<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;W czym naprawdę jest problem? I jaki?&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;W czym naprawdę jest problem? I jaki?&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Panie Sąsiedzie!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615800</link>
 <description>&lt;p&gt;Problem sprowadza się do paradoksu instytucji.  Chrześcijaństwo, jeżeli ktoś zadał sobie trud prześledzenia historii pierwszych czterech wieków kształtowania się doktryny, przetrwało trudny czas dzięki specyficznej decentralizacji i bardzo luźnym związkom pomiędzy gminami. Hierarchia w dzisiejszym kształcie okrzepła dopiero w momencie uzyskania przez chrześcijan najpierw poczucia bezpieczeństwa, a później uzyskania przez Kościół decydującej roli politycznej w Europie. Stając się jednym z filarów władzy kościół utracił dziewictwo, bo uzyskując potężne wpływy, siłą rzeczy hierarchowie ulegli nieodzownej demoralizacji.&lt;br /&gt;
W czasach reformacji problem sprzeczności pomiędzy ewangelicznym przewodnictwem duchowym, a realiami wynikającymi z czynnego udziału w polityce, tlący się od wieków, zaczął niepokojąco buzować. Dzisiaj, jest nieznośnym balastem, który może w końcu katolicyzm wykoleić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po Oświeceniu, jakkolwiek by je oceniać, Kościół hierarchiczny tracił zwolna wpływy, a jego polityczna rola słabła. Tęsknota do czasów, gdy kapłani pełnili dla wiernych rolę duchowego przewodnika wciąż jednak określa w kościele katolickim relacje pomiędzy owieczkami i pasterzem, a nurt ten wciąż jest mocny, a nawet zdaje się przeważać. Kiedyś monopol na znajomość Pisma i jego interpretację rozciągał się także na interpretację wszelkich zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie. Trochę z tego zostało, zwłaszcza we wzajemnych relacjach hierarchii i wiernych. Wciąż żywy  ruch kreacjonistów, któremu kościół w cichości sprzyja, sprawa  In vitro czy próby interpretacji pewnych zjawisk w kosmologii, dla jednych wyglądają na próbę zawracania kijaszkiem Wisły, ale dla wielu stanowią kwestie fundamentalne. Niestety.&lt;br /&gt;
Mimo zmian obyczajowych i pomimo wielkich mentalnych przeobrażeń w indywidualnej i masowej świadomości, kapłan wciąż w katolickiej tradycji traktowany jako boży pośrednik i jako taki ludzkim ocenom nie powinien podlegać. Stąd instynktowny lub wyrachowany opór przed osądzaniem księży dopuszczających się przestępstw, czy choćby zwykłej nieobyczajności.&lt;br /&gt;
Niestety Kościół oparł swój byt na fundamencie niepodważania autorytetu kapłanów, co jest interpretowane bardzo szeroko. Problem w tym, że w takim wciąż żywym, tradycyjnym podejściu kapłan nie musi swoim przykładem osiągać pozycji, jaką miała idealna żona Cezara, natomiast tylko z samego faktu bycia sługą bożym taki status automatycznie mu się przypisuje. &lt;br /&gt;
Słabością Kościoła hierarchicznego jest specyficzna pętla w jaką się wpuścił. Obawa przed utratą wpływów i znaczenia każe tuszować niedostatki i słabości ludzkie księży, co naturalnie pcha kościół na drogę sprzeniewierzenia się ewangelicznym prawdom.&lt;br /&gt;
Dlatego lustracja, mogąca obnażyć ludzki, grzeszny a zarazem prawdziwy obraz duszpasterzy postrzegana jest jako śmiertelne zagrożenie, bo uderza w pewien niepisany, ale ustalony od wieków porządek, przez wielu postrzegany jako jeden z filarów katolicyzmu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Schlebianie w sposób oczywisty pokoleniom schodzącym, bez oferty dla następców stawia Kościół w jednym szeregu z partiami politycznymi, które dla młodych ludzi nie mają także wiele do zaoferowania.&lt;br /&gt;
Bezładne to wszystko, ale o wyrozumiałość proszę dla niedostatków pióra.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tarantula&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 19:29:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>analityk</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615800 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615919</link>
 <description>&lt;p&gt;Uprzejmie proszę o rozjaśnienie Pańskiej wypowiedzi od słów:&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Jeśli idzie o getto&amp;#8230;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo trudno nie zgodzić się z &lt;em&gt;oczywistymi oczywistościami&lt;/em&gt;, które Pan napisał, ale nie rozumiem, jak to się ma do mojej wypowiedzi wcześniejszej?&lt;br /&gt;
Do tezy, że chrześcijaństwo nie może zamknąć się w eremie, w prywatności &amp;#8212; w ogóle zamknąć się nie może &amp;#8212; przestało by bowiem być chrześcijaństwem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ja napisałem to, odnosząc się do postawionej wyżej alternatywy: albo udział w polityce, kosztem czystości moralnej, albo ścieżka &lt;em&gt;eremicka&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W pozostałych sprawach, zgadzamy się.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 19:19:04 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615919 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Odysie Szanowny</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615848</link>
 <description>&lt;p&gt;Hurtem (mam nadzieję, źe Pan wybaczy) odpowiedź na oba komentarze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście ma Pan Rację pisząc, że się myle w kwestii dogmatów. Napisałem to sformułowanie zbyt pospiesznie i powierzchownie. Chodziło mi zaś, że hierarchowie (i to nie tylko w sprawach wiary, co byłoby zrozumiałe) staraja sie wywrzeć wrażenie, a czasami i nacisk na wiernych, by zachowywali się i działali tak, jak sobie tego oni życzą (znaczy sie hierachowie, niekoniecznie zaś wierni). Rozumiem kwestię posłuszeństwa oraz niebezpieczeństwo tego, że gdy wierny raz nie posłucha w jednej sprawie, to moźe zacząć i wątpić w innych, ale jednak&amp;#8230; No cóż, ale to kwestia wyboru.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaś co do Pańskiego zdziwienia, które dawno, dawno temu było i moim udziałem. Hierarchowie są ludźmi i tak się też zachowują. Liczba jednostek wybitnych jest wśród nich proporcjonalnie taka sama jak w innych gremiach kierowniczych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli idzie o &lt;em&gt;getto&lt;/em&gt;, to moim zdaniem kwestie ducha/wiary/wyznania są sprawami tak osobistymi, że nie ma mowy o żadnym gettcie. Raczej o najbardziej prywatnych z prywatnych spraw każdego człowieka. Stąd w tej kwestii nikt nie powinien drugiemu zaglądać do talerza lub zmuszać go do robienia tego, co sam uważa za jedynie słuszne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Istnieją natomiast pewne ogolnoludzkie zasady współżycia określone podstawowym, genialnym sformułowaniem: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Gdyby stosować je powszechnie, świat pewnie byłby lepszy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zasady te zas niekoniecznie muszą być podbudowywane wyznaniem wiary w konkretna religię.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie, dziękując za komentarze&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 13:42:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615848 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo - Kościół w (niemoralnej) polityce</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615818</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;germania&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;
Jeśli wierni są zdania, że oprócz kwestii wiary ich kościól winien zajmować się polityką, to mają problem, jako że polityka uprawiana na tym padole lez nigdy nie byla i pewnie nie będzie sferą dla grzecznych dzieci oraz dziewic. Raczej wręcz przeciwnie.
&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To racja jest, niewątpliwa.&lt;br /&gt;
Dość przywołać kontrowersyjną sprawę postawy Watykany wobec zbrodni nazistowskich, zwłaszcza Zagłady Żydów. Dla większej skuteczności &lt;em&gt;dyplomatycznej&lt;/em&gt;, oraz dla strategii &lt;em&gt;ratowania co się da&lt;/em&gt;, Pius &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XII&lt;/span&gt; niezwykle oszczędny był w oficjalnych stanowiskach. Dziś czyni mu się z tego zarzut.&lt;br /&gt;
I trzeba przyznać, że nawet jeśli rzeczywiście dzięki jego kuluarowym decyzjom uratowano mnóstwo osób, a ostrożne stanowisko zapobiegło rzezi chrześcijan &amp;#8212; słabo wypada w kontekście Jezusowego zalecenia, by Kościół był &lt;em&gt;światłością świata i solą ziemi&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten konflikt jest i będzie odwieczny.&lt;br /&gt;
Bo chrześcijanie nie mogą, podkreślam, &lt;strong&gt;nie mogą&lt;/strong&gt; &lt;em&gt;en masse&lt;/em&gt; zamknąć się w gettcie.&lt;br /&gt;
Tym odróznia się chrześcijaństwo od judaizmu, m. in.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mogą też chrześcijanie wyłączyć ze sfery swych działań polityki, bowiem dla nas &lt;em&gt;zbawienie&lt;/em&gt; dotyczy wszelkich sfer aktywności ludzkiej: duszy i ciała.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast mnie dziwi nie tyle fakt, że w dyplomatycznych &amp;#8212; koniecznych &amp;#8212; rozgrywkach, iluś tam dzisiejszych biskupów się &lt;em&gt;pogubiło&lt;/em&gt;. Nawet nie zdziwi mnie, że ktoś z nich się okazał szują i karierowiczem. Kościół nie jest prowadzony przez herosów, a Jezus nadał imię Skały temu uczniowi, który był raptusem i w godzinie próby zawiódł. Bez tortur.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziwi mnie, że Kościół te słabości stara się ukryć, zatuszować.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 10:48:06 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615818 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo - nie ma takiego dogmatu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615817</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt; &lt;/div&gt;
&lt;p&gt;
Pozstaje jeszcze jeden dylemat: mianowicie taki, że jeśli wierni (jak sama nazwa wskazuje) bezkrytycznie przyjmują dogmaty wiary, a tym samym i kierowniczą (i również bezdyskusyjną) przywódczą rolę hierarchii, to nie powinni mieć żadnych zastrzeżeń do sposobów realizacji polityki przez tę hierarchię. Co wynika moim zdaniem z tychże dogmatów.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A tu się Pan myli, Panie Lorenzo.&lt;br /&gt;
Dogmat &lt;em&gt;o nieomylności papieża&lt;/em&gt; dotyczy nauczania w sprawach wiary i nauki społecznej, wygłoszonych &lt;em&gt;ex caethedra&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli w szczególności &amp;#8212; nie dotyczy ani trochę poglądów politycznych mojego proboszcza.&lt;br /&gt;
Nawet jeśli proboszcz ów wygłasza je z ambony.&lt;br /&gt;
Nie dotyczy nawet politycznych i ekonomicznych działań Watykanu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie ma żadnego dogmatu o bezdyskusyjnej przewodniej roli hierarchii we wszelkich dziedzinach, o ile mi wiadomo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Katolik po projekt domu nie idzie do księdza, a po wyrok sądowy nie idzie do biskupa.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 10:46:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>odys</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615817 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615801</link>
 <description>&lt;p&gt;No to ja się Panu dziwie trochę, a prawdę mówiąc &amp;#8211; coraz bardziej. Bo co to za argument o braku prawa głosu z powodu braku stowarzyszenia? Rozumiem, gdyby to dotyczyło hermetycznej wspólnoty Wiernych, którzy są skupieni na Wierze. Ok &amp;#8211; ich sprawa. Natomiast my mówimy o Instytucji, która wywiera bezpośredni wpływ na to, co się dzieje w kraju. Ok &amp;#8211; płaci Pan podatki gdzie indziej, ale mieszka Pan w Krakowie. No nadal jest to nasze miasto, nie słyszałem by Galicja wracała pod skrzydła Wiednia.&lt;br /&gt;
Mówimy o wszystkim, co na nas wpływa. O organizacjach gejowskich, o marszach neofaszystów, o manifach feministek. A należymy? Nie należymy. Narzekamy na strajki górnicze paraliżujace (terroryzujące) kraj no to i mówimy o wołających o pomstę kuriozalnych wycenach przekazywanych Instytucji Kościoła terenów. Pamięta Pan ostatnio sprawę &amp;#8211; teren pods szkołe, komisja przekazała jakiemus zakonowi, wycena na kilkadziesiąt milionów, choć miasto wycieniało ten teren na 270mln?. W internecie sporo o tym&amp;#8230; A to jedynie jeden przypadek z dziesiątków, jeśli nie setek.  Mnie się te porozumienia również nie podobają i to jest właśnie chyba jedyna czarna karta tego, że szefem Watykanu był nasz rodak. Myśle, że gdyby był to Benek, do podpisania Konkordatu by nie doszło. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedyś Pan zauważył (a ja zapamiętałem), że  jesli ktoś uzurpuje sobie prawo do bycia latarnią moralności i dodatkowo wykorzystuje wiarę ludzi w to, że faktycznie nią jest &amp;#8211; to standardy powinien trzymać wysokie. To znaczy &amp;#8211; wyższe niż samo społeczeństwo. Politycy prawią okrągłe słówka, ale w odbiorze społecznym mają reputację mierną. Jak widać &amp;#8211; nie jest to adekwatne w odniesieniu do poplamionych purpuratów. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeszcze jedno na koniec &amp;#8211; ostatnio słuchałem wywiadu w &amp;#8220;trójce&amp;#8221; o Popiełuszce. Wspominano, że jak sam stwierdzał, przesłuchania jakie mu urządzała hierarchia były dla niego gorsze niż te na SB. Chodziło głównie o Glempa. Coś trzeba dodać? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam Pana starannie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 08:23:12 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615801 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo szanowny i stonowany</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615679</link>
 <description>&lt;p&gt;Obserwatorem niestowarzyszonym to Pan jest. Ale jest Pan takze w sytuacji, gdy działania Kościoła (Instytucji a nie Wspólnoty) mają bardzo bezpośredni wpływ na Pana życie. Choćby dlatego, że z Pańskich podatków jest ta instytucja dotowana. I to całkowicie wystarcza, aby &amp;#8220;powody wiadome&amp;#8221; odstawić na bok i gdy gruba rura się należy, to nalezy jej używać. &lt;br /&gt;
Szkoda, że muszę znikać. &lt;br /&gt;
Odwagi Panie Lorenzo, umiaru ma Pan aż nadto. ;-)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 08:02:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615679 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615791</link>
 <description>&lt;p&gt;ma Pani całkowitą rację.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zachowanie(a) tutaj opisane przypominają mi wczoraj wzmiankowanego muzycznie Millera, przypominają mi nie wzmiankowanego wczoraj muzycznie Oleksego. &lt;br /&gt;
Oni przy ważnych pytaniach zawsze odpowiadali pytaniem: &lt;br /&gt;
&lt;b&gt;ale o co chodzi&amp;#8230;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;tfu, psia jego&amp;#8230;&lt;br /&gt;
__________________________________________ &lt;br /&gt;
czas byłoby stosy postawić, czas by je dopalić&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 13 Mar 2009 06:15:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>marekpl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615791 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615783</link>
 <description>&lt;p&gt;Zadał Pan pytanie: w czym naprawdę jest problem? I jaki?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam wrażenie, że w tekście są wszelkie możliwe odpowiedzi na pytanie postawione w tytule.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kościół będący z jednej strony Wspólnotą Duchową, a z drugiej strony instytucją stoi okrakiem na barykadzie, o ile wolno mi tak to ująć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy trzeba wymienia &lt;em&gt;karty&lt;/em&gt; . Nie wiem czy to jest widoczne, ale ja bym tak to rozumiała.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo albo przyjmujemy jako Wspólnota Duchowa, że wiemy co jest Dobrem i to Dobro odróżniamy od Zła, albo reagując jak ma w zwyczaju instytucja zorientowana politycznie, przyjmujemy zupełnie inne kryteria. Raz takie, innym razem inne. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prawdziwie Wierni chcą Wspólnoty Duchowej. Hierarchia ma jeszcze inne cele.&lt;br /&gt;
Być może Wierni się pod nimi podpisują, tego też nie wiem jako niestowarzyszona od lat wielu. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szanowny Panie Lorenzo, jestem za upraszczaniem spraw do niezbędnego minimum, dlatego powiem Panu, że w czasach &lt;em&gt;ciemnej komuny&lt;/em&gt; , o ile mi wiadomo ma się rozumieć, Kościół Katolicki był ostoją, schronieniem, Głosem. Tak?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Minęły lata. Okazuje się, że ostoja, schronienie i Głos nie są krystalicznie czyste. &lt;br /&gt;
Dobrze, to się może zdarzyć w każdym środowisku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I co?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skoro już nie tak mocno trzeba być ostoją, schronieniem i Głosem (doprawdy?) to Kościół leciuchno jak piórko odejdzie od Ducha, Dobra, wartości określonych jasno i klarownie. Bo tak jest łatwiej i wygodniej. Prościej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciekawe co by na to wszystko powiedział ksiądz Popiełuszko, gdyby żył?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co powiedziałby Karol Wojtyła?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I kiedy czytam, że Benedykt &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XVI&lt;/span&gt; niekoniecznie wiedział, że różne informacje można znaleźć w czymś, co młodzież nazywa internetem, to mam ochotę spytać Benedykta &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;XVI&lt;/span&gt; czy wie, że Watykan ma stronę internetową w pięciu językach dostępną. I nieźle zrobioną. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To są jakieś ponure &lt;em&gt;żarty&lt;/em&gt; Panie Lorenzo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo ponure.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 23:28:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615783 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>W końcu, Panie Marku,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615686</link>
 <description>&lt;p&gt;jakieś uzasadnienie dla porzekadel i przyslów ludowych byc musi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawiasem mówiąc poprzedni wlodarze, znaczy się ci sprzed co najmniej dwudziestu lat, chyba próbowali sparafrazować owo porzekadlo na &amp;#8220;jak trwoga to do KC&amp;#8221;. I ludzie chyba z tego korzystali. Taka już ich natura.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dopiero gdzieś na piętnaście/dwadzieścia lat przed uplywem minionego tysiąclecia ludzie postanowili sami sobie pomóc. I nawet dobrze im poszlo. Na początku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A potem już zapomnieli. Choć niektórzy nadal pomagali, ale jedynie wybranym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tylko wiara pozostala.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 17:07:55 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615686 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mr Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615684</link>
 <description>&lt;p&gt;to prawda, bo jak głosi porzekadło  &amp;#8211; jak trwoga to do Boga&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kłaniam się&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 16:57:20 +0000</pubDate>
 <dc:creator>marekpl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615684 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>W przypadku tego tekstu, panie Marku,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615682</link>
 <description>&lt;p&gt;każdy z interlokutorów ma niezbywalne prawo mieć swoje zdanie. A nawet i rację, jeśli jest w sprawie żywotnie zaangażowany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy pozostali się z tymi zdaniami zgadzają, to już calkiem inna bajka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Natomiast kwestią nierozwiązywalną pozostanie problem racji. No, chyba że jest ich kilka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam wzajemnie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS. Coś mi się jeszcze przypomnialo w kwestii merytorycznej Panskiego komentarza. Oto podejrzewam, że liczba wiernych wzrasta w tzw. &amp;#8220;ciężkich&amp;#8221; czasach. Choćby dlatego, że ludzie potrzebuja wtedy gwaltownie większego wsparcia duchowego czy świadomości, że jest ktoś, kto może pomóc. Niby to trywialne, ale chyba prawdziwe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 16:42:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615682 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Griszqu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615680</link>
 <description>&lt;p&gt;Na moje szczęście (?) podatki placę glównie gdzie indziej. A w tamtym kraju wymaga się odpowiedniej i formalnej deklaracji. Co nie zmienia postaci rzeczy, iż w pewnych kwestiach, związanych glównie z umowami, jakie nasze rządy zawieraly z innymi państwami, niezbyt zgadzam się zawartymi porozumieniami. Tyle że mam swiadomość, jak wplyw ma na nie moja zgoda lub niezgoda.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaś w kwestii odwagi to jest nie tyle jej kwestia, ile wlasnie stanowiska niestowarzyszonego obserwatora, jakie zajmuję. Nie jestem czlonkiem, więc nie krytykuję, nie mam prawa glosu. No i trochę pewną rolę odgrywają zasady wspólżycia towarzyskiego, jakich nabylem dawnymi laty w mieście Krakowie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I jeszcze w kwestii umiaru: jako, że jestem wytrwalym graczem w bridża, stąd i wyznaję pewną bridżową zasadę. Mianowicie tę, że umiar zdobi mlodzieńca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do milego, Panie Griszqu Szanowny&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 16:33:58 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615680 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615681</link>
 <description>&lt;p&gt;niestety nie zgodzę z Panem, gdyż Kościół nie tylko przy tej sprawie  dał tylnej części ciała. Kiedy Jego &amp;#8216;funkcjonariusze&amp;#8217; zamieszani byli w dawanie i branie d.. Kościół również skrzętnie zamiatał te tematy pod dywan. Tutaj niczym ta władza nie różni się od władzy świeckiej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapewne dlatego też świątynie zaczynają świecić pustkami. &lt;br /&gt;
Kiedy już wymrze ta starsza &amp;#8211; wierna tradycji katolickiej &amp;#8211; część społeczeństwa, a stanie się niebawem, gdyż ich odchodzenie przyspiesza: głód, brak opieki medycznej i nadziei na jakąkolwiek pomoc, to  wtedy więcej osób będzie w Kościele przy zadaniu pilnowania Jego majątku niż wiernych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To, że hierarchowie Kościoła prowadzą &amp;#8216;mądrą&amp;#8217; dyplomację świadczy o liczbie stosunków, które tę dyplomację utrzymują na  o d p o w i e d n i m  poziomie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ściąganie z boiska najlepszych graczy podczas finałowych rozgrywek śmierdzi zdradą&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Księżyc ( u mnie) nie świeci, ale nadzieję mieć warto :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przeto pozdrawiam miło i uprzejmie&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 16:33:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>marekpl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615681 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Chęć przygrzania z grubej rury, Panie Griszqu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615674</link>
 <description>&lt;p&gt;czyli zamiar nie jest równoznaczny z dzialaniem. Byc może to kwestia wieku i nabywania pewnej rozwagi w dzialaniu. Bo grzać ,by tylko grzać, to się sprawdza glównie w zimie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ja wiem, czy ja jestem koncyliacyjny? Może&amp;#8230; jeśli idzie o sferę wolności wiary i myśli. Zaś co do ironii i szydery, to nie wypada mi ich uprawiać z powodów wiadomych. Jestem tylko obserwatorem. Niestowarzyszonym na dodatek&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 16:02:29 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615674 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615670</link>
 <description>&lt;p&gt;Pamiętam na samym poczatku Pana obecności na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt;, to Pan miał czasem ochotę przygrzać z grubej rury. A teraz to Pan jest jeszcze bardziej koncyliacyjny niż ja. &lt;br /&gt;
Ja się zasadniczo zgadzam z każdym napisanym przez Pana słowem, tylko brak mi w w tym Pańskim tekście ironii i szydery trochu. ;-)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:54:43 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615670 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Griszqu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615665</link>
 <description>&lt;p&gt;jako czlowiek ciekawy świata (choć pewnie bez wzajemności), i na dodatek nie będąc czlonkiem omawianej wspólnoty, staram się jedynie z pewnego dystansu obserwować przebieg wydarzeń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I na tej podstawie (czyli tych obserwacji) dochodzę do pewnych konstatacji dotyczących kondycji czlowieka. Przy czym absolutnie nie uzurpuję sobie prawa do posiadania racji. Ot, takie spostrzeżenia czlowieka żyjącego w Krakowie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:44:11 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615665 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>I tu, Szanowny Panie Iglo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615663</link>
 <description>&lt;p&gt;szczególnie w kwestii tej niewiedzy, muszę się z Panem zgodzić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podobnie jeśli idzie o jakość ewentualnych zmian.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:37:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615663 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowna Pani C.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615662</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja nie wiem, czy ja mam w ogóle rację, nie mówiąc o tym, czy chcialbym ją mieć. Ja tak to po prostu widzę. Ale jak wiadomo, czlowiek jest istota omylną i wade wzroku mieć może.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem również, czy Kościól nie powinien się zajmować polityką. Jednakże skoro podjąl taka decyzję, to i pewnie jakieś konsekwencje z tego powodu winien ponosić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uklony zasylam&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:34:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615662 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615660</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie będę sie starał dotrzymać kroku Pańskiej politycznej wypowiedzi, bo ani ze mnie kulturalny ani zdystansowany gość. Prosze wybaczyć plebejskosc. Parę haseł. &lt;br /&gt;
Kosciół przeżył może nie dwa tysiące, ale jednak kilkanaście setek lat i pewnie ma zamiar jeszcze trochę przeżyć. Za dwadzieścia lat, nikt nie będzie dociekał, jak się ten czy inny dostojnik babrał z SB. W ocenie długofalowej strategii, babranie się, a teraz wrzucanie tego pod dywan, jest jak najbardziej uzasadnione. Stan posiadania zachowany, baza materialna jest i ma sie doskonale, a nawet rośnie. Dobra przekazane na rzecz KK w Polsce &amp;#8211; jak czytałem &amp;#8211; przekraczają wartościowo to, co mu komuna odebrała. Wystarczy poszperać choćby i pooglądać mapę Zabrza. Na przykład.&lt;br /&gt;
 Takiemu Isakiewiczowi usta się zamknie (jeśli porzuci kapłaństwo, to jeszcze dostanie łate, że wolał nienawiść rozliczeń niż powołanie), a przeciętny wierny ma do czynienia z proboszczem, a nie biskupem, więc ślizganie sie tego czy innego purpurata nie ma zasadniczo znaczenia dla jego (wiernego) wiary i poczucia więzi ze Kościołem (wspólnotą). &lt;br /&gt;
Co jakiś czas walnie sie z ambony albo w jakimś liście o potrzebie przebaczenia, o tym że ksiądz też człowiek i mógł chwile słabości mieć, a KK uczy przebaczenia a nie zemsty i takie tam. Zainteresowani rozliczeniem świń wymrą, wymrą same świnie. Problem zniknie, a Kościół (jako instytucja) będzie miał się świetnie. A interes wiernych? Dlaczego miał by mieć znaczenie. Każdym z którym rozmawiam, chodzi do kościoła dla swojego Boga, a nie dla swojego proboszcza czy zamkniętego w palacu biskupa.  &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panie Lorenzo &amp;#8211; nie dajemy sie nabierać na fałszywe uśmiechy Tuska czy Kaczyńskiego, dlaczego mielibyśmy na fałszywy bełkot purpuratów? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:31:16 +0000</pubDate>
 <dc:creator>hgrisza</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615660 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szanowny Panie Zbigniewie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615659</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie do końca zgodzę się z Panem z tym pomieszaniem pojęć. Ja przynajmniej go w moim przypadku nie widzę. Co do wierzących to inna sprawa. Nie mówiąc już o bohaterach &amp;#8211; mam na mysli hierarchów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym nigdzie nie napisalem, że KK jest taką sobie zwykla organizacją. Widzial Pan może związek wioślarski, który zdobylby takie wplywy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnie chodzilo bardziej o pewną sprzeczność między sprawami doczesnymi a &amp;#8211; powiedzmy &amp;#8211; pozaziemskimi i dylematy wynikajace z tego dla wiernych. Bo jak widać dla nierarchii już nie sa one tak ważne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do kościelnej racji stanu, to proszę sobie laskawie ze mnie nie żartować. Nie napisalem również, że owa racja funkcjonuje w oderwaniu od zasad wiary. Ba, owa wiara jest przecież w szerokim wymiarze (mam na myśli ogól wiernych)podstawą istnienia KK. Jednak żeby istnieć trzeba jakos funkcjonować i tu wchodzimy w sferę realizacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:30:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615659 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>@Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615656</link>
 <description>&lt;p&gt;Zabawny ten Twój wpis, panie Lorenzo &amp;#8211; ponieważ dawno nie spotkałem się z takim pomieszaniem pojęć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż nie skłamięchyba, jeśli zauważę, że Kościół nie jest jednak taką sobie zwykłą organizacją, jak np. Związek Wioślarzy. Nie jest również taką samą organizacją społęczno-polityczną jak każde inne państwo. Wynika to z tego, że Kościół, chociaż formalnie jest instytucją życia doczesnego, zbudowaną przez ludzi dla ludzi, to jednak nominalnie &amp;#8211; powołany został działaniem samego Ducha Świętego i wten sposób, Kościół jest niejako ustami samego Boga, który słowami i decyzjami purpuratów komunikuje się z ludem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem nie da się tak po prostu obronić tezy, że kościelna (czytaj &amp;#8211; instytucjonalna) racja stanu istnieje w oderwaniu od spraw wiary. Decyzja biskupów pozostaje w mistycznej łączności z planami Najwyższego, któremu widać niespecjalnie zależy na wyznaniu winy i pokucie jego uprzywilejowanych sług. W ogóle &amp;#8211; jeśli się dobrze przyjrzeć, plany boskie materializują się na Ziemi dość często w taki sposób, że trzeba iście hiobowej potęgi wiary, żeby podtrzymać w sobie przekonanie, że za tym wszystkim stoi głęboka miłość Jahwe wobec niepokornej ludzkości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zapraszam zatem naszych wszystkich wierzących do ponownej lektury Księgi Hioba, która napewno przyniesie im pocieszenie w tej chwili zwątpienia w siłę moralną ich pasterzy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;;-)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:19:29 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Ziggi</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615656 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>To panie WSP Lorenzo</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615655</link>
 <description>&lt;p&gt;zagadnę z innej strony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż, KK gnębi ta sama przypadłość, co inne sfery życia społeczno/polityczno/duchowego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Starzy trzymają władzę, &lt;i&gt;rozum-idee&lt;/i&gt; i kiesę. Młodzi są schowani, zresztą nie wiem czy są, bo starzy trzymają......&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli tu za chwilę nastąpi wymiana między pokoleniowa.&lt;br /&gt;
Czy na lepsze?&lt;br /&gt;
A bo ja wiem?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 15:13:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>igla</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615655 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Lorenzo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615645</link>
 <description>&lt;p&gt;w dużej mierze ma Pan rację. Kwestia wiary to jedno, wydaje mi się, że w przypadku lustracji nie ma ona zbyt wiele do &amp;#8220;powiedzenia&amp;#8221;, bo kościół to także forma instytucji i jako taka powinna podlegać lustracji. Księża to też ludzie, mogli popełniać błędy i daleka byłabym od potępiania któregokolwiek z księży, choć oczywiście jako przedstawiciele kościoła powinni być &amp;#8220;w miarę nieskazitelni&amp;#8221;, bo stanowią wzór dla wszystkich wiernych. &lt;br /&gt;
I ma Pan także rację w kwestii polityki &amp;#8211; tym Kościół nie powinien się zajmować, co nie znaczy, że są niejako zwolnieni z przymusu lustracji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 14:51:55 +0000</pubDate>
 <dc:creator>cierncyprysu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615645 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Problem w tym, Panie Iglo,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/germania/58856.html#comment-615639</link>
 <description>&lt;p&gt;jeśli idzie o ten wywiad z księdzem Isakowiczem, że w chwili, gdy KK stal się instytucją wychodzącą poza ramy jednego panstwa (choć pewnie wcześniej też) stal się przedmiotem i podmiotem politycznym, a tym samym podlegajcym wszelkim zasadom rządzącym polityką.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ma on (glównie wierni, bo raczej nie jego hierarchowie) dylemat, czy stać się ugrupowaniem eremickim, wypowiadajacym się jedynie w kwestiach wiary, etyki i moralności, bez pretensji do uprawiania polityki, albo uprawiać tę politykę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli wierni są zdania, że oprócz kwestii wiary ich kościól winien zajmować się polityką, to mają problem, jako że polityka uprawiana na tym padole lez nigdy nie byla i pewnie nie będzie sferą dla grzecznych dzieci oraz dziewic. Raczej wręcz przeciwnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozstaje jeszcze jeden dylemat: mianowicie taki, że jeśli wierni (jak sama nazwa wskazuje) bezkrytycznie przyjmują dogmaty wiary, a tym samym i kierowniczą (i również bezdyskusyjną) przywódczą rolę hierarchii, to nie powinni mieć żadnych zastrzeżeń do sposobów realizacji polityki przez tę hierarchię. Co wynika moim zdaniem z tychże dogmatów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chyba, że mamy do czynienia z luźnym stowarzyszeniem typu buddyści, którzy &amp;#8211; o ile wiem &amp;#8211; nie mają struktur organizacyjnych podobnych do KK, choć swoje zdaniem co do problemów danego kraju wyrażają. Niekiedy nawet w bardzo drastyczny sposób. Co tez jest sposobem i metoda uprawiania polityki, choć może nie w sposób tak bezpośredni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;abwarten und Tee trinken&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 12 Mar 2009 14:33:32 +0000</pubDate>
 <dc:creator>germania</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 615639 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
