<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Lewy kurs&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Lewy kurs&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Panie Wojciechu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614605</link>
 <description>&lt;p&gt;To jakie ktoś ma skojarzenia z dwuwalutowością, to jego broszka. Gdy Władysław Grabski wprowadzał dwuwalutowość, polski złoty nie istniał jako waluta. Był dopiero tworzony. Ze względu na powiązania Polaków ze Stanami Zjednoczonymi, wybrano dolara amerykańskiego. Nie po to, aby zapewnić kotwicę kursową czy inny idiotyzm Leszka Balcerowicza, ale po to, by zwiększyć bezpieczeństwo transakcji zawieranych przez obywateli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dwuwalutowość w okresie międzywojennym polegała na tym, że każda umowa mogła być zawarta, rozliczana i regulowana w złotych lub dolarach. To nie znaczy, że miał ktokolwiek wyliczaną cenę w jednej walucie a regulował ją w innej, przeliczonej po niekorzystnym kursie. Każda operacja mogła być przeprowadzona w jednej z dwóch walut równie legalnie. To, że dolar był pieniądzem w prl-u pomimo starań władzy, to już zupełnie inna historia, zakończona niesławnymi „reformami” Leszka Balcerowicza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Papierki „europejskie” nie mają żadnej realnej wartości, a na pewno nie są pieniądzem, zatem przechodzenie ze złotego na euro służy tylko wydojeniu frajerów, czyli Polaków. (Jedną z cech pieniądza jest bycie miernikiem wartości. Jeśli płaca minimalna jest w różnych miejscach sfery euro różna, to znaczy, że euro nie mówi nam nic o wartości pracy, a zatem o wartości jako takiej.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 05 Mar 2009 01:19:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614605 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614500</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;em&gt;Czy wyraża Pan/Pani zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
Tyle, i nic więcej. Implikacje mogą być prawdą dla jednych, dla innych są nadużyciem. Teraz. Wtedy nie było o tym mowy. Pasażerowie przedstawiają swoje racje. ale nie moje. Ja staram się być bezstronny i zawsze w związku z tym mam przy sobie to, co Goździkowej.&lt;br /&gt;
Na razie złotówka wariuje w stosunku do &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;EURO&lt;/span&gt;. Tyle wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 04 Mar 2009 08:17:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614500 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>oszust1</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614499</link>
 <description>&lt;p&gt;Owa dwuwalutowośc isytotnie nasuwa w pamięci czasy  końca lat 80-tych. Po uwolnieniu cen przez Messnera nieoficjalną walutą Polski powoli stawał sie dolar amerykański. Gdy podpisalismy umowę na modernizacje budynku dawnego &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;FENIKSA&lt;/span&gt; w lutym 1988 dolar stał po 850. W listopadzie 1500. Potem braliśmy już wypłatę w milionach.  W telewizorze w połowie roku&amp;#8217;88 jakis dupek gadał, że dolar wypiera zlotówkę bo jest on gorszą walutą, zgodnie z prawem Mikołaja Kopernika i Thomasa Greshama.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 04 Mar 2009 07:46:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614499 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Tarantulo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614498</link>
 <description>&lt;p&gt;Dobrze, że nikt nie wyłuszcza, bo każdy argument dzisiaj wyglądający na logiczny, za tydzień będzie śmieszny albo żałosny. Rok, dwa lata temu, wyglądało to inaczej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzisiaj to mi wygląda na próbę montażu ABS-u w samochodzie, który jedzie i akurat wpadł w poślizg.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do renty gruntowej&amp;#8230; Nie mam nic przeciwko. W ogóle coraz częściej pociąga mnie chęć oddalenia się na &lt;em&gt;z góry upatrzone pozycje&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 04 Mar 2009 06:40:38 +0000</pubDate>
 <dc:creator>oszust1</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614498 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614497</link>
 <description>&lt;p&gt;Znaczy jak miałaby ta dwuwalutowość wyglądać?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo od niedawna polskie firmy mogą wystawiać faktury i prowadzić rachunki w innych walutach niż złoty, również w rozliczeniach w kraju. Niektórzy deweloperzy już ceny podają w euro. Tak że podstawy prawne są.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zresztą nawet i bez tego za wycieczkę w biurze podróży już wiele lat temu płaciłem &amp;#8220;X funtów przeliczonych po kursie sprzedaży banku Y na PLN&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli teoretycznie mamy już wielowalutowość. Ale spekulanci zarabiają dalej &amp;#8211; i to nieźle &amp;#8211; na manipulacjach kursami, owym sławetnym spreadzie. Bo w końcu klient, który ma złote (no bo złote zarabia) musi gdzieś tę inną walutę kupić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnie się, za przeproszeniem, dwuwalutowość kojarzy z Pewexem i grupą cinkciarzy na Oławskiej. Dopóki ludzie nie zaczną zarabiać w innej walucie, to cała dwuwalutowość to będzie pic i fotomontaż.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdyby (oby nie!) złoty zanurkował katastrofalnie, ale tak naprawdę katastrofalnie, a inflacja skoczyła niezmiernie w górę, to i firmy, i ludzie przestawiliby się na euro (czy dolara) bardzo szybko. Ale takie rozwiązanie byłoby chore, ponieważ cała sfera niekomercyjna, otrzymująca pieniądze z budżetu, dalej miałaby bezwartościowe złote w portfelach. Nie, lepiej o takim scenariuszu nie myśleć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co do informowania przed referendum? Proszę mieć pretensje do eurosceptyków (znaczy UE-sceptyków, będących jednocześnie €-sceptykami). Ja na przykład wiedziałem, że zobowiązujemy się do przyjęcia euro.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 04 Mar 2009 06:36:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>oszust1</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614497 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Wojciechu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614485</link>
 <description>&lt;p&gt;Najśmieszniejsze jest, że na gaz można przestawić silnik bez żadnych przeróbek, okresów przejściowych itp. Wystarczy tak jak za Władysława Grabskiego wprowadzić dwuwalutowość tyle, że z eurem zamiast dolara. Tyle, że na tym spekulanci nic nie zarobią, więc nasza władzuchna nie jest zainteresowana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Proszę mi przypomnieć, kto i w jaki sposób informował przed referendum akcesyjnym, że jest to głosowanie za zlikwidowaniem złotego. Bo jakoś nie mogę sobie tego przypomnieć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 03 Mar 2009 22:23:06 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614485 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>oszust1</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614370</link>
 <description>&lt;p&gt;Niestety, nikt mi nie wyłuszczyl przekonująco wad ani zalet utrzymywania starego czy promowania nowego systemu napedu.Ma mi sie to oplacac, a na razie z mojej dostepnej wiedzy wyglada to teraz tak, że najbardziej opłaca sie renta gruntowa. I może trzeba będzie przejść na barter.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 03 Mar 2009 06:38:05 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614370 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Co do nalewek</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614369</link>
 <description>&lt;p&gt;To rośnie u mnie orzech. Potężny, a owoce jak pięść. W skorupce natomiast w środku ziarna niewiele i podłego jest smaku. Jak to Andrzejewski pisał &amp;#8220;Przewrotna natura często za szlechetnym obliczem umieszcza pospolite miernoty&amp;#8221;. Nie czekam aż skorupa się wyksztalci, tylko z początkiem czerwca tnę na plastry i zalewam. Potem odstawiam w miejsce ciemne. Podobno robi dobrze na wątpia. Ale tylko pół maleńkiego kieliszka.&lt;br /&gt;
Większa ilość inicjuje proces garbowania kiszek. Do biesiadowania w stylu polskim się nie nadaje.&lt;br /&gt;
Ale dereń, albo mięta? Ho, ho!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie i przyłączam sie do niecierpliwego oczekiwania na sezon!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 03 Mar 2009 06:34:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614369 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Wicie, rozumicie, panie Tarantulo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614354</link>
 <description>&lt;p&gt;Ten nasz metanol coraz mniej &lt;em&gt;cukru w cukrze&lt;/em&gt; posiada. I coraz to nowi wynalazcy dalsze pomysły na &lt;em&gt;rozwodnienie&lt;/em&gt; mają. I tak jakby coraz mniej &lt;em&gt;gazowego ekwiwalentu&lt;/em&gt; za litr metanolu otrzymać można&amp;#8230; Ciężko, ale swojsko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I niech mi ktoś powie, że woli fiołki w Neapolu, to psami poszczuję.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 02 Mar 2009 23:04:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>oszust1</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614354 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Tak sobie myślę, Panie Tarantulo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/analityk/58748.html#comment-614281</link>
 <description>&lt;p&gt;że z ta jazdą na &lt;em&gt;gazie&lt;/em&gt; to nie do końca tak dobrze. Po pierwsze zakrętu można nie zlapać i w drzewo wyrżnąć. Podobnie jak na naszym rodzimym &lt;em&gt;napędzie&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak bym tak jeszcze bardziej pomyślal, a jeszcze do tego zastanowil, to trudno mi znaleźć przyklad na to, że na tym gazie jeździ się szybciej. W tamtych krajach. Może trochę bezpieczniej, ale to raczej kwestia wiary.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A z wiarą u nas, Panie Tarantulo, to jeszcze jakoś jest. Podobnie jak z kryzysem. Bo my go zwyczajni, panie Sąsiedzie. Od lat niepamiętnych. Sam Smok W. to Panu potwierdzi. Tylko, że to przyzwyczajenie strasznie nudne się stalo. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co Kierowcy i jego Zmiennika, to jest takie powiedzenie w Polszcze: jak się nie polepszy, to się popieprzy. Albo na odwrót. I to jest ta wytyczna. Zresztą każdego u nas kierowcy, o zmiennikach nie wspominając.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A więc w góry nasze nam trzeba, Panie Sąsiedzie, fosy kopać wokól domów naszych. Do korzeni powrócić. Szczególnie do tych, na których nalewki specjalne się robi. Taki np. arcydzięgiel ciekawą roślinka jest. I zdrowotną.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie, Panie W.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 02 Mar 2009 21:34:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614281 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
