<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Pamiętniki z Rosji&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Pamiętniki z Rosji&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Czekam na ciąg dalszy</title>
 <link>http://tekstowisko.com/polskie-forum-pl/60296.html#comment-633334</link>
 <description>&lt;p&gt;kiedyś na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt; były świetne wspomnienia Jotesza o pobycie jego w latach 70-tych w Z &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;SRR&lt;/span&gt;, ale wredny wykasował...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdr&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 01 Oct 2009 04:42:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633334 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No to dajemy drugi odcinek.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/polskie-forum-pl/60296.html#comment-633100</link>
 <description>&lt;p&gt;Po prostu miałem wrażenie, że nikt tego nie przeczytał ;) Na blogmedii jeden geniusz zarzucił mi, że tak w Rosji nie jest i że to sobie wszystko zmyśliłem. Ale do rzeczy:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;środa&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W domu byliśmy o godzinie 0:30. Ległem na łóżku po to, aby Kolia obudził mnie o 7 rano. Najwyraźniej sam nie mógł spać i postanowił wcześniej pojechać do biura.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pojechaliśmy więc. Nowy technik, Siergiej przyjechał z godzinnym opóźnieniem. Został obrzucony przez Kolię wiązanką niewybrednych epitetów na 140 decybeli. To ulubiona rozrywka Kolii na początek pracy. Na koniec dnia z kolei dzwoni do Moskwy, do Tatiany, aby na nią wydzierać się za nieróbstwo wszystkich pracowników rosyjskiej centrali. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pojechaliśmy do Efremowa, mieściny odległej o 120 km od Tuły. Wyjechaliśmy po 11 zamiast, tak jak w planie o 9:00. O 16 mieliśmy umówione kolejne spotkanie w Tule a w Efremowie chcieliśmy jeszcze „zapolować” na nowych klientów. Krótko mówiąc z czasem było krucho. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drodze słuchałem ruskiego mordodarcia, które ktoś przez pomyłkę nazwał muzyką. Na pełnej parze. Kolia inaczej nie umie słuchać muzyki. Chwilami ścisza – wtedy sam się drze. No i te jego papierosy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dojechaliśmy do klienta i szybko zapomniałem o wczorajszych flanelach. Jego zakład, jak jakaś oaza na tej pustyni, sprawiał nawet całkiem przyzwoite wrażenie. Co ważne – w środku było ciepło. To jest w Rosji naprawdę ważne. Zrehabilitował się za wczorajszą aparycję. Za to Kolia zapomniał spakować połowy jego zamówienia (no, powiedzmy, że mniejszej połowy) bo jak twierdzi, była na drugiej stronie i zapomniał odwrócić kartkę. Za to wydarł się na swojego Siergieja, że „jutro debilu przywieziesz to tutaj i chuj mnie obchodzi, że masz popsuty samochód”. Kolia lubi demonstrować swoją władzę. U każdego klienta podkreśla, że jest „generalnym dyrektorem firmy …”. Nigdy nie powiedział, że jest dyrektorem – zawsze generalnym. Oprócz generalnego dyrektora w jego koncernie pracuje jeszcze technik księgowa i dwóch chłopaków z magazynu. Aż trudno zapamiętać imiona wszystkich pracowników. Ale on jest najważniejszy ze wszystkich dyrektorów w tej firmie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po paru dyskusjach zostawiliśmySiergieja, Bartka i Maksima, żeby zmontowali z klientem pierwsze okna i zainstalowali mu program. Pojechaliśmy polować. Kolia jednak szybko stwierdził, że jest już za późno i musimy wracać od razu do Tuły. Niemal siłą zmusiłem go do wstąpienia do jednego dealera. Nie żałuję – dał nam kontakt do producenta. W przyszłym tygodniu spróbujemy do niego zajechać. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W drodze do Tuły zadzwonił Janusz. Jak zwykle nic nie załatwił z naszymi wizami. Tym razem zabrakło paru papierków, których braku jeszcze dwa dni temu sympatyczna pani z okienka nie widziała. Jest też podobno jakiś problem z moją wizą jednorazową – ale Janusz nie umiał mi powtórzyć jaki. Termin jego wizy niedługo upływa – to przestaje być śmieszne. Był załamany, słychać było w głosie – rzadko widzę (słyszę) go w tym stanie. Poleciłem mu, żeby jechał już do domu i walnął sobie setkę. Myślę, że nie posłuchał. Przynajmniej z tym pierwszym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Załączam zdjęcie toalety z przydrożnej stacji paliw i kawiarni. Ten poziom być może już odpowiada zakładanym standardom po dokonaniu oszczędności u nas w firmie. Zdjęcie mówi za siebie i na próżno tam szukać sedesu. Widać też, że nie każdy ma dobrego cela&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drodze samochód Kolii zaczął sygnalizować, że nie ma hamulców. Trochę się spękaliśmy ale okazało się, ze są. Może po prostu psikus elektroniki. W tych temperaturach wszystko wariuje. Pojechaliśmy dalej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dojechaliśmy do Tuły. Zadzwonił facet, z którym się umówiliśmy na 16. Chcemy go zwerbować od konkurencji. Nie ma czasu, żeby dziś się spotkać. Super. Mogliśmy spokojnie zostać w Efremowie – ale i tak już mleko się rozlało.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolia, który nie może się z niczym wyrobić postanowił więc wpaść do znajomego klienta na herbatę. Szczerze mówiąc nie wiem po co, zaczął mu wciskać nasz program, co mu zresztą subtelnie wyperswadowałem. Skończyliśmy na dyskusji o saunach i nauce chińskiego. Takie tam pogaduchy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyjechaliśmy do biura. Jest po 20:00, czekamy na chłopaków. Nie wiadomo kiedy wrócą i co nas jeszcze dzisiaj czeka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W domu, późnym wieczorem Kolia nie dał mi żyć. On musi z kimś rozmawiać – na żywo lub przez telefon, z kimś się kłócić, jeść, wrzeszczeć, palić papierosa lub siedzieć na internecie. Jeśli nie robi żadnej z tych rzeczy czuje pustkę. Chodził więc za mną jak ogon i pytał co robię, o czym myślę, kto dzwonił, co powiedział itp. Koszmar. Ani chwili intymności i spokoju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolumb&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://polskie-forum.pl&quot; title=&quot;http://polskie-forum.pl&quot;&gt;http://polskie-forum.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 28 Sep 2009 21:12:09 +0000</pubDate>
 <dc:creator>polskie-forum.pl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633100 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Komentarzy niewiele ;) </title>
 <link>http://tekstowisko.com/polskie-forum-pl/60296.html#comment-633051</link>
 <description>&lt;p&gt;Komentarzy niewiele ;) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kolumb&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://polskie-forum.pl&quot; title=&quot;http://polskie-forum.pl&quot;&gt;http://polskie-forum.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 28 Sep 2009 21:11:21 +0000</pubDate>
 <dc:creator>polskie-forum.pl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633051 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Jak można...</title>
 <link>http://tekstowisko.com/polskie-forum-pl/60296.html#comment-633075</link>
 <description>&lt;p&gt;Jak można komentować wspomnienia. To Pan tam był, Pan bezpośrednio czuł tamte warunki, to Pan przekazuje swoje odczucia z tamtych dni. Ze swojej strony mogę jedynie podziękować, że chce się Pan swoimi przeżyciami podzielić. &lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 28 Sep 2009 17:26:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>danutka</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633075 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Co tak niecierpliwie :-)</title>
 <link>http://tekstowisko.com/polskie-forum-pl/60296.html#comment-633054</link>
 <description>&lt;p&gt;Maszyna przeczytała i chętnie poczyta, a nawet obejrzy dalszy ciąg tutaj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowienia od Serwera.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Mon, 28 Sep 2009 12:43:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>txtroot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633054 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
