<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Teatr pisania. DZIENNIK 2001-2005 (73)&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Teatr pisania. DZIENNIK 2001-2005 (73)&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>No i tu mnie zaskoczyłeś</title>
 <link>http://tekstowisko.com/bianka/58774.html#comment-615053</link>
 <description>&lt;p&gt;tym pytaniem.&lt;br /&gt;
Ale po kolei.&lt;br /&gt;
Wiesz kiedyś ks.bp J.Tischner spytany o modlitwę w jakimś wywiadzie&lt;br /&gt;
powiedział:  &amp;#8211; ona nie ustaje (w sensie On ciągle rozmawia z Bogiem)&lt;br /&gt;
Kiedyś jakbym przeczytała takie słowa to bym się zirytowała (bo czemu nie ja)&lt;br /&gt;
albo potraktowała jak informację typu Chopinowi stale duszy grało.&lt;br /&gt;
Ale do rzeczy chodzi o to, że w tamtym czasie miałam tak silne odczucie bożej obecności że mnie to krępowało czasami. I to była taka miłująca obecność np.&lt;br /&gt;
osoba wierząca idąc do spowiedzi powinna wzbudzić w sobie żal za grzechy &amp;#8211; no więc kompletnie nie mogłam tego zrobić bo uczucie tej miłości było &lt;br /&gt;
tak dominujące że niwelowało kompletnie poczucie winy &amp;#8211; chodziłam do&lt;br /&gt;
spowiedzi tak bardziej dla przyjemności porozmawiania o Bogu.&lt;br /&gt;
Trochę przytłumiłam te odczucia &amp;#8211; trudno w sumie żyć mając trójkę dzieci z przyległościami + zawód wymagający pełnej pary emocjonalnej i wiedzy matematyczno-finansowej będąc w stanie euforycznym.&lt;br /&gt;
Dziś myślę że powinniśmy kształcić nasze dzieci w wiedzy matematyczno-duchowej i przestać tak bardzo bać się Boga.&lt;br /&gt;
On szuka kontaktu z człowiekiem a my&amp;#8230;no niech każdy zajrzy do swej duszy.&lt;br /&gt;
Jak musi się czuć ktoś kogo ukochana istota boi się ?&lt;br /&gt;
Ja jakoś przeszłam nad swoim lękiem (przed Bogiem) do porządku dziennego po&lt;br /&gt;
przeczytaniu kilku książek (amerykańskich autorek). &lt;br /&gt;
One tam pisały o różnych praktycznych aspektach swego życia i o&lt;br /&gt;
tym by zaakceptować fakt wszechobecnego pierwiastka nadprzyrodzonego.&lt;br /&gt;
No więc akceptuję.&lt;br /&gt;
Dziś np. gdy szłam do kościoła cichą małomiasteczkową uliczką napotkałam kota, który zaczepił mnie donośnym miałczeniem.&lt;br /&gt;
Zatrzymałam się obok furtki pod którą stał i pogłaskałam, pomruczał wdzięcznie (a więc tego chciałeś &amp;#8211; miał obróżkę,zadbany- popatrzyłam na furtkę &amp;#8211; no nie, jakby chciał wejść to by wskoczył a do tego to angielska furtka &amp;#8211; my home is my castle itd &amp;#8211; poszłam dalej)&lt;br /&gt;
Po 45 min. wracam i kto mnie wita spod furtki nr11 &amp;#8211; właściwie nie kto a co &amp;#8211; donośne miałczenie.&lt;br /&gt;
Pogłaskałam go a potem delikatnie przekręciłam gałkę &amp;#8211; furtka uchyliła się bezszelestnie a mój kosmaty znajomy zniknął za nią bez jednego miałknięcia.&lt;br /&gt;
No więc taka sobie zwykła historia a mnie co przychodzi do głowy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Proście a będzie wam dane, kołaczcie a będzie wam otworzone&amp;#8230;&amp;#8221; &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Taki kot potrafił a ja ? Jestem chyba ważniejsza dla Boga niż ten kot dla mnie?&lt;br /&gt;
Kwestia komunikacji a może jego (Boga) 45 min. trwa dłużej ?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak dziennik zbliża się do końca, zbliża się tak jak poemat Norwida (chciałam nim towarzyszjyć odchodzącemu J.Pawłowi II, wszyscy wiedzieliśmy że odchodzi).&lt;br /&gt;
Intuicja mi mówiła,że mnie czyta i poza całą nieporadnością mojego pisania wyczuwa moją intencję i cieszy się moją obecnością ( jesteśmy trochę jego rodziną więc jest ciekaw co u nas &amp;#8211; przy całej jego ilości przyjaciół miał przepastne&lt;br /&gt;
serce, chyba dzięki stałemu obcowaniu z Bogiem upodobnił się do Niego).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale nie skończę z pisaniem, o nie tak łatwo to się mnie nie pozbędziesz wytrwała&lt;br /&gt;
duszyczko (nie jedna mam nadzieję:)&lt;br /&gt;
Dobranocka&lt;br /&gt;
ps.&lt;br /&gt;
więc to była próba mówienia wprost i bez cytatów, sorki jeśli cię znużyła.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 09 Mar 2009 01:11:12 +0000</pubDate>
 <dc:creator>bianka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615053 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Tytułu nie umiem wymyślić,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/bianka/58774.html#comment-614812</link>
 <description>&lt;p&gt;ale tekst jak zwykle mnie wciągnął:&lt;br /&gt;
Ale idźmy po kolei, to jest piekne:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Bogoholiczka&amp;#8221; choć ja przez chwilę widziałem &lt;a href=&quot;)&quot;&gt;blogoholiczka&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A i z tym czytaniem książek, właśnie tak trzeba czytać, by się zatracić i rzeczywistość zostawić, ja dawniej tak umiałem, teraz nie bardzo i żałuję...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i ciekawe historie wigilijne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrówka serdeczne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tak zadam pytanie, czy Dziennik dobiega końca niedługo? Bo w tytule jest zawsze 2001-2005, a ty już doszłaś do grudnia 2004.&lt;br /&gt;
Więc jak możesz to zdradź czy dużo jeszcze części, bym się psychicznie przygotował:)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 07 Mar 2009 14:28:22 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 614812 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
