<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;O życiu ludzkim i jego bezwględnej wartości... - c.d. o tym czy warto żyć.&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;O życiu ludzkim i jego bezwględnej wartości... - c.d. o tym czy warto żyć.&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Grześ</title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-595811</link>
 <description>&lt;p&gt;co do filmu, w tej tematyce najlepszy dokumentalny &amp;#8211; fabularny to inscenizacja bardziej wydumana lub mniej. Natomiast w dokumencie jest świetnie na tym tle przedstawiony stosunek do demonów zarówno teologów &amp;#8220;nowoczesnych&amp;#8221; którzy w niemczech posunęli się dosyć daleko przecząc istnieniu osobowego zła &amp;#8211; co znalazło odzwierciedlenie w tym, że nie można było przez długie lata udzielać egzorcyzmów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast &amp;#8211; współczuję bólu głowy&amp;#8230; &amp;#8211; mam nadzieję, że to nie po moim poscie, :-))))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zawsze spotkać się kiedyś w realu możemy &amp;#8211; czy to w Krakowie, bo bywam średnio raz albo dwa w miesiącu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale net ma to do siebie, że pisząc zawsze można wzbogacić czytających&amp;#8230; .&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnniejsza z tym, jak napiszesz z uwagą przeczytam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;************************&lt;br /&gt;
polecam: &lt;a href=&quot;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&quot; title=&quot;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&quot;&gt;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 25 Nov 2008 19:43:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>poldek34</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 595811 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Poldku, ale się rozpisałeś,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-595757</link>
 <description>&lt;p&gt;więc tylko do kilku rzeczy się odniosę, &amp;#8220;Egzorcyzmy&amp;#8221; oglądałem, nie zachwycił mnie jakoś ten film, znaczy nie przejął, o filmach, które są dla mnie ważne, zacząłem pisac u siebie w blogu, zajrzyj, o jednym już jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki za opowieść i komentarz, ciekawy, nie mam teraz sił się odnosić do róznych rzeczy, szczególnie, że w sumie nie jest on jakoś nadmiernie polemiczny, a pogadać kiedyś o wierze i nie tylko to trza by &lt;em&gt;live&lt;/em&gt; chyba:), bo jednak przez neta to nie wiem, czy jest sens.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Przeczytałem uważnie, może jak mnie najdzie, to coś jeszcze napiszę, teraz jednak jestem jakiś otumaniony plus ból głowy a jeszcze trochę rzeczy do roboty mam plus trza z domu wyjść zarabiać:) i się douczać też.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc ewentualnie póxnym wieczorem dziś albo jutro późnym wieczorem cuś dopiszę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdr&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 25 Nov 2008 14:59:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 595757 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Grześ</title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-595618</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;
A jakos wątpię w to, znaczy mam wrażenie, że można życia nie wykorzystać za dobrze i wartością nie jest ono samo w sobie, tylko to co zrobimy z nim.&lt;br /&gt;
Inaczej,życie jest możliwością lub paletą możliwości.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Życie człowieka jest niezwykłe gdyż &amp;#8211; człowiek w swoim jestectwie, w swoim najgłębszym ja posiada łączność ze stwórcą. Odkrywa jego prawa w sposób naturalny &amp;#8211; ma świadomość impreratywu który mówi mu( w sumieniu) co jest dobre a co złe. Biblia dodaje, że dusza ludzka jest śiątynią Ducha świętego.  To mowa własnie o sacrum jakie istnieje w człowieku. Od tego jak go potraktuje człowiek już zalezy cała reszta &amp;#8211; jak człowiek zrealizuje swoje życia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze co do tego potencjału i talentach, ja np. wiem, że nie wykorzystałem w zyciu kilku swoich talentów, sytuacji, możliwości, osobowości, z różnych powodów, lenistwa, słabości, olewczo-cynicznie-perfekcjonistycznego stosunku do życia, wiecznego czekania, na to, że będzie fajnie, choć wiem, że nie będzie.&lt;br /&gt;
I wkurwia mnie to.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To dobrze, że cię wkurza &amp;#8211; to znaczy, że nie wszystko stracone. Mnie też wkurzają moje różne poczynania z przeszłości w okresie gdzie nie zabardzo umiałem łączyć to co wierze z tym jak żyję. Robiłem po swojemu&amp;#8230; ale skończyło się to katastrofą a właśnie chodziło o relacje z dziewczyną z którą o mało a nie ożeniłem się.&lt;br /&gt;
Jednak dostałem w tych sprawach jeszcze jedną szansę i mam wspaniałą żonę i rodzinę  &amp;#8211; już z inną zupełnie dziewczyną. Poprostu nie można nic robić na skróty &amp;#8211; w moim przypadku tak właśnie było.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;które odczytują I wiem, że już niektórych zmarnowanych czy odłożonych rzeczy/poczynań, sytuacji, co minęły itd, nie naprawię.&lt;br /&gt;
No nie da się.&lt;br /&gt;
I tym bardziej mnie to drażni dlatego.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;Tak napradę nie ma sytuacji bez wyjścia. Dla mnie zawsze Bóg był fundamentem &amp;#8211; oparciem właśnie w takich sytuacjach beznadziejnych. Jakoś w sposób naturalny mam przeczucie i przekonanie, że On zawsze ma dla mnie czas i ochotę by mi pomóc. Mam też takie przekonanie, że Bóg mi ufa. Jeśli ja mu mówię, przepraszam, nie wyszło i mówię mu, chcę to i to zmienić gdyż nie chcę aby tak było &amp;#8211; to On mi wierzy. Więc dla mnie zawsze np. spowiedź była ważna gdyż ona była przypieczętowaniem tego, ze zaczynam na nowo i z Nim. Nie oznacza, że nagle jakieś święte życie zaczynam ale żyję normalnie i pozytywnie ciesząc się, że żyję z NIm w przyjaźni a więc &amp;#8220;idziemy razem&amp;#8221; a nie &amp;#8220;osobno&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ważne aby wiedzieć czego się chce albo przynajmniej pragnąć tego czego brakuje. Gdyż czasem trudno zdefiniować to czego człwoiek chce. Poprostu czekać i rozmawiać, przypominać Mu na modliwtwie, e rozmyślaniu. Ja lubię czytać sobie Biblię &amp;#8211; jak mi się tan otworzy &amp;#8211; zawsze na coś takiego co &amp;#8220;mnie rąbnie&amp;#8221; trafię i to słowo w jakiś sposób mnie &amp;#8220;ociepla wewnętrznie&amp;#8221;, ukierunkowuje&amp;#8230; . Dać Bogu czas. A właśnie daje się Bogu czas przez rozmyślanie o NIm, czytanie Pisma św., czy słuchanie pięknej muzyki, krajobrazy.&lt;br /&gt;
Ostatnio byłem np. w STroniu Śląskim w hucie kryształów po puchar. Miałem 4 godziny czasu i poszedłem sobie na Czarną Górę. Po drodze doszedłem do Iglicznej &amp;#8211; wzgórze na którym jest samktuarium Matki Bożej. BYł piękny widok z tego zbocza. Więc sobie  stanąłem podziwiając Kotline Kłodzką z wysoka(było pochmurno i zimno). Pomyślałem, że możnaby zmówić dziesiątek różańca będąc w takim miejscu. Więc sobie odmawiam poleciwszy wielu ludzi i spraw podziwiając widok.  Po kilku zdrowaśkach chmury się rozsunęłły i zaczęło świecić mocno słońce &amp;#8211; aż miło. Trwało to z 40 minut. Jeszcze się powygrzewałem i poodjąłem decyzję o powrocie. Po ujściu 150 metrów słońce nagle zaszeło  i zrobiło się zimno jak poprzednio i ciemno.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale te 40 minut to było coś niesamowitego. Wróciłem stamtąd nasycony widokami i ciepłem słońca podczas modlitwy. I tak jest z wiarą w Boga i tą perspektywą. Bywają chwile w życiu i okresy gdzie odczuwasz mocniej Jego obecność i chwile zupełnie &amp;#8220;suche i ciemne&amp;#8221; gdy wydaje Ci się, że to wszystko złudzenie. &lt;br /&gt;
Ja po swoich doświadczeniach wiem, że &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;JEST&lt;/span&gt; zawsze   &amp;#8211; jak słońce. MImo, że dzień pochmurny i ciemny to słońce świeci i jest nad ciemnymi chmurami. A czasem wychodzi i się ukazuje w całej krasie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W życiu jest podobnie &amp;#8211; zazwyczaj jest szaro ale bywają dni &amp;#8220;świąteczne&amp;#8221;. Najważniejsza jest wierność by w chwilach szarości pamiętać i niezapominać, że &amp;#8220;chmury to tylko powłoka zasłaniająca to co jest&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A nic nie ma lepszego &amp;#8211; w świadomości gdy coś &amp;#8220;nawaliłem&amp;#8221; jak rzucenie się &amp;#8211; jak dziecko z ufnością w ramiona Opatrzności która jest w stanie czynić takie rzeczy, że człowiek by tego nie wymyślił. Tylko pozwolić Opatrzności działać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt; Zniszczyć duchowo można się tylko samemu, fakt, że z inspiracji czasem innych, czy wejść na tę ścieżkę przez kogoś innego wpływ, ale to wchodzi się jednak samemu.&lt;br /&gt;
nawet jak cię ktoś prowadzi tam.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To prawda, że człowiek może sam się zniszczyć. Ale mam na myśli takich ludzi i ich złe życie które wpływa na złe ukształtowanie charakteru i osobowości drugiego człowieka, dzieci, młodzieży, kolegów.  To, że jest ktoś chciwy i potrafi komuś zaimponować a ten ktoś jest słaby może więc przyjąc jego &amp;#8220;styl życia&amp;#8221;, itp. W tym sensie ludzie źli ale wpływowi są gorszycielami. czy tego chcą czy nie gdyż dają złe świadectwo. Innymi słowy są nosicielami zła &amp;#8211; ich zycie jest nosicielem zła. To co święte w ich samych zostało zdewastowane i zniszczone &amp;#8211; sumienie, poczucie dobra, prawdy, uczciwości, itd/.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Chyba że chodzi ci o szatana czy cuś takiego, ale to się nie wypowiadam, bo nie  za bardzo ten temat potrafię podjąć jako materialista:)Acz demonizmem zafascynowany, he, he.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Własnie jestem na świeżo po filmie EMily Rose &amp;#8211; kilka dni leciał na polsacie. Ale mam tez dokumentalny film o tej dziewczynie z oryginalnymi nagraniami głosów demonów: Lucyfera, Kaina, Judasza, księdza Fleichmana (który mieszkał kideyś i pracował niedaleko parafii w której mieszkała ta dziewczyna, i jeszcze kilku (nie pamiętam). Ale robi mocne wrażenie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak chcesz to Ci wypalę płytkę. Horrory wymiekają przy tym dokumencie. Chyba, że widziałeś już go.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szatan jest niezwykle dyskretny i działa w ten sposób aby człowiek miał swiadomość, że Złego nie ma. To największy jego sukces. Samo opętanie jest dla niego klęską gdyż w ten sposób się ujawnia.&lt;br /&gt;
Może głupie porównanie ale podobne zjawisko do TW. Dopóki TW jest &amp;#8220;uśpiony i działa w ukryciu&amp;#8221; czyni wiele szkód. Jednak gdy wyjawi się kto jest TW traci swoją zdolnośc do wyrządzania zła.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podobnie jest z szatanem i demonami. Jeśli się ich nie traktuje serio wtedy łatwo przychodzi żyć jakby Boga nie było &amp;#8211; niemorlanie. Jeśli uznasz jego realne istnienie wtedy jest mu o wiele trudniej działać gdyż już nie może być tak &amp;#8220;jakby go nie było&amp;#8221;. A szatan widziany nie jest ale po owocach go&amp;#8230; . Tak jak chorobę &amp;#8211; nie widzisz jej ale gorączkę zmierzysz i wiesz. Może mierzeniem gorączki w życiu duchowym jest rachunek sumienia i zastanowienie się jak żyję, jako jestem i czy chcę być taki jaki jestem i czy dobrze mi z tym.. . Może lepiej coś zmienić i zdecydowąć się na jakiś kierunek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja przez długi czas nie wiedziałem kim być. Myślałem o życiu zakonnym ale z drugiej strony lubiłem normalne świeckie życie. czułem takie rozdwojenie.. . Ku zakonowi popychało mnie to, że jakoś nie spotkałem dziewczyny która byłaby &amp;#8220;z tej samej gliny co ja&amp;#8221; więc myślałem, ze może kurcze tego odemnie oczekuje Bóg. Byłem nawet u Franciszkanów kilak lat. Przed wieczystymi slubami zdecydowałem sie na odejście gdyż nie miałem pełnego poczucia, że to moja droga. &lt;br /&gt;
Zakochałem się po uszy&amp;#8230; &amp;#8211; dziwczyna &amp;#8220;ideał&amp;#8221; ale nic z tego nie wyszło. Było nie tak jak należy &amp;#8211; grzesznie, i się rozwaliło &amp;#8211; jak domek z kart. Zchrzaniliśmy to i ja się do tego przyczyniłem. Miałem żal do siebie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Potem zrobiłem sobie niezłe szkoły o wogóle sprawach dotyczących spraw &amp;#8220;damsko męskich&amp;#8221; w różnych ujęciach: psychologicznych, seksuologicznych, ginekologicznych, ekologicznych, moralnych, itp. Otwarło mi to oczy na wiele spraw o których nie miałem pojęcia. Gdyż dziwczyna i chłopak to zupełnie inne rzeczywistości. A i sam ze sobą nie byłem do końca poukładany, więc bardzo minie to postawiło na nogi. Potem sobie pomyślałem potem &amp;#8211; kurczę jakbym ja teraz się zakochał jak wtedy&amp;#8230; to może by się inaczej potoczyło.. .&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i wyobraź sobie jechałem na magisterkę do Krakowa i szukałem noclegu. Dzowniłem do kolegi kilka dni i nic. Potem zadzwoniłem do znajomej sprzed lat &amp;#8211; dobrej znajomej i od tej mojej obrony zaczęliśmy się przyjaźnić i okazało się, że to dla mnie dziewczyna życia &amp;#8211; obecna moja żona z którą mamy prawie 3 dzieci(jedno w drodze).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale to jeszcze nic. Znaliśmy się dobrze z czasów studiów ale nigdy o sobie wzajemnie nie myśleliśmy w ten sposób jako &amp;#8211; kandydat/a na &amp;#8220;chłopaka&amp;#8221; /&amp;#8220;dziewczynę&amp;#8221;. I okazało się nagle, że mamy tyle wspólnych tematów, odczuć- okazało się przy bliższym poznaniu, że życie moje stało się weszcie trójwymiarowe, jaki nigdy dotąd. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Potem mnie ciekawiło dlaczego kolega nie odpowiadał gdy dzowniłem za noclegiem &amp;#8211; bo do niego dzwoniłem przez 3 dni. Okazało się, że przestawiłem dwie środkowe cyfry w numerze który kręciłem i nie mogłem się dodzwonić. Ale dzięki temu zadzwoniłem do mojej znajomej, :-))) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Więc sam widzisz, że pogubułem się totalnie pewnym okresie swojego życia i się &amp;#8220;wyprostowało&amp;#8221;. I powiem szczerze, że właśnie odczytuję to jako dar Pana Boga. Odnalazłem zupełnie przypadkiem i niezasłużenie to czego w głębi duszy pragnąłem. Jako taki znak potwiedzający nasze plany &amp;#8211; lubilismy wędrowanie po Beskidach. I pewnego razu w lesie pod Babią znaleźlismy pod drzewem stojący krzyż. Gdy do niego podszedłem okazało się, że to &amp;#8220;dziwoląg&amp;#8221;. Dwie gałęzie drzewa połączone w krzyż, ale połączone naturalnie &amp;#8211; zrośnięte ze sobą.... na krztałt krzyża. Wbiło mnie w ziemią.&lt;br /&gt;
Mamy ten krzyż .... i jestesmy szczęśliwie razem już kilka lat już prawie z trójką dzieci. :-))))&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Takie jest moje doświadczenie zarówno grzeszności jak i łaski. Ale mimo głupich moich wyskoków zawsze szukałem powrotu do Boga &amp;#8211; jak do bazy: i jego bliskości &amp;#8211; jest mi to potrzebne jak powietrze, albo jak dobra muzyka. Jest trójwymiarowo. :-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No to osobiście się zrobiło:  szczerość za szczerość. :-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;************************&lt;br /&gt;
polecam: &lt;a href=&quot;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&quot; title=&quot;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&quot;&gt;http://prowincjalka.salon24.pl/56865,index.html&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 24 Nov 2008 23:34:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>poldek34</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 595618 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Hm, ja mam kilka zastrzeżeń,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-595526</link>
 <description>&lt;p&gt;Piszesz:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Myślę, że życie ludzkie – każdego człowieka bez względu na stan zdrowia, rasę, płeć skłonności seksualne&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jakos wątpię w to, znaczy mam wrażenie, że można życia nie wykorzystać za dobrze i wartością nie jest ono samo w sobie, tylko to co zrobimy z nim.&lt;br /&gt;
Inaczej,życie jest możliwością lub paletą możliwości.&lt;br /&gt;
sam piszesz później, że człowiek to potencjał, potencjał, który możesz wykorzystac, ale z różnych powodów nie.&lt;br /&gt;
Tak jak w przypowieści o talentach, można swe talenty zakopać i nie pomnażać lub pomnażać zacząć i się poddać.&lt;br /&gt;
Czy z innej przypowieści  zaczerpnąwszy, ziarno nie zawsze pada na dobra glebę.&lt;br /&gt;
Wbrew pozorm czasem sami usuwamy się z tej dobrej gleby i idziewa na skały, by to ziarno w nas nie zakiełkowało.&lt;br /&gt;
A kiełkuje inne.&lt;br /&gt;
I jeszcze co do tego potencjału i talentach, ja np. wiem, że nie wykorzystałem w zyciu kilku swoich talentów, sytuacji, możliwości, osobowości, z różnych powodów, lenistwa, słabości, olewczo-cynicznie-perfekcjonistycznego stosunku do życia, wiecznego czekania, na to, że będzie fajnie, choć wiem, że nie będzie.&lt;br /&gt;
I wkurwia mnie to.&lt;br /&gt;
I wiem, że już niektórych zmarnowanych czy odłożonych rzeczy/poczynań, sytuacji, co minęły itd, nie naprawię.&lt;br /&gt;
No nie da się.&lt;br /&gt;
I tym bardziej mnie to drażni dlatego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie znaczy to, że nie doceniam tego, co mam, tylko wiem, że moją winą jest, że kilka rzeczy, brutalnie mówiąc, zjebalem lub porzuciłem.&lt;br /&gt;
Bo łatwiej tak jest albo wmawiam sobie że łatwiej.&lt;br /&gt;
Z drugiej strony wmawiam sobie czasem, że to wszystko to tylko ziemskie potrzeby i przyziemne różne i dążenia, bez których można żyć.&lt;br /&gt;
Tylko jeszcze  gorzej, bo nie mam jak ty perspektywy Boga, znaczy wiesz, jak mi się walą różne rzeczy w zyciu, to nie mam tej ufności i wiary.&lt;br /&gt;
I znowu wraca się do punktu wyjścia, jest źle, będzie jeszcze gorzej, pisanie też nie pomaga:(&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sorry za to smęcenie, ale dziś taki dzień jakoś...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S Z tym gorszycielem też nie trafiasz moim zdaniem, ja mam wrażenie, że żaden gorszyciel ci nic nie może zniszczyć, może próbować.&lt;br /&gt;
Znaczy, największym wrogiem cżłowieka jest on sam.&lt;br /&gt;
Bo co ci może drugio człowiek zrobić tak naprawdę?&lt;br /&gt;
Tylko unicestwić.&lt;br /&gt;
Zniszczyć duchowo można się tylko samemu, fakt, że z inspiracji czasem innych, czy wejść na tę ścieżkę przez kogoś innego wpływ, ale to wchodzi się jednak samemu.&lt;br /&gt;
nawet jak cię ktoś prowadzi tam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chyba że chodzi ci o szatana czy cuś takiego, ale to się nie wypowiadam, bo nie  za bardzo ten temat potrafię podjąć jako materialista:)&lt;br /&gt;
Acz demonizmem zafascynowany, he, he.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrówka i sorry za chaos, literówki, smęcenie i ekshibicjonizm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale już kiedys pisałem, że w tym blogu się dobrze czuję, dziwne, co?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 24 Nov 2008 17:24:07 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 595526 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-594945</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Ale po przeczytaniu dzisiejszego tekstu mam wrazenie, że Ty też masz kłopot jak to ugryźć. I uciekasz się natychmiast do recept&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym przypadku owa recepta wg mnie to klucz. I nie jest to wybieg ale fundament z którego czerpie swoją rację bytu coś co nazywa się godnością człowieka. Więc nie zabardzo rozumiem dlaczego określiłeś to wybiegiem. Ot nie wyważam drzwi już wyważonych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chyba, że oczekiwałbyś poza Biblijnych przesłanek określających bezwględną wartość życia ludzkiego. Obawiam się, że takich nie ma gdyż skoro by były nie byłoby miejsca na brak szacunku wobec życia ludzkiego samego w sobie. A taki szacunek jest w stosunku do przyrody &amp;#8211; ekologizm([przykuwanie się do drzew w imieniu ocalenia życia roslin i zwierząt, nie zaś w orzypadku ocalenia życia ludzkiego. Tu widzę rażącą dysproporcję w podejściu do szacunku dla życia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Jest dokładnie odwrotnie. Pomiędzy życiem dobrym, a złym nie ma ostrej granicy. Gdzieś, w pewnych momentach każdy z nas sobie taką granicę wytycza, co nie oznacza, że jutro lub za rok nie postawi sobie jej w innym miejscu skali. Większość z nas dąży do znalezienia sobie miejsca po tej dobrej stronie, ale chyba bardzo nieliczni (może nikt?) docierają do ideału.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To zależy. Ale nie chciałem powiedzieć, że mozna albo na maca wg Boga albo na maxa przeciw Bogu. Mam raczej na myśli kierunek i dystans jaki człowiek wybiera w stosunku do Boga i &amp;#8220;przeciw&amp;#8221; Bogu. I ten punkt na skali o którym piszesz  jest właśnie pomiędzy dwoma biegunami.&lt;br /&gt;
Ale rozwój człowieka wg mnie przebiega w jakimś kierunku. Tak jak obierasz sobie zawód, pasję i ją rozwijasz, tak również definiując dobro subiektywne kierujesz się jakimś &amp;#8220;kierunkiem&amp;#8221;, jakąś &amp;#8220;matrycą&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Człowiek jest istotą dynamiczną &amp;#8220;w drodze&amp;#8221; i cały czas trwa potwierdzanie wyboru keirunku poprzez swoje wybory w małych sprawach, i w tym sensie nawet nieuświadamiając sobie tego człowiek porusza się w dwu możliwych kierunkach o których wspomniałem pozostając oczywiście w różnych punktach na prostej względem &amp;#8220;zera&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;p.s.&lt;br /&gt;
jeśli będziesz miał chwilkę to wyłóż swoje  &amp;#8211; jestem ogromnie ciekaw twojej koncepcji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;************************&lt;br /&gt;
człowiek ponoć &amp;#8220;zaczyna się&amp;#8221; wtedy gdy dziękuje&amp;#8230;. . Zgadzam się z tą myślą. :-))) Dziękowanie to bardzo ludzka rzecz.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 22 Nov 2008 17:34:31 +0000</pubDate>
 <dc:creator>poldek34</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 594945 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Poldku, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/poldek34/57396.html#comment-594919</link>
 <description>&lt;p&gt;było i tak i tak. &lt;br /&gt;
Trochę uciekłem przed próbą obrony afirmacji życia w sytuacjach skrajnych. A także nie chciałem pisać &amp;#8220;z doskoku&amp;#8221;, bo temat jest zbyt poważny. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale po przeczytaniu dzisiejszego tekstu mam wrazenie, że Ty też masz kłopot jak to ugryźć. I uciekasz się natychmiast do recept:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Biblia to określa lapidarnie. Mogę żyć na obraz Boży lub nie. Jeśłi nie naobraz Bozy to na obraz złego. Innej alternatywy i możliwości nie ma.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest dokładnie odwrotnie. Pomiędzy życiem dobrym, a złym nie ma ostrej granicy. Gdzieś, w pewnych momentach każdy z nas sobie taką granicę wytycza, co nie oznacza, że jutro lub za rok nie postawi sobie jej w innym miejscu skali. Większość z nas dąży do znalezienia sobie miejsca po tej dobrej stronie, ale chyba bardzo nieliczni (może nikt?) docierają do ideału.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziś też wpadam z doskoku. Wybacz, jeżeli nie będę się odzywał natychmiast:-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam,&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 22 Nov 2008 14:20:23 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 594919 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
