<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xml:base="http://tekstowisko.com" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
<channel>
 <title>TXT - Komentarze do notki &quot;Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę*&quot;</title>
 <link>http://tekstowisko.com/</link>
 <description>Komentarze do notki &quot;Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę*&quot;</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>A dajże spokój!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653147</link>
 <description>&lt;p&gt;Nie po to jesteśmy cwane bażanty, żeby komukolwiek się udało nas zaszufladkować, przestań.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Możemy np. kiedyś się o coś potwornie pokłócić, używając zwrotów z przebogatego arsenału środków wielokrotnie stosowanych na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt;. Od zjadliwej ironii a la bloger yayco, po najbardziej chamską napierdalankę. Hi hi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;object width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;embed src=&quot;http://www.youtube.com/v/br1y5HU8C54&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;rel=0&quot; type=&quot;application/x-shockwave-flash&quot; allowscriptaccess=&quot;always&quot; allowfullscreen=&quot;true&quot; width=&quot;425&quot; height=&quot;344&quot;&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miłego ratowania świata&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 04 Mar 2010 13:25:17 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653147 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pino</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653146</link>
 <description>&lt;p&gt;Bardzo chętnie, choć mam niejaką trudność, bo zrobiło mi się duszno w tej szufladzie, do której jestem wpychana lekko na siłę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szuflada niby duża i pojemna, ale wpychają mnie i ugniatają, więc sama rozumiesz&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Fajnie by było, żeby Margola napisała. Chętnie przeczytam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tylko niech nie używa &lt;em&gt;słów kluczy&lt;/em&gt; , bo może się okazać, że nie krytykuje, a popiera. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pururu&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 04 Mar 2010 13:19:33 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653146 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Bażancie,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653145</link>
 <description>&lt;p&gt;gadałam dziś rano z Margolą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Krótka charakterystyka Margoli: jej rodzice od wielu lat prowadzą pogotowie opiekuńcze, ona ma nieuleczalne skrzywienie społecznikowskie, nieustannie stara się ratować rozmaite dzieci, działa w różnych fundacjach, krótko mówiąc &amp;#8211; zna temat od podszewki. Mogę jeszcze dodać, że jest moją &lt;em&gt;najchlebszą przyjaciółką,&lt;/em&gt; ale to akurat mniej istotne. :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ustawie wzmiankowanej jest przeciw, tłumaczyła mi dlaczego. Poprosiłam ją, żeby to zebrała do kupy i wrzuciła na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt;, bo &amp;#8211; jak wyjaśniłam &amp;#8211; moim marzeniem jest merytokracja na wszelkich poziomach, także forów internetowych. Coś parsknęła, że idealizm jest szkodliwy i żebym uważała, bo z tego się nie wyrasta, ale obiecała, że napisze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zbierając rzecz do kupy &amp;#8211; na razie z rzeczy wyłożonych kompetentnie mamy to, że banda idiotów się zapieniła i wystosowała zupełnie nieprofesjonalny list otwarty. Teraz można przejść do krytyki samej ustawy. Kompetentnej krytyki, by Jove!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;z merytorycznym pururu&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Thu, 04 Mar 2010 13:09:26 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653145 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Grzesiu, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653090</link>
 <description>&lt;p&gt;&amp;#8220;Oczywiście nie chodzi mi o to, by unikać całkowicie oceniania, acz fakt, czasem mam wrażenie, że za często się ocenia, za rzadko próbuje się innych zrozumieć, ale wiem po co to pisze, bo i tak pewnie skwitujesz, że to jakiś humanistyczny bełkot:) &amp;#8220;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zamierzam kwitować. Mnie dziwi, skąd pomysł, że jak się coś ocenia, to nie można tego czegoś/kogoś zrozumieć? Przecież żeby choćby próbować rozumieć trzeba wyjść ze swojej siatki ocennej- wyjść. Jeśli nie ocenisz to pytanie &amp;#8220;dlaczego jest tak i tak, dlaczego postąpił tak czy siak?&amp;#8221; w ogóle nie powstanie. Dowiadujesz się w ogóle, że jest coś, co można spróbowac zrozumieć. W przeciwnym razie jest się bezrefleksyjnym jak cielę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;A ja też nie wiem, może stąd, że pełno westernów i przygodowych książek się oczytałem dawno temu, według których słabszych trza bronić:)&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Brawo! I jak odróżniasz tych słabszych? Musisz przyjąc jakieś kryteria czy nie? Grześ, czy tobie się wydaje, że jak ja widze kogoś słabszego, to od razu wskakuję mu na plecy i staram się wkopać pod chodnik? Na prawdę? Uważasz, że dostrzeżenie tego iż ktos jest słaby jest równoznaczne z atakiem na taką osobę? Poważnie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;a poważniej, ty piszesz obiektywnie gorsze, ale dlaczego, jakie są wyróżniki tej gorszości. Ja poza tym szczerze mówiąc nie wiem, co to jest normalna rodzina, znaczy zgodzę się z toba, że normą i wzorem powinna być rodzina pełna i kochająca się i swoje dzieci, ale nie uważam, by ktoś wychowany przez jedno z rodziców czy pochodzący z rodziny, gdzie rodzice się rozwiedli, był jakimś przykładem nienormalności patologii.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A gdzie ja napisałem, że jest przykładem nienormalności i patologii? &lt;br /&gt;
Grześ, kurwa (to taka wesoła kurwa a nie nerwowa kurwa), czemu ty gadasz z czymś, co sobie sam dopowiadasz a nie z tym, co ja napisałem?&lt;br /&gt;
Ja zaznaczyłem wyraźnie i na początku- pomijamy extrema. W ogóle nie gadamy o jakimś poziomie patologicznym. Natomiast cała reszta to jest jakiś wzorzec i gausowsko rozmyta reszta. I im dalej od wzorca, tym mniej go przypominająca. Stąd dzieciak z rozwiedzionej rodziny nie jest jakimś patolem z marginesu (tzn moze być ale nie musi), ale cała jego konstrukcja, jako człowieka, jest upośledzona w stosunku do kogoś, kto wzrastal w rodzinie normalnej (czyli mieszczącej się w wąskim spektrum wokół wzorca).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;jestem w stanie sobie wyobrazić też niejedną rodzinę, gdzie rodzice się rozwiedli, a mimo to oboje kochają dziecko i o nie dbają, często lepiej niż rodzice z tzw. pełnych rodzin.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście, przeciez sam znam takie osoby. Tyle, że wyraźnie napisałem, że dywagujemy sobie na poziomie prawidłowości a nie ewenementów. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Ja ci podam przykład swój, nieraz mam/miałem wrażenie, jakby po prostu ojca nie było, choć był zazwyczaj w drugim pokoju, tyle że za ścianą, w przenośni i w rzeczywistości.&lt;br /&gt;
Dlatego bywam ostrożny z takimi tekstami, ci s normalni, ci s nienormalni itd&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No to teraz sobie wyobraź, że tego ojca w ogóle nie masz. Nie, że ci się wydaje, że go nie ma, ale że go nie ma. Gorzej?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Pisząc trudności nie miałem na myśli sytuacji materialnej, miałem na myśli to, że właśnie osoby z rodzin rozbitych/patologicznych mają cięższą sytuacje, bo ich psychika/emocje są niekiedy w nieciekawym stanie, i że to im utrudnia normalne (kurde, sam używam tego słowa) życie.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zgadza się, tak właśnie jest. No to ktoś, komu jego psychika utrudnia normalne życie jaki jest w stosunku do kogoś, komu psychika nie utrudnia?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Tyle że to nie czyni ich gorszymi ani lepszymi, czyni ich innymi, czasem z powodu swych doświadczeń mają trudniej.&lt;br /&gt;
Tyle że można pochodzić z normalnej rodziny i tez mieć zjebaną psychę:)&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ooo, i to jest właśnie humanistyczny bełkot, a nie to co wcześniej. Grześ, to, że inni nie oznacza, że nie podlegają dowolnym innym kategoriom ocennym. To, że inni to oczywiste- wszyscy ludzie są od siebie inni. Nawet Kaczki bliźniaki jednojajowe. To nie ma nic wspólnbego z gradacją gorszy lepszy. Nadal ich można ułozyć na osi i to sobie zmierzyć. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No widzisz, a ja uważam, że inne modele rodziny nie tyle, że nie są możliwe (tzn jeśli się stają zbyt powszechne, to dana wspólnota zwyczajnie wymiera), co są w stosunku do tej wzorcowej ułomne i jedyne co ma sens, to starać się naśladować we wszystkim ten właśnie wzorzec. &lt;br /&gt;
Powszechność związków toksycznych wynika min z tego, że istnieje instytucja rozwodów- decyzje na całe życie podejmuje się wtedy lekkomyślniej. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pzdrwm&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 20:33:24 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653090 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Artur, odpowiadam teraz dopiero, ale odpowiadam:)</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653053</link>
 <description>&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;nicek&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt; Bardzo być może, że to świadczy o oceniającym, jednakże niezdolność do wartościowania, świadczy rownież o sporej ułomności niezdolnego, czyż nie? To, oczywiście, z twojej strony, Grzesiu, hipokryzja, bo jakimś cudem potrafisz wartościować postawy typu:&lt;br /&gt;
a) jestem tolerancyjny i kocham ludzkość&lt;br /&gt;
b) Hitler jest moim idolem i chcę zabić wszystkich Żydow&lt;br /&gt;
Czy nie potrafisz również? No jak tam? &lt;br /&gt;
Jakoś potrafisz ocenić, że jeden tekst jest gorszy a drugi lepszy, że ten a ten film to dno, a tamten to arcydzieło (ja nie mowię, że czynisz to obiektywnie, ale subiektywnie wartościuje każdy, chyba że jest upośledzony). Itd. Nie opowiadaj więc banialukow, że to nic nieznaczące etykietki, bo to zwyczajnie nie prawda.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście nie chodzi mi o to, by unikać całkowicie oceniania, acz fakt, czasem mam wrażenie, że za często się ocenia, za rzadko próbuje się innych zrozumieć, ale wiem po co to pisze, bo i tak pewnie skwitujesz, że to jakiś humanistyczny bełkot:) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;nicek&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem, skąd ci się bierze takie ciś, że z funkcji gorszy/lepszy ty od razu wyprowadzasz coś w rodzaju &amp;#8220;przecież to nie jego wina&amp;#8221;? &lt;br /&gt;
I oczywiście dzieciaki z nierodzin są obiektywnie gorsze, jeśli bowiem uznamy (a trudno nie uznać biorąc pod uwagę ostatnie x tysięcy lat ewolucji), że normalnym, zdrowym, zapewniającym właściwy rozwoj dziecku itd środowiskiem jest normalna rodzina, to sorry, ale wszystko co nie jest normalną rodziną jest zwyczajnie gorsze. Dokładnie na takiej samej zasadzie, na jakiej wszystko co jest rożne od wzorca metra w Sevres nie jest metrem. To chyba proste i oczywiste, czy nie?&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A ja też nie wiem, może stąd, że pełno westernów i przygodowych książek się oczytałem dawno temu, według których słabszych trza bronić:)&lt;br /&gt;
a poważniej, ty piszesz obiektywnie gorsze, ale dlaczego, jakie są wyróżniki tej gorszości. Ja poza tym szczerze mówiąc nie wiem, co to jest normalna rodzina, znaczy zgodzę się z toba, że normą i wzorem powinna być rodzina pełna i kochająca się i swoje dzieci, ale nie uważam, by ktoś wychowany przez jedno z rodziców czy pochodzący z rodziny, gdzie rodzice się rozwiedli, był jakimś przykładem nienormalności patologii.&lt;br /&gt;
jestem w stanie sobie wyobrazić też niejedną rodzinę, gdzie rodzice się rozwiedli, a mimo to oboje kochają dziecko i o nie dbają, często lepiej niż rodzice z tzw. pełnych rodzin.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ja ci podam przykład swój, nieraz mam/miałem wrażenie, jakby po prostu ojca nie było, choć był zazwyczaj w drugim pokoju, tyle że za ścianą, w przenośni i w rzeczywistości.&lt;br /&gt;
Dlatego bywam ostrożny z takimi tekstami, ci s normalni, ci s nienormalni itd&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;div class=&quot;quote-msg&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;quote-author&quot;&gt;&lt;em&gt;nicek&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Ano gorszość, bo dzieciak dorastający w środowisku, ktore nie jest tym środowiskiem wzorcowym jest zwyczajnie gorszy od tego, ktory w środowisku wzorcowym wzrasta. Tu nie chodzi o trudności, bo wzorcowa rodzina może być biedna jak myszy kościelne i borykać się z masą trudności, niemniej to nadal jest wzorcowa rodzina w stosunku do wszelkich nierodzin. Roznica między jednym a drugim dzieciakiem jest mniej więcej taka, jak między ręcznie szytymi butami od Kielmana z wszytym kawałkiem brzozowej kory, by skrzypiały ładnie podczas chodzenia, a wyglądającymi niby podobnie butami firmy Gino Rossi szytymi taśmowo z materiałow gorszego gatunku. To buty i to buty, fason identyczny, oba ze skory, ale jedne się noszą latami i wciąż wyglądają jak nowe, a drugie tuż po założeniu wyglądają jak portret Doriana Greya w stadium finalnym. &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pisząc trudności nie miałem na myśli sytuacji materialnej, miałem na myśli to, że właśnie osoby z rodzin rozbitych/patologicznych mają cięższą sytuacje, bo ich psychika/emocje są niekiedy w nieciekawym stanie, i że to im utrudnia normalne (kurde, sam używam tego słowa)  życie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tyle że to nie czyni ich gorszymi ani lepszymi, czyni ich innymi, czasem z powodu swych doświadczeń mają trudniej.&lt;br /&gt;
Tyle że można pochodzić z normalnej rodziny i tez mieć zjebaną psychę:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podsumowując zgodzę się z tobą, że dobra rodzina i kochająca i szczęśliwa to jest zajebisty kapitał na przyszłość i na życie, nie wiem, czy nie najważniejszy.&lt;br /&gt;
Tyle że nie zmienia to faktu, że moim zdaniem różne modele rodziny sa możliwe, że nie zawsze ten ideał jest mozliwy, że czasem lepiej stać się rodziną niepełną niż trwać np. w toksycznym związku z męzem alkoholikiem itd&lt;br /&gt;
Znaczy jakoś nie mam tu tak jednoznacznych przemyśleń.&lt;br /&gt;
Jak zwykle.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 16:31:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653053 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653051</link>
 <description>&lt;p&gt;to bardzo miło und sympatycznie, że nie urażona. &lt;br /&gt;
Cieszę się też, że w twojej rodzinie wszystko w najlepszym porządku. &lt;br /&gt;
Mylisz sie tylko co do jednej rzeczy- moje dywagacje mają umocowanie w rzeczywistości, ale być może nie w rzeczywistości twojej rodziny, skoro z nią wszystko jest OK. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przesyłam całuski i dwie rybie łuski&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;no i uwolnić Stopczyka, rzecz jasna!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 15:34:59 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653051 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Ależ drogi Arturze,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653045</link>
 <description>&lt;p&gt;z moją rodziną wszystko jest w porządku. A twoje dywagacje są tylko dywagacjami, bez żadnego umocowania w rzeczywistości.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam miło i nie urażona ani trochę, bo też niby czym?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 13:30:43 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653045 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pinulka, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653034</link>
 <description>&lt;p&gt;skąd pomysł, że uraźliwy? Ugryzło cie coś?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po pierwsze- nie pisałem o twojej rodzinie, tylko o rodzinach i nierodzinach w ogole. Jeśli twoja jakoś się nieciekawie wpasowuje w te moje dywagacje, to sorry, ale to nie moja wina, że się wpasowuje, więc nie ma się co obrażać, tylko ewentualnie popracować nad bliskimi by doprowadzić tę wspolnotę do stanu lepszego. Skoro uważasz, że coś z nią nie tak. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drugie- ja to co piszę piszę raczej na poważnie, to że mam styl taki raczej niepoważny nie znaczy, że za tym nie idą sprawy najpoważniejsze. To, oczywiście, wymaga od czytelnika przebicia się przez formę, no ale dla panny tak wykształconej, jak ty, nie powinno to być żadną przeszkodą, zgoda?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po trzecie- trochę szkoda, że tak temat zbywasz, bo temat jest ciekawy. Zwłaszcza, jeśli pominie się marginalia z obu stron (co sygnalizowałem na początku) i skupi na PRAWIDŁOWOŚ&lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;CIACH&lt;/span&gt;. A chyba nie negujesz istnienia pewnych prawidłowości? Czy negujesz? &lt;br /&gt;
Jeśli bowiem jakieś prawidłowości występują, to być może warto się nad nimi pochylić i sprobować coś z nich zrozumieć a nie otorbić się i strzelać chujami braku zainteresowania z pozycji urażonej miłości własnej. &lt;br /&gt;
Sorry, ale to jest zabicie wszelkie sensownej gaduły i pitolenie o tym, jak zajebiste są białe kozaczki z rozową klamerką. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zdrowko!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 12:06:47 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653034 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Wy się kłóćcie, </title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653033</link>
 <description>&lt;p&gt;a ja się napiję herbaty i zjem pączki z moim ojcem. W pełnej pokorze i świadomości naszej moralnej nędzy będziemy je spożywać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;:))) &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 12:01:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653033 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Grzesiu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653032</link>
 <description>&lt;p&gt;Pozwolisz, że odrobinę poszatkuje twoj koment, żeby odpowiedzieć na niego w miarę precyzyjnie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;śmieszy mnie to rozpatrywanie wszystkiego w kjategoriach gorszości-lepszośc, normalnościni/nienormalności, winy i kary, dla mnie to bezużyteczne etykietki, które więcej mówią o oceniającym niż ocenianych przez niego.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bardzo być może, że to świadczy o oceniającym, jednakże niezdolność do wartościowania, świadczy rownież o sporej ułomności niezdolnego, czyż nie? To, oczywiście, z twojej strony, Grzesiu, hipokryzja, bo jakimś cudem potrafisz wartościować postawy typu:&lt;br /&gt;
a) jestem tolerancyjny i kocham ludzkość&lt;br /&gt;
b) Hitler jest moim idolem i chcę zabić wszystkich Żydow&lt;br /&gt;
Czy nie potrafisz rownież? No jak tam? &lt;br /&gt;
Jakoś potrafisz ocenić, że jeden tekst jest gorszy a drugi lepszy, że ten a ten film to dno, a tamten to arcydzieło (ja nie mowię, że czynisz to obiektywnie, ale subiektywnie wartościuje każdy, chyba że jest upośledzony). Itd. Nie opowiadaj więc banialukow, że to nic nieznaczące etykietki, bo to zwyczajnie nie prawda. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Poza tym jak ktoś może być gorszy dlatego, że mu matka zmarła i go np. sam ojciec wychowuje lub że mu się rodzice rozwiedli, no w niepełnej rodzinie dorasta, nienormalnej przecież.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem, skąd ci się bierze takie ciś, że z funkcji gorszy/lepszy ty od razu wyprowadzasz coś w rodzaju &amp;#8220;przecież to nie jego wina&amp;#8221;? &lt;br /&gt;
I oczywiście dzieciaki z nierodzin są obiektywnie gorsze, jeśli bowiem uznamy (a trudno nie uznać biorąc pod uwagę ostatnie x tysięcy lat ewolucji), że normalnym, zdrowym, zapewniającym właściwy rozwoj dziecku itd środowiskiem jest normalna rodzina, to sorry, ale wszystko co nie jest normalną rodziną jest zwyczajnie gorsze. Dokładnie na takiej samej zasadzie, na jakiej wszystko co jest rożne od wzorca metra w Sevres nie jest metrem. To chyba proste i oczywiste, czy nie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Rozumiem i zgodzę się, że takim osobom może być trudniej (ale równie a nawet bardziej może trudniej jest dzieciakowi z pełnej rodziny, gdzie ojciec pije przez 30 lat), ale jaka , kurde, gorszość?&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ano gorszość, bo dzieciak dorastający w środowisku, ktore nie jest tym środowiskiem wzorcowym jest zwyczajnie gorszy od tego, ktory w środowisku wzorcowym wzrasta. Tu nie chodzi o trudności, bo wzorcowa rodzina może być biedna jak myszy kościelne i borykać się z masą trudności, niemniej to nadal jest wzorcowa rodzina w stosunku do wszelkich nierodzin. Roznica między jednym a drugim dzieciakiem jest mniej więcej taka, jak między ręcznie szytymi butami od Kielmana z wszytym kawałkiem brzozowej kory, by skrzypiały ładnie podczas chodzenia, a wyglądającymi niby podobnie butami firmy Gino Rossi szytymi taśmowo z materiałow gorszego gatunku. To buty i to buty, fason identyczny, oba ze skory, ale jedne się noszą latami i wciąż wyglądają jak nowe, a drugie tuż po założeniu wyglądają jak portret Doriana Greya w stadium finalnym. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Na czym ona miałaby polegać?&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na setkach tysięcy drobnych roznic i roznic olbrzymich- wszystko zależy od tego, jak daleko dana nierodzina znajduje się od wzorca. Na drobnych kompleksach i dużych lękach, na zamkniętości przykrywanej rozszczebiotaną hałaśliwością itd itp etc. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowki&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 11:56:55 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653032 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>No proszę,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653029</link>
 <description>&lt;p&gt;jaki się nagle zrobiłeś uraźliwy :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Człowieku, napisałeś &lt;em&gt;expressis verbis,&lt;/em&gt; że moja rodzina (nie będąca rodziną w tradycyjnym rozumieniu tego słowa) jest czymś gorszym od Rodziny usakralizowanej przez 60 tysięcy lat. Gdybym brała cię na serio, mogłabym się wściec, ale ciebie nie da się brać poważnie. Odpowiedziałam w twoim stylu. Nagle nie smakuje? No przykrość.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 11:47:28 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653029 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653027</link>
 <description>&lt;p&gt;skoro cię to nic nie obchodzi, to skąd taka nerwowa reakcja? Skąd wyczytanie tam akurat tego, coś tu napisała w komentarzu?&lt;br /&gt;
O jakichś przygłupach z marginesu. &lt;br /&gt;
Oj, bo pomyślę, że coś u ciebie nietęgo z rozumieniem stosunkowo prostego słowa pisanego!&lt;br /&gt;
Na marginesie, super jest taka rozmowa- rzucasz tezę, że , że furda tam rodzina, bo śmieszność i ściema. Ja odbijam piłeczkę, że nie do końca, na co otrzymuję niezwykle merytoryczną odpowiedź, że chuj cie to obchodzi. To po co zagadujesz w ogole? Żeby sobie pić z dziobkow jak na jakimś Pudelku? &amp;#8220;Ładnie się strzaskałam na solarce, krejzolki? Ślicznie, Pino, cudownie!&amp;#8221;&lt;br /&gt;
O taką gadkę chodzi? To trzeba to sygnalizować. Nie wiem, może wklejać jakiegoś rozowego jednorożca, jako ilustrację do komentarzy niedyskutowalnych, pudelkowych?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zdrowko!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. za poczęstowanie chujem oczywiście dziękuję, poczułem się natychmiast jak u babci na świętach. Bardziej swojsko się nie da.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 11:41:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653027 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Kurde, gorsi, nie gorsi,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653019</link>
 <description>&lt;p&gt;śmieszy mnie to rozpatrywanie wszystkiego w kjategoriach gorszości-lepszośc, normalnościni/nienormalności, winy i kary, dla mnie to bezużyteczne etykietki, które więcej mówią o oceniającym niż ocenianych przez niego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym jak ktoś może być gorszy dlatego, że mu matka zmarła i go np. sam ojciec wychowuje lub że mu się rodzice rozwiedli, no w niepełnej rodzinie dorasta, nienormalnej przecież.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozumiem i zgodzę się, że takim osobom może być trudniej (ale równie a nawet bardziej może trudniej jest dzieciakowi z pełnej rodziny, gdzie ojciec pije przez 30 lat), ale jaka , kurde, gorszość?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na czym ona miałaby polegać?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 07:11:45 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653019 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Och, jej!</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653017</link>
 <description>&lt;p&gt;No to jestem gorsza, dorastałam na marginesie i otaczają mnie takie same przygłupy z marginesu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wiesz, ile mnie to obchodzi?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Odpowiem ci &amp;#8211; chuj.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To tak, żebyś się swojsko poczuł i nie przejmował dobrymi manierami :D&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;pozdro&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. Tylko błagam, nie odpisuj, że się obraziłam i że nic nie zrozumiałam&amp;#8230; Obrażać się na ciebie? A w życiu. :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 01:20:54 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653017 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Panie Sergiuszu</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653015</link>
 <description>&lt;p&gt;To moja pogodna i optymistyczna natura nakazała mi wyjechać z pięknem życia.&lt;br /&gt;
No bo czyż nie jest piękne. No, czyż?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli Pan sobie chce, to może sobie przygarnąć to moje ułomne zdanie, użyczę Panu praw wszelkich. Nic nie stoi na przeszkodzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ludowe mądrości, mądrość swoją niosą w sobie, lecz zapewniam Pana, że nie wszystkie problemy są wyłącznie w naszej głowie.&lt;br /&gt;
No bo co z głodem panującym na świecie, albo wojnami?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przepraszam za ten lewacki wtręt.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mogę wypowiadać się za wszystkich, ale ja dzisiaj wcale spięta nie jestem. Jakoś tak mi się porobiło, zapewne od miłego wieczoru spędzonego wśród przystojnych mężczyzn, oraz innych celebrytów miłej natury.&lt;br /&gt;
Do tego obejrzałam teatr w kinie, co samo w sobie jest zakakująco niecodzienne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do takich niecodziennych odkryć zachęcam, niejako wzajemnie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście pozdrawiam.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 01:11:41 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653015 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pino,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653014</link>
 <description>&lt;p&gt;najpierw cytacik z ju:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Może dlatego, że sakralizacja rodziny jako takiej (bez względu na to, co kryje się pod tym pojęciem) zawsze wydawała mi się śmieszna. Jakby fakt, że jest matka, ojciec, ślub i dzieci, cokolwiek gwarantował. Jakby ludzie pozbawieni tej cudownej instytucji byli w czymkolwiek gorsi. Do dziś pamiętam wypowiedź nauczycielki angielskiego, skierowaną do mojej przyjaciółki: “o Boże, to ty w ogóle nie miałaś okazji dorastać w normalnej rodzinie!”.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Że się nie zgodzę. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Primo- jeśli odrzucimy extrema z obu stron (czyli kompletnie pojebane nierodziny i kompletnie pojebane rodziny- czyli w sumie też nierodziny) to sorry, ale ci &amp;#8220;pozbawieni tej cudownej instytucji&amp;#8221; są gorsi. I jest dokładnie tak, jak to powiedziała twoja nauczycielka twojej koleżance- nie mieli okazji dorastać w normalnej rodzinie. Nie będziesz się chyba kłocić o to, że dzieciaki z dowolnych nierodzin dorastały w normalnych rodzinach, czyż nie? A dlaczego gorsi? Ano dlatego, że instytucja rodziny nie powstała od czapy, nie wymyślił jej jakiś Lenin zarażając Krupską syfilisem, to nie jest kolejny projekt społeczny lewicy. Rodzina to nie jest jakaś idea, jakieś wymożdżone coś tylko instytucja, ktora jako jedyna sprawdziła się w przeciągu ostatnich 60 000 lat i w związku z tym się zsakralizowała. Coś, co działa tak wyśmienicie, jest tak naturalne i zdrowe, jak normalna rodzina jest zwyczajnie święte. I tylko ktoś chory lub zbrodniarz może na tę instytucję podnosić rękę. &lt;br /&gt;
Nawet, jeśli w poszczegolnych przypadkach nie działa ona najlepiej, to szkody dla ogołu wyrządzane podważeniem świętosci rodziny są nie do oszacowania. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Secundo- jeśli tobie się sakralizacja rodziny wydawała zawsze śmieszna, to jest to tylko sygnał odnośnie sporej niedoskonałości twojej własnej rodziny i rodzin ludzi, ktorzy cie otaczają. Warto pamiętać, że to być może tylko margines a u reszty jest normalnie. Dla człowieka z normalnej rodziny ta sakralizacja nie jest śmieszna, bo rzeczy święte nie są śmieszne. Są wzniosłe. &lt;br /&gt;
I jasne, matka, ojciec, dzieci, ślub niczego nie gwarantują. Nie od tego są, żeby cokolwiek gwarantować. Zwłaszcza w naszej kulturze- ta matka i ojciec złączeni ślubem to sakrament. Ci ludzie sobie przysięgają i sobie się oddają. Na zawsze. &lt;br /&gt;
Niektorzy okazują się do tego zbyt mali, ale jakimś trafem większośc daje radę. I poki trzymają sie ludzie tego, co sobie przysięgali wiedzie im się całkiem nieźle. &lt;br /&gt;
Myślę też, że nie doceniasz samego aktu ślubu. Oczywiście dziś ludzie są już takimi debilami, maja wrażliwośc tak stępioną, że i nie są czuli na takie sprawy jak niegdyś i traktują ślub jako ot taką ludową zabawę. Niemniej jednak dla normalnego człowieka, ktory to co robi traktuje z należytym szacunkiem akt ślubu to nałożenie na siebie Formy. Człowiek staje się tej Formy zakładnikiem. To wbrew pozorom pomaga, czego dowodem mogą być te miliony małżeństw, ktore jakoś tam ze sobą żyją, mimo że się i trochę ze sobą męczą- co się jawi jako wygrana na loterii na tle tych wszystkich wyzwolonych ludkow, ktorzy albo na siebie Formy nie nałożyli żadnej, albo za nic mają swoje słowo i ją ochoczo z siebie strząsnęli. Ludki te, tak po 30stce, wolne chwile spędzają na wyciu z żalu do księżyca. Jak to im źle. Taka cena za &amp;#8220;wolność&amp;#8221;. Bo to taka wolność w stylu disco polo &amp;#8220;niech żyje wolność i swoboda, niech żyje zabawa i dziewczyna młoda&amp;#8221; :D&lt;br /&gt;
Niby ci ludzie w większości kształceni, ęteligentni i cali w paryskich pudrach, a disco polo w duszy gra, że hej!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrowki&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;P.S. zauważyłem, że wrocił tu terror dobrych manier, tzn że jak ktoś się odezwie cokolwiek za ostro, to zaraz się rakiem wycofuje twierdząc, że nie miał na myśli nic  złego, broń Boże!&lt;br /&gt;
Oświadczam niniejszym, że nie miałem nic złego na myśli, nikogo nie atakuję personalnie, snuję sobie takie quasistatystyczne rozważania, co złego to nie ja i uwolnić Stopczyka!&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 01:07:36 +0000</pubDate>
 <dc:creator>nicek</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653014 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Pani Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653011</link>
 <description>&lt;p&gt;co Pani od razu mi tu z pięknem życia, prawda, tak znienacka.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To w sumie jak to ma być &amp;#8211; ta glossa działa w obie strony, czy tylko w jedną?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem czy już to mówiłem, więc sorry jeśli się powtarzam, ale zgadzam się z ludową mądrością, która głosi, że &lt;em&gt;problemy istnieją tylko w naszej głowie&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sami sobie robimy te wątpliwości i te inne takie, &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;IMHO&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Coś tu wszyscy spięci jak na jakim egzaminie albo innej akademii. Osobiście preferuję, wbrew pozorom, mrużenie oczu, zdrowy dystans, szeroką perspektywę, panoramę z osobistej góry i takie tam fajne rzeczy. Ekologicznie, zdrowo i przyjemnie. Zachęcam :-)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozdrawiam&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 00:48:27 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sergiusz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653011 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Piękno życia, Sergiuszu,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653009</link>
 <description>&lt;p&gt;polega na tym, że nikt nic nie musi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jedni piszą wprost, a inni w pisaniu zawierają sugestie.&lt;br /&gt;
Ci pierwsi, rozwiewają wątpliwości.&lt;br /&gt;
Ci drudzy, je tworzą.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 00:35:15 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653009 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Zaraz zaraz, momencik</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653008</link>
 <description>&lt;p&gt;Czy ja dobrze kojarzę? No bo chyba nie muszę wstawiać glossy w rodzaju:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;Nie odpowiadam za wyobrażenia kogokolwiek na temat tego, co mam na myśli, do kogo, co kieruję i jakie mam intencje.&amp;#8221;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy muszę? Bo coś się mnie wydaje, że tu się nakręca kolejna &lt;em&gt;komedia pomyłek&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Wed, 03 Mar 2010 00:26:10 +0000</pubDate>
 <dc:creator>sergiusz</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653008 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>O matko! </title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-653003</link>
 <description>&lt;p&gt;To powiedziawszy pozwolę sobie zadać kilka pytań.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ktoś może zauważył, że Magia (do wczoraj, nie mówię o uzupełnieniu) &lt;strong&gt;nie&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;napisała&lt;/strong&gt; swojego tekstu, a &lt;em&gt;przedrukowała&lt;/em&gt; list otwarty, &lt;strong&gt;do którego treści się&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;odnoszę&lt;/strong&gt; ? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może jest ktoś, kto zauważył, że napisałam, że nie znoszę propagandy zarówno stojących po stronie ustawy, jak i tych po drugiej stronie barykady, którzy zwyczajnie nie potafią sensownie bronić swoich argumentów, tylko walą w bęben innego rodzaju propagandy, zupełnie nie sprawdzając pewnych rzeczy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy choć jedna osoba zauważyła, że ja &lt;strong&gt;nie bronię&lt;/strong&gt; projektu ustawy?&lt;br /&gt;
Tym samym nie wyznaczam żadnych podziałów, linii? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zestawiłam tekst projektu z listem otwartym, żeby pokazać jak nieudolnie został ten drugi napisany. Nie można pisać, że coś jest w tym projekcie, jeśli tego czegoś nie ma, bo w ten sposób można się wystawić na łatwe &lt;em&gt;odbicie&lt;/em&gt; przeciwników.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jeśli chce się realnie walczyć z potężną machiną państwa, to trzeba wyrażać się precyzyjnie, a nie jechać na emocjach. Tylko w ten sposób można coś naprawdę wygrać: precyzją, zrozumieniem języka strony przeciwnej, uważnym formułowaniem myśli. &lt;br /&gt;
Autorom listu zabrakło choćby rozdzielenia tego, co jest w obowiązującej ustawie, od tego, co jest w projekcie nowelizacji. &lt;br /&gt;
Mogą nie zgadzać się z jednym i drugim, z całą koncepcją, ale naprawdę takie wpadki to żenada. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zupełnie nie rozumiem z jakiego powodu nagle powstała sytuacja, w której Magia bierze do siebie personalnie tytuł mojej notki i jej treść, skoro nie odnosiłam jednym słowem do tego, co sama napisała, bo to nie był Jej autorski tekst.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mogę jedynie odpowiedzieć na to:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8220;To ostatnie odnosi się oczywiście do głupiej, jak gombrowiczowska gęba, Magii. Nieprawdaż?&amp;#8221; (Magia, stąd: &lt;a href=&quot;http://tekstowisko.com/goofina/61325.html&quot; title=&quot;http://tekstowisko.com/goofina/61325.html&quot;&gt;http://tekstowisko.com/goofina/61325.html&lt;/a&gt; )&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nieprawdaż. To ostatnie odnosi się do autorów listu, jak już wyżej pisałam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie odpowiadam za wyobrażenia kogokolwiek na temat tego, co mam na myśli, do kogo, co kieruję i jakie mam intencje.&lt;br /&gt;
Szkoda, że nie wystarczy tego napisać raz jeden.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mogę mieć jedynie nadzieję, że tym wszystkim, którzy sobie  mnie już upchnęli w jakiejś szufladce (pozdrawiam Ciebie Sergiusz szczególnie), będzie się z tym żyło lepiej i spokojniej, a porządek świata nie drgnął nawet, zachowując bezpieczne &lt;em&gt;odtąd dotąd&lt;/em&gt; .&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 23:17:44 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Gretchen</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 653003 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Merlocie</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-652988</link>
 <description>&lt;p&gt;jak wiadomo nie należę do żadnej z grup&lt;br /&gt;
ale lubię ostrą kreską wyraźnie podkreślać bez zbędnego koloryzowania, to co istotne&lt;br /&gt;
Potrafię też odczytać zakamuflowaną &lt;i&gt;sztukę&lt;/i&gt; pardą, dosrywania komuś. &lt;br /&gt;
Staję po stronie Magii nie dlatego, że ją kilku stąd obrażało, a ja chcę wyjść na Jej obrońcę &amp;#8211;  przypuszczam, że sama sobie sobie poradzi, staję dlatego, że pisząc to co pisze jest istotne i bardzo ważne choć bardzo nie nowomodne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I dopowiem jeszcze &amp;#8211; nie czuję żadnej złości do nikogo, przeciwnie staram się zrozumieć i poprzez to znieść granice, te niewidoczne linie również&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ukłony :)&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 21:36:19 +0000</pubDate>
 <dc:creator>marekpl</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 652988 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Luzik,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-652976</link>
 <description>&lt;p&gt;mówiąc szczerze, spodziewałam się czegoś znacznie gorszego.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najlepsze są takie zarzuty, po których można szeroko się uśmiechnąć i kiwnąć głową.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak, jestem &amp;#8220;blogowym kolesiem&amp;#8221; w tym zmysle, że również w internecie wyrażę poparcie dla osoby, którą znam i lubię z reala. Nie widzę w tym absolutnie niczego szokującego &amp;#8211; do tego właśnie m.in. służą kolesie w moim systemie wartości, który lubię i którego zmieniać nie będę z tego względu, że Magii się on nie podoba. W tym konkretnym przypadku, sprawę ułatwił mi fakt, że przebrnąwszy przez &lt;em&gt;intelektualny prawniczy bełkot&lt;/em&gt; ;) stwierdziłam, że Gretchen ma słuszność.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ale uwierz mi, słońce Ty moje niekomentowalne, że gdybym uznała, że Gretchen racji nie ma, to właśnie to bym napisała, uzasadniając dlaczego &amp;#8211; a potem napisała toczkę w toczkę to, co tak Cię oburzyło. Jakże to Magia może kompromitować się w sposób żenujący? No cóż, nie wiem, ale najwyraźniej może, ponieważ właśnie to robi. W mojej ocenie, z którą nikt zgadzać się obowiązku nie ma. Cokolwiek by nie mówić o mej paskudnej chwilami karierze blogerskiej, nigdy nie próbowałam wpisać do miejscowej konstytucji &lt;em&gt;obowiązku zgadzania się z Pino&amp;#8230;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ta maniana, którą odstawiłaś, i tak jest niczym przy mojej niegdysiejszej izraelskiej jeździe, wiem o tym doskonale. Z tego względu pouczać Ciebie jest mi szalenie niezręcznie, ale trudno. Żałuję też naszej znajomości, która była dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem, ale trudno, świat wrócił do normy. Smoki najwyraźniej nie mogą koegzystować zgodnie. Mam tę mizerną satysfakcję, że tym razem to nie ja zaczęłam i nie ja się wygłupiłam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;By the way, gdyby jednak personałki jakimś cudem nie zagłuszyły istoty wątku, to dysponuję zaprzyjaźnionym człowiekiem, który o tej akurat problematyce wie znacznie więcej, niż ktokolwiek z piszących na &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt;. Zauważyłam co prawda, że wszelkie kompetencje i omnipotencje są raczej przeszkodą, niż pomocą w blogosferze, ale jeśli ktoś byłby zainteresowany, to mogę dać sygnał. Taka drobna konstruktywna propozycja na sam koniec tej dramatycznej epistoły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;kreślę się uprzejmym pururu &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.pinomc.blox.pl&quot; title=&quot;www.pinomc.blox.pl&quot;&gt; &lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 20:17:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>Pino</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 652976 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Gretchen</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-652975</link>
 <description>&lt;p&gt;Też się nie znam i nie doczytałem do końca, bo strasznie długie, ale jednak to:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;_W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, w szczególności &lt;br /&gt;
kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny&amp;#8230;_&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;jest totalnym przegięciem. Nie wiem, na ile się orientujesz w prawniczym języku, ale to po prostu znaczy, że wg prawodawcy znajdowanie się opiekuna dziecka w stanie nietrzeźwości automatycznie równa się zagrożeniu zdrowia lub życia dziecka. Tak nie jest! I wcale nie jest tak, że obecność lekarza (policji itd) automatycznie oznacza brak uznaniowości.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 20:02:03 +0000</pubDate>
 <dc:creator>KriSzu</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 652975 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Marek&amp;Merlot,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-652972</link>
 <description>&lt;p&gt;ja po prostu nie lubię dzielenia na kolesi i niekolesi, halberowców i antyhalberowcow itd&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To wszystko, dlatego odniosłem się do fragmentów z Magii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W sprawie projektu, jak już zaznaczyłem się nie znam i nie zamierzam znać, o projekcie ustawy też się nie wypowiadałem, tylko około tematu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A poza tym merlot ma rację, nie widze tu jakichś linii i podziałów, bywa tak, że w jeden dzień zgadzałem się z tekstem yassy czy referenta, a później np. z tekstem majora, Mada czy Docenta.&lt;br /&gt;
tak samo bywało z gwiazdkowaniem itd&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od kopania zasieków i budowani murów mamy tu innych ekspertów.&lt;br /&gt;
Ja jako ten pacyfista nie mam potrzeby być przeciwko komukolwiek ani tez za kimkolwiek (_nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię_)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A że lepiej mi się rozmawia z Pino, Gre, Merlotem,Docentem,  Yassą wrednym:) niż np. z Referentem (chociż już chyba nie gadamy ze sobą ponownie:)), Magią, Nicponiem czy RRK?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No bywa, nie nazwał bym tego ni kolesiostwem żadnym ni halberyzmem.&lt;br /&gt;
Ładne słowo (acz może i na wyrost) tu pasuje: Seeleneverwandtschaft:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tyle, kończę ten temat, który jest nie na temat.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak nie ma się co dziwić, że Magia komentarze wyłączyła:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;a poza tym: kurde, świeżej krwi, tu trz, bo się pozagryzamy:)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Albo chociaż Docenta, by przekłuł te nasze nadęte i pełne patosu i troski o Polskę i &lt;span class=&quot;caps&quot;&gt;TXT&lt;/span&gt; komentarze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Uwolnić Docent Stopczyka!!!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No.&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 19:00:13 +0000</pubDate>
 <dc:creator>tecumseh</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 652972 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
<item>
 <title>Linia odgraniczająca,</title>
 <link>http://tekstowisko.com/gretchen/61330.html#comment-652970</link>
 <description>&lt;p&gt;do tego niewidoczna dla zainteresowanych, występowała w szkolnej zabawie. Delikwent, który ją przekraczał, obrywał w czapę. Za co? Bo przekroczył linię, oczywiście. Albo stanął po tejże linii złej stronie. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziś rano zobaczyłem teksty Magii i Gretchen mniej więcej równocześnie. Do tego, w mailu miałem list zbiorowy od nieznanego mi bliżej nadawcy z treścią identyczną z pierwszą częścią artykułu Magii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I gdyby nie &lt;em&gt;ustawiający&lt;/em&gt; tekst Sergiusza, oraz wyłączenie przez Magię komentarzy, pewnie i bym w dyskusji zabrał głos. Odechciało mi się.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No ale to pewnie nie dziwne. Wiadomo, że tworzę &lt;em&gt;klikę&lt;/em&gt; z Pino i i jestem podporą &lt;em&gt;kamaryli&lt;/em&gt; u dworu Gretchen. A &lt;em&gt;koterie&lt;/em&gt; w których bryluję sięgają od Tarnobrzegu po Lublin.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Marku, wszystko to piszę tylko po to, zebyś zadał sobie pytanko:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy naprawdę w kilkunastoosobowym towarzystwie trzeba grać &lt;em&gt;w linię&lt;/em&gt;?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może jednak niekoniecznie?&lt;/p&gt;
</description>
 <pubDate>Tue, 02 Mar 2010 18:42:37 +0000</pubDate>
 <dc:creator>merlot</dc:creator>
 <guid isPermaLink="false">comment 652970 at http://tekstowisko.com</guid>
</item>
</channel>
</rss>
