<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Nadzieja ciągle jest w nas (?) &quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Nadzieja ciągle jest w nas (?) &quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>nadzieja umiera ostatnia</title>
 <link>http://tekstowisko.com/maddog/58855.html#comment-615758</link>
 <description>&lt;p&gt;i niech tak zostanie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://img267.imageshack.us/img267/8078/montesa9.jpg&quot; /&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 22:11:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>docentstopczyk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615758 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Nie wiem do kogo skierować ten komentarz</title>
 <link>http://tekstowisko.com/maddog/58855.html#comment-615747</link>
 <description>&lt;p&gt;Do Renaty, czy do Mada.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To nie ma zbyt wielkiego znaczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zadzwoniłam do mojej mamy w dniu śmierci Religi. Pytam czy wie. &lt;br /&gt;
Wiem, odpowiada mama, zdenerwowała mnie ta śmierć.&lt;br /&gt;
Poprzez śmiech odpowiadam pytając jednocześnie: czy czuje się zdenerwowana za każdym razem kiedy słyszy, że ktoś umarł na raka.&lt;br /&gt;
Mama odpowiada coś wymijająco.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jestem beznadziejną kretynką. Wiem przecież o co chodzi. Wiem, że za każdym razem kiedy umiera ktoś na raka, moja mama widzi w nim siebie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skąd mój śmiech? Normalna, choć prymitywna samoobrona. Przed myśleniem o nieuniknionym. &lt;br /&gt;
Nauczyłam się tego, jak wielu ludzi podczas intensywnego etapu jej leczenia. Kiedy była tak słaba i przerażona, że tylko mój uśmiech mógł cokolwiek zmienić. &lt;br /&gt;
Wychodziłyśmy ze szpitala, wsiadała do samochodu, albo ja odeszłam za róg i łzy zaczynały płynąć same. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wtedy byłam przekonana, że Ona umiera. Właściwie lekarze też tak myśleli.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak długo jak trwa życie, trwa nadzieja. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wszystko może się wydarzyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To o czym pisze Renata, to nie są żadne naiwne mrzonki, to jest szukanie siły i nadziei. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Siła i nadzieja. W sobie i od innych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Renata doświadczyła tego, co może sprawić ludzka energia i Obecność. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeznaczenie nie jest ani okrutne, ani łaskawe. Jest jakie jest i właśnie dlatego nadzieja jest ogomnie ważna. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeznaczenie można &lt;em&gt;urobić&lt;/em&gt; :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tego się trzymajmy. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szczególnie ciepłe pozdrowienia dla Renaty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziękczynne, za ten tekst, dla Mada.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 21:58:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615747 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
