Co do Quantum zupełna zgoda. Broni się choć słabsza to już wersja Casino. Ale tam była Eva Green, niezapomniana Vesper…
Co do Cornela zupełna niezgoda ;) Przeca człowiek bez Soudgardenów druga młodość przeżywa! Piosenka była fajna, ta jego.
A teraz? Piosenka bondowska na najwyższym poziomie. Ja powiem, że największa to zasługa Jack’a White’a, który nie tylko stanowi połowę zespołu The White Stripes, ale też zaczął coś bez siostruni chałturzyć w The Raconteurs (dwie płytki wydali, polecam, dla lubiących szczerą, tradycyjną, amerykańską muzę).
Alicia Keys? Nie czuję, oględnie mówiąc…
Pozdr
P.S.
Panie Igło, w multipleksach sa takie seanse dla matek z dziećmi, takimi przy piersi, wtedy jest ciut ciszej. Pewnie Pana też wpuszczą, bo tam zawsze jest dużo miejsc wolnych, żona mi mówiła :)
Mindrunnerze
Co do Quantum zupełna zgoda. Broni się choć słabsza to już wersja Casino. Ale tam była Eva Green, niezapomniana Vesper…
Co do Cornela zupełna niezgoda ;) Przeca człowiek bez Soudgardenów druga młodość przeżywa! Piosenka była fajna, ta jego.
A teraz? Piosenka bondowska na najwyższym poziomie. Ja powiem, że największa to zasługa Jack’a White’a, który nie tylko stanowi połowę zespołu The White Stripes, ale też zaczął coś bez siostruni chałturzyć w The Raconteurs (dwie płytki wydali, polecam, dla lubiących szczerą, tradycyjną, amerykańską muzę).
Alicia Keys? Nie czuję, oględnie mówiąc…
Pozdr
P.S.
Panie Igło, w multipleksach sa takie seanse dla matek z dziećmi, takimi przy piersi, wtedy jest ciut ciszej. Pewnie Pana też wpuszczą, bo tam zawsze jest dużo miejsc wolnych, żona mi mówiła :)
RafalB -- 29.01.2009 - 23:54