak mówimy. Najlepiej jak to sympatyczna jest kobieta. Wtedy chętnie zakładamy, że ona wszystko rozumie, a kiwa, bo to co mówimy zgadza się z jej wiedzą.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;ha, i tu pan trafił, tyle, że ja nie zakładam, bo najczęściej kiwa ta osoba, o której wiem, że niewiele czai:)&lt;br /&gt;
I ta mądra, skupiona mina, a później efektów brak.&lt;br /&gt;
No, ale u mnie wychodzi wcześniej niż na egz, bo na ćwiczeniach z języka obcego to zawsze wyjdzie, więc się nie nabieram na to.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdr&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 16:05:29 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590518 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Arturze,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590481</link>
 <description>&lt;p&gt;ja jestem dosyć przyzwyczajony do tego, że jak ktoś nie ma argumentów to stara się dokuczyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sam to często robię.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale czy nie miał onże racji?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wyklucza się, że miał.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muszę się nad tym solidnie zastanowić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jeśli jest zadowolony, to chyba dobrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każdy powód do zadowolenia jest dobry.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mi takich powodów niewątpliwie brakuje.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 13:03:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590481 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590479</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;i&gt;Pouczono mnie wczoraj, że nie wystarczy, że banały nazywam banałami. Nie powinienem banałów pisać.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozwolę sobie Panie yayco napisać, że nie tyle Pana &lt;i&gt;pouczono&lt;/i&gt; ile Panu &lt;i&gt;dokuczono&lt;/i&gt;. Autor wpisu chciał Panu sprawić przykrość i jak widać może być chyba z siebie zadowolony, choć moim skromnym zdaniem, wcale nie powinien być z siebie zadowolony. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O co autorowi chodziło widać gołym okiem, jak i to, że zwyczajnie racji nie ma.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 03 Nov 2008 12:37:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>adw.kmieciak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590479 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Odysie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590355</link>
 <description>&lt;p&gt;nie miałem intencji zawstydzania Pana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po prostu, tak często podkreślam różnice, że się czepiam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To tak jak z myleniem &lt;em&gt;zadań&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;celów&lt;/em&gt; i &lt;em&gt;funkcji&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Niestety. Nawet garnituru nie mam. Choć miałem i to nie jeden, ale mi przeszło.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 02 Nov 2008 10:47:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590355 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590328</link>
 <description>&lt;p&gt;Zawstydził mnie Pan. Sam często podkreślam różnicę między pytaniem o przyczynę a pytaniem o cel. A tu &amp;#8212; proszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jutro może wymyślę, bo to pytanie niezłe jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. To Pan nie pisze odziany w &lt;em&gt;jakółkę&lt;/em&gt;?! Jestem wstrząśnięty. ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobrej nocy&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 02 Nov 2008 00:01:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590328 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Odysie, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590311</link>
 <description>&lt;p&gt;ja nie mam żalu do czytelników.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Raczej idzie mi o ochronę samego siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przecież to normalne, że jeśli kogoś nie znamy, to możemy się pomylić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast irytują mnie (tak, to dobre słowo) ci którzy wmawiają mi słowa, których nie napisałem. Moim zdaniem nieco przesadzają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Już parę razy łapałem się na tym, że chciałem nagiąc moje poglądy tylko dlatego, żeby nie urazić kogoś z kim rozmawiałem. Być może nawet parę razy nagiąłem. Obawiam się, że to prawdopodobne. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taka hipokryzja. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po niejakim czasie zdecydowałem się w takich razach nic nie pisać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do dobrze ubrany, to bym nie ryzykował.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale ja nie zadaję sobie pytania, dlaczego czytają. Już prędzej zadaję sobie pytanie inne. &lt;em&gt;Po co?&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To nie jest to samo, Panie Odysie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziękuję za wszystkie dobre słowa. Nie ukrywam, że są mi dzisiaj potrzebne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 01 Nov 2008 20:15:23 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590311 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Yayco</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590309</link>
 <description>&lt;p&gt;Niby to marginalia, ale ciekawe, bo Pan już kolejny raz o tym wspomniał &amp;#8212; a ja &lt;em&gt;nigdy&lt;/em&gt; nie wziąłem Pana za &lt;em&gt;starca&lt;/em&gt;. Jakoś mi ta kreacja musiała umknąć. Ciekawe, bo zawsze Pan Y. zdawał mi się być w wieku, który ostatno można było wyczytać ze zdradzanych ukradkiem szczegółów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale jest tu jeszcze jedna rzecz, której Pan nie poruszył, dotycząca wirtualnej &amp;#8220;znajomości&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zajrzałem na swoją pierwszą na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt; notkę jakiś czas temu &amp;#8212; i znalazłem tam i Pański komentarz. I moją odpowiedź.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zabawne, bo zauważyłem, że chodziłem wokół niego &lt;em&gt;jak w koło jeża.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie znałem pana Yayco. Nie wiedziałem kto zacz. To i ostrożnie podchodziłem do jego słów. Równie ciekawe jak to, że dziś zdaje mi się &amp;#8212; że znam. Ale w kwestii &lt;em&gt;znajomości&lt;/em&gt; to zawsze pozostaje &lt;em&gt;zdawanie się&lt;/em&gt;, jak sądzę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze &amp;#8212; proszę nie mieć żalu, że się czytelnikom myli &lt;em&gt;podmiot liryczny&lt;/em&gt; z &lt;em&gt;autorem&lt;/em&gt;. Toż to się miesza nawet i autorom czasem ;)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pyta Pan, czemu czytają. Jak to takie prywatne, &lt;em&gt;nieistotne&lt;/em&gt;, etc.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Może dlatego, że niezła literatura?&lt;br /&gt;
I jeszcze &lt;em&gt;live&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może &amp;#8212; to mi przyszło teraz do głowy &amp;#8212; zaspokaja Pan troszkę te same potrzeby odbiorcy, co niegdyś Przybora &amp;amp; Wasowski?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taka oto anegdotka, zasłyszana: Pytają prostą babinę, czemu ogląda Starszych Panów (toć ona z inteligenckiego wyrafinowanego humoru trzech ćwierci nie rozumie, tak na oko). I babina (a może chłop to był?) odpowiada szczerze. &lt;em&gt;Że tak dobrze ubranych panów to aż miło zobaczyć &amp;#8212; a teraz takich już nie ma.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc może Pana się czyta, bo Pan dobrze ubrany jest?&lt;br /&gt;
Kwestia smaku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kończąc te pochlebstwa, pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 01 Nov 2008 20:07:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590309 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Grzesiu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590264</link>
 <description>&lt;p&gt;z Panem to kłopot jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan mi przypomina kogoś, kogo znałem dobrze, ale ktoś ten się gdzieś mi stracił. Lata całe temu. Tyle, że był wyższy i miał dobry wzrok. Kiedyś.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pewnie, że czasem to jest ważne, żeby pomachać łapką. Ale mnie już nie bawi. Może chwilowo. Może mi to wróci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja nie wiem, czy to, o czym piszę, można nazwać aż &lt;em&gt;&amp;#8220;odbieraniem prawa do autonomii&amp;#8221;&lt;/em&gt;. To by zakładało podejście rozumowe, refleksyjne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Myślę, że my po prostu skłonni jesteśmy zakładać, że jak ktoś ma cechy podobne do nas, to jest do nas podobny. W ogólności.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jak nam się podoba (może być, że intelektualnie) to zakładamy, że mądrze myśli. Znaczy jak my.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan jest dydaktyczny, więc może już Pan dostrzegł, że czasem na sali jest ktoś, kto mądrze kiwa głową jak mówimy. Najlepiej jak to sympatyczna jest kobieta. Wtedy chętnie zakładamy, że ona wszystko rozumie, a kiwa, bo to co mówimy zgadza się z jej wiedzą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A na egzaminie okazuje się, że niekoniecznie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak to już jest, że szukamy podobieństwa, więzi, braterstwa trochę opacznie. Bo działamy wedle zasady &lt;em&gt;wszystkie Ryśki to fajne chłopaki&lt;/em&gt;.  Ja ciągle się bardziej wkurzam, jeśli przeklinam na drodze kogoś, kto jeździ samochodem tej samej marki co mój. I myślę sobie, że takich samochodów debilom sprzedawać się nie powinno. A tamten pewnie myśli o mnie tak samo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taki lajf, poniekąd.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Też wolę Coca-Colę. A jak ktoś nie widzi różnicy, to niech nie przepłaca. Wolna wola.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 01 Nov 2008 18:00:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>yayco</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590264 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Hm, tak w ogóle to czasem pusta manifestacja sympatii</title>
 <link>http://tekstowisko.com/yayco/57063.html#comment-590244</link>
 <description>&lt;p&gt;jest potrzebna, tylko nie wiem, komu bardziej, czy manifestującem (bo przecież moje komenty jeszcze bardziej się do tego ograniczają) czy temu, któremu manifestujemy (bo np. mi to czasem radość sprawia np, nawet jak pisze jak zwykle przekornie, że nie i że w ogóle jestem beznadziejny czy tekst jest beznadziejny)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A tu jest jak dla mnie klucz, czemu tak czasem trudno się gada w necie i nie tylko:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Jak nas uwiera czyjś obraz świata, to często mamy skłonność do głośnego protestu. Do głośnego oświadczenia, że on głupi jest. Trudniej jest, jeżeli go lubimy, choć trochę. Wtedy zdarza się, że równie głośno stwierdzamy, że wykryliśmy szczwany plan i że wiemy, że sam autor nie wierzy w to, co pisze. Że sobie jaja robi, poniekąd. Bo tak naprawdę, to jesteśmy tacy jak on, myślimy tak jak on i wiemy jak on myśli. A jego sprzeczanie, jest sprzeczaniem dla samego sprzeczania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ostrej fazie dochodzi do tego, że odmawiamy bliźnim prawa do uczuć. Nie mogą się obrazić, urazić, oczarować, bo przecież my nie widzimy żadnych podstaw do takich uczuć&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakoś odmawiamy czesto innym prawa do ich autonomii, wydaje nam się, że jak ja coś wiem/czuję/myślę, to przecież nie można myśleć inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja tak czasem mam, że coś przeczytam i sobie myślę, kurde, jak ten gość może pisać takie rzeczy, jak można mieć takie poglądy, tak myśleć i w ogóle?&lt;br /&gt;
A tu można, ba, czasem okazuje się, że ten gość, co myśli na milion tematów inaczej niż ja, jest całkiem fajnym gościem.&lt;br /&gt;
Albo mi się wydaje, że jest fajnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No a to zejście do podziemi ponowne mnie nie cieszy, ale teksty mnie cieszą.&lt;br /&gt;
Jak właściwie zwykle.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 01 Nov 2008 15:19:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 590244 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
