<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Mieć nauczanie indywidualne...&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Mieć nauczanie indywidualne...&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Pani Bogusiu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633746</link>
 <description>&lt;p&gt;Ja, mam wrażenie, zrozumiałem Pani intencję. Natomiast dostrzegłem również inną możliwość interpretacji. Dlatego napisałem to, co napisałem, w tym to, co Panią ubodło. Proszę zrozumieć, że przekaz raz uwolniony, żyje sam sobie i nie zawsze będzie Pani miała okazję doprecyzować swój przekaz w prywatnym kanale informacyjnym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A co do możliwości zdołowania, to na pewno jest to możliwe. Pani znajduje w sobie siłę, a ktoś nie może tego zrobić. Czy to nie jest dołujące?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 07 Oct 2009 21:31:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633746 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Jerzy,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633652</link>
 <description>&lt;p&gt;wiem, że każdy ma swoją drogę. Dlatego wyboru Natalii nie oceniam jako zły dla niej; oceniam z mojego punktu widzenia, tylko tak piszę. Piszę o tym, czego nie rozumiem. Może w tym trochę krytykanctwa, bo &lt;em&gt;każda myszka swój ogonek chwali&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Aplikowanie lekarstw jest silniejsze ode mnie, to ta zła strona mojej natury, no i czasem wyłazi. Ale nikomu nie każę się do moich rad stosować. Pokłócę sie, wyjaśnię i po sprawie, jak dla mnie. Tym bardziej, że racje Natalii już nam i rozumiem, bądź ufam, ze rozumiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mój przykład nie może być dołujący w porównaniu z sytuacją tu przedstawioną. A opisałam go jako przeciwwagę, jako &lt;em&gt;drugą stronę medalu&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I obrażam się normalnie za ostatnie zdanie. Ja wiem, co na piśmie, to inaczej, niż gdyby mówić. Ale w moich komentarzach nie było żadnego chwalenia się. Nie uważam wydarzeń mojego życia za powód do wywyższania się. To tylko kolejny przykład. Inny, niż to, co mówiono wcześniej. Mam w nosie, czy kto za moje wybory mnie zmiesza z błotem (choć pewnie mnie to zaboli), czy będzie szanował (co podnosi na duchu). Dokonując wyborów, podejmując decyzję, nigdy się nie kieruję tym, co powiedzą inni. A wtedy, gdy już coś powiedzą, przyjmuję to i mówię o tym jak o każdym innym doświadczeniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja i Natalia to antypody. Poglądy dotyczące czegokolwiek mamy odmienne. Więc toczy się dyskusja. Każdy ma swoje argumenty i przykłady i przedstawia je, jak umie.&lt;br /&gt;
Czemu od razu, że się chwalę? Tak samo możnaby stwierdzić, ze chwali się Natalia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Eee, nie zgadzam się z panem. Oj, nie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Przejrzałam te komentarze. Idiotycznie to wyszło. Jak się czyta obiektywnie, to można wysnuć taki wniosek. Oto, jak brakuje w komentarzach mowy niewerbalnej. Zostałam źle zrozumiana.&lt;br /&gt;
Egal.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 06 Oct 2009 22:34:53 +0000</pubDate>
 <dc:creator>mida</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633652 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Bogusiu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633630</link>
 <description>&lt;p&gt;Każdy człowiek ma swoją drogę. Każdy człowiek ma również swój sposób radzenia sobie z życiem. Nie wiem, dlaczego pani Natalia nie potrafi być blisko rówieśników, choć parę potencjalnych przyczyn jestem w stanie wymyślić na poczekaniu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobre rady, tylo z pozoru są dobre. Nie wiedząc jaka jest przyczyna, nie należy aplikować lekarstwa. :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pani przykład może być budujący, choć może być także dołujący. Wzięła Pani to pod uwagę zanim zaczęła się Pani chwalić?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 06 Oct 2009 20:39:34 +0000</pubDate>
 <dc:creator>jjmaciejowski</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633630 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Odpisałam.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633511</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie wiem, co to niby zmienia, ale tak.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 20:26:29 +0000</pubDate>
 <dc:creator>mida</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633511 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mida</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633509</link>
 <description>&lt;p&gt;Właśnie wysłałam Ci wiadomość prywatną.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 19:28:30 +0000</pubDate>
 <dc:creator>njnowak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633509 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Natalio,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633508</link>
 <description>&lt;p&gt;ja też się nie utożsamiam z tymi cehcami młodego pokolenia, które wymieniłaś.&lt;br /&gt;
Z powodu swojej zdecydowanej postawy i ostrych często słów byłam przesladowana. Dużo przeżyłam. W różnych szkołach.&lt;br /&gt;
Ale znaleźli się ludzie, któzy myśleli tak, jak ja. Choć czasem bali się mówić głośno. Znaleźli się tacy, którzy mnie nie zwalczali, tylko akceptowali.&lt;br /&gt;
A ci, którzy mnie nienawidzili, nauczyli się mnie szanować.&lt;br /&gt;
Było wiele słów, które bolały i wiele, które zaskakiwały i dawały do myślenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale nigdy nie pomyślałam o uciekaniu z klasy. Dla mnie byłoby to pójście na łatwiznę. Ja podejmowałam wyzwania. I uczyłam się rtemperowac swój charakter, często zbyt wybuchowy, przy czym nie zmieniałam swoich poglądów. I otwarcie je głosiłam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I zdarzało się, że ci, którzy byli moimi oponentami, antagonistami, przychodzili spytać o moje zdanie. Liczyli się z nim. Bo poznali się na mnie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Gdybym odeszłą z klasy, w której mnie nie lubiono, której nie lubiłam &amp;#8211; nigdy by do tej sytuacji nie doszło.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Można tak, można inaczej. Ty wybrałaś swoje, ja swoje.&lt;br /&gt;
Ja nie załuję. Zobaczymy, jak będzie w twoim wypadku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam życzliwie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 19:00:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>mida</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633508 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>NJN,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633487</link>
 <description>&lt;p&gt;cieszę się więc:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrówka.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 16:56:23 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633487 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Odpowiedź N. J. Nowak</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633464</link>
 <description>&lt;p&gt;Mida &amp;#8211; wiele wskazuje na to, że ja po prostu nie utożsamiam się z moim pokoleniem. Z pokoleniem dyskotek, otwartego mówienia o seksie, telefonów komórkowych, kosmopolityzmu i relatywizmu moralnego. Oczywiście, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;NIE&lt;/span&gt; twierdzę, że wszyscy młodzi ludzie są tacy, ale większość... hmmm&amp;#8230; :-(&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Grześ &amp;#8211; przecież napisałam prawdę. Jesteś jednym z moich ulubionych komentatorów. :-)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 12:00:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>njnowak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633464 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Natalio, osz kurde,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633462</link>
 <description>&lt;p&gt;trzecie zdanie twojego komentarza mnie rozwaliło:), i ten optymizm?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam rozbrojony zupełnie&amp;#8230;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sun, 04 Oct 2009 11:48:35 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633462 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Natalio,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633455</link>
 <description>&lt;p&gt;z twoich tekstów &amp;#8211; parę przeczytałam &amp;#8211; i odpowiedzi lub braku odpowiedzi na komentarze odniosłam wrażenie, że świadomie separujesz się od ludzi. Indywidualizm indywidualizmem, ale moim zdaniem nie jest to zdrowa sytuacja gdy człowiek zadaje się tylko ze starszymi, a ze swoimi rówieśnikami nie. Najmniej zdrowe jest to dla tego człowieka. A ty dobrowolnie z kontatktu z młodymi rezygnujesz, co więcej nie próbujesz nawiązywac więzi, zachowywać, walczyć o relacje, kształtowac ich. Napisałaś, że nie szukasz kontaktu z klasą. Czyżby do twojej klasy zapisały się największe potwory z całej Polski? Trudno mi w to uwierzyć.&lt;br /&gt;
Sama stawiasz mur. Nie szukasz kontaktu, tylko go odrzucasz.&lt;br /&gt;
To mnie martwi, choć cię dobrze nie znam, bo wiem, że ten kto odgranicza się od ludzi (&amp;#8220;bo mnie nie rozumieją...&amp;#8221;, &amp;#8220;bo myślą inaczej&amp;#8230;&amp;#8221;, &amp;#8220;bo noszą głupie ciuchy&amp;#8230;&amp;#8221;) &amp;#8211; ten może w końcu zostać sam.&lt;br /&gt;
A to najgorsze, co może człowieka spotkać. Nie życzę ci tego.&lt;br /&gt;
Szukaj kontaktu z ludźmi, także młodymi, nawiązuj przyjaźnie i je utrzymuj, nie odrzucaj tych, którzy nie są tak indywidualni jak ty. Przecież nie są gorsi. A mogą sobą dużo wnieść do twojego życia.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam prospołecznie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 03 Oct 2009 23:20:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>mida</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633455 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Grzesiu!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633440</link>
 <description>&lt;p&gt;O Twoim komentarzu mogę powiedzieć jedno: &amp;#8220;nic dodać, nic ująć&amp;#8221;! Cieszę się, że mnie rozumiesz i szanujesz moją decyzję. W ogóle lubię Twoje komentarze, bo odznaczają się one optymizmem, otwartością, życzliwością i wyrozumiałością. =)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli chodzi o mnie, raczej nie wyobrażam sobie nauczania indywidualnego w domu. Myślę, że coś takiego mogłoby się sprawdzić jedynie w przypadku dziecka, i to w młodszych klasach Szkoły Podstawowej. Z drugiej strony, gdybym strasznie się rozchorowała, wolałabym być odwiedzana przez nauczycieli niż robić sobie zaległości (przy 12 godzinach tygodniowo łatwo o niską frekwencję). Jednakże miałabym wyrzuty sumienia, gdybym np. zaraziła kogoś katarem. ;-(&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uważam, że powinieneś zacząć pracę z uczniami indywidualnymi. Jest ona łatwa, spokojna, twórcza, podobna do korepetycji, a na dodatek przynosi nauczycielom dodatkowy zysk. ;-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Kurczę, ale się dzisiaj upłakałam&amp;#8230; To przez to feralne referendum w Irlandii&amp;#8230; Rozumiesz&amp;#8230; :-(((&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 03 Oct 2009 20:05:39 +0000</pubDate>
 <dc:creator>njnowak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633440 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Natalio,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633437</link>
 <description>&lt;p&gt;dzięki za tekst, bardzo ciekawie napisane i dowiedziałem się duzo rzeczy, których nie wiedziałem (acz uczeniuem się zajmuję juz chwile, a od tego roku i w technikum), to z &amp;#8220;idywidualistami&amp;#8221; jeszcze do czynienia nie miałem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ogóle ja naiwnie myślałem, że wszelkie nauczanie idnywidualne w domu się odbyw ai że nauczyciele do ciebie przychodzą, a tu widzę, że ty też w szkole przesiadujesz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I nie zgodzę się z Midą, jeżeli dla ciebie jest to ważne i czułaś, że to ci potrzebne, to dobrze, a droga do kontaktów z innymi ludźmi nie jest przecież dla ciebie zamknięta.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja osobiście nie wybrałbym nigdy takiego nauczania i nie chciałbym go dla swojego dziecka (jak je kiedyś, w co wątpię , miec będę), ale rozumiem, że niektórzy tego potrzebują.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam serdecznie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 03 Oct 2009 19:29:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633437 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Mida</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633411</link>
 <description>&lt;p&gt;Twierdzisz, że problemy należy rozwiązywać w “normalny”, “cywilizowany” sposób. Ale co zrobić, jeśli są one tak poważne, że nawet pedagog szkolny, wychowawca klasy i dyrektor załamują ręce???&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli chodzi o poglądy, zawarte w podręcznikach szkolnych, to masz rację – mocno godzą one w mój nacjonalistyczny, antydemokratyczny i antyfeministyczny światopogląd. Na szczęście, dzięki nauczaniu indywidualnemu mam świetny kontakt z nauczycielami i mogę z nimi do woli polemizować. Powiem więcej: na obecnym etapie “belfrowie” są moimi najlepszymi przyjaciółmi, z którymi chętnie spędzam czas. :-)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Sat, 03 Oct 2009 07:52:40 +0000</pubDate>
 <dc:creator>njnowak</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633411 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Szczerze, nie widzę w tym sensu.</title>
 <link>http://tekstowisko.com/njnowak/60344.html#comment-633408</link>
 <description>&lt;p&gt;Gdyby zmieniać tryb nauki ze szkolnego na domowy, dlatego, że rzeczy mówione w szkole godzą w poglądy, ewentualnie sposób przekazywania wiedzy w szkole okazuje się szkodliwy, to byłoby jest jasne rozwiązanie.&lt;br /&gt;
Ale po co utrudniać sobie technicznie życie pod każdym względem, świadomie separując się od środowiska i rówieśników?&lt;br /&gt;
Uważam, że problemy są po to, żeby je rozwiązywać, a nie, żeby od nich uciekać. A to właśnie tak wygląda: mam problem w funkcjonowaniu w grupie, więc uciekam.&lt;br /&gt;
Z mojego punktu widzenia: gdy miałam problem z kimś &amp;#8211; kłóciłam się z nim, ewentualnie obrażałam, choć to nie w moim stylu. To skrajne ;). Z różnymi osobami się ścierałam i to ja byłam czarną owcą.&lt;br /&gt;
Z nauczycielami tyle razy zadarłam&amp;#8230; Ale nie uciekałam od konsekwencji swoich słów i czynów i wszystko brałam na swój kark.&lt;br /&gt;
Nie podoba mi się to wyjście z sytuacji, które przedstawiłaś. Uważałabym je za uzasadnione tylko w przypadku ludzi, których wymieniłaś w ostatnim zdaniu.&lt;br /&gt;
Ale to moje osobiste zdanie.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Fri, 02 Oct 2009 23:39:00 +0000</pubDate>
 <dc:creator>mida</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 633408 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
