tym rychtowaniem Panie Grzesiu, człowiek ciągle na wdechu intelektualnym jak jaki kulturysta albo choćby samuraj i co ma z tego? Opieprz w domu od żony rodzonej, że trawnik nie przycięty, ze ona zaniedbana, że psy niewyprowadzone, dobrze, że człowiek chociaż krów nie ma, bo by były niewydojone. I to wszystko przez to quasi pisanie, to szpanowanie, to licytowanie, to piórek stroszenie, ileż można Panie Grzesiu, a Pan mi tu drugie nieszczęście tworzyć każe.
Spustoszyłem sobie stary czerep
tym rychtowaniem Panie Grzesiu, człowiek ciągle na wdechu intelektualnym jak jaki kulturysta albo choćby samuraj i co ma z tego? Opieprz w domu od żony rodzonej, że trawnik nie przycięty, ze ona zaniedbana, że psy niewyprowadzone, dobrze, że człowiek chociaż krów nie ma, bo by były niewydojone. I to wszystko przez to quasi pisanie, to szpanowanie, to licytowanie, to piórek stroszenie, ileż można Panie Grzesiu, a Pan mi tu drugie nieszczęście tworzyć każe.
Serdecznie pozdrawiam…
Andrzej F. Kleina -- 20.07.2008 - 11:00